IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Piekielne niebo Cafe & Bar

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Admin
Admin
avatar
Liczba postów : 227
Imię i nazwisko : Cygańskie Mokasyny Grozy.

PisanieTemat: Piekielne niebo Cafe & Bar   Wto Sie 29, 2017 11:59 pm



Piekielne niebo Cafe & Bar


Mały lokal czynny prawie całodobowo. Na szklanych drzwiach ładnymi gotyckimi literkami wypisane są godzin w jakich zastaniesz w środku chociaż obsługę. Na przyciemnionych szybach witryny Tą samą czcionką napisano nazwę lokalu. Gdy przestaniemy skupiać na niej wzrok dostrzeżemy przyciemnione wnętrze, a przynajmniej najbliższe siedzenia przy oknach.
Chociaż lokal stylizowany jest na obskurny, staromodny bar, jest w nim czysto. Ciemne ściany ozdobione różnego rodzaju dekoracjami nadają wyjątkowy klimat. A różnorodne fotele i stoliki pozwalają każdemu znaleźć idealne miejsce dla siebie. Są tu takie wygody jak pufy i poduszki - dla tych niskopodłogowych, oraz fotele o rożnym stopniu twardości. Bar stoi w kącie przy ścianie na przeciwko wejścia. Niezbyt długa lada z paroma krzesłami barmańskimi przy sobie. Za nią obsługa i półki z wystawionymi alkoholami i równo ułożonymi szklankami. Jest tu też wejście do pomieszczenia dla obsługi, gdzie trzymane jest to wszyto czego widzieć nie trzeba. Od wczesnego rana do późnego popołudnia, można tu dostać to wszystko co w każdej innej cafejce. Wieczorami wraz ze zmianą klienteli zmienia się menu na wieczorne i w karcie przeważają trunki alkoholowe i wysoko kaloryczne przekąski.
Miejsce cieszy się całkiem sporą popularnością zarówno wśród zwykłych obywateli jak i tych czarnokrwistych.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bazylia
WILGA / WYRZUTEK

avatar
Liczba postów : 15
Imię i nazwisko : Higashukuni Washichi
Wiek : 16 lat
Wzrost i waga : 175 cm / 65 kg

PisanieTemat: Re: Piekielne niebo Cafe & Bar   Pon Wrz 11, 2017 11:20 pm

- Jest to imie jak każde inne- odpowiedziała przyjaźnie. Bazylia sama nie wiedziała dlaczego wybrała takie, a nie inne. Znając ją mogłaby nawet otworzyć spis i wylosować jakieś. Nie znała nawet jego pochodzenia czy znaczenia. Nie interesowało ja tą aleee i też nie miała zamiaru na podstawie jego opisu kreować nowej  siebie. Znała kilka osób, które dozgonie wierzyły, że jeśli w jjjakieś ksiażceee jest napisane, że dziecko będzie miłe, piękne i tak dalej jeśli, da mu się owe imie, to na pewno tak się stanie. Wedłyg niej byłp to wręcz naturalne, że ludzie próbują się dopasować do ram normalności, gdyż zapewnia im to pewien komfory psychiczny. Sam fakt przeczytanie czegos takiego mogł by już co jej zasugerować, a ona czuła się bardzo   dobrze w obecnym stanie rzeczy, więc wolała nie zagłebiać się w owe tematy.
Na wzmiankę, że ot zna miejsca dobre na spotkanie ucieszyła się bardziej nizż możnaa by się spodziewać. W najgorszym przypadku obawiała się, że mężczyzna nagle zechce zmienić zdanie i zaproawdzi ją do jakiegoś parku. A tam mogła by spotkać każdego kogo wolała unikać. Poza tym czuła by się dziwnie wystawiona na spojrzenia innych ludzi. Może był to efekt tylko jednego z błedów poznawczych, o którym niedawno czytała, ale miała wrażenie, że każda przechadząca obok nich osoba spostrzega, że jest z nią coś nie tak. Że jest inna. Owy bład miał polegać na zbytnej koncentracji na naszej osobie i naszych błedach, przez co złudnie myślimy, że dla innych nasze błedy są równie istotne jak dla nas samych, ale tak naprawdę inni są zbyt zajęci skupianiem się na swych ełasnycb osobach by dostrzeć np. naszą pogniecioną koszule. Bazylia walczyła międy logiką i faktami, a tym niepokojącyn uczyciem rosnącyn gdzieś z tyłu czaszki. Nie mogąc zebrać w sobie na tyle odwagi by spoglądać przed siebie patrzyła na podłoże, starając się nie zgubić jej przewodnika w tłumie ludzi. Było ich tu tyle, że przepchanie  się gdziekolwiek grabiczyło z cudem, a normalna rozmowa była niemożliwością. Bazylia szła więc za Ottem, sama nie zaczynając żadnej rozmowy. Na zadane pytania odpowiadała natomiast żywo i przyjaźnie, jęśli jednak takowe padały musiała często prosić o powturzenie.
Stopniowo zaczeli jednak schodzić zz tych najbardziej zatłpczonych ulic i Bazylia mogła dorównać w końcu kroku towarzyszowi i prawadzić względnie normalną rozmowe. Natchniona nagłym zwiekszeniem przestreni osobistej zpytała-
- Co tak naprawdę robiłeś na tym dachu?- Kompletnie wyleciało jej z pamięci czy uzyskała kiedykolwiek odpowiedź na nieustanie nurtujące ją pytanie. Było to dla niej niezsykle intrugujące i ciekawe, więc czekała cierpliwe na odpowiedź idąc dalej.
Po niedługim czasie dotarli jednaak w końcu pod drzwi owego lokalu. Piekielne niebo Cafe & Bar wyglądało jak lokalne miejsce spotkań dla młodych członków przeróżnych subkultur. Przez przyciemnione szyby dziewczyna nie mogła jednak dokładniej dojrzeć wnętrza lokalu i czy przypadkiem w jakims dalekim kącie nie dzieje się nic dziwnego. Dziewczyna stała przed drzwiami nie wiedząc do końca co powina zrobić. W jej głowie ciagle pozostawała ta nikłe przekonanie, że to jednak zły pomysł. I idealny pomysł na rozpoczęcie jakiejś fantastycznej powieści. Bazylia pozostawała więc ciagle nie zmienna czekajac aż coś zadecyduje za nią.
-Więc to tutaj?- zapytała żeby się upewnić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Piekielne niebo Cafe & Bar
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Dziwne sny
» Czy to niebo się rozstąpiło czy widzę anioła? [Isek x Czwórka]

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Lucid Dream :: xx :: ➜ Północna część-
Skocz do: