IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Galeria handlowa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Admin
Admin
avatar
Liczba postów : 227
Imię i nazwisko : Cygańskie Mokasyny Grozy.

PisanieTemat: Galeria handlowa   Pią Maj 06, 2016 1:37 am



Galeria handlowa


Współcześnie galerie handlowe pełnią funkcję parku rozrywki. "- Hej Zośka, gdzie idziemy dzisiaj na spacer z dzieciakami po kościele? - Do galerii!" Prawda jest taka, że w galerii można wybrać się nie tylko na zakupy, ale i do kina, na kręgle czy po prostu dobrze zjeść. Galerie tętnią życiem, głównie podczas weekendów, chociaż i w ciągu tygodnia nie mogą narzekać na brak klientów. Można tutaj znaleźć dosłownie wszystko. Od tanich butików dla tych, którzy oszczędzają każdy grosz, po te najdroższe, z wyższej półki, oferujące kreacje od najsłynniejszych stylistów. To raj dla tych, którzy nie mają co ze sobą zrobić, a nie chcą spędzać całego dnia w domu. Od czasu do czasu organizowane są różnego rodzaju wydarzenia, czy to zabawy dla najmłodszych, czy pokaz gwiazd-amatorów czy też konkursy z cennymi nagrodami. A wszystko w imię konsumpcjonizmu.  
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość

PisanieTemat: Re: Galeria handlowa   Sob Wrz 03, 2016 9:33 pm

Tru szedł przed siebie, szukając wzrokiem jednego ze sklepów, a konkretnie takiego z tanimi ubraniami. Czuł, ze musi kupić nowe buty, ponieważ te, które nosił od dawna zaczynają się psuć i rozklejać. Chłopak miał w kieszeni trochę banknotów i był pewien, że coś znajdzie na przyszłość do noszenia.
Hałas i harmider typowy dla galerii handlowej nie był na tyle natarczywy, aby wywołać dyskomfort u Truso, ale nie było to też najprzyjemniejsze. Mimo wszystko jednak chłopak czuł się tu dobrze. Lubił obserwować innych ludzi, analizować ich zachowanie. Czasami było to wszystko wręcz zabawne, zwłaszcza te bachory, które chciały coś dostać, a na odmowę rzucały się na podłogę i wrzeszczały. A kiedy rodzice je ciągnęli w stronę wyjścia, Truso czasami nawet się uśmiechał do nich wrednie. Ich miny były wspaniałe.
Nagle niebieski znak zwrócił uwagę czarnokrwistego, który zaczął zmierzać w stronę taniego sklepu. Nie rozglądał się już dookoła, czasami lekko stukał ramionami przechodzących obok, na co ludzie i inni czarnokrwiści rzucali mu oskarżycielskie spojrzenia albo syczeli przekleństwa. Tru przepraszał oczywiście, nie patrząc w oczy i idąc dalej. Kiedy dotarł do sklepu, z zadowoleniem przyjął ciszę. Zaczął przeglądać buty, szczególnie szukając trampek albo tego typu obuwia. Po jakimś czasie dostrzegł jakieś porządne zielone buty, na tyle tanie, aby je kupić. Z radością je dał do kasy, a potem założył poza sklepem. Z uśmieszkiem wrzucił stare buty do śmietnika obok, spodziewając się negatywnej reakcji tłumu.
dawno mnie tu nie było wow
Powrót do góry Go down
Aster
DYREKTORKA

avatar
Liczba postów : 144
Imię i nazwisko : Aster Elizabeth Dahlia Blackgarden
Wiek : Równo trzydziestka.
Wzrost i waga : Mniej niż 170cm na 57kg

PisanieTemat: Re: Galeria handlowa   Wto Paź 11, 2016 8:33 pm

Dzień nie rozpoczął się dobrze. Tak samo się pewnie nie skończy. Aster od samego rana była zarobiona. Nie tylko przez szkołę, lecz akcja podkładania szczurów miała swój duży wpływ. Mnóstwo skarg, mnóstwo problemów i oczywiście musiała przedstawić to wszystko zarządowi, który „łaskawie” postanowił dać jej pozwolenie. Nosz już ją rzucało, że musi mieć ich pozwolenie na taką pierdołę. Przecież to i tak nie oni płacą za zmianę dostawcy.
Wychodząc ze szkoły spojrzała na chmury, który nie wróżyły dobrze. Ścisnęła mocniej parasolkę w prawej ręce i skierowała się do czekającego już na nią samochodu. Szybko przemierzyła dystans zachowując gracje i profesjonalną pokerową twarz. W końcu jej wewnętrzne uniesienie nie mogło w jakikolwiek sposób wyjść do ludzi, na których mogłoby to mieć jakiś wpływ. Tak, Aster zbyt mocno kalkulowała to co mogłoby się stać i za dużo myślała. Prawdopodobnie miała gdzieś tam ukryty w głowie plan ucieczki gdyby nagle zaczęły spadać meteoryty.
Otworzyła drzwi i wsiadła wkładając parasolkę za fotel kierowcy.
– Witaj Yu. Jak ci dzień minął? – spytała łagodnym głosem zamykając za sobą drzwi.
– Witam ponownie pani Aster. Dobrze, jednak teraz przyszedł czas na pracę. Dokąd panią zawieść? – mówił sztywno, co w ogóle nie podobało się siedzącej z tyłu Aster.
– Do centrum handlowego.
Oparła się i spojrzała na zegarek na lewym nadgarstku. Nie było jeszcze późno. Zwykłe popołudnie, ale jej wzrok pochmurniał. Obok zegarka miała przywiązany dzwoneczek po matce. Zamknęła oczy, z których uleciała przejrzystość i szybko zdjęła dzwonek wkładając go szybko do kieszeni. Gdy tylko schowała pamiątkę złapała się za lewy nadgarstek i zaczęła przecierać miejsce gdzie dotykał jej skóry. Swój cały czas pochmurny wzrok skierowała w niebo i tak minęła jej podróż...
– Już jesteśmy na miejscu. – powiedział szofer wyrywając Aster z zamyślenia i sprowadzając na ziemię. Wzieła szybko parasolkę i torebkę, którą miała na kolanach i otworzyła drzwi.
– Zadzwonię po ciebie. – powiedziała i wysiadła zamykając za sobą drzwi. Nie stałą jak słup i od razu skierowała się do wejścia. Wzięła głęboki wdech i wróciła do normy przywdziewając na uśmiech. Automatycznie drzwi otworzyły się, a ona weszła do małej świątyni konsumpcjonizmu. Ah... Tak... To było jedno z jej ulubionych miejsc. Mogła wydawać pieniądze i czynić szczęście, które w pewien sposób było jej. Nawet jeśli za pośrednictwem innych ludzi. Znając drogę na pamięć wjechała po ruchomych schodach na wyższe piętro i skierowała się do jednego z najdroższych sklepów w mieście. Już przy wejściu została rozpoznana.
– Witamy, Pani Blackgarden. – szybko przywitała się z nią kobieta posyłając jej wesoły uśmiech.
– Ah, Pani Blackgarden! – dostrzegła ją kolejna pracująca w sklepie kobieta, a tuż po niej reszta obsługi, która od razu z uśmiechem ją przywitała.
– Co panią dzisiaj sprowadza? Zakupy dla pani czy może... – pojawiła się menadżerka, którą zawsze bierze do pomocy. Miała uniform, który nosiła cała obsługa sklepu, a jej czarne włosy spływały falą po plecach. Aster lubiła ta kobietę. Do tej pory zawsze robiła wszystko tak, aby być jej na rękę i zawsze dobrze dobierała ciuchy.
– Dzisiaj czekam na kogoś, a potem zakupy. – odpowiedziała i przeszła koło menadżerki, która od razu zaczęła podążać za nią.
– Ma pani ochotę na kawę? – idąc za Aster spytała poprawiając okulary na swoim nosie.
– Tak. Jeśli można. – uśmiechnęła się do bardzo poważnej kobiety i usiadła na kanapie kładąc koło siebie swoją torebkę i parasol. Po chwili kobieta przyniosła jej kawę i po wymianie uśmieszków zostało już jej tylko czekanie na Maayę, która prawdopodobnie pojawi się lada chwila. No chyba, że się zgubiła. Przecież będzie wiedziała jak trafić, nie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość

PisanieTemat: Re: Galeria handlowa   Sro Paź 12, 2016 1:10 am

To było dzisiaj! Dzi-siaj! Z jednej strony fakt, że pani dyrektor zaprosiła ją na wspólne spędzenie popołudnia wprawiał ją w szaloną ekscytację, z drugiej jednak to była PANI DYREKTOR! A jak strzeli jakąś gafę? Albo powie coś złego, co się Jej nie spodoba? A-albo, co gorsza, spóźni się?! O nie, nie, dzisiejszego dnia Maaya Suzumaru nie mogła się spóźnić (choć spóźnianie się było w jej krwi). Od samego rana chodziła bardziej rozradowana, niż zwykle, prawdopodobnie przyprawiając kilkoro kolegów z klasy o mdłości lub ból głowy, ale nie potrafiła się opanować i trajkotała jak najęta o "Super, duper, ważnym spotkaniu, które dzisiaj ma" gdy tylko miała okazję, by o tym napomknąć (co w jej wyczuciu zdarzało się za każdym razem, gdy spotkała kogoś znajomego, którego jeszcze w tym dniu nie widziała).
Na ostatniej godzinie ledwo wysiedziała, ciągle spoglądając na zegarek i zastanawiając się, ile jej jeszcze pozostało czasu do spotkania, a gdy tylko zadzwonił dzwonek oznajmiający koniec zajęć w dniu dzisiejszym, pośpiechem spakowała swoje rzeczy i biegiem opuściła szkolny budynek kierując się w stronę galerii handlowej. Choć nigdy o tym tak nie myślała, to nietypowe umiejętności Fugl dużo pomagały w tak pośpiesznych sytuacjach.
Mimo to dotarła do galerii zziajana i zmęczona, lekko po umówionym czasie.
- O nie, nie, nie! - mówiła do siebie, pokonując po dwa schodni na ruchomych schodach prowadzących do sklepu, w którym się umówiła z szanowną dyrektorką i... Zatrzymała się w pół kroku, widząc, że ten sklep był zupełnie inny, niż się spodziewała. Myślała, że będzie to kawiarnia lub inne zaciszne miejsc, a tymczasem był to butik, w którym nigdy by nie postawiła nogi... Zresztą, nikt by nie pozwolił jej postawić nogi w tym sklepie ze względu na jej pochodzenie. Pierwszy raz od dawna zestresowała się tak, że ledwo zapomniała oddychać. Podrapała się po ramieniu, jako że najbliżej było jej do ukrytych pod koszulą skrzydeł. Czy rzucają się w oczy? Może ciemny kolor piórek prześwituje przez jasny materiał? Przecież na pierwszy rzut oka było widać, że coś z nią nie tak! Chwyciła mocniej teczkę ze szkolnymi zeszytami, próbując zebrać się na odwagę i nieśmiało podeszła do wejścia, wzrokiem szukając jakiegoś oparcia.
Powrót do góry Go down
Aster
DYREKTORKA

avatar
Liczba postów : 144
Imię i nazwisko : Aster Elizabeth Dahlia Blackgarden
Wiek : Równo trzydziestka.
Wzrost i waga : Mniej niż 170cm na 57kg

PisanieTemat: Re: Galeria handlowa   Czw Paź 13, 2016 9:06 pm

Upiła łyka, a gorzka, mocna, czarna kawa wypełniła jej usta i sprawiła, że miała ochotę krzyczeć. AH! Jak ona nie lubiła pić tej strasznej smoły! Nie mogła jednak dać tego po sobie poznać i z uporem maniaka piła dalej kawę, którą chciała pluć po kątach. Od tej trucizny uratował ją lekki szmer. Należał on do personelu, a dokładniej do dwóch kobiet, które zauważyły kogoś przed sklepem i nie wiedziała jak mają zareagować, bo przecież to mogła być właśnie osoba, na którą czekała Aster. Odstawiła kawę robiąc to szybki i przy okazji tak, aby nie rozlać. Serio. Jakby ją rozlała to pewnie umarłaby ze wstydu... Podniosła się z kanapy i widząc, że to właśnie Maaya stoi przed sklepem od razu zrobiła większe oczy i zadowolona podeszła do drzwi otwierając je przed dziewczyną.
- Aż tak trudno się tutaj dostać? - spytała z miłym uśmiechem na ustach. Trochę się niecierpliwiła czekaniem, ale skoro dotarła i nie musiała dłużej pić tej okropnej kawy - wszystko było idealnie. Gestem ręki zaprosiła ją do środka, a gdy ta weszła poszła przodem do swoich rzeczy, przy których czekała już na nią menadżerka.
- Pani Blackgarden, to panienka, na która pani czekała? - zapytała, aby się upewnić, na co Aster tylko kiwnęła głową.
- Tak, to ona. Maaya. Moja uczennica z pierwszej klasy. Dobierzcie jej coś szykownego. - uśmiechnęła się. - Przecież jest dorosłą kobietą, nie dzieckiem. Chcesz, aby pomogli ci się ubrać?
Może te słowa mogły brzmieć arogancko lub obrazić czarnokrwistą, lecz Aster to zrobiła z troski. I o siebie i o nią. Wiedziała, że dziewczyna jest słodkim ptaszkiem i jej to nie przeszkadzało. Tak samo obsłudze sklepu skoro była z nią. Poza tym niektóre kreacje ciężko założyć w pojedynkę. Serio. Aster wiedziała dość dużo na ten temat. Nie raz musiała zakładać stroje będące zagadką i jedną wielką niewiadomą do założenia. Ile to musiała się wtedy z nimi szarpać, kombinować, wydziwiać. Na szczęście, później ogarnęła sobie pomóc w takich sprawach.
Obsługa pozwoliła odłożyć rzeczy Maayi, a potem od razu zabrała ją na sklep, aby pokazywać sukienki, stroje, komplety. Czasem nawet nie pytając jej o zdanie przystawiali koło niej wieszak, porównywali coś, mówili do siebie skrótami i kontynuowali poszukiwania czegoś lepszego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość

PisanieTemat: Re: Galeria handlowa   Czw Paź 13, 2016 9:43 pm

Truso w sumie nie zwracał uwagi na otoczenie, jednak znajoma twarz przykuła jego wzrok. Tyle że po chwili skojarzył twarz z osobą, a konkretnie z tamtą dziewczyną co na nim usiadła.
...
To brzmi tak źle.
Chłopak poczuł rodzące się w głębi zaciekawienie, więc naturalnie zaczął podążać za Maayą, uważając aby nie wyglądać jakby ją śledził. I w sumie raczej nikt nie patrzył co on wyprawia, więc żadnych problemów nie było. Kiedy dotarł do tego sklepu, gdzie weszła tamta dziewczyna, ostrożnie oparł się o ścianę i zajrzał do środka.
W sumie to miejsce było nawet ładne, jednak jak na gust Tru trochę za jasne i zagracone kiczowatymi ozdobami. Kręciło się tam trochę ludzi, jednak od razu dostrzegł Maayę, która podeszła do jakiejś kobiety.
Czy to nie jest przypadkiem dyrektorka?
Tru zaciekawiony przekręcił głowę, aby lepiej widzieć. Nie żeby lubił podsłuchiwać ale...
Czasami fajno popatrzeć na cudze życie. Tyle że teraz był totalnie odsłonięty, każdy mógłby do niego podejść bez zaalarmowania chłopaka.
Powrót do góry Go down
Bezdomny Kot
KRUK / WYRZUTEK

avatar
Liczba postów : 708
Imię i nazwisko : Yume.
Wiek : 16 lat.
Wzrost i waga : 168 cm || 58 kg

PisanieTemat: Re: Galeria handlowa   Czw Sie 24, 2017 7:56 pm

Otworzył niekulturalnie szeroko usta, I wsunął pomiędzy wargi jedną z pozostałych czterech makreli z puszki, które zakupił parę chwil wcześniej. Uwielbiał ryby w każdej możliwej postaci. I mógłby jeść je kilogramami. Zresztą, nie było co oszukiwać. Chętnie pochłaniał każdą ilość jedzenia. Zwłaszcza, że miał niesamowitą przemianę materii, czego mogła pozazdrościć mu nie jedna kobieta dbająca o linię. Czegokolwiek nie zje, i tak nie tyje. Wciąż pozostawał chudzielcem z wystającymi kośćmi.
Przeciągnął się i leniwie spojrzał na ludzi przechadzających się alejką w centrum handlowym. O tej porze roku kłębiło się ich tutaj zaskakująco wielu. Nie było czemu się dziwić, na dworze skwar doskwierał, więc każdy szukał odrobiny chłodu i cienia. A że galerie były klimatyzowane, i na każdym rogu zachęcały do zakupów… żyć, nie umierać.
Kolejna mała rybka została pochłonięta w akompaniamencie leniwego poruszania końcówką ogona, kiedy w oddali dostrzegł znajomą twarz. Co prawda nie był to żaden jego znajomy ze szkoły, ale nie zmieniało to faktu, że Tsukihime wyjątkowo się nudził, dlatego też nie czekając zbyt długo, podniósł swoje szanowne cztery litery i niemal tanecznym krokiem wkroczył do sklepu z bielizną, gdzie parę sekund wcześniej zniknął ‘sensei’.
Niczym cień wyrósł za wysoką sylwetką mężczyzny, na bezczelnego zaglądając zza jego ramienia na to, co aktualnie przeglądał.
- Ho-ho… – zaczął, a na jego ustach wykwitł uroczy uśmiech, który nie wróżył niczego dobrego. - Nie sądziłem, że lubujesz się w takich rzeczach, sensei. – odsunął się nieco, zakrywając sobie usta, w teatralnym szoku.
- Myślę, że czerwony jednak do senseia nie pasuje. Może niebieskie? – sięgnął po błękitne, koronkowe figi i przycisnął je w dłonie mężczyzny, spoglądając na niego fałszywie niewinnym spojrzeniem.

_________________
Newton x Yume. :| Serio.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arya
PIELĘGNIARZ / HETMAN

avatar
Liczba postów : 14
Imię i nazwisko : Daryu Kurone - znany jako Arya.
Wiek : 23 lata
Wzrost i waga : 180 cm wzrostu +/- 1 centymetr dzięki butom/75 kg

PisanieTemat: Re: Galeria handlowa   Pią Sie 25, 2017 8:02 pm

Zatrzepotał swoimi wspaniałymi skrzydłami, kiedy lądował niedaleko różnorakich sklepów w dzielnicy handlowej. Wszyscy, którzy go zauważyli (a tylko ślepcy by tego nie zrobili), zeszli mu z drogi, robiąc odpowiednią ilość miejsca do wylądowania. Jego puszysty ogon dotknął podłoża zdecydowanie dużo wcześniej niż nogi, więc jakieś uciekające (z miejsca lądowania) dziecko zdeptało jego cenne pierze. Posłał dziewczynce zabójcze spojrzenie, mając jednak uśmiech na ustach, co by nie przestraszyła się aż tak bardzo. Oczywiście mała uciekła z płaczem do mamy, która widząc jego kolory wyraźnie zbladła, wymyślając w głowie niestworzone scenariusze o tym, jak ptak postanawia obie je zabić, a następnie ugotować i zjeść. Arya westchnął głęboko i fuknął zirytowany na panujący upał, który drażnił jego śnieżnobiałą, aksamitną skórę. Wszedł do pierwszego lepszego sklepu, po chwili orientując się, że jest to sklep z bielizną. Wzruszył ramionami, ciesząc się z chłodu klimatyzacji, następnie biorąc do ręki zdecydowanie zbyt jaskrawe i czerwone majtki, które obrzucił spojrzeniem godnym swojego wroga.
Drgnął, kiedy usłyszał głos jednego z uczniów szkoły – Chyba nie powinno cię interesować, w czym się lubuje – przyznał lekko rozbawiony, że kociak wyskakuje z takim tekstem na powitanie. Spojrzał na błękitne figi, które Yume mu zaproponował – To było nad wyraz oczywiste posunięcie, mój drogi – posłał mu karcące spojrzenie, jednak na ustach błąkał mu się uśmiech – to przecież oczywiste, że do twarzy mi w błękicie, pasuje do piór – na najbardziej oczywisty dowód jaki tylko może istnieć, ruszył jednym skrzydłem, które zalśniło i ukazało mu kilka błękitnych piórek. Odłożył bieliznę z powrotem na miejsce, kątem oka spoglądając na swojego „ucznia”. – Też przyszedłeś się ochłodzić i odpocząć od tego żaru słońca? – zapytał, wyciągając z włosów jedno ze swoich zgubionych piór ze skrzydeł w kolorze ciemnego fioletu. Popatrzył przez chwilę na nie, następnie na kotowatego i z uśmiechem przyznał, że zdecydowanie pasuje do jego oczu – Mniemam, iż się za mną stęskniłeś, dlatego pragnę podarować Ci to pióro, abyś zawsze o mnie pamiętał – puścił mu oczko, wkładając pierze w jego włosy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bezdomny Kot
KRUK / WYRZUTEK

avatar
Liczba postów : 708
Imię i nazwisko : Yume.
Wiek : 16 lat.
Wzrost i waga : 168 cm || 58 kg

PisanieTemat: Re: Galeria handlowa   Pią Wrz 01, 2017 9:55 pm

Przechylił łeb nieco na bok, jednakże nie spuszczał zaintrygowanego spojrzenia ze swojego rozmówcy. Był kotem. Szybko się nudził. Potrzebował naturalnych bodźców, by nudny dzień przeobraził się w rozrywkę. A małe dręczenie innych osób otwierało listę sposobów na to. Chwycił w dwa palce podarowane skrzydło i obrócił je, przyglądając się mu przez moment. Sensei nawet nie wiedział jak potężną broń dzierżył przeciwko kociemu mutantowi. Genów i instynktu nie oszukasz tak łatwo.
– Sensei… – zaczął powoli, uprzednio wciskając do swojej torby pełnej papierków po kocich przekąskach prezent, tak na wszelki wypadek, gdyby ktoś zainteresował się zdobyczą I postanowił go jej pozbyć.
- Nie uważasz, że to nieco niestosowne? Znajdujemy się w sklepie z bielizną, a ty mi dajesz prezenty. Ludzie dookoła mogą sobie coś pomyśleć, oho. – zachichotał, przykładając dłoń do ust, by ukryć półuśmiechy.
- Chociaż postaw mi obiad, a nie od razu prezenty. – wymruczał przeciągle, po czym roześmiał się i przeskoczył z nogę na nogę, odrzucając na bok wcześniej trzymaną bieliznę.
- Żartuję, sensei. Nie martw się, nikomu nie powiem, że lubujsz się w swoich uczniach. Obiecuję, że twoja tajemnica jest ze mną bezpieczna. – położył otwartą dłoń na swojej klatce piersiowej, jakby w ten sposób chciał potwierdzić swoje słowa. Gdzieś w oddali jakieś dziecko zaczęło piszczeć i płakać, domagając się od swojej rodzicielki loda czy innego smakołyka. Lewe ucho ciemnowłosego drgnęło, lekko odwracając się, co wywołało obrót całego, zaciekawionego ciała, by spojrzeć w tamtą stronę. Yume przyglądał się jak zaczarowany tej scenie, aż w żołądku poczuł nieprzyjemny ścisk.
- Sensei… – przeniósł spojrzenie na mężczyznę, unosząc dłoń I wskazując w tamtą stronę.
- Kup mi loda.
A może tak jakieś „proszę”?
- Proszę.

_________________
Newton x Yume. :| Serio.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Galeria handlowa   

Powrót do góry Go down
 
Galeria handlowa
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Lucid Dream :: xx :: ➜ Centrum :: Pasaż handlowy-
Skocz do: