IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Seven Naton Army [Arno | Loire]

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Arno
ALFA

avatar
Liczba postów : 78
Wiek : 21 lat.
Wzrost i waga : 177 cm | 53 kg

PisanieTemat: Seven Naton Army [Arno | Loire]   Czw Sty 05, 2017 8:41 pm

I oto nadszedł dzień, w którym wszyscy przywódcy klanów - Hundur, Kottur, Jordin i Fugl — zbierali się w jednym miejscu. Każdy w obecności niżej postawionego podwładnego, swojej drugiej ręki. Poza Alfą psów, który prócz Bety przyprowadził również wnuka. Młody wilk szedł tuż za dowodzącą dójką, utrzymując wyprostowaną, jednak luźną postawę. Ogon nie zdradzał zainteresowanie, choć to niezaprzeczalnie towarzyszyło młodzieńcowi.
Przed oczami w końcu wyrósł wysoki wieżowiec, do którego od początku zmierzali. Zamiast jednak wcisnąć na panelu windy przycisk na górne piętra, cała trójka zjechała w dół, daleko poza poziomy osiągalne dla zwykłych mieszkańców, bądź odwiedzających budynek.
Drzwi rozwarły się na samym dole, ukazując ich oczom ogromną salę, w której centrum stał sporej wielkości okrągły stół z wyciętym środkiem. Do niego przystawione cztery krzesła — po jednym dla każdego przywódcy. Środek zaś przeznaczony do wygłaszania przemówień oraz ogłoszeń a dostępny dla każdego.
Jego dziadek podszedł do odpowiedniego krzesła, od razu nań zasiadając. Beta zaś, nie wiadomo kiedy, ulotnił się gdzieś na bok, kryjąc przed wzrokiem pozostałych, by w razie potrzeby odpowiednio zareagować.
- Arno. - Zaczął jego dziadek, zwracając tym samym całą uwagę na siebie. Czerwone ślepia z zainteresowaniem powiodły ku licu starszego mężczyzny, dokładnie je studiując. Nie musiał nic mówić, Alfa zrobił to sam.
- Przyglądaj się uważnie. Dzisiejszego dnia będziemy mieć okazję do poznania nowego Lwa. Kottur zmienia przywódcę. - Mruknął, pocierając palcami brodę w geście świadczącym o zamyśleniu.
- Czemu zmieniają Lwa?
- Cóż, poprzedni — wraz z Tygrysem — zmasakrowani jak kawałek papieru przez tego, który ma objąć obecnie władzę.
- Ktoś go już widział?
- Nie, drogi chłopcze. Dzisiejszego dnia przedstawi się po raz pierwszy. Krążą tylko plotki.
- Skoro rozsmarował poprzednika, to wcale im się nie dziwię. Ponoć zgniata czaszki swoich wrogów jedną ręką.
Krótka rozmowa między wnukiem a dziadkiem zwróciła uwagę pozostałych obecnych na sali, rozpoczynając łańcuszek szeptów o nowym Lwie. Przywódcy nie wyglądali na przestraszonych, ba wcale tacy nie byli. Wszakże nie bez powodu siedzieli na swoich stołkach, z których rządzili klanami. W ich oczach błyszczało jednak zaintrygowanie. Mieli w głowach dwa scenariusze — przyjdzie im stoczyć walkę na śmierć i życie z nowym przywódcą Kottur, czy może dojdzie do sojuszu między nim a którymś z pozostałych.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loire
NAUCZYCIEL WFu / LEW

avatar
Liczba postów : 30
Imię i nazwisko : Loire LeBlanc-Rey
Wiek : 36 lat
Wzrost i waga : 253 cm |146 kg

PisanieTemat: Re: Seven Naton Army [Arno | Loire]   Czw Sty 19, 2017 2:53 am

I w końcu przyszedł czas na jedną z tych mniej przyjemnych stron posiadania władzy - spotykanie się z innymi będącymi na szczycie. Loire nasłuchał się sporo plotek o tych zebraniach, chociaż tak naprawdę nikt poza przywódcami klanów i ich prawymi rękami nie wiedział, jak one naprawdę przebiegają i tak dalej. Wszystkie informacje otrzymał od starego Lwa podczas jednej z ich długich rozmów, więc mniej więcej wiedział czego może się spodziewać, ale... cóż. W świecie zwierząt wszystko było możliwe. Ciekawe, jak się rasowe zapatrywania odbiją na atmosferze dzisiejszego szczytu...
Cannibal dawno już był na miejscu, tego był pewny. Dostał odpowiednią przepustkę i pobiegł zbadać teren, pewnie siedział teraz gdzieś pod sufitem, schowany przed wzrokiem wszystkich, i czekał na przybycie swojego lidera. Loire pozwolił mu na to, wiedząc że Tygrys niczego nie sprowokuje bez jego wyraźnego pozwolenia i sygnału. Dlatego też Lew dotarł do budynku samotnie, nie spiesząc się za bardzo przy tym. Zdąży na pewno... a Cann w tym czasie sobie posłucha zebranych i pozbiera informacje.
Jazda windą w dół nie była jakoś porywająca, ale nie pokazał po sobie lekkiego znudzenia. W końcu już wkrótce będzie mieć rozrywki, że hej... był w sumie ciekaw, czy i jakie plotki o nim już krążą w pomieszczeniu na dole. Tak w sumie to plotki były pewne - z premedytacją po przejęciu władzy zaszył się w siedzibie klanu na tych kilka ostatnich tygodni i zakazał Kotom wspominać o sobie, dopóki sam oficjalnie się nie pokaże. Miał dzięki temu czas na ogarnięcie najgorszego burdelu, pogadanie z Lwem-emerytem, posłanie najgorszych męt do piachu...
Winda się zatrzymała cicho, drzwi rozsunęły prawie bezgłośnie, więc wyszedł z kabiny, stąpając cicho i miękko, jak kot. Ubrany był jak rasowy biznesmen - idealnie skrojony garnitur, doskonale pasująca koszula, nowiutkie buty, gustowne akcenty typu zegarek dobrej marki czy złote spinki w mankietach. Jedyne dwa zgrzyty stanowiły naturalne pręgi we włosach... i wyjątkowo nie zamaskowany tygrysi ogon, aktualnie zwisający prosto w dół, z zaokrąglonym końcem. Tutaj nie musiał przed nikim ukrywać swojej krwi. Sami swoi, w pewnym sensie.
Którzy go jeszcze nie zauważyli! Był już w połowie drogi do stołu, a ci dalej sobie plotkowali! Nawet ich zastępcy, którzy teoretycznie mieli stanowić osłonę dla liderów, oddali się jakimś innym zajęciom zamiast obserwować drzwi. Widać się znudzili... heh. Ich problem. Ale w końcu ktoś się ogarnął. Hetman, sądząc po piórach we włosach. Skrzek zaskoczenia z miejsca zebranych ostrzegł i wreszcie na niego spojrzeli. A on?
Nie zwolnił, nie zatrzymał się, z uśmiechem kota opitego śmietanką zmierzał w stronę jedynego wolnego krzesła. Jego ogon zaczął się lekko kołysać z boku na bok, nie za dużo, okazując jego rozbawienie sytuacją. Wyprostowani w pełni, rozluźniony, jakby przyszedł na spotkanie handlowe a nie na wiec władz czterech silnych klanów.
- Look what the cat dragged in... - odezwał... a? Odezwał? Się przywódca Jordinów. Loire nie mógł dojrzeć czy to był mężczyzna czy może kobieta, naciągnięty kaptur skutecznie w tym przeszkadzał, a głos też nie pomagał ani trochę. Liger tylko posłał im uprzejmy uśmiech i zatrzymał się przy wolnym krześle.
- Mam nadzieję, że nie kazałem wam czekać zbyt długo - odezwał się z lekkim, acz uprzejmym tonem. Pusta formułka, był doskonale o czasie, jeśli czekali to ich wina że pojawili się tutaj tak wcześnie. - Pozwolą państwo, że się przedstawię. Loire LeBlanc-Rey, liger, od trzech tygodni Lew lokalnego klanu Kottur. Tak, zmiażdżyłem mojemu poprzednikowi głowę jedną ręką, ale miałem wsparcie gruntu. Tak, zasłużył sobie na to. Nie, nie planuję tego wyczynu powtarzać w najbliższej przyszłości. Bardzo mi miło was poznać, jestem pewien że nasza... współpraca... będzie bardzo owocna - zakończył z lekkim skinieniem głowy, markującym ukłon, i w końcu usiadł. Ich miny... co prawda stary Alfa niczego po sobie nie pokazywał, twardy zawodnik, ale Przewodnik to zupełnie inna kwestia...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arno
ALFA

avatar
Liczba postów : 78
Wiek : 21 lat.
Wzrost i waga : 177 cm | 53 kg

PisanieTemat: Re: Seven Naton Army [Arno | Loire]   Pią Sty 20, 2017 7:52 pm

Panował chaos. I nie był spowodowany strachy, a jedynie ciągle powstającymi plotkami na temat nowego Lwa. Jedynymi osobami, które obserwowały wszystko w milczeniu, był stary Alfa oraz jego wnuk. Końcówka ciemnego ogona młodzieńca przesunęła krótko po podłodze, zdradzając znudzenie. Nigdy nie lubił takich wrzaw. Niepotrzebne emocje przynosiły jedynie zamęt, w którym trudno się było odnaleźć. Raz tylko obejrzał się na przywódcę Jordin, gdy ten – bujając się na krześle – o mało nie stracił równowagi. Mało brakowało, by cudnie zarył głową w podłogę.
To byłoby zabawne.
Drobny uśmiech wykrzywił usta wilka w ramach odpowiedzi na słowa bestii. Nie odezwał się jednak, powracając do studiowania spojrzeniem wnętrza kręgu. Na szczęście jednak nie musiał długo trwać w tej nudzie, gdyż ostatni gość w końcu się zjawił.
Czerwone ślepia powiodły w stronę przybyłego mężczyzny, lustrując go od stóp do głów na tyle przenikliwie, by poczuł związany z tym lekki dyskomfort, lub choćby oślizgłe uczucie przesuwające po karku. Zaraz jednak zerknął ku dziadkowi, który jak siedział, tak siedział i ani drgnął przez całą wypowiedź Lwa. - Będzie nam niewątpliwie miło, Panie LeBlanc. Wie pan lub też nie wie, ale celem dzisiejszego spotkania jest niepokojąca liczba zaginionych Czarnokrwistych. Każdy z nich należał do jednego z klanów, toteż padła obawa, że ktoś bardzo pragnie rozwiązania naszych ugrupowań. - Ozwał się jeden z przywódców, z nieco drżącymi kolanami tłumacząc sytuację. Równocześnie był to test dla Lwa. Chcieli sprawdzić jego wiedze, zdolności do planowania, doświadczenie.
Głupie robactwo.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loire
NAUCZYCIEL WFu / LEW

avatar
Liczba postów : 30
Imię i nazwisko : Loire LeBlanc-Rey
Wiek : 36 lat
Wzrost i waga : 253 cm |146 kg

PisanieTemat: Re: Seven Naton Army [Arno | Loire]   Sob Sty 28, 2017 12:01 am

Silne charaktery, szybko się pozbierali po jego nietypowym przywitaniu się. Oczywiście, stary Alfa jak siedział z beznamiętną miną, tak to się nie zmieniło, dobry jest... może go nawet zacznie szanować za to, mimo że sierściuch. A to małe obok niego... hoooo. Spojrzenie takie, że gdyby to było możliwe, pewnie by nim chętnie zabijał. Nawet ze swojego miejsca widział jak te szkarłatne ślepia prześlizgują się po zebranych, a obecne w nich lekkie znudzenie jasno wyrażało opinię towarzysza Alfy (ktoś z rodziny? Przysposabiany do przejęcia władzy następca?) odnośnie zgromadzenia. Loire na każdym z obecnych zawiesił na dłuższą chwilę spojrzenie, tak więc i młodemu się przyjrzał. W miarę dojrzały, ale jeszcze nie dorosły, no i ubrany jak jakiś nastoletni buntownik. Ciekawy efekt... nie taksował go spojrzeniem zbyt długo. Bo jeszcze się szczeniak najeży i będzie warczał...
- Owszem, słyszałem o tym i to całkiem sporo - odpowiedział spokojnie i poważnie Hetmanowi. - Do tej pory zaginęło łącznie przynajmniej 30 osób, dobrze pamiętam? I nie byli to wyłącznie Dawcy żyjący gdzieś na granicach naszego społeczeństwa, ale również spokojnie współżyjący z ludźmi, bez większych konfliktów czy odnotowania w kartotekach policji i nie tylko. Co mnie najbardziej jednak w tym wszystkim niepokoi i, prawdę mówiąc, bardzo denerwuje, to fakt że wśród zaginionych znalazła się grupka dzieci...
- Feh, jak nic znowu ludzie sobie pozwalają, zgarniając ofiary do swoich badań - sarknął lider Jordinów, odchylając się nieco na swoim krześle. - A niby jest ochrona praw człowieka, i nas też to ma dotyczyć, taa...
- Na twoim miejscu nie rzucałbym tak od razu takich oskarżeń... - Loire jedynie popatrzył przeciągle na zakapturzonego osobnika. - To jest jedna z możliwości, tak, ale jest w niej kilka poważnych luk. Przede wszystkim, czemu by chcieli porywać osoby które są znane i nawet lubiane w społeczności? To przecież od razu ściąga niepotrzebną uwagę policji oraz innych sił specjalnych.
- A co jeśli to ta nowa Inkwizycja za tym stoi, hm? Ponoć mają mieć tak dużo wpływów, że dla nich to byłby pikuś, zamaskować porwania do eksperymentów jakimiś tekstami o przesłuchaniach i w ogóle... - wycedził przeciągle zakapturzony, wyraźnie próbując sprowokować nowego Lwa. Loire jednak tylko spojrzał na niego, jakby powątpiewał w jego zdolności do logicznego myślenia, i nic nie powiedział. O Inkwizycji krążyły już masy plotek, mimo że sama organizacja była w sumie w powijakach i nie było o niej zbyt wiele wiadomo poza tym, że miała być ochroną ludzi przed Dawcami którzy zeszli na drogę przestępstwa. On osobiście jednak uważał, że ludzie - pomimo wielu swoich wad - nie byli aż tak głupi, by pozwalać na działanie jednostki która by łamała ogólnonarodowe prawa i konwencje ot tak. Dlatego stwierdził, że nie ma co odpowiadać. Ciekawe czy któryś z pozostałych liderów się wtrąci...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arno
ALFA

avatar
Liczba postów : 78
Wiek : 21 lat.
Wzrost i waga : 177 cm | 53 kg

PisanieTemat: Re: Seven Naton Army [Arno | Loire]   Pią Lut 10, 2017 11:19 pm

Zmrużył niebezpiecznie ślepia, wysłuchując całej tej paplaniny. Przywódcy? Jeśli to były głowy pozostałych klanów, to wcale nie dziwił się dziadkowi, który jak milczał, tak milczał. Raz tylko jego wnuk drgnął ledwo zauważalnie, gdy bestia poczęła na nowo szeptać do ucha. Nie wzdrygał się ze strachu, a skąd. To jedynie chęć działania targnęła ciałem, jeżąc sierść na końcówce czarnego ogona.
- Działanie Inkwizycji brzmi najbardziej sensownie. Wygląda na to, że w końcu zebrała się grupa przygłupich, choć niewątpliwie przeładowanych adrenaliną pajaców, którzy myślą, że przezwyciężą naturalny instynkt. - Ktoś naprzeciw Lwa fuknął, ostatecznie jednak przytakując tym słowom. - Wydaje im się, że broń palna będzie lepsza od zwierzęcego słuchu czy węchu. Mylą się. Jesteśmy szybsi, zwinniejsi, możemy zmieść ich w proch. Broń? Żaden problem. Wspólnymi siłami znajdziemy dobrą wtykę, która załatwi nam najlepszy kaliber, jaki można mieć. - Bezsensowny bełkot obecnych w sali osób zmusił młodego wilka do ponownego potrząśnięcia głową. Drażnili go, niemiłosiernie. Jego dziadek to wiedział, niemniej wciąż pozostawał cicho, jedynie przysłuchując się obradom.
- Tak, tak! Powinniśmy połączyć siły i ich zaatakować. Stłumienie tego w zarodku będzie najlepszym wyjściem. Nowy Lew powinien zrobić Inkwizycji mały pokaz, miażdżąc jednemu z nich czaszkę. Jak sądzicie, panowie? To byłby idealny test na to, czy Pan LeBlanc jest godzien współpracy, jak również naszego towarzystwa. - Wyraźna pogarda, oraz wyższość były wyczuwalne w głosie każdego z nich, gdy tylko nawiązywali do tematu nowego Lwa. Chcieli być ponad nim, pokazać jak ważni byli w porównaniu do niego. Czy jednak im się to uda?
Arno. Pobawmy się.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Loire
NAUCZYCIEL WFu / LEW

avatar
Liczba postów : 30
Imię i nazwisko : Loire LeBlanc-Rey
Wiek : 36 lat
Wzrost i waga : 253 cm |146 kg

PisanieTemat: Re: Seven Naton Army [Arno | Loire]   Wto Mar 21, 2017 11:33 pm

Słuchał ich i słuchał, i z trudem się powstrzymywał przed parsknięciem im śmiechem w twarz. Doprawdy, czy oni sądzili że jest jakimś idiotą? Jakimś podrzędnym, szarym kotem prosto z ulicy?
- Jakież plany, drodzy państwo... - rzucił lekkim tonem, ale jego nieco zbyt szeroki uśmiech pokazywał co tak naprawdę o nich sądzi. - Uzbroić się by przestępcy nas popamiętali, pozbyć się broni bo przecież nasze instynkty są o wiele lepsze, poprzeć Inkwizycję w ich działaniach ku naszemu bezpieczeństwu, włazić im w drogę z samosądami i wysługiwaniem się innymi... - popukał powoli palcami w blat stołu. - Takich bajeczek nie słyszałem nawet od moich najmłodszych Kociaków, a ponoć mam przed sobą dorosłych, dojrzałych przedstawicieli potężnych Klanów...

Ooooch, jak się pięknie zapienili! Zwłaszcza Jordin i jego towarzysz, z napięcia ich całych ciał jasno było widać że zaraz ich szlag trafi. Bo jak inaczej mieli zareagować kiedy świeżo upieczony, teoretycznie niedoświadczony Lew właśnie zebrał ich napuszone teksty, wyrwał z nich idiotyzmy i rzucił im je prosto w twarz, do tego przyrównując ich do dzieci?
- Jak śmiesz się do nas zwracać w taki sposób! - oho, nerwy poszły. Zakapturzony Jordin poderwał się z miejsca, prawie przewracając swoje krzesło. - Od lat przewodzimy naszym Klanom i pilnujemy równowagi, nie będzie nam taki przerośnięty domowy kociak szczekał!
- Uważałbym na słowa, monsieur, nie chce pan przecież obrazić obecnego tutaj i słyszącego wszystko Alfy? - liger tylko uniósł lekko brew do góry, kompletnie nieporuszony tym nagłym wybuchem. Jordin tylko na niego zasyczał, ale w końcu usiadł, pociągnięty na swoje miejsce przez swoją prawą rękę. Przewodnik siedział na skraju swojego krzesła, wyglądając jak przerażony ptak który w każdej chwili może zerwać się do ucieczki.
- Wróćmy może do poważniejszego tematu niż dziecinne wizje niektórych z nas - Loire kontynuował, jakby wcale właśnie nie przejął kontroli nad całą konwersacją. Oczywiście, jeśli Alfa się dołączy, sytuacja może się ponownie zmienić, ale dopóki nie będzie próbował go drażnić, LeBlanc był gotów jak najbardziej przyjaźnie z nim dyskutować. - Porwania i rosnąca ich ilość. Czy którykolwiek Klan wie coś więcej na ten temat? Jakieś niepokojące pogłoski, poza typową działalnością gangów? Może coś łączyło porwanych?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Seven Naton Army [Arno | Loire]   

Powrót do góry Go down
 
Seven Naton Army [Arno | Loire]
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Lucid Dream :: xxxx :: ➜ Z przeszłości-
Skocz do: