IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Gabinet dyrektora

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Admin
Admin
avatar
Liczba postów : 227
Imię i nazwisko : Cygańskie Mokasyny Grozy.

PisanieTemat: Gabinet dyrektora   Czw Kwi 28, 2016 5:05 pm



Dyrektor


Gabinet dyrektora znajduje się na najwyższym piętrze szkoły. Jest to pokój średnich wymiarów, urządzony bardziej zachodnim stylu. Pod oknem, które wychodzi na przednią część szkoły, tak, żeby dyrektor mógł mieć oko na to, co dzieje się przy wejściu, znajduje się solidne biurko wykonane z drewna o majestatycznych wzorach. Tuż obok, pod ścianą, postawiono mały stół z komputerem i elektroniką, chociaż prawda jest taka, że dyrektor raczej rzadko korzysta z tychże urządzeń. Po lewej stronie na ścianie widzą zdjęcia poprzedników dyrektora, a po przeciwległej stronie - wszystkie osiągnięcia szkoły. A jest ich całkiem sporo. Tuż obok gabinetu znajduje się wnęka z biurem dla zastępcy, dzięki temu bez problemu non stop mogą być w kontakcie, oraz małe biurko sekretarki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Akihito
WILGA / HUNDUR

avatar
Liczba postów : 29
Imię i nazwisko : Akihito Ikari
Wiek : 16
Wzrost i waga : 186;75

PisanieTemat: Re: Gabinet dyrektora   Pon Cze 20, 2016 1:44 am

Co tutaj robi Akihito, zapewne zapytacie. W końcu coś musiał przeskrobać, bo raczej nie trafia się tutaj za dobre sprawowanie. Około godzinę temu, no może trochę dłużej, chłopak przechodził się po tyłach szkoły. Jak to przeważnie bywa na tyłach, zebrała się tam grupka trzech chłopaków, którzy wyglądali na zadymiarzy. Od razu jak zauważyli Akiego zaczęli iść w jego kierunku. Jako, że chłopak nie za bardzo boi się takich zagrywek również szedł prosto na nich. Najpierw o niego "przez przypadek" zahaczyli, a że byli starsi i byli ludźmi to zaczęli go przezywać i szydzić z niego. Nie przejął się zbytnio i zaczął iść dalej, jednak ci go zatrzymali. Jeden z nich chciał przyłożyć mu w twarz, ale ten skontrował atak i jednym ciosem znokautował jednego z nich. Tamci chcieli się odegrać, ale skończyli podobnie. Chociaż Akiemu też oberwało się raz w policzek i raz w brzuch. Na nieszczęście Akihito widziała to wszystko nauczycielka, ale poszło na niego. W końcu jest czarnokwistym do tego połączeniem wilka. To na pewno on zaczął. Nawet się nie bronił. Wiedział, że nie ma to sensu. Nauczycielka zaraz zaprowadziła go do dyrektora, a co zrobiła z tamtą trójką to nie wiadomo. Pewnie zabrała do pielęgniarki, bo ładnie mieli przekształcone twarze. Po półgodzinie dyrektor już tak zdążył zmieszać go z błotem, że go wypuścił. Tym bardziej, że okazało się, że ktoś po niego przyszedł. Po opuszczeniu pokoju dyrektora stanął za drzwiami i lekko się rozejrzał. "Zgubiłem okulary...Musiały upaść za szkołą jak robiłem unik albo dostałem w ryj. Ehhh...jeszcze ten nadęty bufon trzymał mnie tu tyle czasu tylko, żeby powiedzieć mi jaki to ze mnie bezpański pies i nie wychowany kundel. Nie ważne...pójdę po okulary." stwierdził po chwili rozmyślania i skierował się w stronę drzwi prowadzących na korytarz nie zwracając uwagi czy faktycznie ktoś na niego czekał w pomieszczeniu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sangsoo
LICYTATOR / BETA

avatar
Liczba postów : 77
Imię i nazwisko : Sangsoo von der Graav
Wiek : 27 wiosen
Wzrost i waga : 191/75kg

PisanieTemat: Re: Gabinet dyrektora   Pon Cze 20, 2016 1:57 am

Sang naprawdę miał ciekawsze rzeczy do roboty niż włóczenie się po szkole. Ale jak mus to mus. W końcu trzeba się było czasem wstawić za rodziną, prawda? Nawet jeśli nie rodzoną. A Sang naprawdę traktował wszystkich Hundur jak familię.
Kiedy więc jeden z członków jego watahy wpadał w kłopoty, trzeba było interweniować, prawda? Wieść o tym, że Akiego zatrzymano w gabinecie dyrektora za bójkę, bardzo szybko dotarła do jego uszu. Ktoś z administracji zadzwonił do rodziców chłopaka a plotka rozeszła się z ust do ust bardzo szybko, aż dotarła do samego Sanga. Białowłosy westchnął, kiedy to usłyszał. Z chłopakiem było sporo problemów, z tego co słyszał. Nie znał go dobrze, spotkał może parę razy, zamienił słowo czy dwa. Niemniej kojarzył go, no i należeli przecież do jednej watahy więc postanowił interweniować. Szybki telefon do dyrekcji szkoły a potem ruszył tyłek i sam pofatygował się do szkoły. Naprawdę, nie dość, że musiał wychowywać swoją upierdliwą siostrę, to jeszcze brał na siebie wybronienie ledwo znajomej gęby. Ale stado to stado.
- No więc? O co poszło? - zapytał.
Stał na korytarzu przed gabinetem. W sumie przed chwilą tu przyszedł, miał już wchodzić do środka, ale wpadł na Akiego, który najwyraźniej wychodził. Spojrzał uważnie na jasnowłosego. Szczerze to w jego sytuacji pewnie zachowałby się podobnie - jego pogarda do ludzi była bardzo głęboka, niemniej jako beta musiał dawać przykład, a żeby całemu stadu żyło się lepiej, najbezpieczniejszym wyjściem było współpracować z ludźmi.
- Kto zaczął?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Akihito
WILGA / HUNDUR

avatar
Liczba postów : 29
Imię i nazwisko : Akihito Ikari
Wiek : 16
Wzrost i waga : 186;75

PisanieTemat: Re: Gabinet dyrektora   Pon Cze 20, 2016 2:12 am

Kiedy już wychodził przez drzwi zatrzymał się nagle. Co było powodem? A raczej kto? Przed drzwiami stał trochę znajomo wyglądający mężczyzna. Aki nie mógł zbytnio skojarzyć kim był. Wiedział, że parę razy z nim chwilowo rozmawiał i mijał go czasem, ale nie mógł sobie przypomnieć kim był.
-Co cię...-"to obchodzi" tak miała brzmieć cała wypowiedź, ale chłopak połapał się kiedy trochę lepiej przyjrzał się mężczyźnie-Może wpierw daj mi przejść przez drzwi.-odparł chłodno po czym wyminą białowłosego i skierował się w stronę schodów-O to co zawsze. Że jestem czarnokrwisty, a nie człowiekiem. Częściowo też to, że jestem w klasie D. Zaczęli mnie wyzywać, ale nie zwracałem na to uwagi i zacząłem iść dalej, ale jeden z nich chciał mnie zaatakować, więc się obroniłem. Pozostała dwójka rzuciła się na mnie po tym jak pierwszego znokautowałem ciosem w nos. Całą walkę widziała jakaś nauczycielka i mnie tu przywlokła. Ot cała historia.-odpowiedział takim samym tonem idąc wciąż przed siebie-Przepraszam, że musiałeś się fatygować. Pewnie masz lepsze rzeczy do roboty niż odbieranie jakiego pierwszego lepszego nieudacznika od dyrka.-dorzucił nie przestając iść. Nie uważał siebie za nieudacznika. Dodał to tylko apropo tego co usłyszał od dyrektora. Teraz głównie chciał odzyskać okulary, które były dla niego dość ważne.
Chłopak swoją dumę miał, ale nie oznaczało to, że nie potrafi powiedzieć "przepraszam". Chociaż w tej sytuacji nie miał zbytnio wpływu na to co się stało to i tak wypadało przeprosić za niepotrzebny kłopoty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sangsoo
LICYTATOR / BETA

avatar
Liczba postów : 77
Imię i nazwisko : Sangsoo von der Graav
Wiek : 27 wiosen
Wzrost i waga : 191/75kg

PisanieTemat: Re: Gabinet dyrektora   Pon Cze 20, 2016 2:46 am

Sang zamrugał, a potem skrzyżował ręce na piersi.
Bez słowa zrobił krok do tyłu, wypuszczając Akiego z gabinetu. Przez otwarte drzwi posłał dyrektorowi jeszcze ostre, uważne spojrzenie, a potem odwrócił się na pięcie, żeby podążyć za chłopakiem. Nie próbował go dogonić, szedł własnym tempem nieco za nim. Wysłuchał też jego wyjaśnień i przynajmniej z jednej rzeczy się ucieszył - chłopak zamiast iść w zaparte i wywarkiwać pod nosem "O nic", faktycznie opowiedział mu całą historię. Czy była prawdziwa, to już inna kwestia. A potem nawet przeprosił. No, szczerze to Sang nie spodziewał się czegoś takiego po awanturniku, którego wezwano na dywanik dyrektorski bo znokautował trzy osoby.
- Przyjmuję twoje przeprosiny, ale nie musisz się martwić. Przyjechałem tu z własnej woli, a moje obowiązki mogą poczekać. - powiedział, schodząc za nim po schodach - Nie będę cię chwalić ani ganić za to co zrobiłeś. Jeśli gnojki faktycznie cię zaczepiali to zasłużyli na to co ich spotkało. Niemniej, takie wyskoki z pewnością nie są czymś mile widzianym, o czym zapewne wiesz.
Chyba z chłopakiem nie było tak źle jak sądził. Nie wydawał się zgorzkniały, zatwardziały, tylko nieco zagubiony. Przypomniał Sangowi nieco siebie przed paru ładnych lat.
- Rodzice na pewno też zrobią ci lekturę. Dlatego tym razem ja sobie daruję. - powiedział, przystając przy głównych drzwiach wyjściowych. - Gdzie idziesz? Główne wyjście jest tutaj, odwiozę cię do domu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Akihito
WILGA / HUNDUR

avatar
Liczba postów : 29
Imię i nazwisko : Akihito Ikari
Wiek : 16
Wzrost i waga : 186;75

PisanieTemat: Re: Gabinet dyrektora   Pon Cze 20, 2016 3:11 am

Reakcja białowłosego lekko zaskoczyła chłopaka. Ten nawet na niego nie nakrzyczał. Ulżyło Akiemu. Gdyby ojciec albo matka przyszli go odebrać pewnie spędziłby kolejną godzinę w gabinecie dyrka dostał jeszcze większy opieprz i jeszcze w twarz. Starzy pewnie i tak zrobią mu jeszcze grandę w domu. Nawet nie będzie miał jak wytłumaczyć co się stało. Z resztą i tak ich to nie obchodzi. Może przenocuje gdzieś poza domem?
-Skoro tak mówisz.-odparł wciąż chłodnym tonem-Wiem o tym. Jednak chociaż miałbym się bronić setkę razy i tak to zrobię i w końcu poniosę konsekwencje. Nie dam się jakiejś bandzie zidiociałych i rozpuszczonych chłopaków pobić.-powiedział już normalnym tonem.
W końcu nie miał powodu by być dla chwilowego opiekuna niemiłym. Ten odebrał go i nawet się na niego nie wydarł czy nie dał mu kazania.
Kiedy chłopak skierował się w stronę tylnych drzwi białowłosy musiał się lekko zdziwić. Przecież nie znał żadnego powodu, który mógłby sprawić by chłopak tam poszedł.
-Na tyły. Zgubiłem tam okulary podczas walczenia. Upadły jak robiłem unik albo jak dostałem w gębę. Zaraz wrócę.-powiedział spokojnie i poszedł dalej.
"Chyba wrócę." pomyślał. Te okulary były dla chłopak dość ważne, więc będzie siedział tam tak długo aż ich nie znajdzie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sangsoo
LICYTATOR / BETA

avatar
Liczba postów : 77
Imię i nazwisko : Sangsoo von der Graav
Wiek : 27 wiosen
Wzrost i waga : 191/75kg

PisanieTemat: Re: Gabinet dyrektora   Wto Cze 21, 2016 12:21 am

- A kto mówi o pozwoleniu im na bicie ciebie? - uniósł brwi, słysząc tę niedorzeczną wypowiedź chłopaka. Przecież jeśli zdecydowałby się dać pobić jakimś przypadkowym ludziom, na zawsze zyskałby już tytuł popychadła. Zaczepialiby go później już na każdej przerwie i po prostu Akihito nie miałby spokoju. Już w ogóle. Istniało jednak inne wyjście. A może nawet dwa.
- Zawsze możesz spróbować ich przestraszyć. Nastrosz co tam masz do nastraszania, wyszczerz kły. Obejdzie się i bez utraty krwi - Ogona chłopaka co prawda nie widział, ale podejrzewał, że chłopak taki posiada. Może też jakieś uszy wśród gęstwiny tych włosów? W sumie niewiele go interesowało.
- Możesz też spróbować ucieczki, wiesz? - to już była ostateczność, ale czasem się opłacała. Taktyczne wycofanie się sprawi, że przeciwnik zacznie się odsłoni. A przecież na terytorium wroga mogły kryć się jakieś pułapki.
Kiedy usłyszał o okularach, chcąc nie chcą poszedł za nim. Cóż, im szybciej te okulary znajdą, tym szybciej będzie mógł się rzucić na łóżko. Poza tym, no, miał pewność że chłopak nie nawieje. A jednak zobowiązał się odwieźć smarkacza prosto pod nos jego domu rodzinnego.
- Jak wyglądały? - zapytał, kiedy znaleźli się już na dworze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Akihito
WILGA / HUNDUR

avatar
Liczba postów : 29
Imię i nazwisko : Akihito Ikari
Wiek : 16
Wzrost i waga : 186;75

PisanieTemat: Re: Gabinet dyrektora   Wto Cze 21, 2016 12:35 am

Uznał zdziwienie mężczyzny za odpowiednie. W końcu co miał na myśli mówiąc o tym? Akihito miał już na tyle dość dnia dzisiejszego, że nie chciało mu się zbytnio wysilać nad jakimiś bardziej sensownymi zdaniami.
Rada też nie była najgorsza. No może nie cała przypadła chłopakowi do gustu, ale co tam. To z nastraszeniem niby racja. Chociaż nie specjalnie dałoby oczekiwany efekt w stosunku do jakiejś grupy chłopaków. Na dwójkę no ewentualnie trójkę mogłoby podziałać, ale na większe grupy to nie za bardzo.
-Ucieczka nie wchodzi w grę.-rzucił słysząc ten pomysł-Nie daliby mi po tym żyć. Skończyłoby się na tym samym tylko lekko odsunęłoby się w czasie.-dodał nijako, miał co do tego jeszcze inne powody, ale nie było potrzeby wspominania o nich.
Chłopak nie musiał się nawet oglądać za siebie żeby stwierdzić, że białowłosy za nim idzie. Nie obchodziło to zbytnio Akiego. "Niech robi jak chce." stwierdził w myślach.
-Czerwone oprawki, szkła w kształcie prostokątów, zauszniki lekko zygzakowate.-opisał pokrótce wygląd poszukiwanego obiektu po czym wziął się za szukanie.
Wpierw poszedł w miejsce gdzie się bił. Kiedy już się tam znalazł rzucił na szybko okiem po terenie czy gdzieś nie leżą na wierzchu. Niestety nic nie znalazł. Następnie stanął na czworaka i zaczął zaglądać pod śmietniki stojące nieopodal.
-Jak się nazywasz?-zapytał schylony-Ja Akihito, ale to pewnie już wiesz.-dodał, w końcu nie wypada pytać się o czyjeś imię nie podając własnego.


z/t x2


Ostatnio zmieniony przez Akihito dnia Pią Lip 01, 2016 10:01 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Medusa
KOS / JORDIN

avatar
Liczba postów : 134
Imię i nazwisko : Siva "Medusa" Yaeshon
Wiek : 18 lat
Wzrost i waga : 64 kg | 170 cm
Age : 19

PisanieTemat: Re: Gabinet dyrektora   Sro Cze 29, 2016 11:34 pm

Przezroczyste krople niebiańskiej wody spływały z dachu w nieprzerwanym ciągu, który ktoś kiedyś nazwał deszczem. Teraz to zjawisko pogodowe było jasnym omenem, a wszystko, co miał powiedzieć składało się aż z jednego zdania: ktoś na górze postanowił zalać szkołę. Nierealne, ale jak wpasowujące się w klimaty dobrego filmu katastroficznego.
Ponury nastrój nieciekawej pogody udzielił się Sivie, która zamiast słuchać, co mówi nauczyciel wpatrywała się otępiale w przestrzeń za oknem. Nie miała ochoty na nic, gdyby mogła położyłaby się na ławce i zasnęła głębokim snem, ale paplanina o jakichś dawno zmarłych pisarzach powstrzymywała ją aż za dobrze. Przyjrzała się siedzącym najbliżej osobom i z niechcianym podziwem stwierdziła, że trzymają się znacznie lepiej od niej, choć w pewnym sensie to nie było wymagającym zadaniem.
Wyciągnęła z kieszeni telefon i zaczęła przeglądać wiadomości, mając nadzieję na znalezienie jakichś śmiesznych cytatów, ale jedyne, co znalazła to rozczarowanie. Oraz otwarty czat z dyrektorką, który właściwie powinien się jej dziś przydać. Wstukała kilka zdań z niewidocznym sarkastycznym uśmiechem.

Wąż napisał:
„Astra, masz wolny gabinet? Bo wbijam na drzemkę
- Medusa”

Doczekawszy dzwonka wśród akompaniamentu deszczu i chrapiących uczniów zabrała swoje rzeczy i niespiesznym krokiem ruszyła w stronę gabinetu dyrektorki. Po drodze mijając uczniów, którzy jeszcze bardziej pogorszyli humor pannie Yaeshon, bo mus unikania każdego sprawił, że robiła slalomy niczym pijany kierowca i trasa wydłużyła się jej o kilka minut. Z głuchym warknięciem weszła do strefy, w której nogę postawiali tylko ci, którzy musieli coś załatwiać i ku jej małej uciesze takich było bardzo niewielu.
Stanęła przed odpowiednimi drzwiami, zapukała i uchyliła drzwi, w których pojawiła się tylko jej głowa z wyjątkowo ciekawą miną. Rozejrzała się, a widząc samotną dyrektorkę za stertą papierów weszła bez pytania. Rozgościła się, przeciągając krzesełko dla zastępcy do biurka Astry, którym oczywiście zaraz usiadła.
Wyprostowała nogi, skrzyżowała kostki i z charakterystycznym dla siebie spojrzeniem zwróciła się do kobiety, która na razie nie poświęciła jej swojej uwagi. Ale to w żadnym stopniu nie przeszkadzało Sivie, bo właściwie po to tu przyszła – odpocząć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aster
DYREKTORKA

avatar
Liczba postów : 144
Imię i nazwisko : Aster Elizabeth Dahlia Blackgarden
Wiek : Równo trzydziestka.
Wzrost i waga : Mniej niż 170cm na 57kg

PisanieTemat: Re: Gabinet dyrektora   Czw Cze 30, 2016 1:15 am

Nieważne jaka była pogoda, Aster miała jak zwykle dużo do roboty. Papierkowa robota nie była jednak najgorsza. Jeszcze gorsze było spędzanie wieczorów ze staruchami, którzy tylko ślinili się na wygląd jej ciała w sukience i na myśl, że mogliby jakoś się dobrać do jej kasy. Jak sukienkę mogłaby im dać tak jej konto bankowego było tylko jej i nie zamierzała go oddawać.
Nie było jej w biurze dwa dni z powodu wyjazdu, a tu się zrobiła góra papierów. Jak miała czuć się dobrze. Jeszcze padało. Tak, pogoda nie jest ważna, ale deszcze sprawiał, że ludzie byli melancholijni i nie chciało im się nic robić. Aster nie należała do tych ludzi, ale jak nic się nie działo to również ona się nudziła. Na tyle, że zaczęła grzebać w papierach. Jedne szczęście jakie spotkało ją w tym momencie to fakt, że te papiery były tylko od przeczytania i podpisania. Nic ważnego czy złego. Tu coś się zmienia w ustawie, tu ktoś chce podwyżkę. Cóż, ona też chętnie by miała podwyżkę, bo mnóstwo robi, ale pieniędzy ma  już dość. Kończąc jedną górę jej telefon postanowił zakłócić ciszę i dźwięk długopisu wibracjami.

Aster napisał:
Wolne, chodź. - Aster
Nastukała szybko i wysłała. Cóż, przynajmniej nie będzie siedziała sama. Papiery, które przed nią zostały sprawiały, że nawet dudnienie deszczu potrafiły być bardziej interesujące. Kogo obchodzą głupie ustawy? Przecież zrobi co chce i nie będzie z tym problemu. A jeśli problem się pojawi to się go rozwiąże. Tak, nie myślała teraz przyszłościowo, ale jej intuicja nie odezwała się w tej sprawie więc będzie dobrze, nie?
Gdy usłyszała stukanie podniosła głowę przywdziewając maskę zainteresowanej problemem, ale jak tylko zobaczyła jak pewien wąż pokazuje jej swoją facjatę skupiła się znowu na papierach. Nie zamierzała pytać o powód przybycia. On zawsze był taki sam. Albo jeden z dwóch. Albo wagary albo przyszła odpocząć od ludzi. Przy obu rola Aster była taka sama - zostaw w spokoju aż sama się nie odezwie. Chociaż czasem to ona zaczynała pierwsza. Dzisiaj jednak nie był to ten dzień. Skupiła się na papierach, które zawalały jej biurko i chciała, żeby było na nim czysto. Przekopywała się przez góry papierów nie zwracając uwagi na dziewczynę, którą podejrzewała o to, że już zasnęła. W końcu dotarła do ostatniego i co zobaczyła? Rachunek z swojej siostry. Dostarczony pocztą widać zapodziała wśród papierów. Szybko podniosła się z krzesła, na którym się wręcz rozlewała i hukiem trzasnęła dłońmi o biurko.
- Chyba sobie kpicie! - podniosła głos możliwie budząc dziewczynę. Nie musiała dużo czytać, ani zagłębiać się w szczegóły. Jej siostra była idiotką, ale nie wiedziała, że aż taką.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Medusa
KOS / JORDIN

avatar
Liczba postów : 134
Imię i nazwisko : Siva "Medusa" Yaeshon
Wiek : 18 lat
Wzrost i waga : 64 kg | 170 cm
Age : 19

PisanieTemat: Re: Gabinet dyrektora   Czw Cze 30, 2016 1:52 am

Zjechała trochę niżej na krześle, głowę przechyliła na ramię i teraz jedyne, co jej pozostawało to słuchanie delikatnie kropiącego deszczu. Czasem przez ten naturalny raban przedarł się dźwięk długopisu sunącego po papierze, który był subtelnym dodatkiem do koncertu. Nie była pewna czy to sprawka pogody czy może usypiających dźwięków, ale szybko stwierdziła, że w takich warunkach mogłaby drzemać cały czas.
Ale brakowało jej jednego – kocyka. Musi pamiętać by następnym razem w wolnej chwili przytachtać do gabinetu Aster jakiś z swojej wielkiej kolekcji, prawdopodobnie ten czarny w kocie łapki. Ale w sumie równie dobrze mogłaby przejść się do sklepu i kupić jakiś nowy, specjalnie do spania u dyrektorki. To nie był taki zły pomysł, a jaki „fejm” w dodatku!
Myśli Sivy przed snem były dość „dzikie” jak widać.
Pochłonięta bez reszty rozmyślaniem o sprawach równie istotnych, co fotosynteza kwiatka oddała się w ręce Morfeusza. Nie dosłownie, bo gdyby tylko ją dotknął to skopałaby mu dupę tak, że by go Zeus nie poznał, ale w metaforycznym sensie. W swoim sennym raju zaczęła widzieć jednorożce kicające po kolorowej łące i zamek z cukierków, co przypomniało jej, że przecież nie jadła jeszcze lunchu i musi koniecznie położyć swoje łapki na kanapce z jajkiem.
Gdy całą polane przesłonił widok mistycznego jedzenia z zewnętrznego świata rozległ się krzyk, który natychmiastowo obudził Sivę i sprawił, że krzesło teleportowało się spod jej czterech liter. Oczywiście, to nie była jej wina, że poleciała na ziemię, bo to wina całego świata, że jej na to pozwolił.
Zbierając swoje zwłoki, spojrzała zdziwiona na kobietę, mając wypisane na twarzy, co myśli o krzyczącym wypadku. Chwilę rozciągała obolałe mięśnie oraz strzepała nieistniejący kurz by z powrotem zasiąść na swoim tronie wstydu. Założyła nogę na nogę, wyprostowała się i zauważając, że duża część dokumentów została zastąpiona jedną karteluszką, powiedziała:
- Będziemy mieć cięcie w kadrach? – Oczywiście, to pytanie nie wzięło się znikąd, ale historii tego swetra i tak nie zrozumiesz.  – Tylko nie mów, że w stołówce znaleźli myszkę i przyjdzie sanepid, bo nie jadłam jeszcze lunchu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aster
DYREKTORKA

avatar
Liczba postów : 144
Imię i nazwisko : Aster Elizabeth Dahlia Blackgarden
Wiek : Równo trzydziestka.
Wzrost i waga : Mniej niż 170cm na 57kg

PisanieTemat: Re: Gabinet dyrektora   Czw Cze 30, 2016 2:39 am

Słysząc głos Sivy oderwała wzrok od kartki i spojrzała na nią. Od razu zeszło z niej ciśnienie. Jakby nie patrzeć jej dowcip trochę ją rozbawił. Aster nie miała porównania. Wolałaby wydać pieniądze na podwyżki dla pracowników, aniżeli spłacać teraz młodszą, głupawą siostrę.
- Myślisz, że zwykłe kadry by mi tak podniosły ciśnienie? - spytała chociaż obie doskonale znały odpowiedź. - Wiesz, że mam młodszą siostrę? Mówiłam ci kiedyś o tym. Dorobiła się długu wysokości kilku milionów w niecałe dwa lata. Przysłała mi pismo, że mam ją spłacić, bo pozwie mnie na podstawie jakichś dziwnych artykułów.
Na pewno nie zamierzała płacić za nią. I to jeszcze w dwa lata się takiego długu dorobić. Aster sobie tego nie wyobrażała. Może dlatego, że to ona dawała innym kredyty i pożyczki, ale sama nigdy żadnej nie miała. Pomijając jednak to kobietę bawił fakt, że jej własna młodsza siostra, która powinna za nią nerki oddawać i być na jej skinienie zamierza ją pozwać. Widać czuła się zbyt pewnie. To było dość zabawne. Zwłaszcza, że odeszła spod jej władzy sama. Oznaczało to też, że nie będzie za nią płacić niczego.
Słysząc o jedzeniu spojrzała na Sivę.
- Jeśli chodzi o jedzenie w tej szkole to trzeba coś z nim zrobić. Obsługa co prawda nie jest do wymiany, ale dostawca jedzenia już tak. Nie spełnia odpowiednich kryteriów, ale ma umowę od poprzedniego dyrektora na jeszcze jakiś czas i nie mogę jej od tak zerwać. Cholerne przekręty... - wytłumaczyła trochę i sięgnęła do szafki biurka. Otworzyła ją i wyciągnęła jakieś kanapki zapakowane w folię. Położyła je bliżej Sivy. - Jeśli jesteś głodna masz. Ja pewnie i tak ich teraz nie zjem.
Jak tylko pomyślała o tym całej sprawie z siostrą aż zbierało się jej na wymioty. Żeby tak jej ciśnienie podnieść. Kto podsunął jej taki głupi pomysł? Musiała się pozbyć tego człowieka. Jakby nie patrzeć pewnie chciał tylko wyłudzić kasę i się zwinąć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Medusa
KOS / JORDIN

avatar
Liczba postów : 134
Imię i nazwisko : Siva "Medusa" Yaeshon
Wiek : 18 lat
Wzrost i waga : 64 kg | 170 cm
Age : 19

PisanieTemat: Re: Gabinet dyrektora   Czw Cze 30, 2016 3:14 am

Zaśmiała się pod nosem na wspomnienie swojej wpadki sprzed dosłownie chwili, pozbywając się tym samym resztek krótkiego, ale treściwego snu. Właściwie to, co jej się śniło? Już zdążyła trzy razy zapomnieć, zupełnie jak nie ona. Wzruszyła ramionami, nie przejmując się, że dla kogoś spoza jej systemu myślowego mogło to wyglądać komicznie.
Słysząc niedługą opowieść kobiety, Siva zainteresowała się bardziej tym, co się dzieje wokół. Rzeczywiście, wyglądało na to, że ciśnienie Aster podniosło się o kilka poziomów za wysoko, ale przynajmniej z dobrego powodu. O ile tak można nazwać triki siostry dyrektorki.
- Tak, coś takiego było, choć o długu słyszę pierwszy raz. – powiedziała, zwracając całe swoje ciało do rozmówczyni. Wyglądała teraz na bardzo zamyśloną.  – W twojej sytuacji takie pieniądze raczej nie powinny być czymś nieosiągalnym, mimo to mam dziwne wrażenie, że nie masz ochoty bawić się w gierkę twojej siostry, duh. A ten pozew to osiemdziesięcio procentowa ściema, nie martwiłabym się tym chyba, że ma dobrego adwokata.  
Wtrąciła swoje trzy grosze, choć zdawała sobie sprawę, że zrobiła to tylko dla formalności. Było wielce prawdopodobne, że Aster poznała już rozumowanie Yaeshon i nie dowiedziała się niczego nowego. Zresztą, nie musiała brać do siebie słów osiemnastolatki, która właśnie zerwała się z lekcji, bo chciało się jej spać. To by było przejmujące przegięcie.
Niemal zakrztusiła się śliną słysząc następujące. Czy to znaczyło, że będzie lepiej ze szkolną jadłodajnią – nie była pewna, ale na sto procent wiedziała, że to jest to, czego potrzebuje. Ostatnio jej życie prywatne zaczynało się i kończyło na jedzeniu, więc można domyślić się jak była szczęśliwa.
Najbardziej słysząc ostatnie.
- Cóż, nie ma nic, czego nie można by zrobić z nutą kreatywności, prawda? A co jeśliby tak, powiedźmy, znaleźć jakiegoś małego owadzika, takiego maciupkiego pajączka w sałatce jakiejś nauczycielki? Albo dość dużego szczurka w skrzynce z pomidorami? Przecież to by był absurd, tak się nie godzi traktować porządną placówkę edukacyjną! – zaśmiała się pod nosem, kręcąc głową z pożałowaniem. Tak, była aktorką, kiedy tego chciała.
Widząc przed sobą kanapki, poczuła jak burczy jej w brzuchu, ale przecież nie mogła tak po prostu wziąć jedzenia dyrektorki. Dobra, mogła jednak wychowali ją całkiem porządni ludzie (w tym momencie skrzyżowała palce) i nie będzie taka pazerna. Nie jest jedną z pupilek Aster.
- Dzięki, poczekam na zapierający dech w piersi lunch. – Zwróciła rozbawione spojrzenie na kobietę, mając nadzieję, że nie będzie jej smutno z powodu tego jawnego odtrącenia. Nawet, jeśli nim nie było. – To, co planujesz w sprawie swojej siostrzyczki?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aster
DYREKTORKA

avatar
Liczba postów : 144
Imię i nazwisko : Aster Elizabeth Dahlia Blackgarden
Wiek : Równo trzydziestka.
Wzrost i waga : Mniej niż 170cm na 57kg

PisanieTemat: Re: Gabinet dyrektora   Czw Cze 30, 2016 2:51 pm

Wysłuchała słów Sivy i w sumie się im nie dziwiła. Ona sama dopiero teraz się dowiedziała o długu, raczej nie miała jak jej powiedzieć. Westchnęła ciężko. Jakby nie patrzeć trzeba by to zapłacić. I normalnie gdyby przyszłą do niej na kolanach i poprosiła o pieniądze - nie byłoby problemu. Pozew jednak nie był przyjściem na kolanach, a próbą wyrwania jej torebki! To zupełnie co innego i wcale nie było fajne. Ani zabawne.
- Nie miałaś jak wiedzieć. Ja się dopiero teraz dowiedziałam. Poza tym tyle to ja mogę w każdej chwili wypłacić z banku. Pieniądze nie robią tutaj problemu, chodzi o wykorzystanie. - powiedziała i przysunęła jej kartkę do łączoną do pozwu. Był to rachunek, na którym znajdowały się jakieś płatności za loty samolotem, hotele na Karaibach i inne takie. Nic związanego z normalnym życiem. - To na sto procent jakaś ściema, a moja głupiutka siostra została opleciona na około palca jakiegoś leniwego, cwanego faceta. Aż mam ochotę go spotkać.
Uśmiechnęła się, a w jej głosie można było wyczuć nutkę cynizmu. W końcu jakby go tylko spotkała to pewnie chwilę potem zostałaby posądzona o morderstwo. Urwałaby mu głowę wraz z kręgosłupem. Co prawda nie miała tyle siły, ale pieniądze mogę wszystko? Prawda? W głowie Aster kłębiły się plany jak można pozbyć się nieznanego jej człowieka, który widocznie spodobał się siostrze. Szkoda tylko, że ta siostra była idiotką i nie miała gustu do mężczyzn. Chociaż akurat pani dyrektor nie powinna się odzywać w tym temacie. Jej gust też nie był najlepszy, o ile w ogóle się pojawiał.
Spojrzała na węża gdy powiedział jej dość interesujący plan. Z zaciekawieniem słuchała do końca jej wypowiedzi. Aż chciała rzucić "Girl, you are genius", ale się powstrzymała, bo no. Jeszcze nic nie zrobiła, ale wzrok który posłała Medusie mówił wiele. W tym, że wpadła na genialny pomysł.
- Jeśli wpuścisz tam jakiegoś szczura i zobaczą go ludzie, najlepiej pracownik szkoły, nie uczniowie, to masz u mnie dług. I pomożesz bardzo szybko zmienić jakość jedzenie w szkole. Obie będziemy na plusie. - powiedziała z chytrą miną do Sivy. Miała nadzieję, że może jakoś podkusić do tego dziewczynę. Ufała jej na tyle, że nawet jeśli by schrzaniła to i tak nie byłoby problemu. - I masz rację. Takie jedzenie nie pasuje to naszej szkoły. Jest niegodne tej elity, która się tutaj kształtuje.
Pokiwała aktorsko głową, że tak być nie może. "To się nie godzi!" i takie tam. Zobaczyła kątem oka, że Siva nie chce jeść jej kanapki, ale raczej się tym nie zamierzała przejmować. Widać nie była aż tak głodna. Nawet jej słowa średnio ją dotknęły, tylko prychnęła lekko rozbawiona.
- Chcesz się zabrać ze mną? Kupimy coś na wynos. - wyszła zza biurka, sięgnęła po płaszcz i go ubrała, a następnie sięgnęła po telefon i torebkę, którą miała dzisiaj ze sobą. Wcisnęła dokumenty do torebki i odwróciła się do Sivy, bo ta zadała jej pytanie. - Jak to co? Zamierzam zająć się problemem. I nawet nie pójdziemy do sądu, a do banku. On wystarczy. Idziesz ze mną?
Spytała się, chociaż czuła, że dziewczynie nie musi koniecznie chcieć z nią pójść. W końcu chciała odpocząć od ludzi, a nie szlajać się z nimi po bankach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Medusa
KOS / JORDIN

avatar
Liczba postów : 134
Imię i nazwisko : Siva "Medusa" Yaeshon
Wiek : 18 lat
Wzrost i waga : 64 kg | 170 cm
Age : 19

PisanieTemat: Re: Gabinet dyrektora   Czw Cze 30, 2016 4:19 pm

Siva założyła ręce na pierś, zapatrując się w leniwy deszcz za oknem. Uważnie słuchała dyrektorki, której opowieści zawsze wydawały się ciekawe – nawet, gdy opowiadała o najtrywialniejszych rzeczach, a gdy chodziło o te wszystkie skomplikowane historie związane z samą Aster, wtedy to dopiero była zaintrygowana.
Kiwnęła głową na znak tego, że słucha i zerknęła na kartkę, którą jej podsunięto. Rzeczywiście, wyglądało to na jakieś mocne figo-fago, aż strach pomyśleć, że człowiek jest w stanie wydać tyle pieniędzy w dwa lata. I to jeszcze nie swoje, o ile Aster postanowi ją spłacić.
- To stąd ten krzyk - wymruczała, na powrót skupiając się na deszczu. – Raczej nie mogę powiedzieć, że wiem, co czujesz, ale wyobrażam sobie…
Siva już kilka razy była wykorzystywana w różny sposób, ale koniec końców żaden manipulant nie był na tyle sprytny by musiała posuwać się do nielegalnych czynów. Jeszcze. Gdyby była na miejscu kobiety to prawdopodobnie szybko wynajęłaby płatnego mordercę i kazała pozbyć się fagasa. Już próbowała znaleźć kilka odpowiednich prawnych rozporządzeń, którymi mogłaby zagrać w „Gulity or Innocent”.
- Chętnie spotkam go na sali sądowej podczas jego bezskutecznej próby zwalenia winy na kogoś innego, jestem pewna, że byłoby to wydarzenie godne uwiecznienia – powiedziała, posyłając kobiecie uśmieszek pełen chorego zadowolenia. – Ciekawe czy będzie prosił Bogów o wybaczenie.
Odchyliła się na krześle, które wydało bliżej nieokreślony dźwięk. Nie bała się, że coś się z nim stanie, bo to nie pierwszy raz, gdy go tak potraktowała, ale jakimś dziwnym trafem na jej twarzy pojawiła się zmarszczka zmartwienia. Jakby nie patrzeć dla Aster szykowały się problemy.
Słysząc, że dyrektorka zaaprobowała jej pomysł od razu wykrzywiła twarz w sarkastycznym grymasie, zastanawiając się, jaki plan powinna ułożyć by wszystko przebiegło bez problemów. Zapobiegawczo nie powinna się wychylać przez jakiś czas.
- Nie ma sprawy, zajmę się tym jak mi tylko podeślesz rozkład pracy dostawcy i kucharek, bo chyba właśnie wpadłam na idealne rozwiązanie tego szczurowatego problemu – oświadczyła, mrużąc oczy.
Na wzmiankę o elitarności tej szkoły prawie nie zareagowała, choć poczuła się niekomfortowo z myślą, że nawet, jeśli dyrektorka była po jej stronie tak uczniowie i nauczyciele raczej będą postrzegać ją przez pryzmat bycia Czarnokrwistą istotą. Cóż, nie miała wielkiego wpływu na to, kim jest.
Przez chwile zastanawiała się czy chce jej się ruszyć cztery litery i obadać sytuacją, ale dość szybko doszła do wniosku, że zrobiła się zbyt ciekawa żeby tak po prostu odpuścić. No i ta wzmianka o jedzeniu na wynos… Wstała i odstawiła krzesło na jego prawowite miejsce.
- Skoczę po kurtkę i idziemy.

z/t x2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Gabinet dyrektora   

Powrót do góry Go down
 
Gabinet dyrektora
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Gabinet Banshee

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Lucid Dream :: xxx :: ➜ Główny budynek :: Trzecie piętro-
Skocz do: