IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Dziedziniec

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Admin
Admin
avatar
Liczba postów : 227
Imię i nazwisko : Cygańskie Mokasyny Grozy.

PisanieTemat: Dziedziniec    Sob Kwi 23, 2016 8:50 pm



Dziedziniec


Brukowany od bramy aż pod schody, które prowadzą ku wejściu do szkoły. I chociaż jest to stosunkowo krótki odcinek, to jest wyjątkowo zadbany. Po obu stronach drogi znajdują się kwietniki utrzymywane przez cały rok, bez znaczenia na porę roku. Ponadto tuż przed wejściem, zasadzono dwa drzewa wiśni, które na wiosnę wyglądają fenomenalnie i są chlubą szkoły.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Miyuki
WRÓBEL

avatar
Liczba postów : 25
Imię i nazwisko : Miyuki Hana
Wiek : 17
Wzrost i waga : 154 cm/49 kg

PisanieTemat: Re: Dziedziniec    Pią Kwi 14, 2017 1:58 am

Ezra pożegnał się i dość szybko się uwijając zniknął za drzwiami prowadzącymi do wewnątrz szkoły. "Zostaliśmy we dwoje. Co teraz? Co teraz?!" Hana zaczęła lekko panikować. Po raz pierwszy została sam na sam z Herauchim. Nie wiedziała ja powinna się zachować. W sumie to rozmowa, którą przed chwilą prowadzili również była ich pierwszą.
-Widzimy się w klasie.-powiedział lekko przyciszonym głosem i pobiegła w stronę drzwi do szkoły.
Jakoś przedarła się przez tłum również chcący dostać się do szkoły. Skończyło się na tym, że oberwała z łokcia w policzek i wywaliła się na schodach. Na jej szczęście w nieszczęściu oprócz siniaka na lewym policzku oraz lekko zdartego kolana nic się nie stało. Szybko się podniosła otrzepując spodnie po czym wznowiła bieg do klasy. Lekko dysząc usiadła na swoim miejscu i przygotowała się do zajęć.
Cierpliwie wyczekiwała końca zajęć. Kiedy zadzwonił dzwonek szybko się spakowała, wzięła swoją torbę po czym skierowała się do wyjścia. Wychodząc z klasy przypomniała sobie, że w sumie to Herauchi też musi iść na dziedziniec, więc dlaczego nie iść razem. Poczekała na chłopaka opierając się o ścianę obok drzwi tak aby nie torować drogi. "Najpierw uciekłam z dachu, a teraz chcę iść razem z nim? Powiem, że nie chciałam się spóźnić na lekcje." pomyślała nie chcąc się przyznać do tego jaki naprawdę był powód jej szybkiego opuszczenia dachu.


//Przepraszam za taką przerwę w postach, ale życie mnie trochę przygniotło. Teraz postaram się odpisywać częściej.//
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ezra Marshall-Katsuri
SZPAK

avatar
Liczba postów : 50
Wzrost i waga : 178cm || 68kg

PisanieTemat: Re: Dziedziniec    Nie Cze 11, 2017 7:20 pm

Jak można było się spodziewać, na dziedzińcu zjawił się jako pierwszy. A ponoć punktualność to domena Japończyków. Wsunął mały palec za gumkę, która spinała jego włosy, i jednym szarpnięciem rozpuścił, pozwalając by jasne końcówki opadły na szyję i ramiona. Przysiadł na skraju ławki, przymykając na moment oczy i czekał. Po prostu czekał.
Nie było jakiegokolwiek sensu próbować skontaktować się z Atasuke drogą telefoniczną. Ten cep nim odebrałby telefon, z piętnaście razy z irytacji rzuciłby nim o ścianę. Albo próbował na chybił trafił naciskać przyciski.
Ezra przesunął dłonią po twarzy, czując totalną rezygnację. I głód, który powoli zaczynał trawić jego żoładek, bo KTOŚ bezczelnie zeżarł jego śniadanie. Jeżeli Atasuke nie zjawi się w ciągu parunastu minut, bogowie mu świadkiem, że wstanie i sobie pójdzie coś zjeść, mając na to wszystko wywalone….
…. Oczywiście, że tego nie zrobi.
Ale mógłby. Naprawdę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Herauchi
KRUK

avatar
Liczba postów : 131
Imię i nazwisko : Atasuke Herauchi.
Wiek : 18 lat. Drugi rok kibluje w Blackbird.
Wzrost i waga : Sto sześćdziesiąt siedem centymetrów autodestrukcji - i wciąż rośnie. Waga w okolicy sześćdziesięciu kilogramów.

PisanieTemat: Re: Dziedziniec    Sro Cze 14, 2017 12:23 am

Czekanie na koniec lekcji pierwszy raz tak mu się dłużyło. Był jednym z niewielu chuliganów, którzy pechem musieli siedzieć w pierwszej linii oporu, a mając ławkę tuż przed twarzą nauczyciela zdecydowanie niełatwo było zachowywać się tak, jak zamierzał i tak, jak uznał, że będzie się zachowywał. Dzień był jednak wyjątkowo łaskawy pod jednym względem — nic się nie działo. Nauczyciel nie pytał, uczniowie nie robili scen, lekcja nie wymagała większego skupienia. Atasuke przez całość lekcji, z łokciem opartym o blat ławki i policzkiem wspartym na dłoni, patrzył przez okno. Nikt nie zwrócił mu uwagi na to, że wyjął jedynie długopis i pomięty zeszyt. Że ani razu nie zerknął w stronę tablicy. Że w klasie był wyłącznie ciałem.

Gdy rozbrzmiał dzwonek, powieki Atasuke od razu się otworzyły. Skostniałe barki dały o sobie znać, gdy wreszcie się wyprostował, a potem podniósł z demonstracyjnym szurnięciem krzesła. Usnął? Śmieszne. Dawniej mu się to nie zdarzało i aż do dzisiaj był przekonany, że już nie zdarzy.
Przewodniczący klasy właśnie kazał się ukłonić, a nauczyciel mruknął coś jeszcze na temat następnego testu, ale Herauchiego nie zarejestrował szczegółów, tak samo, jak nie pochylił głowy w pożegnaniu. Za bardzo skupił się na tym, by upchnąć swoje klamoty w szkolnej torbie, którą szarpnięciem domknął jedynie do połowy. Nie lubił kazać na siebie czekać, jeżeli tym czekającym miał być Katsuri. Bo przecież zostawienie go samego sobie oznaczało problem. Problem głównie dla Atasuke, ale kto wie, czy młody Francuz nie wmiesza w akcję innych niewinnych osób. Mało to razy z powodu samej nudy odwalił szopkę na samym środku dziedzińca?
Do cholery.
Herauchi wypadł już na hol.
Wtedy też zobaczył, że pojawił się inny problem.
Kompletnie innej kategorii niż Erza i jego znużenie.
Ciemnowłosy nie spodziewał się tego, co ujrzy, gdy wreszcie przekroczy próg klasy. Ziewał akurat, z pięścią tuż przy ustach, gdy oczy mimowolnie odbiegły na bok, a wzrok natrafił na stojącą pod ścianą dziewczynę. Róż włosów, spuszczone spojrzenie, charakterystyczna bluza. W pierwszej sekundzie planował ją wyminąć — jak zawsze — ale decyzja rozbryzgała się na fresk i Atasuke przystanął raptownie, zaciskając na moment usta.
— Twoja twarz — zauważył bez zbędnych uprzejmości. Uniósł przy tym wolną dłoń i postukał się palcem w powietrzu; tuż przy swoim policzku. Nie był może asem delikatności i ciężko mu było wywnioskować powód, dla którego na skórze dziewczyny wykwitł zieleniejący siniak, ale jednego był pewien: gdy zwiała mu z dachu, była niedraśnięta.
Przynajmniej nie tam, przemknęło mu ironicznie przez myśl i tylko siłą woli nie zjechał wzrokiem wzdłuż jednego z jej ramion. Żołądek ścisnął się od kwasu zaciekawienia, ale to przecież nie czas, a już na pewno nie miejsce, na to, żeby złapać ją za nadgarstek i...
Atasuke wypuścił głośno powietrze przez usta.
— Hana.
Trzasnęły kości knykci, gdy chłopak jednym ruchem wyłamał palce, jakby już teraz był przygotowany do walki.
Skąd w nim tyle wściekłości?
— Kto ci to zrobił?
Zajebię chama.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Miyuki
WRÓBEL

avatar
Liczba postów : 25
Imię i nazwisko : Miyuki Hana
Wiek : 17
Wzrost i waga : 154 cm/49 kg

PisanieTemat: Re: Dziedziniec    Pon Cze 19, 2017 3:13 pm

Nie musiała długo czekać na chłopaka. Nie długo po tym jak stanęła pod ścianą chłopak wyszedł z klasy ziewając. Lekko ją zaskoczyło kiedy się obok niej zatrzymał co lekko ją uszczęśliwiło. Sądziła, że jej nie zauważy. W końcu metr pięćdziesiąt cztery w tłumie szału nie robi. Chociaż chłopak nie był dużo wyższy od niej.
W pierwszej chwili kiedy Herauchi wskazał na swój policzek nie wiedziała o co chodzi. Kiedy powiedział, że chodzi o jej twarz lekko dotknęła się w skazane przez niego miejsce. "Boli" przeleciało jej przez myśl kiedy pod wpływem dotyku poczuła bolesne ukłucie. Przypomniała sobie, że biegnąc do klasy oberwała od kogoś z łokcia, co musiało skutkować siniakiem, który przykuł uwagę chłopaka. Hana zaskoczyła się w dość pozytywny sposób po raz kolejny. Już dawno nikt nie zainteresował się jej siniakiem, którego nie udało jej się zakryć. W dodatku to Atasuke zwrócił na niego uwagę. Czy na dachu aż tak się jej przyjrzał, aby zapamiętać, że na jej policzku nie było śliwy.
-T-to nic takiego.-odparła splatając rączki za sobą-J-jak biegłam do klasy to ktoś z tłumu uderzył mnie przez przypadek łokciem.-wytłumaczyła-Ale nie przejmuj się tym. Po kilku dniach się zagoi.-powiedziała obdarzając chłopaka lekkim uśmiechem-Chodźmy do Katsuriego. Pewnie już czeka na dziedzińcu.-dodała powoli ruszając przed siebie.
Yuki miała wrażenie, że jeśli ktoś zrobiłby jej coś celowo, a Atasuke dowiedział się o tym, to nieźle przestawiłby mu twarz. Zastanawiało ją jaki mógłby być powód, aby Herauchi zrobił coś takiego. Hana jednak zastanawiała się czy chłopak zareagowałby w taki sposób wobec każdej nowo poznanej dziewczyny czy może to Miyuki w jakiś sposób była specjalna. O wiele bardziej podobał jej się ten drugi wariant, ale wiedziała, że jest to nie możliwe. W końcu co specjalnego ktoś mógłby w niej znaleźć?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Herauchi
KRUK

avatar
Liczba postów : 131
Imię i nazwisko : Atasuke Herauchi.
Wiek : 18 lat. Drugi rok kibluje w Blackbird.
Wzrost i waga : Sto sześćdziesiąt siedem centymetrów autodestrukcji - i wciąż rośnie. Waga w okolicy sześćdziesięciu kilogramów.

PisanieTemat: Re: Dziedziniec    Pon Cze 19, 2017 10:03 pm

— T-to nic takiego.
Nie wygląda na „nic takiego” – wtrącił się kąśliwie, nie kryjąc analitycznego spojrzenia. Skanował ten skrawek jej twarzy wyjątkowo bezczelnie. I wnikliwie. Jakby już samo patrzenie na siniaka było w stanie podpowiedzieć mu, kto był sprawcą i gdzie się aktualnie znajduje.
Co byłoby mu zaskakująco na rękę, skoro Hana nie chciała się przyznać, a on miał szczególną ochotę na odpłacenie się nieznajomemu pięknym za nadobne. Po co broniła kogoś, kto bez cienia zawahania uciekł z „miejsca zdarzenia”? Niepojęte. I to do tego stopnia, że naciskałby do upadłego, gdyby wreszcie nie ujrzał, jak jej usta układają się w lekkim uśmiechu. Przełknął wtedy ślinę; może trochę zbyt głośno i zbyt zauważalnie, ale w tej jednej chwili zabrakło mu wszystkich argumentów, które chciał wytoczyć w ich nierównej walce.
Tu go miała.
Dobra. – Pomruk zabrzmiał szorstko, ale winą za to można było obarczyć przyzwyczajenie, które nakazywało mu wyrażać się w sposób mniej życzliwy, niż zasługiwał na to odbiorca. Herauchi kiwnął po tym głową. — Ale trzymaj się blisko mnie. – Co mogło zabrzmieć absurdalnie, jednak nikt nie przeczył, że Atasuke odznaczał się pewną renomą – zła sława skutecznie przerzedzała ludzkość w obrębie kilku, kilkunastu metrów dookoła chłopaka, co oznaczało całkowity brak łokci w okolicy twarzy Hany. Tyle wystarczyło. Przynajmniej na razie.

Kilka minut później oboje wyszli na dziedziniec. Atasuke obejrzał się jeszcze przez ramię, jakby za najbliższą szafką miał się kryć „oprawca dziewczyny”, jednak nic takiego nie miało miejsca. Szatyn wypuścił więc powietrze przez zęby i poszedł w ślad za różowowłosą, wzrokiem szukając Katsuriego.
Nie, żeby było to szczególnie ciężkim zadaniem.
Znów go dopadły – powiedział bardziej do siebie, niż do Miyuki.
Przy blondynie stały dwie dziewczyny, które trajkotały energicznie, starając się podtrzymać rozmowę ze wszystkich sił.
— … i to prawda, że pochodzisz z Francji? Że jecie tam żabie udka?
— I że jesteście romantykami? — dorzuciła od razu druga, układając wargi w szerokim uśmiechu pełnym zainteresowania. — Bo tak słyszałam. Tak wszyscy mówią.
— Pewnie ciężko ci się zaaklimatyzować w Japonii. Tutaj nikt nie jest wrażliwy...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ezra Marshall-Katsuri
SZPAK

avatar
Liczba postów : 50
Wzrost i waga : 178cm || 68kg

PisanieTemat: Re: Dziedziniec    Nie Cze 25, 2017 10:38 pm

To była kwestia przyzwyczajenia. Ezra zdążył już przywyknąć, że gdzie się nie obróci, tam zawsze oczy są zwrócone w jego stronę. Jedne przepełnione zazdrością, inne zachwytem, a jeszcze inne nienawiścią i zawiścią. W  takich sytuacjach potrafił dostosowywać się do danej sytuacji, zakładać odpowiednią maskę i zostać aktorem na tej scenie. Tak samo, jak teraz. Na ustach spoczął delikatny uśmiech przypominający miłego pana z reklamy, który właśnie z powodzeniem wciskał odbiorcom szajs z najniższej półki, zachwycając jego walory.
- Tak. Dzięki tak uroczym istotą, jak wy. – rzucił czarującą, delikatnie dotykając nosa jednej z nich. Ale choć na zewnątrz wyglądał na kogoś, kto doskonale bawi się w towarzystwie nieznanych niewiast, w duchu warczał na Atasuke za jego ociąganie się.
To właśnie w nim lubił. Że nie patrzył na Ezrę jak na jakiś mistyczny eksponat, potencjalnego męża czy kogoś, kim można pochwalić się pośród innych. I tylko przy nim mógł czuć się na tyle swobodnie, by nie przywdziewać kolejnej maski, a być po prostu sobą.
Dlatego też kiedy kątem oka zauważył zbliżającą się w jego stronę dwójkę, odetchnął bezdźwięcznie. Pozostawała jednak jeszcze kwestia wyrwania się ze szponów uroczych dziewuszek.
- Piękne damy wybaczą, ale jestem przyciśnięty opuścić tak zacne towarzystwo, jakim mnie panie urzekły. – powiedział, lekko pochylając głowę, wprawiając tym samym dziewczyny w cichy pisk. Zdawał sobie sprawę, że wciąż robi błędy językowe, bo w jego mniemaniu japoński był cholernie trudnym językiem do opanowania, ale nie wiedzieć czemu, na dziewczyny to działało i uważały go za kogoś nad wyraz uroczym. Sam Ezra do końca nie rozumiał co jest uroczego w kaleczeniu języka, ale chyba tak naprawdę nie chciał tego zrozumieć.
Kiedy pożegnał się, wreszcie mógł się uwolnić z kokonu adoratorek. Poprawił swoją torbę, i ruszył przyspieszonym krokiem w ich stronę. Spojrzał na Miyuki i uśmiechnął się do niej skinąwszy głową.
- Gotowi? I mam nadzieję, że wejść do jakiegoś baru, bo jestem głodny. Nie wskażę palcem, kto pozbawił mnie śniadania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Miyuki
WRÓBEL

avatar
Liczba postów : 25
Imię i nazwisko : Miyuki Hana
Wiek : 17
Wzrost i waga : 154 cm/49 kg

PisanieTemat: Re: Dziedziniec    Pon Cze 26, 2017 1:13 am

Nie sądziła, że ktoś obdarzy ją troską (jakąkolwiek) ze względu na siniak nabity przez przypadek. Dość mocno ją to zaskoczyło, ale również i ucieszyło. Już od dawna nikt aż tak nie przejął się nią. Trochę zastanowiło ją jakby zareagował Herauchi gdyby zobaczył resztę jej posiniaczonego ciała. Jednak nie zamierzała się chwalić fioletem przyozdabiającym jej ciało. Mogłoby to tylko przysporzyć więcej kłopotów. Odpowiedź Hany nie za bardzo podobała się chłopakowi. W sumie nie wiedziała czemu. Może to i lepiej, że nie wie kim była osoba, która nabiła jej siniaka. W przeciwnym razie mogłoby dojść do niepotrzebnej bójki, a tego Yuki by nie chciała.
-Trzymaj się blisko mnie.
Te słowa sprawiły, że serce dziewczyny zabiło szybciej. A-a-ale j-jak to? B-bliżej, ale jak bliżej? myśli szybko zaczęły wypełniać jej głowę, a na policzkach wkradł się lekko zauważalny róż, który za długo tam nie zabawił. Zniknął razem z falą myśli, kiedy Miyuki się uspokoiła.
-Dobrze.-odparła cichutko stając bliżej chłopaka, a na jej twarzy zagościł promienisty uśmiech.
Tak chyba będzie dobrze? zastanowiła się zerkając na niewielką przestrzeń dzielącą ich ramiona. Szli obok siebie, a Hana starała się utrzymać tempo chłopaka, tak aby nie zostać z tyłu. Zdawała sobie sprawę, że chłopak nigdy nie odwzajemni jej uczuć. Jednak w takiej chwili jak ta, chociaż w swoim świecie mogła uznać, że są prawie jak para.
Kiedy znaleźli się na dziedzińcu rozejrzała się dookoła w poszukiwaniu Katsuriego. Zauważyła, że siedzi na ławce w akompaniamencie kilku dziewczyn.
-Na to wygląda.-powiedziała lekko się śmiejąc.
Obserwowali z lekkiej odległości jak jasnowłosy wymyka się z śmiertelnej pułapki zastawionej przez dziewczęta. W sumie to Hana nie do końca wiedziała co takiego widzą w nim inne przedstawicielki płci pięknej. Jest przystojny i wygląda jak model oraz jest czarujący. Jednak dla niej wydawał się jak zwykły chłopak. Może dlatego, że poza Atasuke świata nie widzi?
-Gotowi.-powiedziała lekko skinąwszy głową w geście zgody, uśmiechając się.
Już dawno nie wychodziłam nigdzie w czyimś towarzystwie. stwierdziła patrząc na dwójkę chłopców, którzy stali obok. W sumie kłamstwem nie byłoby stwierdzenie, że wyszła gdzieś z kimś może z kilka razy. Możliwe, że na palcach obu ręki dałoby się to zliczyć. Cieszyła się na samą myśl, że będzie mogła spędzić czas z nowo poznanymi kolegami, a w tym Herauchim. W końcu jej się udało. Zrobiła jakiś postęp w sprawie znajomości z nim.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Herauchi
KRUK

avatar
Liczba postów : 131
Imię i nazwisko : Atasuke Herauchi.
Wiek : 18 lat. Drugi rok kibluje w Blackbird.
Wzrost i waga : Sto sześćdziesiąt siedem centymetrów autodestrukcji - i wciąż rośnie. Waga w okolicy sześćdziesięciu kilogramów.

PisanieTemat: Re: Dziedziniec    Sro Lip 12, 2017 4:39 pm

Widok dziewcząt otaczających Ezrę ciasnym wianuszkiem był czymś zgoła... no, normalnym. Przynajmniej normalnym dla kogoś, kto spotykał się z tym średnio kilka razy dziennie. Herauchi uśmiechnął się, gdy na sekundę jego spojrzenie spotkało się ze wzrokiem Katsuriego, ale nie było w tym uśmiechu nawet cząstki rozweselenia. Był zły, że za każdym razem musiał czekać, aż blondyn wykręci się jednym z tych podle beznadziejnych tekstów. Teraz i tak miało pójść gładko – na to liczył Atasuke – ale bywały i takie, które okazywały się prawdziwymi lwicami. W takich chwilach Herauchi mimowolnie „wkraczał do akcji”. Zanosił się alarmem, przekazywał informację – rzekomego – nauczyciela, u którego trzeba się natychmiast stawić albo na głos wspominał, że dziewczyna Ezry czeka na niego przed bramą i ma się pospieszyć, haha, bo przecież są umówieni do kawiarni.
Zazwyczaj ostatni argument był najsolidniejszy, ale nawet on nie sprawiał, że rezygnowano z Ezry Marshalla-Katsuriego. Z tej jego ślicznej buźki i z uroczego stylu wypowiadania się.
— I mam nadzieję...
Atasuke spojrzał kątem oka na Miyuki. Powinien tłumaczyć jej to, co dukał Ezra?
Pokręcił nagle głową, znów podnosząc wzrok na blondyna.
Nie. Wpierw idziemy zbadać zachodnią część miasta. Jest już późno, a im później będziemy się tam kręcić, tym gorzej. Nie chcesz chyba wpaść na jednego z rozszalałych Czarnokrwistych?
Atasuke lekko zmarszczył nos.
Mało się teraz słyszy o tych wszystkich atakach? – Przetrzymał na sekundę ciszę, a potem kiwnął głową, jakby sam sobie przyznawał rację. — Więc właśnie.
Miał jeszcze drugi argument, ale wolał się z nim nie wychylać – strzelał, że sama perspektywa chodzenia po zachodniej części miasta wieczorem albo gorzej – w nocy, była wystarczająco nieprzystępna dla kogoś, kto nie chciał stracić twarzy.
Po prostu zróbmy to szybko.
Tyle wystarczyło, by ruszyć się z miejsca.

ZT.
Katsuri: zaczynasz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ezra Marshall-Katsuri
SZPAK

avatar
Liczba postów : 50
Wzrost i waga : 178cm || 68kg

PisanieTemat: Re: Dziedziniec    Pon Lip 24, 2017 1:23 pm

-> KLIK <-
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Dziedziniec    

Powrót do góry Go down
 
Dziedziniec
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Szkolny dziedziniec

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Lucid Dream :: xxx :: ➜ Teren szkoły-
Skocz do: