IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Rynek

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Admin
Admin
avatar
Liczba postów : 227
Imię i nazwisko : Cygańskie Mokasyny Grozy.

PisanieTemat: Rynek   Sro Maj 04, 2016 1:30 am



Rynek


Rynek jest średniego rozmiaru miejscem o kształcie prostokąta. Na środku wnosi się mała fontanna zbudowana na wzór zachodnich tych z zachodu, co kontrastuje z typowo japońskimi budowlami, które otaczają rynek. Jest to dość spokojne miejsce, pełne zieleni i kwiatów. W letnim sezonie można natknąć się na mały targ ze świeżymi owocami i warzywami oraz uliczne przedstawienia, które wystawiają aktorzy-amatorzy. Ponadto to miejsce, gdzie młodzież najczęściej umawia się z innymi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kiara
ASASYN / WYRZUTEK

avatar
Liczba postów : 18
Wzrost i waga : 165 cm, 60 kg

PisanieTemat: Re: Rynek   Pią Cze 23, 2017 9:02 pm

To nie był zbyt dobry dzień. Pasmo porażek trzymało się jej już od jakiegoś tygodnia. Wszystko szło nie po jej myśli. Nie chciała nawet wspominać o pracy. Trop, który znalazła okazał się kompletną bzdurą. Musiała teraz szukać informacji na własną rękę, co trwało o wiele dłużej, oraz dawało targetowi więcej czasu na zatarcie szlaków. Dostanie ochrzan od przełożonego, chociaż to nie była jej wina tylko informatora. Spojrzała na mrożoną kawę, którą przed chwilą kupiła. Nie pomagała zbyt wiele. Ani na zły humor, ani na pogodę. Było przeraźliwie gorąco. Nie przeszkodziło jej to jednak w wyjściu na dwór. Miała zbyt wiele rzeczy do załatwienia, by przeszkodziło jej coś tak trywialnego jak pogoda. Rozejrzała się dookoła. Była tak zamyślona, że nie zauważyła, jak daleko zaniosły ją nogi. No cóż, zdarza się. Zastrzygła uszami. Jak na tą porę dnia było tu zadziwiająco pusto. Być może ta temperatura zniechęciła mieszkańców do popołudniowych spacerów. Westchnęła cicho po czym podeszła do ławki stojącej niedaleko. Usiadła. Zmęczyła się. Nie fizycznie, lecz psychicznie. Potrzebowała chwili odpoczynku dla umysłu. Być może nawet spróbuje nawet jakiejś medytacji wieczorem. Niczego nie wykluczała. Lampka wina także wydawała się dobrym pomysłem. Spojrzała na kubek z kawą, w której kostki lodu powoli zaczynały się rozpuszczać. Pociągnęła łyk. Wciąż dobra. Zamknęła oczy. Nagle poczuła wibrowanie w kieszeni spodni. Wyciągnęła telefon. Nieznany numer. Odrzuciła połączenie. Nieznane numery nigdy nie oznaczały niczego dobrego. Z lekko skwaszoną miną wsadziła telefon z powrotem do kieszeni. Rozejrzała się dookoła jakby kogoś szukała. Z pewnością w tym momencie wyglądała na zagubioną.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sketch
PORTRECISTA POLICYJNY

avatar
Liczba postów : 4
Imię i nazwisko : Sketch Morningstar
Wzrost i waga : 175 cm | 45 kg

PisanieTemat: Re: Rynek   Pią Cze 30, 2017 8:05 pm

Wlepił niezadowolone spojrzenie w idącego przed sobą mężczyznę. Wysoki z rudymi włosami, brodą i wąsami. Przy tym niezwykle irytujący w opowiadanej przez siebie historii, w której jego dwuletnia córka wylała na siebie sok marchwiowy. Zmrużył oczy w reakcji na kolejną salwę śmiechu, mocniej upychając ręce w kieszenie spodni. Wzrok mimowolnie powędrował w kierunku kolejnego towarzysza, skupiając się głównie na czarnym porożu wystającym ponad dachy mijanych samochodów.
Stęskniłeś się za moim widokiem?
Prychnął tylko bezgłośnie, wracając do oglądania tyłu bluzy Martina.
- Moja żona załamała wtedy ręce. Wiesz jak ciężko zmyć sok marchwiowy z białej sukieneczki? Nigdy ci tego nie życzę, Sketch.
Nie miał pojęcia, czy mężczyzna w ogóle zdawał sobie sprawę z faktu, że portrecista nijak nie jest zainteresowany opowiastką. Dlatego nie rzucał żadnym komentarzem, licząc, że milczenie naprowadzi starego rudzielca na właściwy tok myślenia i zapali lampkę pomysłu nad głową. Niestety, jak kłapał, tak kłapał. Dopiero jeden konkretny widok zmusił go do przymknięciu ust i tym samym zwrócił uwagę samego Sketcha. Bo co mogło zamknąć japę Martinowi?
Nie trzeba było długo czekać na odpowiedź, bo rudzielec zaraz pomknął w stronę siedzącej na ławce dziewczyny.
To zabawne.
Hm?
Ludzka rozwiązłość. Powinieneś lepiej dobierać sobie znajomych.
To nie jest mój znajomy.
Usłyszał tylko parsknięcie jelenia, gdy ruszał za Martinem.
- Panienka się zgubiła? Możemy pomóc. Jesteśmy policjantami, co prawda obecnie nie na służbie, lecz wciąż wiele zdziałamy - promienny uśmiech wykrzywił usta mężczyzny. Portrecista przystanął dobry metr za nim, podchodząc do całej sprawy znacznie mniej entuzjastycznie. Nawet nie spojrzał na dziewczynę, kierując spojrzenie w nieokreślony punkt.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Rynek   

Powrót do góry Go down
 
Rynek
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Lucid Dream :: xx :: ➜ Centrum-
Skocz do: