IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Dom Nami

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Gość
Gość

PisanieTemat: Dom Nami   Pią Maj 13, 2016 10:15 pm


Skromny domek w typowo japońskim stylu. Na tle innych wyróżnia go to, że znajduje się w sąsiedztwie...willi, którą można podziwiać przez żywopłot. Cóż...

________

Szła sobie spokojnie spacerując chodniczkiem i przyciskając do piersi trzymaną oburącz papierową torbę wypełnioną produktami. Nie było ich dużo, a sam pakunek nie był jakoś wymyślnie ciężki. W  końcu mieszkała sama więc i zakupy robiła dla jednej osoby.
Dreptała sobie tak zastanawiając się, jak będzie w tej szkole o której ją skierowano. Oglądała przy tym również popołudniowe niebo, które mimo dość późnej pory wciąż było w miarę jasne. Tylko czekać aż nastanie lato. Huh. A i właśnie, nowy sąsiad...Już w osiedlowym sklepiku kasjerka nie omieszkała poinformować Nami, że w końcu znalazł się kupiec na tą wielką chatę, znajdującą się za jej żywopłotem. Ciekawe czy nowy sąsiad już się wprowadził? Jaki był? Pani Szpieg ostatnio nie miała czasu na interesowaniem się środowiskiem w którym żyje. Nawet mało kiedy bytowała w domu...Trochę się tych obowiązków jej ostatnio nagromadziło, lecz hej! Teraz już mogło być tylko lepiej!
I z tym też nastawieniem dziarskim krokiem przeszła przez furtkę, zatrzymując się uprzednio przed skrzynką pocztową z której wyciągnęła pęk ulotek. Złapała je w zęby, kiedy to stojąc pod drzwiami macała się wolną ręką w poszukiwaniu kluczy.
Cholera, zawsze kiedy są potrzebne...
Powrót do góry Go down
Lark
GŁODNA PANTERA

Liczba postów : 406
Imię i nazwisko : Daniel Barney Hudson.
Wiek : 30 lat.
Wzrost i waga : 198cm || 92 kg.

PisanieTemat: Re: Dom Nami   Sob Maj 14, 2016 5:52 pm

Po spotkaniu z Nami, cóż... Nie był zbyt zachwycony. Przez to aż nie wrócił do domu na noc, by wpaść do swojego BFF, jakim jest Baltazar. Uprzednio jednak zadzwonił do koleżanki, która w urodziny podarowała mu psa, aby przenocowała w jego domu, przy okazji nim zajmując się. Tak, miała zapasowe klucze do domu Larka.
Po przenocowaniu i wygadaniu się się Baltazarowi, opuścił jego mieszkanie, od razu udając się do rodziców Nami. Nie miał z nimi stałego kontaktu, ale od czasu do czasu odzywali się do niego, jak sobie w życiu radzi. Robili mu za zastępczą rodzinę poniekąd odkąd jego rodzice zmarli. Niemniej podczas pobytu w Ameryce, Daniel urwał znajomość, wiedząc, że zadawanie się z nimi przysporzy mu więcej bólu niż wygody. Acz ciągle zachowywał wszystkie listy, które w rok w rok mu wysyłali. Dlatego nic dziwnego, że po spotkaniu swojej byłej, postanowił ich odwiedzić. Jednak to, co od nich usłyszał... Cóż.
- Ale jak to? Manami nie żyje od paru ładnych lat.
- Ale jak nie żyje? Przecież ją widziałem, dotykałem jej.
- Musiałeś ją pomylić z inną kobietą. Ona... Ona zginęła w wypadku samochodowym. Nie wiedziałeś o tym?
I tutaj Nami właśnie przekroczyła granicę, której lepiej byłoby nie przekraczać. Nic więcej nie powiedział, nie skomentował. Po prostu wyszedł, trzaskając za sobą drzwi. Jak wariat jechał na swoim ścigaczu, którego odebrał z warsztatu, by jak najszybciej dotrzeć do swojego nowego domu. Koleżanki już w nim nie było. Zaparkował tuż przed bramą, otwierając ją pilotem. Czekał aż się otworzy i właśnie wtedy zobaczył ją. To była Manami w czystej postaci. Złość w nim się wręcz gotowała. Zdjął kask, mierzwiąc swoje włosy.
- Więc zginęłaś, co? Lepszej wymówki znaleźć już nie mogłaś? - krzyknął w jej stronę, czekając na jej reakcję. Więc tutaj mieszkała? O ironio losu.

_________________
Głos Larka - Mikoto.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość

PisanieTemat: Re: Dom Nami   Sob Maj 14, 2016 8:21 pm

Aha! Tu cie mam mały łachudro!
Zawołała triumfalnie w myślach gdy tylko znalazła klucz. Uśmiechnęła się ciągle trzymając w zębach ulotki. Poprawiła sobie torbę na ramieniu. Już miała przekręcać klucze w zamku, gdy to...
- Więc zginęłaś, co? Lepszej wymówki znaleźć już nie mogłaś?
...Co?
Ściągnęła brwi, zmarszczyła nos, bezwiednie przekrzywiła łepek doszukując się autora tych słów, choć podejrzanie znajomy ton głosu już dawał jej do myślenia. Miała jednak nadzieję, że się myli. W końcu to przestrzeń publiczna, może to nie do niej, może się przełysza...
Kurwa.
Nie, jednak nie. Stał tam, a właściwie cięgle siedział na swej jednośladowej maszynie i gromił ją spojrzeniem. BOŻE DROGI - CZEMU. Czemu świat jej tak nienawidził?!
Nie dowierzała, a potem zareagowała instynktownie, jak na szpiega przystało - pomachała w kierunku Daniela przyjaźnie łapką, niczym życzliwy sąsiad witający drugiego życzliwego sąsiada. Zachowała się, jak gdyby kompletnie nie zrozumiała słów Daniela - ignorując je doszczętnie. Pokiwała jeszcze kilkukrotnie główką, po czym schowała się za drzwiami, które trzasnęły mocniej niż planowała. No ale kij z tym! Oparła się ciężko o nie i zamarła, wypuszczając ulotki z pyszczka.
Musiał odwiedzić rodziców albo jakichś starych znajomych.
Spodziewała się tego, lecz zakładała, że i tak nie będzie w stanie jej spotkać ponownie nie posiadając na jej temat danych. W końcu w miecie było miliony mieszkańców, prawdopodobieństwo ponownego potkania było nikłe. poza tym rząd o to już zadbał, by bytność Manami została wymazana ze społeczeństwa wraz z jej śmiercią, lecz to co działo się teraz...
Szlag!
Spokojnie, spokojnie....myśl Nami! Myśl!
Powrót do góry Go down
Lark
GŁODNA PANTERA

Liczba postów : 406
Imię i nazwisko : Daniel Barney Hudson.
Wiek : 30 lat.
Wzrost i waga : 198cm || 92 kg.

PisanieTemat: Re: Dom Nami   Sro Maj 18, 2016 1:08 am

Zastanawiał się, ile czasu brakowało do tego, aby właśnie coś rozwalić. Cokolwiek. W myślach odliczał już czas do jego ataku złości. To co robiła Manami było niepojęte. Strasznie go irytowała, zapewne gdzieś w głębi serca czując do niej dawne uczucie. Jednak było ono ukryte pod skorupą bólu i rozczarowania. Tak, rozczarowania. Bo w osobie, w której się zakochał... Nie zrobiłaby nigdy czegoś takiego. A tutaj proszę. Teraz udaje, że nic takiego się nie stało. Że to, co miało miejsce te parę lat temu w ogóle nie było. Żadnej miłości, żadnej chemii, żadnego porzucenia. A jej śmierć? Jaka śmierć?
To była kwestia pięciu sekund, kiedy o ziemię rzucił kask, a jego szybka po prostu rozbiła się. Zacisnął z całej siły pięść, zaraz kopiąc w swoją ukochaną maszynę, czego gorzko później pożałował. No ale co tam - musiał się na czymś wyżyć, skoro ta jędza unikała tego tematu jak ognia. I kurwa jeszcze była jego sąsiadką. Nie, on tego tak nie zostawi.
Po wprowadzeniu swojego pojazdu na podwórko, zamknął bramę, by stanowczym i z pewnością zdenerwowanym krokiem udać się do sąsiadki obok. Wszedł przez furtkę, a jeśli ona była zamknięta, to po prostu ją przeskoczył - żaden problem. Stanął przy drzwiach, w które zaczął walić. O nie moja droga panno, tak grać nie będziemy. 9 pierdolonych lat czekałem, a ty odstawiasz takie cyrki. Nawet na chuja w dupie nie zasługujesz. Jakże mroczne myśli nawiedzały myśli Larka, kiedy to coraz mocniej walił w drzwi, do momentu, aż nie zostały one otworzone. Jeśli kobieta postanowi zignorować mężczyznę, bardzo źle może to się skończyć dla tych pięknych drzwi i tych cudownych zawiasów.

_________________
Głos Larka - Mikoto.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość

PisanieTemat: Re: Dom Nami   Sro Maj 18, 2016 12:41 pm

Nami na szybko próbowała ustalić jakąś autentyczną wersję wydarzeń, korzystając z czasu jaki sobie zaskarbiła. Nie była naiwna. Doskonale zdawała sobie sprawę, że prędzej czy później dojdzie do konfrontacji. Widząc przez okienko przy drzwiach, jak Daniel znęca się nad niewinną maszyną wiedziała, że powinna brać pod uwagę swej z "prędzej".
Cholera.
Podążyła w głąb mieszkania niedbale porzucając na kuchennym blacie papierowa torbę. Potem podążyła do salonu po którym to nerwowo zaczęła chodzić wokół stolika do kawy. W pewnym momencie zatrzymała się i schowała twarz w dłoniach.
Czemu to musiało się dziać...
Czy to miała być kara za decyzje które podjęła w przeszłości? Za to, że chciała go chronić? Czemu teraz musiał się pojawić? Czemu musiał się narażać...coś tu już nawet nie tylko chodziło o niego. Chociaż w gruncie rzeczy był głównym powodem to nie dało się ukryć, że Manami jako szpieg siedziała w konspiracyjnym gównie po pachy. Jeden przeciek na jej temat mógł wszystko zniszczyć. Ba, Nami w ogóle nie byłaby zaskoczona gdyby Inkwizycja dowiedziawszy się o tym postanowiłaby sama zaczaić się na Daniela.
Kurwa, kurwa, kurwa...
Dźwięk dobijania się do drzwi przerwał jej rozmyślenia z których i tak nic konkretnego nie wynikało. Nie miała pomysłu. Bo jaki można mieć powód by zdecydować się na upozorowanie własnej śmierci, zerwania kontaktów z rodziną, tego wszystkiego...? Cholernie dobry. Tylko szkoda, że żaden konkretny i nieabsurdalny nie czaił się jej po głowie.
- Już idę, idę! - Rzuciła pretensjonalnie, gdy tylko znalazła się przedpokoju. Wyjrzała przez judasza. Był zły, wkurwiony. Nie widziała go nigdy w takim stanie, stąd pewna niepewność i nuta strachu po smagała ją chłodem po karku. Będzie dobrze. Przecież mnie nie zabije. Chyba...
Otworzyła drzwi. Jeśli Daniel je szarpnął te przytrzymywane przez zasuwkę uchyliły się do pewnego momentu napinając metalowy łańcuszek do granic możliwości. Nami zachowując w sposób nienaganny pozory, zlustrowała jego osobę zatrzymując się na ślepiach.
- Ekhm...tak, więc...w czym mogłabym drogiemu sąsiadowi pomóc? - Zatrzepotała rzęskami.  Posłała mu promienny uśmiech. Grała na czas, ciągle próbując wymyślić odpowiedzi na ewentualne pytania Larka, które nastąpią tak czy inaczej.
Powrót do góry Go down
Lark
GŁODNA PANTERA

Liczba postów : 406
Imię i nazwisko : Daniel Barney Hudson.
Wiek : 30 lat.
Wzrost i waga : 198cm || 92 kg.

PisanieTemat: Re: Dom Nami   Nie Cze 19, 2016 8:54 pm

Czasu miała niewiele. Jeśli była zdolna wymyślić coś kreatywnego przez te parę krótkich, nic znaczących chwil, brawa dla niej. Choć szczerze mówiąc Daniel wątpił w jej kreatywność i coś czuł, że w swoich zeznaniach będzie kryła się nutka kłamstwa i niedowierzania. Przynajmniej Larkowi będzie trudno uwierzyć w jej słowa. Nie po tym, o czym zdołał się dowiedzieć.
Owszem, kobieta mogła rozumieć to jako karę. Jeśli rozegrałaby to inaczej, możliwe, że Hudson nie reagowałby na dzień dzisiejszy tak gwałtownie i niespodziewanie. Głupio też mówić, że to tylko i wyłącznie jej wina - Daniel sam podjął trudną decyzję, która zaważyła na jego losie. Doskonale wiedział na co się pisze i kim może się stać. W końcu to była tylko jego decyzja. Szkoda tylko, że Manami podczas ich związku miała paskudne kłamstwa za swoimi plecami. A potem po prostu uciekła jak szczur. Cóż, życie.
Czas powoli się kończył. Kobieta nie mogła zbyt długo przetrzymywać go zza drzwiami, które w każdej chwili mogły ucierpieć. Zapewne nie chciała tutaj awantury, którą zainteresowałaby się połowa osiedla, a nawet policja. Mogło być to jej w niesmak, dlatego kwestią czasu było to, kiedy otworzy te cholerne drzwi. No i otworzyła. Szkoda tylko, że nie miała dostatecznej dużej odwagi, aby stanąć z nim twarzą twarz. Tak bardzo przewidywalne.
O dziwo Lark nie szarpał drzwi. Chciał je otworzyć nieco szerzej, aby móc wyraźnie ją widzieć. Tymczasem jakaś zasuwka mu w tym przeszkodziła. Aż tak nisko musiałaś upaść? Co za absurd.
Mężczyzna prychnął na tyle głośno i wyraźnie, aby do Manami dotarł fakt, że on nie żartuje. I nie miał ochoty bawić się w jakieś dziecinne gierki. W końcu mieli po te 30 lat na karku, więc nie musieli zachowywać się jak dzieci. A kobieta w tej chwili nijak przypominała osobę dorosłą.
- Żartujesz sobie, prawda? - rzucił kpiąco na początek, zerkając w głąb jej domu, o ile to było w ogóle możliwe - Wpuścisz mnie czy wolisz nie mieć drzwi? - spytał jak najbardziej kulturalnie mógł, choć w tym momencie do kultury było mu w chuj daleko. Jeśli ona zamierzała odgrywać głupa, on nie zamierzał zachowywać się jakoś szczególnie normalnie w jej obecności.

_________________
Głos Larka - Mikoto.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość

PisanieTemat: Re: Dom Nami   Sro Lip 06, 2016 1:05 pm

Wzdrygnęła się, gdy drzwi zgrzytnęły, a jedyną rzeczą która powstrzymała je od pełnego rozchyłu i wpuszczenia Daniela była marna skuwka z metalowym łańcuszkiem. Sama Mana wiele wysiłku włożyła w to by nie odsunąć się i zachować jakikolwiek spokój, który w tym momencie wyjątkowo kontrastował z emocjami jej byłej miłości. Mimo starań nie miała wpływ na to by na twarzy wpełzło jej zmieszanie.
- Daniel, proszę...- Przygryzła dolną wargę. Był to charakterystyczny dla niej tik nerwowy i Daniel o tym wiedział. Wszak swego czasu próbował ją nawet tego oduczyć, no ale jak się okazało nie miał ku temu wystarczająco dużo czasu. - Wpuszczę tylko proszę spuść nieco z tonu. Wyjaśnię ci wszystko co tylko będę mogła. - Muszę tylko pomyśleć co mogę - Nie rób scen, okej? Poczekaj chwilkę, odblokuję drzwi... - Twarz entuzjastycznej sąsiadki znikła. Wzdychnęła i oparła głowę na drzwiach, które na chwilę zamknęła. Przez chwilę przeszło jej przez myśl by ich jednak nie otwierać, lecz...chyba niewiele by to zmieniło. W oczach Daniela zagościła jakaś zwierzęca dzikość, która sprawnie przekonała Manami, że w tym momencie Daniel faktycznie byłby w stanie spełnić swoją groźbę i posłać drzwi do piachu. Więc jedyne co jej pozostało to...zdjęcie łańcuszka, otworzenie drzwi i wpuszczenie go do domu - co też zrobiła. Gy znalazł się w środku zamknęła drzwi i oparła się o nie.
- Cóż...to, hej? Co tam u ciebie? - Zagaiła odlepiając wzrok z podłogi i wczepiając się w ślepia Daniela, lecz tylko na chwilę. Zaraz znów uciekła gzie wzrokiem. - Może zrobię kawy, hm? - miała w głowie pustkę.
Powrót do góry Go down
Lark
GŁODNA PANTERA

Liczba postów : 406
Imię i nazwisko : Daniel Barney Hudson.
Wiek : 30 lat.
Wzrost i waga : 198cm || 92 kg.

PisanieTemat: Re: Dom Nami   Pon Wrz 19, 2016 5:51 pm

Wątek zawieszony. Pewnie już na zawsze.

_________________
Głos Larka - Mikoto.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Dom Nami   

Powrót do góry Go down
 
Dom Nami
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Czy świat to rzeczywiście matrix?
» Czasem słońce, czasem deszcz... a między nami burza [Heine x Vidan]

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Lucid Dream :: xx :: ➜ Południowa część :: Dzielnica domków jednorodzinnych-
Skocz do: