IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Your first mistake was thinking that I'm the one of your sheep. | Vergil & Newt |

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Newt
ZŁY WILK

avatar
Liczba postów : 627
Wiek : dwadzieścia siedem lat.
Wzrost i waga : 193 cm na 85 kg.

PisanieTemat: Your first mistake was thinking that I'm the one of your sheep. | Vergil & Newt |   Pią Lut 17, 2017 4:10 am

TYDZIEŃ WSTECZ. Godzina 7:13.


Newton czuł się wyczerpany po upojnej nocy z kodowaniem strony dla jakiegoś bogatego moczymordy, który pół wieczora bełkotał mu na temat spraw, których Montgomery kompletnie nie rozumiał, a które dla zleceniodawcy były ważniejsze niż godność. Po jakimś czasie Newtonowi włączył się co prawda moduł nakazujący co nieokreśloną ilość minut pomrukiwać jakieś „mhm” pod nosem, by uspokoić osobę po drugiej stronie połączenia i zapewnić ją przy okazji, że akcja serca nadal przeprowadzana jest prawidłowo i nie zmarł próbując zabezpieczyć arcyważną stronę internetową z informacjami, które ten właśnie wylewał mu przez telefon od dobrych dwóch godzin, ale poza tym sam fakt, że był zmuszony utrzymać kontakt z klientem wyczerpywał jego baterie dwukrotnie prędzej.
Potem nie mógł zasnąć. Ilekroć powieki robiły się ołowiane, a sen zaczynał przyciskać go do poduszki tonowym ciężarem, przed oczami stawał mu obraz rozchwianego, mamroczącego, czkającego i sepleniącego na przemian biznesmena, a to skutecznie odganiało zmęczenie.
Przez to rankiem wyglądał jakby ledwo co wyczołgał się ze slumsów. Krótkie włosy  były rozczochrane i kompletnie nieułożone, pod oczami odcisnęły się cienie niewyspania, źrenice były małe i nieczułe na światło, a usta, zazwyczaj wykrzywione w marudnym grymasie, teraz rozchyliły się w wyrazie, który śmiało mówił, że tylko resztkami sił trzymał się przytomności.
Zmusił się jednak do zrobienia śniadania jeszcze długo przed tym nim budzik rozwrzeszczał się na dobre. W radiu leciało właśnie sprawozdanie z wczorajszego meczu piłki ręcznej, ale Montgomery skupiony był raczej na tym, by wlać w siebie trzecią kawę.
Miał dziś „ważny” dzień.
Przynajmniej tak twierdziła Liana.

Lia bywała irytująca, ale jednego nie mógł jej odmówić — wiedziała, co jest na rzeczy. Dostrzegała mniej niż Scarlet i ciężko ją o to winić, ale wyłapywała najważniejsze detale i potrafiła się nimi zająć tak, by wygładzić ich końce, złagodzić nieco ostrość kolorów i przywrócić im jakąś cząstkę harmonii — nawet jeżeli miało to oznaczać, że tylko parę elementów tej wielkiej układanki składającej się na Newtona Montgomery'ego będzie wreszcie działało poprawnie.
On sam nie czuł potrzeby, by zmieniać układ dnia, który za każdym razem wyglądał tak samo, ale jej nieziemska charyzma i czarujący styl bycia sprawił, że po kilku tygodniach nagabywań uległ namowom i bardziej na odczepnego przedzwonił do kogo trzeba.
Rzecz jasna nie spodziewał się rewelacji. Początkowo miał nawet zamiar przyjść tylko po to, by wypaść jak najgorzej i mieć czarno na białym, że się do tego nie nadaje.
A jednak gdy przekraczał próg budynku w głowie pojawiła się ta irytująco cicha, ale wciąż obecna, niepodważalna i uporczywa myśl, że Liana ma rację — gdyby wszystko poszło jak trzeba, ściągnąłby ze swoich nadgarstków gruby metal kajdan.
Nie tego chciał?
Wchodząc do recepcji od razu ściągnął na siebie uwagę — był jedynym „nieproszonym” gościem w całym pomieszczeniu, nic więc dziwnego, że światła reflektorów od razu skierowały się ku niemu. Poczuł, jak mięśnie pleców i ramion ściągają się od napiętych mięśni. Palce drgnęły, ale nie zacisnął ich w pięści.
Zmęczenie, które odczuwał jeszcze godzinę temu, nie pozostawiło po sobie żadnego śladu.
Jeszcze nie teraz.
Słucham? W czym mogę pomóc? — Ton recepcjonistki był jasny: chciała, by wyszedł. Jak najprędzej. I ku jej rozczarowaniu zamiast odwrócić się na pięcie i usłużnie opuścić budynek, Newton skierował kroki do jej lady, finalnie kładąc rękę na blacie. Dostrzegła zdarte do krwi knykcie i ściągnęła ku sobie brwi. — Tak?
Jestem umówiony.
Recepcjonistka z ociągnięciem uniosła spojrzenie na jego twarz. Nawet nie udawała, że nie dostrzega tego, co się na niej znajdowało. I wcale nie chodziło tu o niechęć.
Pana nazwisko?
Montgomery.
Poproszę jeszcze dowód tożsamości. — Odebrała od niego plastikową kartę, kiwnęła głową, wstukała coś w komputer, a potem oddała mu dokument i wskazała na schody. — Spotkanie odbędzie się w pokoju numer 259. I proszę nie używać windy. Jest zepsuta.


_________________

Now dance, fucker, dance
Man, he never had a chance



And now you steal away take him out today
Nice work you did. You’re gonna go far, kid
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Newt
ZŁY WILK

avatar
Liczba postów : 627
Wiek : dwadzieścia siedem lat.
Wzrost i waga : 193 cm na 85 kg.

PisanieTemat: Re: Your first mistake was thinking that I'm the one of your sheep. | Vergil & Newt |   Nie Lip 09, 2017 12:52 am

WĄTEK ZAMROŻONY.
Przynajmniej do czasu, aż Vergil nie wróci. Póki co można zarchiwizować.

_________________

Now dance, fucker, dance
Man, he never had a chance



And now you steal away take him out today
Nice work you did. You’re gonna go far, kid
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Your first mistake was thinking that I'm the one of your sheep. | Vergil & Newt |
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Lucid Dream :: xxxx :: ➜ Z przeszłości-
Skocz do: