IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Stołówka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Admin
Admin
avatar
Liczba postów : 227
Imię i nazwisko : Cygańskie Mokasyny Grozy.

PisanieTemat: Stołówka   Wto Kwi 26, 2016 8:20 pm



Stolowka


Chyba ulubione miejsce wszystkich uczniów w całej szkole. No, może oprócz pokoju pielęgniarki. Sala jest dość sporych rozmiarów, z sześcioma rzędami ław da ośmiu osób. Posiłki są wydawane raz w dniu, na najdłuższej przerwie lunchowej, aczkolwiek nic nie stoi na przeszkodzie, żeby przyjść i spokojnie posilić się swoim bento, ewentualnie zakupić coś w automacie. Niemniej jest to miejsce, gdzie ma żadnych podziałów i każdy może skorzystać ze stołówki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość

PisanieTemat: Re: Stołówka   Czw Maj 12, 2016 4:43 pm

Cisza była stołówce obca, oczywiście najbardziej w czasie lunchu. Powietrze było pełne szurania krzeseł, rozmów i okrzyków, mlaskania, ciamkania, głośnego spożywania posiłków, był to ogólnie przyjęty i akceptowany rozgardiasz szkolny. Kimya była świadkiem setek podobnych por obiadowych i dla niej każda była taka sama. Siedziała w najbardziej oddalonym miejscu, przy niemal pustym stole nie licząc ponurego chłopaka zagłębionego w lekturze po drugiej stronie. Nie zwracał na nią kompletnie uwagi, za co nawet nie podejrzewał, jak ogromnie dziewczyna była mu wdzięczna. Mogła w spokoju siedzieć i zjeść szkolny obiad, na który składała się zupa miso, miska ryżu i kilka grillowanych, małych rybek. Prosty, treściwy posiłek. Znając jej rozkład dnia, będzie w szkole do wieczora, także bento postanowiła zachować na później. Ewentualnie mogłaby mieć dwa, na przerwę obiadową i czas spędzony w klubie, ale za dużo z tym roboty... Zwłaszcza, że w tej szkole posiłki były lepszej jakości niż w poprzedniej, po co tracić na to czas?
Kimya przełknęła łyk zielonej herbaty z termosu i wróciła do obiadu. Z reguły trzymała nos w swoim talerzu, ale gdy nikt nie patrzył, a przeważnie nie patrzył, lubiła się czasem rozejrzeć po sali. Popularni uczniowie, mądrale, głośni, weseli, błaźni klasowi... Za dużo było tutaj osób... Niby brak podziału, ale z jednej strony siedzieli Czarnokrwiści, z drugiej ludzie, na środku obie rasy mieszały się i dokazywały wspólnie. Westchnęła w duchu i wróciła do kontemplacji ryżu w czarnej miseczce. Na co ona tu przyszła... Nie czuła się tutaj dobrze, z gorącymi oddechami obcych na karku. Nie lubiła tłumów. Powinna była wymknąć się z obiadem na dach, albo na dziedziniec, ale przecież nie wolno wynosić naczyń poza stołówkę... Tłok źle na nią działał. Jak dobrze, że siedziała w rogu przy ścianie, normalnie gdy ktoś przechodził za jej plecami czuła dreszcze i napinała mięśnie z niepokoju... Co poradzić, skoro podświadomie spodziewała się oberwać ogryzkiem jabłka? Yare, yare... Kimya zapadła się nieco na swoim miejscu, wolno przeżuwając każdy kęs posiłku.
Jeszcze tylko kilka lekcji a będzie mogła zaszyć się w kącie w klubie malarskim, zapomnieć o świecie, obstawić płótnem, farbami i pędzlami i nikt ani nic nie będzie jej zagrażał. Choćby przez chwilę...
A mówią, że szkoła to najpiękniejszy czas...
Powrót do góry Go down
Gość
Gość

PisanieTemat: Re: Stołówka   Czw Maj 12, 2016 5:48 pm

Na stołówce jak zwykle był gwar i harmider. W tym hałasie nie było słychać nawet własnych myśli. Jednak czemu tu się dziwić? To miejsce od zawsze było przeznaczone bardziej do rozmów, niż do spożywania w nim posiłku. Mimo to Erion przyszła tu nie na pogawędki, a po prostu coś przegryźć. Miała ze sobą własny lunch z domu, więc nawet nie musiała zadawać sobie trudu by coś kupować.
Dziewczyna rozejrzała się po pomieszczeniu i tłumach ludzi, którzy w tej chwili się tu znajdowały. Nie przepadał specjalnie za tłumem, zawsze było w takich miejscach piekielnie duszno i gorąco. Jednak miało przynajmniej stoły przystosowane do spożywania przy nich posiłku, więc można na to w ostateczności przymknąć oko. Erion przeszła więc przez zaludnioną salę, szukając jakiegoś spokojnego stolika. Podróżując przez całe pomieszczenie w końcu dostrzegła odpowiednie miejsce. Jej uwagę przykuł stolik, przy którym przesiadywała jedynie dwójka osób. Średnio ją obchodziło przy kim usiądzie, byleby było cicho. Podeszła więc, odsunęła krzesło i usiadła na przeciwko jakiejś nieznajomej dziewczyny.
-Dzień dobry - Rzuciła szybo, niespecjalnie przyglądając się nawet przy kim usiadła. Raczej im jedna osoba więcej nie zrobi różnicy.
Wyjęła potem swe sprytnie zapakowane bento, nad którym wczoraj sama pracowała. Niestety trzeba przyznać, że Erion nie jest najlepszą kucharką, przez co zapewne jedyną osobą, która da radę to zjeść, jest tylko ona sama. Ale można to chyba wziąć za plus, w końcu ma wszystko dla siebie...
Powrót do góry Go down
Gość
Gość

PisanieTemat: Re: Stołówka   Czw Maj 12, 2016 7:54 pm

Co można robić w pustym pokoju? Zupełnie nic, także lepiej jest wyjść na zewnątrz i porobić coś dużo ciekawszego. Przecież jest tyle do roboty poza akademikiem. Można popatrzeć na chmury, poczytać książkę lub pozrywać kwiaty i je zasuszyć. Oj tak, najlepiej jest siedzieć na dworzu.
Z takimże nastawieniem Hazel wstała z łóżka, założyła sweter w delfinki i długą, zwiewną spódnicę po czym wyszła. Przechadzała się między drzewami, co jakiś czas wyciągając do góry dłoń i próbując złapać gałązki. Podskakiwała, muskając końcówkami palców brązowe witki. Lubiła być sama - tylko ona i natura. Co prawda teraz było troszkę zimno, ale ćśśś. Pomińmy to. Po godzinie czy dwóch (Matrioszka często traciła poczucie czasu) uznała, że żądza głodu jest silniejsza niż wola łażenia po dworze. Zabrała więc z pokoju plastikowe pudełko z wegetariańskim kapsalonem i poszła do stołówki.
Rozejrzała się uważnie po tym szanownym pomieszczeniu po czym z delikatnym uśmiechem przysiadła się do dwóch dziewczyn i jakiegoś ponuraka. Zarzuciła swoimi blond włosami i otworzyła pudełko, wyjmując metalowy widelczyk. Z rozkoszą wgryzła się w sałatkę. Zdawać by się mogło, że jedzenie jest jej całym sensem życia. Wyglądała jak poeta, który muska brązowy papier piórem. Jak muzyk, dotykiem ożywiający wiolonczelę. Jak balerina, która właśnie tańczy w najważniejszym przedstawieniu życia. Takie to było dla niej ważne.
A ona w sumie tylko żarła kapsalon.
Podniosła oczy na jedną z dziewczyn, tą z opaską na głowie.
- Podoba mi się Twój nos. - stwierdziła, po czym przeniosła wzrok na drugą dziewczynę. - Masz śliczne policzki.
Po czym wróciła do jedzenia, jakby jej uwagi były najzwyklejszymi na świecie.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość

PisanieTemat: Re: Stołówka   Czw Maj 12, 2016 8:31 pm

Wiecie czym dla introwertyka jest cichy kąt w zatłoczonej szkole? Własną, prywatną przestrzenią i metrem kwadratowym wolnego od hałasu powietrza. Krzesło w rogu, przy najbardziej oddalonym stoliku w stołówce miało być takim małym azylem. Dla kogoś innego to miejsce, gdzie nic się nie dzieje... I o to właśnie chodziło. To był skrawek szkoły pozbawiony jazgotu, spojrzeń różnej maści, szczebiotu szkolnych laluni oraz aury popularności i potu jaką roztaczali wokół siebie członkowie klubów sportowych. Uff... Może dlatego posświadomie Kimya siadała z takimi osobami (w rozsądnej odległości) jak ów ubrany na czarno ponurak, który odstraszał swoim wyglądem... Zbyt bała się innych, by móc zareagować w razie kłopotów...
Powiedzmy też , że Kimya nie była przyzwyczajona do osób, które od tak sobie się do niej przysiadają. Dlatego szarowłosa, zajęta konsumpcją ryżu i grillowanego mięsa bliżej niezidentyfikowanej ryby, nie zauważyła jak dosiada się do niej obca dziewczyna. Momentalnie mięśnie napięły się w panice, ale oprócz zwykłego "Dzień dobry" nie usłyszała nic więcej... Żadnego obraźliwego słowa, gestu, żadnego ruchu, który miałby wzbudzić jej zaniepokojenie czy strach. Kimya zmrużyła niepewnie oczy, patrząc na białowłosą osóbkę przed sobą i pociągnęła nosem. Znała ją, z zapachu i z widzenia, były w tym samym klubie. Bardzo możliwe, że nieznajoma nawet nie skojarzy ją z warsztatu malarskiego, ot, panna Blackwood zawsze zajmowała kąty pomieszczeń, gdziekolwiek się znajdowała. Dziewczyna naprzeciwko miała eleganckie ruchy, prosty, ale wysmakowany strój i wyglądała na młodą damę. Nie z tych, co zaraz zaczną ciągnąć ją za kocie uszy, a przynajmniej miała taką nadzieję. Wolno rozluźniła się, upewniając, że dziewczyna jest bardziej zajęta posiłkiem niż ją i bezszelestnie odetchnęła.
- Dzień dobry... - wymamrotała tylko miękkim głosem, by nie wyjść na buraka, co nie umie się przywitać i spojrzeniem wróciła na talerz, obawiając się unieść wzrok.
W tym samym momencie, o zgrozo, ktoś usiadł obok. Kimye zdążyła tylko rzucić okiem i znów stężała, kładąc odruchowo uszy po sobie. Ta dziewczyna miała dla odmiany blond włosy, istne jasnowłose trio w jednym miejscu - blond, biel i szarość. Wyglądała na.. Ciut ekscentryczną, nosząc sweter w delfinki i długą spódnicę, miękko opadającą w dół. Z tego co zauważyła Czarnokrwista, również od razu z przyjemnością zajęła się jedzeniem, nie zwracając na nią większej uwagi. Co za ulga... To po prostu dwie dziewczyny szukające spokojniejszego miejsca do skonsumowania posiłku... Tylko to... A mimo to serce jej przyśpieszyło i musiała łyknąć herbaty by się uspokoić. Zjadła tylko dwa kolejne kęsy, gdy blondynka rzuciła nagle komplementem. Tak jakby była to najzwyklejsza rzecz na świecie.
Drobny, wąski nos Kimye podoba się... Na jej policzkach pojawił się rumieniec speszenia, bo kompletnie nie wiedziała co w tej sytuacji zrobić. Nikt przecież od tak nie podszedł i nie powiedział jej miłej rzeczy! To przecież... Nie zdarzało się... Nie... Czerwień uroczo pokryła jej policzki, Kimya zawstydziła się i na moment ukryła twarz w dłoniach. Ogon zadrgał i zwinął się, uszy poruszyły lekko, kierując czubki w dół, podczas gdy spomiędzy jej palców dało się słyszeć niepewne i niewyraźne mruczenie... Co miało być podziękowaniem skierowanym do blondynki, acz, przyznajmy szczerze, nie wyszło jej to...
Powrót do góry Go down
Gość
Gość

PisanieTemat: Re: Stołówka   Czw Maj 12, 2016 9:25 pm

Ledwie dosłyszała wymamrotane słowa przywitania, które padły z ust nieznajomej. No bo oczywiście nie kojarzyła ją z kółka malarskiego. Ale kogo ona kojarzy... w sumie podczas warsztatów bardziej skupia się na rysunku niźli nad zawieraniem nowych znajomości, więc czy siądziesz na końcu pomieszczenia, czy tuż przed nią, i tak cię raczej nie zapamięta. Tak to już bywa.
Erion jednak odebrała to ciche przywitanie jako totalny brak sprzeciwu na jej towarzystwo, a to dawało jej chwilowe prawo do przesiadywania tutaj. Znaczy, był tam ktoś jeszcze, ale chyba nie wychylał się spoza książkowego świata fantazji. Więc można to jednak zinterpretować jako obopólną zgodę. Chwilę więc trwała cisza, która upływała tylko na spożywaniu posiłku, jednak została ona gwałtownie przerwana przez pojawienie się kolejnej postaci.
Dziewczyna podniosła wzrok i spojrzała na nowego przybysza tą swoją twarzą, chwilowo bez wyrazu. Blond-włosa przybyszka również szybko zaczęła pałaszować swoje danie, wkręcając się w spokojną atmosferę mało zatłoczonego stolika. Chociaż... jeśli jeszcze ktoś dojdzie to stolik straci już chyba swoje miano, a to by była wielka strata jednak.
Po chwili Erion usłyszała komplement przekierowany w jej stronę, który ponownie przerwał ciszę. Najpierw, przez chwilę, obserwowała z zainteresowaniem reakcję ciemnowłosej dziewczyny z naprzeciwka. Wyglądała jakby pierwszy raz w życiu usłyszała tego typu uwagę, ale nikt tu nie będzie nikogo oceniał...
-Dziękuję- Odrzekła dziewczyna troszkę pustym tonem, spoglądając na blondynkę, jakby słyszenie takiego zdania było dla niej czymś codziennym. Niestety nie było... dziewczyna po prostu szybko się aklimatyzowała, lub po prostu dziwne teksty jej nie przeszkadzały. - Ty masz za to ładne...włosy...?- Dodała po chwili odpowiadając na dziwne przywitanie nieznajomej tym samym.
Po chwili jednak wróciła do posiłku. Tak, wiem. Dusza towarzystwa.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość

PisanieTemat: Re: Stołówka   Sob Maj 14, 2016 12:14 pm

//ten uczuć,  gdy napiszesz wieczorem posta, zamkniesz komputer i pójdziesz spać będąc pewnym, że go wysłałeś...

Hazel naprawdę uwielbiała kapsalon. Jest to danie składające się z pysznej sałatki, pomidorów i ogórków. Może być podawane z sosem, najlepiej smakuje z miętowym. Na wierzch całego danie daje się rozpuszczony ser, a pod sałatką skrywają się frytki warzywne oraz falafele. Odpowiednio przyrządzone mogą być poezją dla zmysłów! Potrawa ta jest dość mało znana, chociaż może to i lepiej? Nadaje jej to takiej unikalności - w końcu nie możemy jej spotkać na każdym kroku.
- Dziękuję - odparła melodyjnym głosem. - Zrobiłabym coś szalonego. - dodała, rozglądając się po stołówce jakby zastanawiała się, co by tu ciekawego wykombinować.
Bo wymyslić coś głupiego to ona rzeczywiście mogła. Gdy jeszcze nie chodziła do tej szkoły, to wraz ze swoim ówczesnym chłopakiem (miał mega słodziachny ogonek) zakradli się do pokoju, gdzie przesiadywało szkolne radio i puścili na cały budynek przemówienia największych dyktatorów tego świata. Cudem udało im się uciec - nikt sie nigdy nie dowiedział, że to oni.
Rozbrzmiewające na korytarzach rozemocjonowane mowy Hitlera oraz Stalina towarzyszyły uczniom przez dość dużo czasu, bo Hazel i Max zablokowali drzwi.
Tyle, że w tej szkole takie rzeczy mogłyby nie pójść tak łatwo.  Hazel jest w klasie IID, co oznacza, że nauczyciele nie za bardzo ją szanują i każde najmniejsze przewinienie może być zgubne. Dziewczyna nie uczy się zbyt dobrze, bo woli popatrzeć na chmury niż na podręcznik.
Naprawdę lubi chmury i ich kształty. Może godzinami siedzieć na dworzu i zerkać w niebo, komentując, który obłok przypomina jej psa lub kaloryfer.  Czasami nawet wczuwała się za bardzo i nie zauważała, że od dłuższego czasu pada deszcz. Wtedy kończyła obserwację i cała mokra wracała do pokoju. Czasem skutkowało to przeziębieniem, ale przecież Matrioszka nie przejmowałaby się czymś takim przyziemnym jak katar i kaszel.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość

PisanieTemat: Re: Stołówka   Sob Maj 14, 2016 4:08 pm

Powiedzmy, że naprawdę nie był to ciekawy moment dla dziewczyny. Zamknęła oczy, bezgłośnie wzdychając i mając nadzieję, że przeżyje ten czas... Niby nic, tylko obiad w stołówce - a dla kogoś ze śmiałością i brawurą myszy spod miotły było to wyczynem. Kimya bardziej nadawała się na małego, strachliwego gryzonia niźli kota. Nie czuła się drapieżnikiem tylko ofiarą... Szczęśliwie obie nieznajome nie wyraziły większego zainteresowania jej osobą, nie próbując jej nawet zaciągnąć do rozmowy ani nic z tych rzeczy. Kimya delikatnie odsunęła się wraz ze swoim krzesłem. Jej kulka introwertyka wymagała więcej przestrzeni pozbawionej innych... A co z tym idzie, potrzebowała więcej miejsca bez śmiechów, chichów, nachyleń się w jej stronę czy choćby przypadkowego trącenia nogą pod stołem. Kończyła posiłek robiąc za wątpliwej urody dekorację przy ubogiej wymianie zdań rozmawiających dziewcząt.
Zrobić coś szalonego..? Szare oczy przemknęły po rozmarzonej twarzy blondwłosej dziewczyny. Szaleństwa były jej obce. Nie, żeby w życiu nigdy nie zrobiła niczego spontanicznego. Jej natura kazała trzymać się ściany, mówiąc, że robienie czegoś z kategorii "szaleństwa - rzeczy głupich, nieprzemyślanych, prowadzących do kłopotów" to zły pomysł. Niemniej, czasem bywało, że... A, mniejsza o to... I tak by nikt jej nie uwierzył.
Spojrzała w pustą miseczkę po ryżu, zamyśliwszy się.
- Jedyna szalona rzecz jaka przychodzi mi do głowy, to bitwa na jedzenie... - mruknęła bezgłośnie do siebie, bo w końcu dziewczyna nie zadała pytania bezpośrednio jej. Z resztą, bitwa na jedzenie była oklepanym pomysłem i pewnie w tak prestiżowej szkole jak Heyawakara nie doszło by do czegoś takiego.
Powrót do góry Go down
Aster
DYREKTORKA

avatar
Liczba postów : 144
Imię i nazwisko : Aster Elizabeth Dahlia Blackgarden
Wiek : Równo trzydziestka.
Wzrost i waga : Mniej niż 170cm na 57kg

PisanieTemat: Re: Stołówka   Nie Lip 03, 2016 9:41 pm

Był to dzień jak co dzień. Dla uczniów na pewno, niekoniecznie dla Aster. W końcu miała się teraz dopuścić się pewnego małego przewinienia. No i może to była jej wina, ale szkoła na pewno dobrze na tym wyjdzie więc co za problem. Owa sprawa polegała na zmianie dostarczycieli jedzenie do szkoły, bo ten przekraczał ludzkie pojęcie i był okropny. Zgodnie więc z planem dostarczyła dzień wcześniej Sive plany pracy obsługi stołówki. Dyrektorka ufała jej na tyle, że spokojnie mogła dać jej wykonać to zadanie. W razie gdyby jakimś cudem nawaliła - mogła ją z tego wyciągnąć obronną ręką i obrócić sprawy na ich korzyść. Według plany weszła do stołówki i rozejrzała się czy nikogo nie ma. Wzrokiem oplotła pomieszczenie. Zauważyła kilka osób, które siedziało i jadło więc podeszła do nich.
- Niestety musicie opuścić pomieszczenie. Zaraz odbędzie się dostawa i muszę zamknąć stołówkę na chwilę. - wytłumaczyła krótko sytuację, a uczniowie tylko się zebrali i wyszli nie czekając na większe wytłumaczenie. Jedno chciało się o coś spytać, ale znajomi, z którym jedli odradzili tego i wyszli ze stołówki. Aster wydawało się, że nikogo już nie ma. Nie słyszała, żeby ktoś robił hałas, a po takim wytłumaczeniu powinien opuścić pomieszczenie. Chyba, że chciał mieć jakieś zatargi z dyrektorką. Była tutaj panem i władcą, a tak się przynajmniej czuła teraz. Potem to się zobaczy. Wyszła ze stołówki i rozejrzała się wzrokiem za Sivą, która miała się tutaj zjawić za chwilę. Gdy ta tylko przyszła oddała jej klucz od zaplecza stołówki.
- Dostawa ma być za maksymalnie pięć minut i mają go rozładować, więc obsługa im w drogę nie wchodzi. Patrzyłaś na rozkład? Nie masz na to godzin. Zrób, zamknij i wyjdź. Będę się tutaj kręcić w razie czego. - powiedziała szybko przypominając plan. Zrobiła to samoistnie, nie dlatego że Siva mogła go nie kojarzyć. Raczej chodziło o Aster, która tym samym przypomniała sobie, że właśnie wyciągnęła sobie pół godziny z życia. Musiała czymś się zająć, żeby nie wyglądać podejrzanie stojąc na korytarzu. Gdy tylko Siva weszła przykleiła na drzwi kartę z napisem "Nieczynne do zakończenia dostawy". Aster spojrzała na to i podeszła do najbliższej tablicy z informacjami i postanowiła skupić się na niej. Może czegoś nie wiedziała?
- Pani Dyrektor, co pani tutaj robi?
Z zamyślenia wyrwał ją głos ucznia. Nie miała zielonego pojęcia czemu się o to spytał, ale nie mogła porzucić tematu. Postanowiła zająć się rozmową z nim. W końcu chwilę Siva tam pobędzie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Medusa
KOS / JORDIN

avatar
Liczba postów : 134
Imię i nazwisko : Siva "Medusa" Yaeshon
Wiek : 18 lat
Wzrost i waga : 64 kg | 170 cm
Age : 20

PisanieTemat: Re: Stołówka   Pon Lip 04, 2016 12:01 pm

Plan był tak prosty, że nawet nieodwracalnie zidiociały osiłek byłby w stanie go wykonać i to nie z powodu mizerności stołówkowego sabotażu, lecz dlatego bo Siva wiedziała z doświadczenia, że kombinowanie tylko pogorszy sprawę. Ile to razy słyszała o tych cwaniaczkach, którzy podobno mieli plan na wszystko, a przez własną głupotę kończyli w zakładach karnych dla nieletnich. Ona nie jest jedną z tych osób, wejdzie, zrobi swoje i wyjdzie – czyż nie odwalała takich akcji tysięcy razy? Oczywiście, że tak i jak widać nadal nie wylądowała w kiciu. Nie było łatwiejszej roboty niż to, co właśnie próbowała osiągnąć, szczególnie mając dyrektorkę po swojej stronie, która w razie potrzeby wyciągnie ją z tego gówna.
Nie stresowała się ani wtedy, gdy Aster przyniosła papiery, ani podczas planowania, ani gdy wyszła z akademika, kierując się na przyszłe miejsce zbrodni. Bez większego problemu znalazła w pewnym tajemniczym zaułku martwe szczury, które bez większego obrzydzenia zapakowała do szczelnie zamykanych woreczków i właśnie te niespodzianki niosła w sportowej torbie, odbijającej się od jej biodra. Wyglądała naturalnie, jakby szła na trening lub na noc do znajomej i nikt nie pytał, czemu zamiast do wyjścia wędruje akurat w stronę stołówki.
Dyrektorka prawdopodobnie na nią czekała, bo gdy tylko się pojawiła jej oczom ukazała się dostojna postać wyganiająca uczniów ze stołówki. Spojrzała za nimi z kpiącym uśmiechem i podeszła do przyjaciółki, która niemal natychmiast wręczyła jej klucz oraz powtórzyła plan. Siva westchnęła.
- Wiem, pamiętam. – Rzuciła Aster półuśmiech – Jak dobrze pójdzie to za dziesięć minut będzie po wszystkim, lepiej pomyśl jak sprawić, żeby tego nieszczęsnego gryzonia zobaczył nauczyciel.
Po wypowiedzeniu zdania weszła na stołówkę bez zbędnych ceregieli, szukając wzrokiem tych nieszczęsnych drzwi. Znalazła je za ladą do wydawania jedzenia.
Wiedząc, że w rzeczywistości ma niewiele czasu przeskoczyła blat by jak najszybciej dostać się do składziku. Pomordowała się z otworzeniem drzwi, bo te jak na złość nie chciały ustąpić kluczowi, ale udało się. Dostała się do środka.
Zostawiła za sobą odrobinę uchylone wejście by w razie, czego mogła się szybko ewakuować, a na razie schowała się za jedną z wielkich skrzyń, czekając na pojawienie się dostawcy. Spóźnił się dwie minuty, ale najwyraźniej mu to nie przeszkadzało – wstawił pierwszą paletę niemal tuż za Sivą, która spięła się nieznacznie. Nie mógł jej zauważyć.
Usłyszała oddalające się kroki, więc szybko otworzyła torbę i z woreczka wyciągnęła jednego szczura, którego wrzuciła pomiędzy pomidory i zakopała, żeby nie był widoczny. Nie sądziła, że to naprawdę będzie aż tak proste…
Następna skrzynka wylądowała tuż koło poprzedniej, ale dojście do niej było już trudniejsze, bo była odrobinę za wysoka by móc schować się za tą konkretną paletą. Musiała być odrobinę szybsza, dlatego gdy tylko facet zniknął jej z pola widzenia podłożyła kolejnego szczura i zniknęła w swojej niesamowicie dobrej kryjówce.
W podobny sposób podłożyła kolejne trzy szczury, upewniając się by ich jestestwo nie było zbytnio schematyczne, gdy już ktoś je znajdzie. Wytarła brudne ręce o szmatkę wiszącą przy drzwiach i w spokoju przeczekała aż dostawca zrobi kolejną turę do wozu by w końcu mogła się wymknąć.
I znowu mając problem z kluczem, szarpała się z nim przez chwilę. Pokonała w spektakularny sposób przeszkodę, kierując swój wyluzowany tyłek na korytarz, wprost za plecy Aster. Rzuciła Bazyliszkowe spojrzenie uczniowie, który się do niej zbliżył i z uśmiechem zabójcy patrzyła jak ucieka w popłochu.
- Dzieciak - powiedziała kpiąco. - No, ale nieważne, zadanie wykonane. Możemy wracać do codziennych zajęć, pani Dyrektor.

zt x2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Stołówka   

Powrót do góry Go down
 
Stołówka
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Lucid Dream :: xxx :: ➜ Główny budynek-
Skocz do: