IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Klasa 2-C

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Admin
Admin
avatar
Liczba postów : 225
Imię i nazwisko : Cygańskie Mokasyny Grozy.

PisanieTemat: Klasa 2-C   Pią Kwi 29, 2016 11:05 pm



Klasa 2-C


Kolejna zwykła klasa dla "zwykłych" uczniów, jedynie o nieco podwyższonym standardzie w postaci szafek znajdujących się na końcu sali, gdzie są pochowane różne przydatne testy oraz ćwiczenia. Oraz jeden sztuczny kwiatek, którego niegdyś zielone liście zdążyły już wyblaknąć w słońcu i aktualnie raczej straszy, aniżeli wpływa na ogólną estetykę pomieszczenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bezdomny Kot
KRUK / WYRZUTEK

avatar
Liczba postów : 703
Imię i nazwisko : Yume.
Wiek : 16 lat.
Wzrost i waga : 168 cm || 58 kg

PisanieTemat: Re: Klasa 2-C   Nie Gru 18, 2016 10:43 pm

Wbijam na lekcję! Po prostu nie będzie mnie dwa dni (będę właściwie we wtorek bardzo późno) i nie dam rady napisać posta, ale zgłaszam się na lekcję B|

_________________
Newton x Yume. :| Serio.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość

PisanieTemat: Re: Klasa 2-C   Nie Gru 18, 2016 11:45 pm

Jego frekwencja nie była wzorcowa Często ulegał namową na wagary swojej kici, która wyciągała go w różne, dziwaczne jak na gust Rosjanina miejsca, niejednokrotnie wykraczające poza granice jego wyobraźni, jednakże stypendium do czegoś go zobowiązywało. Co prawda nie było stricte naukowe, jednakże musiał posiadać przynajmniej 80% obecności, by się na nie zakwalifikować.
Wszedł do klasy. Jego uwagę przykuł rząd ławek przy ścianie. By zaznaczyć swoje terytorium rzucił na blat ostatniego stolika swoją torbę, w której właściwie  - oprócz dwóch zeszytów i paru długopisów - gnieździła się szerokopojęta pustka, określana przez Shane'a czarną dziurą, otóż torba wydawała się czasami nie mieć dna. Była niczym kobieca torebka – ciężko było się w niej odnaleźć osobą niewtajemniczonym, a czasem nawet samym właścicielowi. Zdjął z głowy kaptur, siadając na krześle. Oparł się plecami o ścianę, wykładając nogi na drugie. Jeśli szczęście mu dopisze, masz szanse nadrobi parę godzin z nieprzespanej nocy. Wyjął z kieszeni spodni telefon i wystukał na ekranowej klawiaturze krótką wiadomość,  by zabić czymś czas. Poranne bieganie co prawda nieco go ocuciło, ale nadal był nieprzytomny.
Powrót do góry Go down
Haruki
WILGA / KOTTUR

avatar
Liczba postów : 11
Imię i nazwisko : Haruki Komiya
Wzrost i waga : 170cm 48kg

PisanieTemat: Re: Klasa 2-C   Pon Gru 19, 2016 11:18 pm

Raczej nie przepadał za lekcjami. Dość uciążliwe było według niego całe to wczesne wstawianie i siedzenie na wykładach. Z drugiej strony, gdyby przez resztę życia miał siedzieć w pokoju i nic nie robić tylko spać, jeść i oglądać filmy, zanudziłby się na śmierć. A tak to, są większe szanse, że wydarzy się coś ciekawego. Otworzył drzwi do klasy i ziewając, wszedł do środka. Szedł między ławkami a za nim, żywo podrygiwał długi, czarny ogon. Kiedy jego oczy odnalazły ławkę przy oknie, ze zdecydowaniem położył na niej swoją czarną torbę i usiadł na miejscu. Wyjął z niej kilka zeszytów przedmiotowych, szkicownik, długopis i kilka ołówków, po czym podparł się ręką o policzek i spojrzał z zainteresowaniem w stronę na razie jedynej osoby, która także przyszła. Ostatecznie westchnął i odwrócił się w stronę dużego okna, spoglądając na to, co się dzieje na zewnątrz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zetsubou-Sensei
NAUCZYCIEL HISTORII

avatar
Liczba postów : 9
Imię i nazwisko : Vincent Monroe
Wiek : 33
Wzrost i waga : 187 Cm | 75 Kg
Age : 19

PisanieTemat: Re: Klasa 2-C   Nie Gru 25, 2016 12:56 pm

Pogrążony w śnie profesor Monroe odpoczywał w pokoju nauczycielskim. Nogi wywalone było na drugie krzesło, materiały na lekcje rozwalone po całym stole. Ogólnie nie wyglądało to zbyt zacnie. Jedna z jego koleżanek obudziła go nagle wyrywając ze średnio przyjemnego snu i zapytała czyżby nie miał przypadkiem jakiejś lekcji w tej chwili. On obudziwszy rzucił na nią lekko nieprzytomnym spojrzeniem, po czym zerwał się z krzesła. Rzeczywiście, zaraz się spóźni. Przyszedł trochę za wcześnie więc uznał, że trochę snu mu nie zaszkodzi. A tu wyglądał na to, że nie wyrobi się z punktualnością. I przemądrzali uczniowie znów zaczną mu to wypominać. Młodzież w tych czasach doprowadzała do białej gorączki i depresji. Odporność na naukę i ambicję mieli niczym z tytanu.
- Ehh, już widzę te stęsknione twarze wyczekujące na lekcje historii. Po co ja sobie taki zawód wybrałem? Ani się na tym nie zarobi, ani uczniowie nie są zainteresowani przedmiotem. W ogóle im się to nie przypada, pięć minut po lekcji zapomną o wszystkim. Właściwie po co w ogóle szkoła, nie lepiej się od razu uczyć do zawodu? Zresztą to wszystko nie ma sensu, a ja nie chce tam iść do nich. Aaaa, ta młodzież wpędza mnie w rozpacz. - Już szukał sznura do powieszenia się, ale jak się okazało nie wziął go ze sobą dzisiaj. Zrezygnowany przyjął do ręki zebrane papiery przez jego koleżankę i spakował je do teczki. Miał dziwne wrażenie, że dużo osób już się przyzwyczaiło do jego charakteru. Zmotywowany jednak przez reszte ciała pedagogicznego, chcącego prawdopodobnie pozbyć się czarnej dziury depresji wydzierającej spokój z pokoju nauczycielskiego ruszył z delikatnym uśmiechem w kierunku klasy 2-C. Właściwie zadowolony był z takiego wyboru klas. Dzięki temu uczniowie będący pod jego wychowawczą opieką zobaczą, że nie ma nadziei na to y kiedykolwiek ktoś pozwolił by tak wyglądała ich klasa i że na świecie jest tylko rozpacz. W końcu dotarł do sali, jakieś kilka minut po dzwonku. Właściwie nie było aż tak źle. Wszedł do środka, odłożył teczkę na biurko oraz włączył komputer przypinając do niego Pendrive'a. Dopiero wtedy zwrócił swoją szacowną uwagę na osoby zgromadzone w tym miejscu. Zamurowało go. Stał tak przez chwilę po czym westchnął do siebie.
- Czego mogłem się spodziewać, to historia. Mają przedmiot gdzieś, mają mnie gdzieś, mają szkołe gdzieś. Nie uczą się, wagarują, nie znajdą pracy, skończę pod mostem i umrą. A ja nie będę miał kogo uczyć, więc nie będe miał pieniędzy, nie będę miał pracy, skończę pod mostem razem z nimi, zabiją mnie i zjedzą z głodu.
Wziął głęboki oddech i powiedział już na głos.
- Witajcie na kolejnej lekcji historii. Dzisiaj omówimy sobie wszystko co związane z jednym z najsilniejszych przywódców. Człowiek, rozpoczął zjednoczenie Japonii w czasie trwania Sengoku-Jidai. Sam osobiście zjednoczył aż jedną trzecią kraju. Mam nadzieję więc, że będzie to choć trochę ciekawy temat. Zanim jednak zacznę, muszę sprawdzić listę obecności. Właściwie aż mnie ciekawi kim są Ci niedobitkowie. Porównałbym was do legendarnych uciekinierów z Troi, którzy ponoć mogli założyć Rzym, ale dla was to akurat nie ma żadnej nadziei na cokolwiek. Zresztą jak dla każdego. - Kiedy to powiedział, wyciągnął listę obecności, ołówek i zaczął czytać nazwiska odhaczając kto jest, a kogo nie ma. Kiedy czynność owa dobiegła końca, włączył projektor jaki znajdował się w tej sali, bądź został tu na czas jego lekcji przyniesiony i pojawił się pierwszy slajd, przedstawiający podzieloną mapę Japonii z symbolami różnych krajów.
- Zanim jednak przejdę do samego Ody Nobunagi, wypada omówić pokrótce okres czasu w którym żył. Zacznę więc od początku. Zaczęło się w 1467 roku, od wojny między klanem Hosokawa, a klanem Yamana. Wkrótce wojna wymknęła się spod kontroli i rozpowszechniła na całą Japonię, oraz rzuciła kraj w chaos na okres mniej więcej stu lat. Kiedy autorytet Shoguna rozpadał się, przywódcy prowincji nazywani Daimyo, wzięli sobie tyle ziemi, ile tylko potrafili, dzieląc przy tym Japonii na dzięsiątki małych księstw. - Przerwał na chwilę po czym dał następny slajd. Pokazany był na nim środkowy fragment Japonii. - Tutaj jednak skupimy się chwilowo na klanie Matadaira, zamieszkującego w prowincji Mikawa. Klan ten otoczony był przez dwóch wielkich rywali, Ode oraz Imagawę. Było tylko kwestią czasu aż któryś z nich zaatakuje. W 1548, klan Oda zaatakował Matadaire. Rozbili całkowicie jego obronę i maszerowali aby zająć stolicę. W tym czasie lider klanu Matadaira zwrócił się o pomoc do Imagawy, szukając w nim sojusznika. Przywódca Imagawy zgodził się, jednak tylko na swoich warunkach. Zawierało się w nich, że najstarszy syn Daimyo Matadairy ma zostać do nich wysłany jako zakładnik. Kiedy jednak żołnierze eskortowali chłopca na tereny klanu Imagawa, natknęli się na pułapkę zastawioną przez klan Oda. Prawdopodobnie ktoś doniósł mu o tej operacji. Chłopiec został przejęty i zabrany na ziemię klanu Oda. Zwrócili się oni do Matadairy by zerwali sojusz, gdyż w innym przypadku zabiją chłopca. I tutaj Daimyo Matadairy wykazał się niezwykłym sprytem. Na żądania Ody odpowiedział: "Zabij chłopca. Jeśli to zrobisz, pokażesz Imagawie jak wiernym sojusznikiem dla niego jestem. Jeśli te go nie zrobisz wygram, jeśli to zrobisz, wygram bardziej. Oda nie mieli pojęcia co zrobić teraz z chłopcem, zostawili go więc w świątyni, gdzie w miarę o niego dbali. W niedługim czasie później lider Ody zmarł. Imagawa dostrzegając swoją szanse kiedy skłóceni Oda debatowali między sobą zrobili oblężenie nieplinowanego zamku w którym rezydował nowy przywódca klanu Oda. Zaoferowali mu deal. Pozwolą mu żyć jeśli podda zamek oraz uwolni chłopca, który został pojmany przez Odę lata temu. Oda oczywiście zgodził się z ochotą na taką  decyzję. Wkrótce Daimyo Matadaira zmarł, a chłopiec stał się następcą. Wychowywany w uwielbieniu wobec Imagawy. Kiedy stał się dorosły, został nowym Daimyo klanu Matadaira. Razem zebrali armię i wyruszyli przeciwko Odzie. Klan ten stał na ich drodze do Kioto, miejsca gdzie rezydowali Shogun jak i Cesarz. Jak można się spostrzec, kto kontroluje Kioto, kontroluje całą Japonię. W tym czasie, nowy Daimyo Ody, Oda Nobunaga rozprawił się z swoim bratem, którego chcieli jako następcę, a potem oczyścił Owari z swoich politycznych przeciwników. W 1560 roku, armia Matadairy oraz Imagawy ruszyła na ziemię Ody, zdobywając z łatwością każdy kawałek terenu jaki chcieli. Zbliżali się w końcu do stolicy Owari, ostatniego przyczółka Ody Nobunagi. - Przerwał na chwilę i wyciągnął butelkę wody by się napić. Zaschło mu w gardle od nieprzerwanego potoku słów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bezdomny Kot
KRUK / WYRZUTEK

avatar
Liczba postów : 703
Imię i nazwisko : Yume.
Wiek : 16 lat.
Wzrost i waga : 168 cm || 58 kg

PisanieTemat: Re: Klasa 2-C   Pon Sty 02, 2017 9:36 pm

Lubił zajęcia z historii, choć zdecydowanie był lepszy w ścisłych przedmiotach. Zazwyczaj starał się uważać, gorliwie notując wszystko, co padnie z ust nauczyciela, bądź pojawi się na tablicy. Jednakże dzisiaj, wyjątkowo, czuł się znużony, senny i zmęczony. Kiedy ich sensei rozpoczął monolog, chłopak ułożył głowę na ramieniu i przymknął oczy, pozwalając sobie na chwilę wytchnienia. Końcówka ogona co jakiś czas drgała niespokojnie, smagając krzesło czy blat ławki kolegi siedzącego za nim. Dopiero po chwili uchylił jedną powiekę, a jego spojrzenie spoczęło na siedzącym obok Aloszy. Przechylił się w jego stronę, wręcz na bezczelnego zaglądając w jego zeszyt.
- Masz coś dobrego do jedzenia? – zagaił, a lewe ucho bezwiednie oklapło.


_________________
Newton x Yume. :| Serio.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość

PisanieTemat: Re: Klasa 2-C   Nie Sty 08, 2017 1:30 am

Historia sama w sobie go nie interesowała. Był jednak w stanie zrozumieć osoby, które ją lubiły, lecz tylko w niewielkim stopniu. Sam nie był zainteresowany tym, co działo się w przyszłości, woląc w pełnym wymiarze czasu skupić się na teraźniejszość, która w tej materii przyciągała całkowicie jego uwagę.
Zaoferował się pewnym "złodziejem czasu" w postaci aplikacji, do tego stopnia, że nie zarejestrował momentu, w którym nauczyciel pojawił się w klasie i zaczął wykładać kolejny temat z podręcznika. Dla niepoznaki zdążył jedynie otworzyć świecący pustkami zeszyt. Zamiast notatek, na jego marginesach można było dostrzec bazgroły do złudzenia przypominające kotki różnej maści i rozmiarów. Oprzytomniał w momencie, kiedy koci ogon prześlizgnął się po jego ramieniu i chwilę potem usłyszał tuż nad swoim uchem bądź co bądź znajomy głos. Przeniósł więc swoje zainteresowane na uroczego kotowatego, które w zasadzie bardzo chętnie nakarmi…
Mam — przytaknął, instynktownie czochrając Czarnokrwistego za uchem. Sięgnął wolną ręką po torbę. — Kanapka z tuńczykiem cię zadowoli? — Wyciągnął pojemnik z drugim śniadaniem.
Powrót do góry Go down
Zetsubou-Sensei
NAUCZYCIEL HISTORII

avatar
Liczba postów : 9
Imię i nazwisko : Vincent Monroe
Wiek : 33
Wzrost i waga : 187 Cm | 75 Kg
Age : 19

PisanieTemat: Re: Klasa 2-C   Pon Sty 23, 2017 11:35 pm

Oczywiście. On sobie może gaworzyć, przekonywać tą hałastrę jak wielki był Oda Nobunaga, jaki plan był interesujący. Jakie to wszystko niesamowite i cacy stuk stuk. A oni będą mieli to gdzieś. Rzucił więc kredą w kierunku młodego kocio chłopcy Yume. Oczywiście nie dokładnie w niego. Wycelował tak, by pocisk przeleciał nad nim.
- Jeśli nie będziecie się skupiać na lekcji i obżerać to nie zaliczycie przedmiotu. Właściwie do niczego nie jest wam on potrzebny, a o lekcji zapomnicie za parę minut. Po co tu jesteście? Po co ja tu jestem? To wszystko nie ma sensu.. - Złapał się za głowę i zamilkł na chwile tak stojąc. Po chwili jednak wróciła jego niezwykła rześkość. - A więc zatem zrobimy to inaczej. Yume-kun, jesteś Lordem Nobunagą. Alosza-kun jest Imagawą. Yume-kun, masz tylko troszeczkę ociupinkę wojska, możesz zostać w fortecy i bronić się w niej. Dostajesz jednak wiadomość od zaufanych ludzi, że w dolinie za górą przez którą znasz tajne przejście znajduje się obozowisko potężnej armii Aloszy-kuna. Co robisz? - Spojrzał na chłopaka domagając się odpowiedzi.
"No proszę, dasz radę. Chociaż tyle." - Modlił się w duchu. Jak nie opanują w ogóle materiału to będą oni mieć przechlapane, on będzie miał i wszyscy inni. Jedno wielkie przechlapane.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bezdomny Kot
KRUK / WYRZUTEK

avatar
Liczba postów : 703
Imię i nazwisko : Yume.
Wiek : 16 lat.
Wzrost i waga : 168 cm || 58 kg

PisanieTemat: Re: Klasa 2-C   Sro Sty 25, 2017 8:42 pm

Ogon drgnął radośnie, kiedy nie tylko usłyszał pozytywną odpowiedź, ale do tego dostanie kanapkę z TUŃCZYKIEM. A Yume za tuńczyka w każdej postaci był gotowy dać się pokroić. Jak na każdego kotowatego przystało, kochał ryby. Ale tuńczyk… tuńczyk to zupełnie inna historia. Tuńczyk to była osobna kategoria spożywcza.
- Chcę! – powiedział podekscytowany, nawet łaskawie pozwalając jasnowłosemu na pogłaskanie go, choć Yume osobiście nie pozwalał nieznajomym na tego typu pieszczoty. To nie tak, że nie lubił. Bo lubił, i to bardzo. Po prostu nie ufał innym na tyle, by im na to ot tak pozwolić. Zbyt często ciągnięto go za uszy, kolczyki czy też kosmyki włosów. Tym razem zrobił jednak wyjątek.
Już otwierał usta, by coś powiedzieć, kiedy nauczyciel ich przyuważył i się wtrącił. Ciemnowłosy wyprostował się wydając ciche ‘tsk’ i przeniósł spojrzenie na mężczyznę. Po chwili wstał tak, jak kultura tego wymagała i zerknął niewinnym wzrokiem na mężczyznę.
- Sensei… ja wiem I rozumiem, że pochodzić z innego kraju I możesz nie do końca rozumieć naszą japońską kulturę, ale…ale… dlaczego sensei zwraca się do mnie po imieniu? Czuję się speszony i zażenowany… To trochę tak, jakby sensei żywił do mnie zakazane uczucie… i jeszcze… jeszcze sensei mówi, że mam się przebrać za Lorda Nobunagę. Nie chcę! P-proszę przestać! To nie przystoi nauczycielowi! – zakrył twarz dłońmi, by schować swoje zażenowanie.
Jesteś dumny ze swojego zagrania?
Oczywiście. Wszystko po to, by uniknąć odpowiedzi, he.

_________________
Newton x Yume. :| Serio.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość

PisanieTemat: Re: Klasa 2-C   Pią Lut 17, 2017 12:48 am

U... — Cichy, niczego nie przypominający dźwięk wydostał się spomiędzy jego warg, kiedy belfer przerwał swój wywód i skierował na niego i Kota uwagę. Jego dłoń po raz kolejny zawędrowała do szkolnej torby w niewiadomym celu. Może samym tym gestem Alosza chciał się do niej schować i przeczekać... Niedorzeczność. Nie był typem marzyciela. Musiał stawić temu czoła. Zerknął kątem oka na wspólnika swojej zbrodni, by w ostatecznie skupić uwagę na historyku. Nie mówił nic, choć jego mina w tym momencie najprawdopodobniej zdradzał więcej niż tysiąc słów. Przysłuchiwał się tej wymianie zdań z lekko otwartymi ustami, które zamknął, kiedy uświadomił sobie ten stan rzeczy Sam kwestii Nobunagi, czy kogokolwiek nie miał nic do powiedzenia, więc odczuł ulgę, że to nie jego zapytano, choć miał wrażenie, że jeśli kotowaty - a wszystkie znaki na ziemi i niebie na to wskazywały – nie udzieli poprawnej odpowiedzi, to mu to przypadnie w udzielę.
Co byś zrobił w takiej sytuacji? No dalej, Alosza, myśl...
Spróbował się więc skupić, lecz ostateczności jego wzrok zatrzymał się na kołyszącym się ogonie Czarnokrwistego. Szopka Kota sprawiła, że na jego usta wkradł się ledwo dostrzegalny uśmiech, choć nie miał powodu do radości…
Za chwilę los - ta suka – wyszczerzy do niego te swoje zuchwałe kły. Czuł to w kościach.
Powrót do góry Go down
Zetsubou-Sensei
NAUCZYCIEL HISTORII

avatar
Liczba postów : 9
Imię i nazwisko : Vincent Monroe
Wiek : 33
Wzrost i waga : 187 Cm | 75 Kg
Age : 19

PisanieTemat: Re: Klasa 2-C   Sro Mar 22, 2017 10:59 pm

- To Ty nie masz na nazwisko Yume? - Zapytał delikatnie zdziwiony teacher i spojrzał na Kota. Jego brwi powędrowały jeszcze bardziej w górę, kiedy chłopak zaczął roztrzęsiony opowiadać jakieś głupoty. No tego się właściwie nie spodziewał. Minęła dopiero dobra chwila aż wyszedł z osłupienia.
-  Dobrze, nie zmuszam. Odpowiesz mi jutro z dzisiejszej lekcji. Może zmężniejesz trochę jak pouczysz się o wojnach honorze i tych innych bzdurach. Choć dla Ciebie nadziei to i tak zbytnio nie widzę. Siadaj. - Zostawił w spokoju uczniaka biednego, bo nie było już nic co można by było dla niego zrobić. Najwyżej jutro się mu nie przyjdzie do szkoły, bo to zachoruje jednodniowo, albo też i akurat się na historię spóźni. Nauczyciel już po kilku miesiącach poznaje te wszystkie sposoby na ucieczkę. Z niewiadomych powodów, uczniowie nie orientują się, że ich wykładowcy to często dorośli i inteligentni ludzie.
- Skoro odpowiedzi nie jest w stanie udzielić nam.. nam nasz drogi członek tej klasy, pytanie zostanie przekazane dalej. Rajsky-san, twoja kolej. Pytanie jest takie samo. Liczę na jakąś może nie trafną, ale sensowną wypowiedź. Jak się postarasz to może i plusa u mnie zarobisz. Chociaż nie wiem, czy jest na co liczyć.. - Westchnął cicho przekierowując swoją uwagę na kolejnego ucznia. Doskonale sobie zdawał sprawę iż młodzieniec przed nim nie będzie wiedział jaka jest poprawna odpowiedź. Jednak jak powiedział, zamierzał chłopakowi dać plusa jeśli coś tam wyduka. Profesor Monore po jak miał nadzieje skończeniu chaosu na jego lekcji, zamierzał dokończyć wykład, a potem zlecić młodzieży pracę w parach nad przygotowanymi kserówkami. Co prawda wszyscy i tak będą mieli pewnie je  nosie i tylko po nich pobazgrają i zmarnują jego pieniądze, ale co mógł na to poradzić. Życie to rozpacz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość

PisanieTemat: Re: Klasa 2-C   Czw Mar 23, 2017 3:08 pm

W pierwszym odruchu chciał poprosić o powtórzenie pytania, ale gra na zwłokę w tej sytuacji nie uzupełniłaby w magiczny sposób luk w jego wiedzy. Zresztą nie było najmniejszego sensu przeciągać tego, co było wręcz nieuniknione. Zatem spojrzał na nauczyciela, a uśmiech, który jeszcze chwilę wcześniej widniał na jego ustach, zniknął bez śladu. Rozbawienie zostało zastąpione niedbale tłumią powagą, choć kąciki ust wyraźnie drgały mu ku górze, jakby walczył sam ze sobą, by się nie roześmiać.
Ee... no więc... — przełknął ślinę, by nawilżyć gardło i pozbyć się gulki, która utkwiła w przełyku, bo nagle posługiwanie się strunami głosowymi stało się uciążliwe. Ależ on chciał, aby nauczyciel w końcu zajął się czymś innym! Przecież nie wyglądał na osobnika, który lokuje w tej klasie jakiekolwiek nadzieje, więc po co to wszystko? — Czekałbym aż zapadnie zmrok, uprzednio przygotowując zasadzkę — podsunął w końcu, cicho, ledwo poruszając ustami, co by jego odpowiedź zabrzmiała konspiracyjnie dla lepszego wydźwięku, a co.
Powrót do góry Go down
Bezdomny Kot
KRUK / WYRZUTEK

avatar
Liczba postów : 703
Imię i nazwisko : Yume.
Wiek : 16 lat.
Wzrost i waga : 168 cm || 58 kg

PisanieTemat: Re: Klasa 2-C   Nie Mar 26, 2017 1:09 am

Nadął lekko policzki, kiedy usłyszał odpowiedź nauczyciela. Albo się zgrywał, albo rzeczywiście był jakiś totalnie oderwanym od rzeczywistości oszołomem. Żeby tak nie znać nazwisk swoich uczniów? Jakim cudem dopuścili go do edukowania innych?
- Tsukihime Yume. – odparł cicho, ale na tyle głośno, by ten dziki nauczyciel go dosłyszał. Jeśli ma problemy z pamięcią, to niech nie żre tyle masła albo jajek. Aczkolwiek nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Przynajmniej Yume nie był już pociągany do odpowiedzi i mógł usiąść, by z lekkim uśmiechem przyglądać się, jak jego nowy kolega jest słownie „molestowany”. Końcówka ogona drgnęła, kiedy słyszał jego odpowiedź, po czym zachichotał wesoło pod nosem.
- Sensei! Zróbmy przedstawienie! Zainscenizujmy to! – odezwał się głośniej, unosząc rękę ku górze, by zwrócić na siebie uwagę. - Myślę, że to byłoby fajne! No i ciekawsze i łatwiejsze do nauki, niż siedzenie w książkach, co sensei myśli o tym? – ogon ponownie drgnął w ekscytacji. Miał nadzieję, że będą mogli coś takiego zorganizować. Być może wtedy będzie mógł zaprosić Newtona na przedstawienie? Sama ta myśl napełniała go radością. Chciał go znów zobaczyć~

_________________
Newton x Yume. :| Serio.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zetsubou-Sensei
NAUCZYCIEL HISTORII

avatar
Liczba postów : 9
Imię i nazwisko : Vincent Monroe
Wiek : 33
Wzrost i waga : 187 Cm | 75 Kg
Age : 19

PisanieTemat: Re: Klasa 2-C   Sob Cze 17, 2017 11:48 pm

- Aaa.. wy chyba podajecie na odwrót.. no tak.. zapomniałem.. Wybacz proszę. - Westchnął cicho zastanawiając się dlaczego te dzieci musiały mu tak wszystko utrudniać i wprowadzać go prosto w rozpacz. Straszne małe potwory. Był dla nich zdecydowanie za dobry.
- Siadaj, masz plusa za dobry pomysł. Oczywiście jednak Nobunaga miał o wiele lepszy plan. Inaczej nie byłby geniuszem, a zwykłym generałem. Choć nieco się coś pokrywa. Mianowicie Lord Nobunaga zdecydował się rozdzielić swoje wojska. Częśc wysłał do małego fortu na wzgórzu, gdzie postawiono na straży stos manekinów i robiono sztuczny tłok. Armia wroga myślała, że to właśnie tam znajduje się Nobubnaga. Ten jednak przeprowadził swoją armię przez tajne przejście i korzystając z okropnej pogody pozbył się nielicznych straży Imagawy. Następnie ruszył szarżą na obozowisko wroga. To co tam się dzieło to rzeź. Dla ciekawostki powiem wam, że sam Daiymo Imagawy nie miał absolutnie pojęcia co się dzieje. Myślał, że to jego żołnierze świętują za głośno. Na początku więc jedynie wydarł się niezadowolony. Wtedy do jego namiotu weszła dwójka żołnierzy Oda. Lord Imagawa sięgnął po broń jednak było za późno. Szybki ruch i jego głowa została ścięta. Niewielka, paru setna armia pokonała kilku tysięczną armię, która miała zdobyć całą Japonię. Nie powiecie, że nie jest to niesamowite prawda? - Skończył tą część wykładu. Właściwie dopiero był na samym początku ciągle, był to dopiero pierwsza część. Zanim jednak przeszedł dalej koci młodzieniec wpadł na pomysł, który jemu samemu już od dłuższego czasu ciążył na głowie. Wyciągnął kluczę do kantorka, który był w szkole na jego polecenie. Tam trzymał swoje wszystkie materiały, mapy i inne rzeczy potrzebne do lekcji historii. Było tam jeszcze jednak coś. Masa rzeczy do inscenizacji. Gdyż sam był fanem nauki poprzez nowe metody. Podszedł do Yume i przekazał mu klucze do swojego raju obiecanego i powiedział. - Idź do mojego kantorka Tsuhikime-kun i przynieś proszę kilka zbroi, kimon oraz replik mieczy. Może faktycznie jakoś uda się rozruszać tą lekcję. - Sam wiedział, że wiele uczniów mówiło wiele niestworzonych rzeczy jakie mogą być w jego tajemniczym kantorku, ale miał szczerą nadzieję, że chłopak był uczciwy, nic nie ukradnie i nie będzie też potem opowiadał dziwnych rzeczy. A on nie często miał na coś nadzieje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fumiya
MODRASZKA

avatar
Liczba postów : 9
Imię i nazwisko : Fumiya Tsushima
Wzrost i waga : 160 cm / 60 kg

PisanieTemat: Re: Klasa 2-C   Nie Lip 02, 2017 1:52 am

Szedł na lekcję jak skazaniec na ścięcie głowy, w dodatku obawiający się nieco kłopotów związanych ze spóźnieniem konsekwencji. Powinien ściemniać? Powiedzieć prawdę? ... że się zgubił w szkole, do której chodził drugi rok? Tak, na pewno dobrze to będzie wyglądało i na pewno nikt nie będzie się z niego śmiał. Rzucenie jakimś typowym tekstem, że musiał poczekać przed wejściem do szkoły na rodziców, by dali mu klucze od domu, których zapomniał, brzmiało w miarę optymalnie. Wymówka, że był u pielęgniarki mogłaby poskutkować, gdyby nauczycielowi nie chciało się tego sprawdzać.
Skinął z wahaniem głową do własnych myśli, zanim uniósł rękę, by otworzyć drzwi. Sprawdził jeszcze, czy w plecaku na pewno ma te klucze i poczuł ulgę, gdy usłyszał znajome pobrzękiwanie. Wszedł do sali akurat, gdy kotowatemu polecono pójście do kantorka i pierwszym, co zrobił, było posłanie innym uczniom niemego pytania. Popatrzył po nich z konsternacją i wzruszył ramionami, po czym spojrzał na nauczyciela.
"Borzezielonymiejmniewopiecepls"
- Bardzo przepraszam za spóźnienie, Monroe-sensei. - Ukłonił się nisko. - Tsushima z drugiej B, sensei... jakby było trzeba. - W końcu w sali byli uczniowie z kilku klas, więc chciał udawać dobre dziecko, które uwielbia wspierać nauczycieli w ich misji szerzenia światła nauki w świecie przepełnionym ciemnotą.
Haha. Jane.
- To ja, eee... Siądę...
- Z tymi słowy skierował się do upatrzonej drugiej ławki pod oknem, mając nadzieję, że jak raz się wtopi w tło.

// takie tam półroczne spóźnienie, ale sensei mówi, że mogę \o/
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Itachi
ZIĘBA / SPRZYMIERZONA

avatar
Liczba postów : 11
Imię i nazwisko : Kitakawa Itachi
Wiek : 17 lat
Wzrost i waga : 160 cm l 48 kg

PisanieTemat: Re: Klasa 2-C   Sro Lip 19, 2017 11:17 pm

Zziajana pokonała ostatni stopnień schodów i stanęła u ich szczytu. Pochyliła się i opierając dłonie na kolanach starała złapać oddech, jednocześnie obiecując sobie, że nigdy więcej nie zaśpi na lekcje. Postanowione! Będzie jedną z tych przykładnych uczennic, które stawiają się w szkole na długo przed pierwszym dzwonkiem i zawsze są gotowe na lekcje. Będzie wzorem dla innych uczniów, z perfekcyjną frekwencją i najlepszymi ocenami.
Nie no, nawet ona nie jest tak naiwna, by w to uwierzyć.
Zerknęła szybko na plan piętra, który wisiał na ścianie korytarza i upewniła się co do kierunku, w którym powinna pobiec. Choć zamiast biegu skończyło się na truchcie, bo wyczerpała pokłady energii na chwilę obecną. Przyspieszyła jednak, gdy zobaczyła że jakiś chłopak wchodzi właśnie do pomieszczenia, które było jej celem.
"Moja szansa!"
Nici jednak z jej planu, który zakładał że przemknie niezauważenie za chłopakiem do sali, bo nie zdążyła dobiec zanim zamknął za sobą drzwi. A szkoda, bo wejście spóźnionym do klasy zawsze kończy się tym, że uwaga nauczyciela spoczywa na tobie, tak samo zresztą jak wzrok wszystkich obecnych uczniów.
Zatrzymała się przed drzwiami i wzięła głęboki wdech, wypuszczając później powietrze przez nos. Jedna z jej rąk zacisnęła się na pasku torby z książkami, a druga spoczęła na drzwiach. Przecież musi tam w końcu wejść, prawda?
Uchyliła drzwi jedynie na tyle, by móc się wślizgnąć do klasy i spojrzała przed siebie, szukając wzrokiem nauczyciela historii. Nie złapała jego ostatnich słów, zauważyła jednak jak wręcza jakieś klucze innemu uczniowi.
W tym momencie przypomniała sobie o manierach i pochyliła się w ukłonie.
− Kitakawa Itachi, 2D. Przepraszam za spóźnienie, sensei. To się więcej nie powtórzy − zapewniła i wyprostowała się.
Szybko zlokalizowała najbliższą wolną ławkę i przemknęła do niej, byleby zniknąć z widoku. Trafiła do biurka sąsiedniego z pierwszym spóźnialskim. Gdy usiadła, ułożyła swój ogon wzdłuż uda na krześle, nie chcąc, żeby wisząc zamiatał podłogę pod siedziskiem. Wyjęła z torby zeszyt i piórnik, gotowa do notowania informacji, które poda pan Monroe.


Ostatnio zmieniony przez Itachi dnia Pon Lip 24, 2017 5:36 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bezdomny Kot
KRUK / WYRZUTEK

avatar
Liczba postów : 703
Imię i nazwisko : Yume.
Wiek : 16 lat.
Wzrost i waga : 168 cm || 58 kg

PisanieTemat: Re: Klasa 2-C   Pon Lip 24, 2017 4:03 pm

Nudził się. Tak bardzo się nudził.
Rozłożył się na ławce i smętnym wzrokiem wpatrywał się w nauczyciela, jednym uchem wsłuchując się w to, co miał do powiedzenia, a drugim wypuszczał, uciekając myślami gdzieś daleko. Ożywił się dopiero w chwili, kiedy w klasie pojawił się Fumiya. Uniósł głowę, szerząc się szeroko i ukradkiem machając w jego stronę. Gdy rudowłosy zajął swoje miejsce, o zgrozo, obok Yume, kotowaty przysunął się bliżej chłopaka, kładąc brodę na jego ramieniu.
- Fumiya-kun~ Masz coś dobrego do jedzenia? – zapytał półszeptem, ukradkiem zerkając w stronę senseia upewniając się, że nie zostanie przyłapany.
A potem pojawiła się ona.
Nowa osoba w klasie, i do tego płci żeńskiej, wywołała spore zamieszanie, głównie w części męskiej. Po pomieszczeniu przetoczył się gwar szeptów pełnych ekscytacji, a praktycznie każde spojrzenie było skierowane na Czarnorwistą. Nawet Yume nie był w stanie odlepić swojego spojrzenia od niej, chociaż jego postrzeganie dziewczyn było wciąż nieco niedojrzałe.
- Hej, Fumiya-kun, widziałeś? Widziałeś?! – szepnął miotając nieco rudowłosym na boki. - Mamy nową uczennicę! – dodał radośnie strzygąc uszami z radości. Co prawda niektóre koleżanki w klasie spoglądały na Kitakawę z pewną dozą zazdrości, która czaiła się w ich oczach, jednakże większość osób przyjęło ją z radością i pełną gama raczej pozytywnych emocji.
” do mojego kantorka Tsuhikime-kun i przynieś proszę kilka zbroi, kimon
Zamrugał parę razy, wreszcie skupiając w pełni swoją uwagę na nauczycielu. Brawo, w końcu udało mu się.
- Ha? Ale sensei… – uniósł dłoń ku górze, aczkolwiek nie czekając na zgodę zabrania głosu, od razu podniósł się z głośnym szurnięciem krzesłem po posadzce.
- Ale że mam sam? Z całym szacunkiem sensei, ale- – uniósł palec i wskazał nim na parę swoich smolistych, kocich uszu - Jestem kotem i niestety nie posiadam jakiś wielkich pokładów siły. O ile dam radę z kimonami, tak z resztą tego nie widzę. Przepraszam.
Oczami wyobraźni już to widział. Prędzej ciągnąłby to wszystko przez korytarz kolejne kilka godzin, robiąc co pół kroku przerwę, niż przytachał tutaj to wszystko za jednym razem. Czarnokrwiści odznaczali się lepszą kondycją od ludzi oraz innymi bajerami, ale niestety, Tsukihime nie należał do grupy tych silnych. A wręcz przeciwnie. Był nawet słabszy od niektórych ludzi.

_________________
Newton x Yume. :| Serio.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Isati
WRÓBEL

avatar
Liczba postów : 3
Imię i nazwisko : Iseki Isei
Wiek : 17
Wzrost i waga : 152 | 43

PisanieTemat: Re: Klasa 2-C   Wto Lip 25, 2017 7:59 pm

Przeklęte autobusy, kursują jak chcą. Choć z przystanku chłopak starał się biec ile sił w nogach, i tak wiedział, że się spóźni. Do własnej klasy. Stres dodatkowo odbierał mu siły i chęci do dalszego biegu, więc gdy dotarł do budynku szkoły, miał wrażenie, że a) wypluje płuca, b) jego serce eksploduje, c) zaraz zemdleje. Pomimo posiadania dość krótkich nóg, zmusił się do przeskakiwania schodów po dwa stopnie przez pół drogi, nim jego kończyny zwyczajnie zaczęły odmawiać posłuszeństwa, a mięśnie niemiłosiernie piec, aż musiał się oprzeć dłonią o ścianę, aby nie stracić równowagi. Znalazłszy się na piętrze, zauważył drzwi do sali, które zamknęły się właśnie za kimś. Gdyby myślał trochę optymistyczniej, najpewniej ucieszyłby się, że nie był jedyny, ale zamiast tego poczuł przelotną ulgę, niemal natychmiast pochłoniętą przez kolejną falę paniki. Szybkim krokiem zbliżył się do klasy, bo na bieg stracił jakiekolwiek siły i motywację.
Umrę. Jak nic umrę.
Gdy nacisnął na klamkę i uchylił drzwi, jego serce jeszcze bardziej przyspieszyło swój szaleńszy rytm, poczuł suchość w ustach, i na dodatek zrobiło mu się słabo. Z nerwów zamknął drzwi za sobą trochę zbyt głośno, przez co niemal podskoczył, ale skończyło się z jego strony na gwałtownym przysunięciu ręki do klatki piersiowej. Odwróciła się w stronę nauczyciela, uparcie wpatrując się w podłoże. Byle nie patrzeć na nikogo.
- Prze- przepraszam za spóźnienie - wypalił drżącym głosem, chcąc jak najszybciej pójść do pierwszej lepszej wolnej ławki, ale zatrzymał się w pół kroku i odwrócił głowę w stronę nauczyciela, choć wciąż nie podniósł wzroki. - Isa- Iseki Isei, klasa 2C.
Teraz mógł umrzeć. Niepewnym krokiem ruszył przez salę, starając się nie patrzeć na nikogo konkretnego, i usiadł w pierwszej lepszej wolnej ławce na brzegu, trzęsącymi się dłońmi odsuwając krzesło, po czym równie nerwowo wyciągnął z plecaka swoje rzeczy i wbił wzrok we własny piórnik, mając nadzieję, że nie oberwie mu się, bo i tak jego umysł był w totalnej rozsypce, nie wspominając o równowadze emocjonalnej. Spróbował uspokoić oddech, co pewnie zajmie mu dłuższą chwilę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Klasa 2-C   

Powrót do góry Go down
 
Klasa 2-C
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Lucid Dream :: xxx :: ➜ Klasy :: Drugie piętro-
Skocz do: