IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Gorące źródła

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Admin
Admin
avatar
Liczba postów : 225
Imię i nazwisko : Cygańskie Mokasyny Grozy.

PisanieTemat: Gorące źródła   Sob Maj 07, 2016 7:10 pm



Gorace zrodla


Jedno z najlepszych i najbardziej ukochanych miejsc przez wszystkich odwiedzających.  Kompleks źródeł, w których woda zazwyczaj sięga prawie 20 °C. Podzielone na sekcje męską oraz żeńską, które oddzielone są drewnianą ścianką, chociaż jak można się domyślić, panowie jak chcą, to znajdą idealne miejsce do podglądania pań. Kawałek dalej znajduje się mniejsze źródło,  przeznaczone dla klientów obu płci.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość

PisanieTemat: Re: Gorące źródła   Sob Maj 14, 2016 3:26 pm

- I jeśli ponownie pojawią się jakieś problemy, to proszę się do mnie odezwać. To nie server, tylko zasięg. Macie tu przyjemne zagłębie, przez co sieć czasem nie łapie.
- Oh, rozumiem. W porządku. To rozumiem, że pani wizytówka, którą mamy nam wystarczy?
Kobieta w pięknym kimonie wierciła się nieco. Nico kiwnęła głową
- W zupełności pani Naori. Mój numer jest aktualny.
Oczywiście był podział między numerem dla klientów, a tym właściwym, prywatnym.
- Dziękuję bardzo pani Sadako, że znalazła pani dla nas znowu trochę czasu. Może ma pani ochotę na skorzystanie ze źródła? Mogłabym pani zaoferować pokój.
Kana poruszyła lekko ogonem. Cóż, byłoby to swoistego rodzaju urozmaicenie. Dawno nie miała 'urlopu', a taki jednodniowy nikogo nie zabije. Jej mała sieć się nie zawali, jeśli będzie ją dalej miała na oku ze swoich urządzeń. Kobieta zerkała na jej uszy co jakiś czas. Nie dziwiło to lisowatej w ogóle. Ludzie zawsze gapili się na nią z powodu jej niskiego wzrostu i tych zwierzęcych atrybutów. Miała dosłownie na czole napisane, że jest Czarnokrwistą i nic na to nie poradzi. Przywykła, stosunkowo. Kiwnęła głową i wsunęła ręce do kieszeni
- Jasne z przyjemnością.
Zgodziła się i wróciła do swojego motoru. Schowała kask do schowka i zabrała torbę z rzeczami i sprzętem. Wróciła do lobby, wzięła sobie klucz do pokoju i zaniosła swój sprzęt. A potem wzięła laptop i poszła do małej restauracji z tarasem. Rozłożyła sprzęt i zaczęła klikać. Było trochę rzeczy, które chciała przejrzeć. I to wcale nie nadzwyczajnych. Akurat planowała zakup części do nowej maszyny, którą składała. Sielanka. Nie spieszyło jej się. Spraw organizacji nie musiała na razie pilnować. A nawet jakby chciała, to nie mogła. Dopiero wieczorem. Wtedy mogła przełączyć na chwilę zasięg sieci. Nie wcześniej. Popijała lemoniadę i przeglądała oferty. Było nawet przyjemnie, ale szczerze powiedziawszy, nie potrafiła już od bardzo dawna cieszyć się drobnymi przyjemnościami. Świat dzielony na 'użyteczne' i 'problematyczne', to wszystko w czym oscylowała.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość

PisanieTemat: Re: Gorące źródła   Sob Maj 14, 2016 4:11 pm

Czasami przychodzi taki dzień, kiedy chcesz od wszystkiego odetchnąć. Jedziesz wtedy do, jednego ze swoich ulubionych miejsc i zapominasz o całym świecie. Takim właśnie miejscem dla Kzauyi były gorące źródła, które znajdowały się na obrzeżach miasta. Zazwyczaj były tutaj niewiele osób, które postanowiły trochę odetchnąć. Dawało mu to pewnego rodzaju szansę, na brak sensacji związanej z jego pojawieniem się. Odkąd zaczął grać w filmach, pojawianie się w miejscach publicznych stało się problematyczne.
Zaparkował na parkingu przed głównym budynkiem, ściągnął kask i zabrał go ze sobą do lobby. Nie miał zamiaru nosić go cały czas ze sobą, tylko zostawić go w szatni. Oczywiście nie było potrzeba dużo czasu aby ktoś z obsługi go skojarzył. Kazuya nawet się nie odzywając oddał kask, jednemu z pracowników i ruszył w stronę restauracji.
- Stolik ten sam co zawsze, misoshiru i okinomiyaki. Jeżeli istnieje taka możliwość, to prosiłbym w miarę szybko bo umieram z głodu.
Wszystko działo się standardowo, wszedł zostawił kask złożył zamówienie i już szedł do swojego ulubionego stolika, gdy pojawił się mały problem.
- Panie, Koyanagi musi Pan zająć inny stolik. Ten, przy którym Pan zazwyczaj siada jest zajęty.
Kazuya zatrzymał się i spojrzał na mężczyznę z obsługi.
- Zajęty? Szkoda, usiądę przy następnym zaraz obok.
Uśmiechnął się szeroko i wszedł na salę, później skierował swoje kroki na taras. Nie było lepszego miejsca na posiłek niż taras w tym lokalu, piękne widoki, świeże powietrze i bardzo dobre jedzenie.
Przechodząc obok swojego ulubionego stolika, nie omieszkał oczywiście zerknąć kto go zajął. Była to znajoma mu osoba.
- Tsssch... Chodził Lisek koło drogi...
Powiedział przechodząc obok i kręcąc głową, zajął miejsce przy następnym stoliku.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość

PisanieTemat: Re: Gorące źródła   Sob Maj 14, 2016 4:30 pm

Zajęta była ofertami i zaciętą dyskusją na temat opcjonalnego zejścia z ceny przez sprzedawcę. W międzyczasie zamówiła sobie takoyaki. Jeszcze się do nich nie zabrała, kiedy do jej uszu doszło małe zamieszanie. Nastawiła jedno, delikatnie je obracając w kierunku skąd dochodziły podekscytowane rozmowy. Nasłuchiwała chwilę, ale nie zdarzyła usłyszeć zbytnio nic ciekawego, bo rozległ się specyficzny chód. Cóż, każdy ma swój specyficzny sposób poruszania się, a Kazuya nie był wyjątkiem. Za dużo razy miała styczność z tymi krokami, żeby nie wiedzieć czyje są. Nie poruszyła się, zastanawiając się co on tu u licha robi. Ucha opadły jej na moment, kiedy rzucił tym zjebanym wierszykiem
- Omega... Wiesz, że nie cierpię tego zjebanego wierszyka.
Odpowiedziała mu tym swoim pretensjonalnym tonem. Zawsze była jak ogień, w przeciwieństwie do swojej siostry, ale po tamtym wydarzeniu zrobiła się po prostu okropnie gorzka i bezpośrednia. Podniosła patyczek i zsunęła zębami jedną z kulek, gryząc i zjadając zaraz całą. Odłożyła go znowu i wróciła do ofert. Nie będzie skakać przy nim i machać ogonkiem. Tego już miał za pewne dość w siedzibie klanu. W ogóle... Co on tu do cholery robił?! Zrypał jej cały nastrój. Mina jej się skrzywiła. A miała przyjemnie spędzić ten dzień i wieczór... I teraz co? Gówno. Znów jej uszy oklapły. Nie dało się panować nad odruchami. Zmarszczyła brwi i westchnęła cicho, zirytowana. dobrze, że było tu mało osób, bo jak jeszcze usłyszy odgłosy zachwytu nad jego grą aktorską to wyrzuci krzesło przez okno do wnętrza budynku. Skrzyżowała nogi w łydkach. Pachniała nerwami, nie trzeba się było nawet oglądać. Przewiała jednak nadal te oferty i wzięła w dłoń lemoniadę, wypijając niemal całą.
Kwiat Lotosu, do jasnej cholery.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość

PisanieTemat: Re: Gorące źródła   Sob Maj 14, 2016 4:57 pm

- Gdybym tego nie wiedział, to zapewne nie padłby z moich ust, Kana.
Oczywiście jej dogryzkę całkowicie olał, w ten sposób nie było można go wyprowadzić z równowagi.  Niby bardziej alfie dogryźć nie można, ale co go interesują słowa banitki?
Wydobył z kieszeni swojego moda i już po chwili wysoko nad stolikami unosiła się duża gęsta chmura dymu.
- Wiesz co, może lepiej nie psujmy sobie nastroju i udawajmy, że się nie widzimy? Co Ty na to? Tak będzie dla nas zdrowiej, zresztą przyjechałem tu odpocząć a nie przejmować się nędznymi banitami.
Na jego twarzy cały czas widniał drwiący uśmiech. Na szczęście cała ta niezręczna sytuacja została przerwana przez kelnera, który przyniósł zamówione przez niego jedzenie. Kazuya spokojnie wszystkiemu się przyjrzał.
- Wspaniałe jak zawsze, nawet nie muszę próbować by móc to stwierdzić. Proszę przekazać kucharzowi moje podziękowania.
Dla odmiany kelnera Kazuya uraczył ciepłym uśmiechem, a następnie zabrał się do jedzenia, które tutaj rzeczywiście było bardzo dobre. Kelner, jednak nie odchodził od stolika, wydawało się wręcz, że na coś czeka. Kazuya spojrzał na niego pytająco.
- Czy mógłby Pan, dać mi swój autograf?
Zapytał mocno zakłopotany młody chłopak. Kazuya zaśmiał się cicho i wyciągnął z kieszeni długopis, poczekał aż kelner poda mu coś na czym ma się podpisać i to zrobił.
- Bardzo dziękuję! Moja siostra będzie się bardzo cieszyła!
Zawołał uradowany młody kelner, ukłonił się głęboko i prawie pobiegł w stronę sali. Kazuya natomiast wrócił do jedzenia. Od czasu do czasu dyskretnie zerkał na Kanę.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość

PisanieTemat: Re: Gorące źródła   Sob Maj 14, 2016 5:19 pm

Wywróciła oczami i pokręciła głową. No tak. Nie miał co robić, wielki pan i sradca.
Przeskrollowała kilka ofert, a kilka odrzuciła. I znowu otworzył usta i zaczął dziamać tym niepoprawnym głosem. Na następne jego słowa skrzywiła się tylko bardziej.
- Pierdol się.
Warknęła na niego już nieco poważniej zjeżona, ale nie powiedziała już nic więcej, bo rzeczywiście kelner przyszedł i jakby to wyglądało, jakby się darła na znanego aktora. Zaczęła konsumować swoje takoyaki. Dalej miała opuszczone uszy i futerko jej się na nich lekko zjeżyło, podobnie jak na ogonie. Nie chciała słuchać, jak kelner prosi o autograf i to dla siostrzyczki. Jak na zawołanie dostała w mordę tymi wszystkimi idiotycznymi wspomnieniami o tablicy korkowej ućkanej w zdjęciach z gazet. Pokręciła głową, jakby otrzepywała ją z wody i pomachała ręką, odganiając natrętną muchę. Znów wciągnęła kulkę i wróciła do laptopa. Zadzwonił jej telefon w kieszeni. Wyciągnęła go i odebrała
- Sadako, słucham.
Przytakiwała co jakiś czas, albo zaprzeczała. Potem padło parę zdań rozmowy na temat jakiegoś programu. Kana może i była nieprzyjemna, ale w biznesie niemal się nie zmieniła. Była stonowana, konkretna i dokładna. Miała to po matce. Tam gdzie zaczynały się interesy, kończyły się prywatne problemy. Dopiero po tym telefonie jej uszy lekko podniosły się w górę, a dziewczyna najwyraźniej odsapnęła. Nie miała zamiaru się do niego odzywać. Nie miała o czym z nim rozmawiać. Nie. I tyle. Kiedy zjadła tę smaczną przekąskę, zamówiła sobie jeszcze tackę z setem sushi, którą najwyraźniej miała zamiar zjeść sama, ale nie dała rady. Jak zawsze. Od dzieciństwa zawsze brała sobie taki duży set, a potem karmiła nim i Mitsu i Kazuyę, jeśli przypadkiem znajdowali się gdzieś na posiłku razem. 'Bo ja wiem, że to się nigdy nie zmarnuję. Bo Mitsu zawsze ma miejsce w brzuchu!' - padała odpowiedź. Najwyraźniej Kana nie myślała teraz o tym, bo przyglądała się ekranowi. A nawyków nie jet łatwo się pozbyć...
Powrót do góry Go down
Gość
Gość

PisanieTemat: Re: Gorące źródła   Sob Maj 14, 2016 8:29 pm

Niezbyt długo zajęło mu pochłonięcie tego co znajdowało się przed nim, ale nie miał zamiaru zamawiać nic więcej. Trzeba było przecież o siebie dbać, prawda?
Podniósł się powoli ze swojego miejsca i ruszył w stronę drzwi prowadzących do budynku. Szczerze mówiąc odechciało mu się tutaj przebywać, chyba będzie musiał odpocząć gdzie indziej. Zanim zdążył przekroczyć próg drzwi dostrzegł jakieś zamieszanie. Przez salę przedzierało się kilka osób robiąc przy tym trochę bałaganu, zwłaszcza przy stolikach z czarnokrwistymi. Wyglądali jak rozjuszeni bikerzy... Innymi słowy banda podpitych albo naćpanych typów, którzy chcieli się zabawić.
Kazuya wypuścił z płuc dym bo tak się składało, że właśnie przed kilkoma sekundami się zaciągnął i zatrzasnął drzwi. Taka sytuacja może się źle skończyć, zwłaszcza znając charakterek Kany. Jeżeli tym ludziom uda się dobrać do niej i jej rzeczy będzie bardzo niemiło.
Kazuya podszedł szybkim krokiem do stolika, przy którym siedziała Kana.
- Dobra Skrzacie, uprzedzenia na bok. Musimy się zwijać bo robi się gorąco
Przede wszystkim nie chciał bałaganu w tym miejscu, no i jakoś nie miał ochoty później pomagać Kanie ani patrzeć na to co jej robią obojętnie. Najlepszym wyjściem była szybka ewakuacja, bez zbędnej bijatyki, której i tak by nie wygrali. Niestety tych bikerów było za dużo, gdyby było ich mniej... Ale nie było.
- Zamykaj tę swoją zabawkę i spadamy!
Powrót do góry Go down
Gość
Gość

PisanieTemat: Re: Gorące źródła   Sob Maj 14, 2016 9:13 pm

Nie zareagowała na wstającego Kazuyę, w końcu doskonale wiedziała gdzie jest. Kana również słyszała ponownie, że coś się działo. Jedno z jej uszu sterczało wysoko. I gdy ten podchodził do niej, odwróciła głowę w jego stronę, racząc go w końcu bezpośrednim spojrzeniem. Zmarszczyła lekko brwi
- Kopnąć cię? Bo serio, jak nazwiesz mnie tak jeszcze raz...
Jej wypowiedź przerwał dźwięk trzaskającego drewna. Dziewczyna zwróciła uwagę w stronę wnętrza. Skrzywiła się i marszcząc brwi podniosła. Zamknęła dłonią laptop i wsadziła go do torby. Rozejrzała się za drogą ucieczki. Były dwie. Popatrzyła po Kazuyi i cmoknęła. No w tym co miał na sobie to raczej ciężkawo będzie mu zwiewać. Zarzuciła torbę na ramię i przeszła do balustradki w najdalszym rogu tarasu. Po czym wlazła na nią i trzymając się jej brzegu zaczęła coś kopać w dół. Metaliczne zgrzytnięcie rozniosło się trzy razy, Kana spojrzała na Kazuyę. Znad balustrady nie było widać jej ciała poniżej oczu
- Przyblokuj drzwi krzesłem.
Zarządziła i znów spojrzała w dół. Rozległ się czwarty zgrzyt i ciche piśnięcie Kany. Metaliczny dźwięk zgrzytał dłuższą chwilę i lisowata zniknęła. Okazało się, że była tam drabinka ewakuacyjna i Kana właśnie ją próbowała rozłożyć. Była już na dole, przedzierając się przez krzaki w pobliżu jednego z basenów źródła. Było pusto, co ułatwiało sprawę. Podeszła do drewnianego płotu i przerzuciła przez niego torbę, ostrożnie spuszczając na drugą stronę, a sama zaczęła się na płot wskrobywać... Tylko była trochę za niska i nie dawała rady. No męczył się skrzat jeden.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość

PisanieTemat: Re: Gorące źródła   Nie Maj 15, 2016 5:15 pm

Czego innego można było się spodziewać? On ma blokować drzwi a ona już spierdziela... Kazuya był tym nieco poirytowany, ale złapał pierwsze lepsze krzesło i przyblokował nim drzwi prowadzące na salę. Potem poszedł w stronę hałasu, którego narobiła Kana i zaraz za nią zszedł po drabinie.
- No tak, mogłaś chociaż poczekać? - Kazuya stał i przyglądał się nieudolnym próbom pokonania płotu. Kana była po prostu nieco za niska aby dać sobie radę. Kazuya mógł niby jej pomóc...
- Poczekaj Skrzacie, zaraz Cię wciągnę na górę. - przekazał informację i już po chwili sam wdrapał się na płot, który był dość wytrzymały i szeroki. Dzięki temu udało mu się nawet na nim usiąść i wyciągnąć rękę do Kany.
- No dawaj, nie mamy całego dnia. - chyba po raz pierwszy tego dnia uśmiechnął się do niej tak jak kiedyś. Co oznaczało tak jak kiedyś? Szczerze i bez drwiny. Jakby na to nie patrzeć byli w pewnym sensie rodziną prawda? A rodzinie, nawet tej, która zabłądziła trzeba pomóc tak? Czekaj, czy On kiedyś nie przegnał własnego ojca? Ale to była całkiem inna sytuacja... Uśmiech z jego twarzy znikł tak szybko jak się pojawił.
Kiedy tylko Kana pochwyciła jego rękę wciągnął ją na górę, żeby mogła spokojnie przejść przez płot. Po kilkunastu sekundach, byli już po drugiej stronie.
- Genialnego planu ucieczki ciąg dalszy, gdzie teraz? Do budynku nie wejdziemy, teoretycznie możemy przejść przez następny płot. - Kazuya wydawał się mieć w nosie oburzonych ludzi, którym najwidoczniej niezbyt podobało się to, że ktoś wpakował im się na teren źródła.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość

PisanieTemat: Re: Gorące źródła   Nie Maj 15, 2016 5:55 pm

No nie dało rady. Dupa jasna. No.
Kiedy Kazuya dotarłdo niej, popatrzyła na niego ze skrzywioną miną
- Przecież i tak wiedziałam, że zaraz przyjdziesz.
Wywróciła oczami. Na skrzata próbowała go nadepnąć, ale akurat się wspiął na płot. Jak ją czasem wkurzało, że była taka niska. Rozejrzała się, czy aby tamci kolesie nie odnotowali ich dwojga. Usłyszała Kazuyę z góry i aż trochę zaskoczona spojrzała na niego. No zdecydowanie od bardzo dawna nie widziała tej miny w swoim kierunku. Bardzo. Bardzo dawna. Złapała go więc za rękę i dała się podciągnąć. Była leciutka, więc nie było problemu. Kiedy znaleźli się po drugiej stronie poprawiła tylko kurtkę i rozejrzała się. No teraz byli już kompletnie na terenie basenów. Wypadało się stąd zbierać. Popatrzyła na czarnowłosego
- No to dalej przez płoty.
Wskazała mu kierunek i sama zastanawiała się czy to najlepsza opcja, ale chyba nie było innej. A miała odpocząć. Westchnęła bardzo ciężko i ruszyła ostrożnie brzegiem do dalszej części płotu. Ogon jej teraz sporo pomagał, bo jakby traciła równowagę, to jeszcze by lapka utopiła. Zerknęła za nim i uniosła brew
- To idziesz?
Postanowiła tym razem poczekać, skoro ostatnim się tak pulatał, że nic nie powiedziała. Nigdy nie sądziła, że znajdą się znowu na takiej śmiesznej 'przygodzie'. Tylko że w dzieciństwie to były zabawy, a teraz realnie musieli się stąd wydostać.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość

PisanieTemat: Re: Gorące źródła   Nie Maj 29, 2016 8:27 pm

- Dobra, dalej przez płoty, tyle że tym razem w tamtą stronę.
Powiedział wskazując płot po prawej stronie, on prowadził już poza tereny kurortu. Zgoda drogą, którą wskazała Kana, szybciej dostaliby się do parkingu. Niestety, nie wiedzieli czy tam nie wpadną na więcej durnych gości.
- Spróbujemy tamtędy zakraść się do motorów.
Powstrzymał wszelkie możliwe próby marudzenia, nim jeszcze się zaczęły i ruszył w stronę płotu, znowu się na niego wdrapał i poczekał na Kanę, żeby jej pomóc przedostać się na drugą stronę.
Teraz mieli przed sobą las, krzaki, robale i inne przyjemności związane z naturą. Natomiast za plecami, krzyki niezadowolonych gości, ochrony i typków szukających zaczepki.
- Chcesz odpocząć, wpadasz na kogoś kogo nie chcesz spotkać a potem zaczyna się burdel. To naprawdę wspaniały dzień, zwłaszcza, że niniejszy opis pasuje i tobie i mi.
Kazuya pokręcił głową i nawet się cicho zaśmiał. Był zmęczony całym tym dniem, wspaniałymi zbiegami okoliczności oraz tym, że musi się teraz chować po krzakach.
- Jakiś pomysł na mile spędzony czas, pomiędzy gałęziami i pajęczynami Kana?
Przez cały czas dobiegające z kurortu dźwięki nie wyglądało na to, ze zbyt szybko dadzą radę dojść do swoich maszyn. Kazuya oparł się o jakieś drzewo i zaczął spokojnie popalać swojego papierosa. Na całe szczęście znad gorących źródeł unosiła się para, więc nie zdradzało to ich pozycji.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość

PisanieTemat: Re: Gorące źródła   Nie Maj 29, 2016 8:44 pm

Już... Już miała mu coś powiedzieć na temat tego pomysłu przedzierania się przez krzaki. Wiedziała bowiem gdzie prowadzi ten płot. No nie podobała jej się ta wizja. Pajęczyny, liście i gałęzie wplecione we włosy i futro na ogonie, to żadna frajda. No ale był to najbardziej logiczne wyjście. Westchnęła więc ciężko i przetarła twarz dłonią. Słysząc kolejne słowa Kazuyi uniósł jej się kącik ust do cynicznego uśmiechu
- A już myślałam, że nie powiesz dziś nic błyskotliwego, z czym będzie można się zgodzić.
Nie kazała mu na siebie długo czekać. Dołączyła zaraz do niego starając się trzymać ogon blisko przy sobie, by o nic nie zahaczał. Ona również zerknęła w stronę pensjonatu, ale za wiele to nie dało, bowiem przez swój wzrost obserwowała co najwyżej górne piętro. Kiedy Kazu zadał pytanie o miły czas, uniosła brew i spojrzała na niego. Przez chwilę jakby się nad czymś zastanowiła, potem uszy jej oklapły, aż przesunęły się w tył
- Pomiędzy pajęczynami to nigdy nie jest miło spędzony czas. Ja tam zawsze mogę odpalić sobie muzykę, a ty? Nie masz czasem jakiejś szałowej roli do której powinieneś się zacząć przygotowywać? Tekst do powtórzenia, czy coś? Możesz zacząć, droga wolna.
Wszystko pięknie i ładnie, nawet nie brzmiała złośliwie, a jednak. To nie w jej naturze leżało zwykle przypominanie mu o takich rzeczach. To nie ona ekscytowała się jego kolejnymi rolami. Był to kto inny, o bardziej śnieżnym wyglądzie. I Kazu wiedział, że Kana powiedziała mu to z premedytacją, bo to było wypisane w całej jej postawie. Nienawidziła go? Nie. To było coś innego. Coś bardziej bolesnego. Pastwiła się nad nim i nad sobą jednocześnie. Po co? To już było tylko w jej głowie. Odwróciła się do niego tyłem i rozejrzała w kierunku do parkingów, krzyżując ręce pod biustem.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość

PisanieTemat: Re: Gorące źródła   Nie Maj 29, 2016 9:34 pm

Właśnie czegoś takiego się spodziewał, więc jej wypowiedź nie zrobiła na nim większego wrażenia, oczywiście gdzieś tam głęboko go to ukuło, ale nie na tyle aby musiał to okazywać. Spokojnie palił sobie papierosa i przyglądał się postawie Kany.
- Zachowujesz się jak zwierze, zagonione w kąt moja droga.
Schował swojego elektronicznego fajka do kieszeni i się przeciągnął. Postanowił się nieco podroczyć z Kaną, pociągnie jej farsę i zobaczy kto dłużej wytrzyma.
- Prawie udało Ci się JĄ odegrać, tylko wiesz. Tobie brakuje do tego klasy i kobiecości, a tego nie da się nadrobić wrednym charakterkiem. Oczywiście i to ma jakieś zalety, tylko tutaj pojawia się pewien problem... Ja ich u Ciebie nie widzę.
Odepchnął się od drzewa i powoli podszedł do Kany. Oparł jedną dłoń na jej ramieniu i uśmiechnął się gorzko. Miał się podroczyć, a sam sobie dokopał.
- Nie rób tego więcej Kana. Nie niszcz wspomnień o niej, swoim sarkazmem. Pozwól moim wspomnieniom zostać takimi jakimi są.
Westchnął i zabrał rękę, Kana pewnie za chwilę by go kopnęła albo coś gdyby tego nie zrobił, ale znał ją i wiedział, że jeszcze nie przegiął.
- Dałbym wiele, za kolejny wieczór przy piwie i głupich filmach z tobą i twoją siostrą. Żeby móc śmiać się z twoich żartów, potem tłumaczyć je jej... Heh, ale tego nie wrócimy.
Znowu gorzko się uśmiechnął i wrócił pod drzewo.
- Dobra, za chwilę można będzie pójść sprawdzić parking. Chyba, ze masz dostęp do sieci i zajrzysz przez kamery.

Powrót do góry Go down
Gość
Gość

PisanieTemat: Re: Gorące źródła   Nie Maj 29, 2016 9:51 pm

Pierwsze słowa zignorowała. Przynajmniej nic nie powiedziała, bo zjeżone uszy i lekko futro na ogonie informowały, że raczej ją złościł. A potem zamiast się z nią gryźć, Kazuya zastosował bardzo... BARDZO słabą technikę. Wspominanie o NIEJ tak wprost, było w systemie działania Kany permanentnie zakazane. A on ośmielił się to ruszyć. I to tak... Okrutnie i bezpośrednio. Nie patrzyła na niego chwilę. Jak oparł jej dłoń na ramieniu i mówił dalej, nic nie powiedziała dalej. Nie mówiła nic nawet, gdy zaczął temat kamer. Nagle zmieniła kompletnie postawę stania = wyprostowała się i miękko poruszyła. Nie były to typowe dla niej sztywne ruchy. Odwróciła się do niego i uśmiechnęła nie swoim uśmiechem
- Nie powinieneś oceniać książki po okładce Kazuya. Bo zawsze może się okazać, że się mylisz, czyż nie?
No tak. Przecież wychowała je ta sama matka, w tym samym domu, a Kazu nie powinien zapominać o tym, jak to Kana zawsze była karcona, by zachowywać się bardziej jak Mitsu. Czy nie mogła się tego nauczyć? Czy zawsze olewała maniery swej siostry? Ależ nie. Ona znała je doskonale, spędziła z nią w końcu całą młodość. Po prostu chciała być indywidualna. Ale najwyraźniej, jak chciała, to potrafiła i to boleśnie perfekcyjnie. Ten uprzejmy uśmiech, przy którym proste pouczenie Kazu było jak zwykłe zdanie oznajmujące, nagle spełzł i w złotych oczach zamiast tego czegoś co u Mitsu znów był ogień zwierzęcia w klatce.
- Nie poruszaj więcej ze mną tego tematu. To umarło. Nie wróci. Rzygać mi się chce jak o tym myślę.
Warczała, nie mówiła. A kiedyś była taka optymistyczna. Znów się odwróciła i wyciągnęła z torby netpad. Podłączyła kabel i wyciągnęła z zegarka małą antenkę. Połączyła oba urządzenia kablem i założyła słuchawkę. Zaczęła błyskawicznie klikać po klawiaturze i zmarszczyła lekko brwi. Wejście na serwer, który sama stawiała, było bułką z masłem.
- Cholera jasna...
Mruknęła pod nosem, bo na ekranie parking był głównym miejscem skupienia całej tej słabej ekipy...
Powrót do góry Go down
Gość
Gość

PisanieTemat: Re: Gorące źródła   Nie Maj 29, 2016 10:08 pm

- Nie jesteś nawet w najmniejszym stopniu do niej podobna Kana, i nic tego nigdy nie zmieni. Możesz próbować ją naśladować, a raczej to czego uczyła was matka. Ale jej nie podrobisz nigdy. Szczerze, nie spodziewałem się po tobie takiego wyrachowania. Jesteś gorsza niż mi się wydawało.
Zdenerwował się i to nie na żarty, takiej szopki odstawiać nie powinna. Znowu odepchnął się od drzewa i w dwa kroki znalazł się przy niej.
- W odróżnieniu do Ciebie, Ja mam prawo ją wspominać kiedy mi się zechce, bo nie jestem nędznym zdrajcą tak jak Ty.
Poparł te słowa siarczystym policzkiem, który jej wymierzył i splunięciem na ściółkę.
- Następnym razem nie otworzę dłoni i następnym razem nie spróbuję Ci pomóc.
Stał nad nią i patrzył, patrzył jej w oczy wściekły gotów ją udusić własnymi rękami, jednak się powstrzymywał.
- Właśnie chciałem wyciągnąć do Ciebie rękę, spróbować pomóc Ci w twoim cierpieniu, dać Ci chociaż namiastkę tamtych dni... Ale Ty jak zawsze, musisz ciągnąć swoją farsę. Udawać, ze twój ból jest najważniejszy. Otóż nie jest! Bo Ja wiem coś czego nie wiesz Ty...
Teraz już prawie krzyczał, ale po chwili się uspokoił.
- Jeżeli wydaje Ci się, ze to Ty cierpisz... Że tobie jest źle, to wiedz, że Mitsu była w ciąży, a Ja straciłem wtedy także dziecko. A później kogoś na kogo wsparcie liczyłem. Odwróciłaś się od nas na własne życzenie, Ja natomiast wsadziłem tamtych inkwizytorów do więzienia i zapłaciłem za to, żeby nie wyszli stamtąd żywi.
Tego jeszcze nigdy nikomu nie mówił, ale teraz był zdenerwowany.
- Najpierw ich rżnęli w pierdlu, a później ich zatłukli rozumiesz?
Uderzył pięścią w drzewo zaraz obok Kany.
- A Ty co zrobiłaś? Uniosłaś dupę, bo chciałaś znaleźć swój sposób na zemstę? Brawo, bo Ja Ci tę możliwość odebrałem!
Powrót do góry Go down
Gość
Gość

PisanieTemat: Re: Gorące źródła   Nie Maj 29, 2016 10:33 pm

Nie dotarło do niej od razu co powiedział. Słuchała jednak z uwagą każdego nędznego słowa i sens tych dźwięków generowanych przez jego gardło dotarł do niej w końcu. A gdy to nastąpiło coś pękło. Tak jakby ktoś przesunął metalowym drągiem po prętach jej klatki, wywołując nieprzyjemny dźwięk, a zwierzę w środku nie wytrzymało i rozwaliło małe więzienie w którym się kręciło.
Oczywiście, że nie miała pojęcia, że Mitsu była przy nadziei. Wtedy, gdy był pogrzeb, ona leżała w szpitalu, jeszcze w ciężkim stanie. A potem nie była w formie psychicznie, by słuchać czegokolwiek. Przełknęła nerwowo ślinę. I choć stał nad nią i patrzył na nią z góry tym wyniosły wzrokiem, nie omieszkała odchylić głowy i patrzyć wprost na niego
- Może i tak. Może i ich załatwiłeś. Może i cierpieli. Nie obchodzi mnie to. Wszyscy powinni umrzeć. W ogóle nie powinni istnieć. Czarnokrwiści powinni mieć identyczne prawa co ludzie, bez kontroli czegoś takiego jak ta pierdolona Inkwizycja. Chciałeś mi pomóc? Jakże kurwa wspaniałomyślnie, szkoda że trochę po czasie!
Uśmiechnęła się boleśnie dalej jeżąc się na niego
- A co do tego, że mój ból jest najważniejszy. Pierdol się. Dla mnie jest. Jakbyś chciał, możesz sobie swój zagłuszyć każdą chętną panienką z klanu. Bo kto przed tobą nóg nie rozłoży, o wielki panie 'Pojednajmy się i dogadajmy, to najlepszy pomysł, bo ja tak rzekłem'!
I ona już zdążyła zapomnieć o tym, że był parking i że był tam motory i że mieli się stąd wynieść. W końcu jednak nie wytrzymała i ona odczuwała to cholerne spojrzenie. I choć obnażyła kły, spuściła wzrok na ziemię, bo już nie dała rady. Chciała się cofnąć, ale było drzewo, więc zmarszczyła nos i zerkała na niego w górę i znów spadała nim w dół. Wkurzało ją to jak to robił, no ale nic na to poradzić nie można było. A policzek piekł, ale były rzeczy, które bolały bardziej, więc choć to zniosła uparcie.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość

PisanieTemat: Re: Gorące źródła   Nie Maj 29, 2016 11:03 pm

- Bo czarni uzyskali prawa na zawołanie? Bo azjatom w stanach było łatwo? Bo Indianie też dostali wszystko na co zasługiwali na zawołanie tak? Twoje argumenty, wszystkie, które aktualnie wyrzucasz brzmią jak narzekanie przedszkolaka. Nawet wzrok spuszczasz w ten sam sposób, chcesz walczyć o swoje to patrz mi w oczy. Pokaż, że masz siłę bronić swoich przekonań. Ale nie masz prawda? Wbijaj więc wzrok w ziemię, pełzaj między swoimi nędznymi przekonaniami, których nawet nie umiesz bronić. Oczywiście, że powinniśmy być równi... Co w tym celu zrobiłaś?
Patrzył na nią twardo i nie miał zamiaru odstąpić, chciał to usłyszeć niech się broni. Niech odpowiada, niech pokaże że jej zdrada miała sens!
- Co osiągnęłaś KANA? Co zrobiłaś kiedy ja pomściłem twoją siostrę, zwiększyłem zaufanie ludzi względem naszego klanu, kiedy doszedłem wysoko i zacząłem być postrzegany nie tylko jako normalny obywatel, lecz jako celebryta. Co osiągnęłaś odchodząc od nas?
Na chwilę przestał mówić, wziął kilka głębszych oddechów.
- Osiągnęłaś gówno i dalej się w nim tarzasz. Mam nadzieję, że jesteś z siebie dumna. Bo Ja z siebie jestem. Ty natomiast, nie jesteś nawet warta tyle, aby cię nazywać brudnokrwistą. Przynajmniej pokazałaś ile jesteś warta...
Odsunął się od niej i ruszył w stronę parkingu.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość

PisanieTemat: Re: Gorące źródła   Nie Maj 29, 2016 11:19 pm

Gadał. Tylko gadał. Miała dość tego jego gadania. A najgorsze było to, że choć usilnie starała się utrzymać na nim wzrok, to nie mogła, bo siła jego spojrzenia miała w sobie to takie coś, że każde zwierze odwróciłoby wzrok. Kana mogła jedynie zgrzytać zębami
- Może i osiągnąłeś, ale stracisz to wszystko. Bo ludzie potrafią tylko wydzierać, nic nie dając od siebie! Wyzywaj mnie, proszę kurwa bardzo, ale to nie ja merdam ogonem do tych zbrodniarzy, to nie ja szczerzę się do nich i nie ja podaję im rękę, żeby potem patrzeć, jak dzieci klanu płaczą, bo muszą oddawać szpik na widzi mi się ludzi. Gówno możesz. Żyjesz w swoim urojonym świecie, wizją która nie nadejdzie. A jeśli nadejdzie, to ty i tak już jej nie doczekasz, bo ktoś w końcu stanie i palnie ci w ten piękny łeb! Kretynie!
Nie nienawidziła go. Przynajmniej nie do tej pory. Teraz ta granica zatarła się. Widząc, że idzie w stronę parkingów zawahała się.
Niech idzie. Niech zdechnie...
Ale potem pomyślała o czymś. Czy może raczej o kimś. Skrzywiła się.
- Zatłuką cię, jeśli teraz tam pójdziesz. Chyba, że na ten motłoch również zadziała moc czarującego uśmiechu!
Zawołała za nim. Spojrzała ponownie na kamery. No nie wyglądało to najlepiej. Czuła się źle. Było jej niedobrze. Odnosiła wrażenie, że to co zjadła, odżyło i chciało wrócić na światło dzienne. Zebrała się jednak i skupiła na czym innym, żeby nie kusić losu. Uszy miała dalej położone po sobie. Usiadła na ziemi i owinęła ogon wokół stóp. Może dałoby radę jakoś ich wypłoszyć, albo zająć czymś z innej strony. Do tego jednak musiałaby się włamać do podsystemu, do którego nie powinna wchodzić. Rozważała.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość

PisanieTemat: Re: Gorące źródła   Sro Cze 01, 2016 10:25 pm

Kazuya szedł, słyszał że Kana coś tam za nim wołała, jednak słowa nie miały aktualnie znaczenia. Nie miał zamiaru denerwować się, przejmować wszystkim i dalej próbować jej tłumaczyć zasad, które rządzą światem. On żył w urojonym świecie? Nie. On żył marzeniem, o przyszłości dla swojego rodzaju, które kiedyś się ziści. Natomiast Ona, wolała udawać że robi coś pożytecznego i opóźniać pokój. To Ona żyła urojeniami, urojeniami o tym, że bezsensowne walka da coś innym czarnokrwistym. Da większą niechęć wśród ludzi, więcej wytykania palcami oraz agresję.
Kiedy wyszedł na parking okazało się, że właśnie podjeżdżają radiowozy, żeby rozgonić zebranych przed lokalem. Oczywiście nim radośni funkcjonariusze zdążyli się wygramolić z radiowozów, jemu udało się już dostać w brzuch i odgryźć się tym samym jednemu z cwaniaczków. Później były krzyki, zakuwanie w kajdanki, wpychanie do radiowozów i wielka szamotanina. Na szczęście Kazuya nie został zamknięty, nawet stał przy całej akcji i nawoływał, żeby policja robiła swoje zamiast okładać młodych gniewnych. No bo przecież to jeszcze młodzi ludzie, którym kiedyś się w głowach ułoży itd. Nienaganna postawa, jak zawsze zwróciła na niego uwagę nie tylko policji i cwaniaczków, ale także ludzi z gorących źródeł, którzy wyszli posłuchać. Porozmawiał więc jakiś czas z tłumem ludzi, oczywiście nie obyło się bez rozdawania autografów.
Kiedy wszystko dobiegło końca odebrał swoje rzeczy, wsiadł na motor i odjechał.
[z/t]
Powrót do góry Go down
Gość
Gość

PisanieTemat: Re: Gorące źródła   Sro Cze 01, 2016 10:36 pm

Wściekło ją, że jednak jej nie posłuchał. Że tam poszedł.
- Idiota...
Sapnęła i pokręciła głową. Marszcząc brwi obserwowała go na kamerach. I choć nie chciała przyznać, zabolało ją każde uderzenie, które oberwał. Może i ją wkurwił, ale nadal był w jakimś sensie przywiązanym kawałkiem czegoś w jej życiu. Nie dało się go tak po prostu odrąbać...
Gdy wreszcie przyjechała policja, choć nie przepadała za władzami, był zadowolona, że był koniec. Nie wyszła jednak jeszcze dłuższy czas ze swego ukrycia. Nie do póki nie zrobił się względny porządek. Kazuyi już wtedy dawno nie było.
Zaszła jeszcze na moment do pensjonatu, by zamienić kilka słów z właścicielami. Porozmawiali o systemach ostrzegawczych, zaproponowała jakiś alarm, zamiast starodawnej metody telefonu. Koniec końców pojechała stąd tego samego wieczora. Nie miała już nastroju na odpoczynek. Nie po tej rozmowie i rozdrapywaniu ran. Wsiadła na swój motor i zabrała się stąd. Pojechała prosto do swojej głównej, prywatnej 'Nory', jak lubiła wołać swoje mieszkanie. I choć miała kilka takich klitek, w których pracowała i przesiadywała, jedną uważała za tę najważniejszą. Tam mogła względnie odpoczywać, nie martwiąc się, że ktoś ją najdzie.

z//t
Powrót do góry Go down
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Gorące źródła   

Powrót do góry Go down
 
Gorące źródła
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Basen + gorące źródła
» Choć nadciąga chłód, jutro może być naprawdę gorąco.

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Lucid Dream :: xx :: ➜ Obrzeża :: Gorące źródła-
Skocz do: