IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Główne pomieszczenie

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Arno
ALFA

Liczba postów : 61
Wiek : 21 lat.
Wzrost i waga : 177 cm | 53 kg

PisanieTemat: Re: Główne pomieszczenie    Pią Gru 09, 2016 10:22 pm

Sam również lubił się lenić. I w teorii, skoro znów zapadała noc, mógł to zrobić. Tak przynajmniej odespałby te poprzednie nocy, podczas których nie było czasu na sen.
Palce wplecione w ciemne kosmyki niemal od razu spotkała się z aprobatą w postaci krótkiego, acz zadowolonego pomruku.
- Zawsze mogę siłą wytargać cię z łóżka. - Odparł, przekręcając się na brzuch, bu ułożyć wygodniej policzek na tym należącym do lekarza. Zastrzygł uchem, zaraz przesuwając nosem po materiale koszulki, należałoby dodać, że swojej, którą obecnie miał na sobie Kotarou.
- Albo z niego zrzucić. - Machnął krótko ogonem, pozwalając sobie na drobne ziewnięcie, które jednak zginęło w materiale T-shirtu. Sięgnął do spodni, wyciągając z kieszeni telefon. Po odblokowaniu ekranu zerknął szybko na godzinę, chcąc się co do niej upewnić.
- Przed 20. - Odrzucił urządzenie na fotel obok, zwracając wzrok ku twarzy doktora.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kotarou Kamui

Liczba postów : 39
Imię i nazwisko : Kotarou Kamui
Wiek : 26 lat.
Wzrost i waga : 172 cm i 60 kg

PisanieTemat: Re: Główne pomieszczenie    Nie Gru 11, 2016 12:22 am

Znając tę drobną słabość Alfy, Kotarou czuł się względnie bezpieczny. Arno wkurzał się o wszystko, nawet o nic nie znaczące pierdoły, ale wtedy wystarczyło nieco go pomiziać, pogłaskać, i już stawał się potulniejszy. Nawet potrafił uraczyć uroczym mruczeniem. Naprawdę w takich chwilach potrafił być rozkosznym psiakiem. Wargi jasnowłosego drgnęły w uśmiechu, gdy ostatni raz musnął jego miękkie ucho i zabrał ręce, wsuwając je pod swoją głową. No cóż, na więcej pieszczot musiał zasłużyć.
- Już chcesz się mnie pozbyć? – zapytał marudnie. - Spędziliśmy taką cudowną noc we dwoje. – przymknął powieki, nie mogąc się powstrzymać przed tymi uszczypliwościami. - A gdzie buzi na dzień dobry? Romantyczne śniadanie we dwoje? Jesteś beznadziejny. – parsknął wyraźnie rozbawiony. Dzień bez dokuczenia Alfie był dniem straconym. To co, że w tym przypadku przespali cały dzień i był już wieczór.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arno
ALFA

Liczba postów : 61
Wiek : 21 lat.
Wzrost i waga : 177 cm | 53 kg

PisanieTemat: Re: Główne pomieszczenie    Wto Gru 13, 2016 8:35 pm

Leżał w pełni rozluźniony, leniwie kręcąc końcówką ogona po pościeli. Na dobrą sprawę mógłby znów zasnąć i to nie zmieniając pozycji. Muśnięte ucho drgnęło krótko, odchylając się bardziej ku dłoni, która tak cudownie je miziała. Szkoda, że tak szybko przerwano pieszczotę.
- Wspaniałą. Nawet się nie wyspałem. - Wymamrotał nieco sennie, przekręcając głowę na bok, by przesunąć policzkiem po brzuchu Kotarou.
- Nie zasłużyłeś. Przez to szczekanie. - Przekręcił się na brzuch, zaczepiając kłami o materiał koszulki.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kazuya
BETA

Liczba postów : 30
Imię i nazwisko : Kazuya Kisame Kazama.
Wiek : 25 lat.
Wzrost i waga : 176 cm wpierdolu i 68 wagi.

PisanieTemat: Re: Główne pomieszczenie    Czw Gru 22, 2016 9:50 am

Przetarł zmęczone oczy, kiedy przekraczał próg siedziby. Cały czas zastanawiał się, gdzie przez ten czas rozłąki podziewa się Arno. Miał nadzieję, że w miarę możliwości wrócił bezpiecznie do siedziby. Szczekające psy tylko mogły utwierdzić go w przekonaniu, że on tu jest.
Zaczął iść dalej, nieznacznie opierając się o ściany kryjówki głównie z braku jakichkolwiek sił. Niewiele jednak mógł powiedzieć o bolących go mięśniach czy zadrapaniach, ponieważ wcale tego nie odczuwał. Dla niego ból był pojęciem względnym. Nawet nie zauważył sączącej się rany na swoim barku, a zapach krwi zupełnie mu nie przeszkadzał. Obstawiał, że to jego własne dłonie capią mu krwią, w końcu nie miał ich czystych.
Kiedy udało mu się dotrzeć do miejsc docelowego, nacisnął klamkę do głównego pomieszczenia tej siedziby, praktycznie całym ciałem napierając na drzwi, aby się otworzyły. Był tak w beznadziejnym stanie, że nawet nie miał szczególnych sił, żeby otworzyć drzwi. Mimo wszystko minimalny uśmiech wkradł się na jego usta, kiedy ujrzał tak kwitnący i uroczy obraz. Doprawdy przesłodkie.
- Ładna z Was para - rzucił na dzień dobry ze słyszalną chrypą w głosie, padając cielskiem na pierwsze, lepsze siedzenie. Oni mogli już zobaczyć niewielką ranę, która znajdowała się na lewym barku, Kazu natomiast nadal był jej nieświadomy - Miło widzieć Twoją parszywą gębę w jednym kawałku - cień troski wydostał się z gardła, spodziewając się teraz suchej uwagi ze strony młodego przywódcy. Ale Kaz już tak miał wobec bliskich mu osób.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kotarou Kamui

Liczba postów : 39
Imię i nazwisko : Kotarou Kamui
Wiek : 26 lat.
Wzrost i waga : 172 cm i 60 kg

PisanieTemat: Re: Główne pomieszczenie    Czw Gru 29, 2016 11:56 pm

Mlasnął nieco znudzony, wsuwając palce w smoliste kosmyki i na powrót zaczął drapać Arno za uchem. Wiedział, że może sobie na to pozwolić. Co prawda Alfa uwielbiał pieszczoty, to jednak Kotarou miał wrażenie, że nie każdy może pozwolić sobie na taki luksus. Wargi wygięły się w lekkim uśmieszku słysząc jego odpowiedzieć. Jak zawsze uroczy i czarujący o poranku. Od tej zgryźliwości aż zaschło mu w gardle. Podniósł się do pozycji pół siedzącej i podparł na łokciach, by mieć lepszy widok na swojego zwierzęcego znajomego.
- Jako gospodarz nie zasługujesz na pochwałę. – skwitował krótko. - I już tak nie narzekaj. Przynajmniej było ci ciepło. – miał ochotę pacnąć go w ten łeb, i ręka mu świerzbiła ale… w tej samej chwili do pomieszczenia wszedł Kazuya. Kamui znał go. Nawet dobrze. Wszakże był tutaj dosyć częstym gościem i zdarzało mu się wielokrotnie zszywać samego Betę. Kiwnął w jego stronę głową na powitanie i ziewnął szeroko, zapominając przy tym o podstawie dobrego wychowania. No i popatrzcie co robi z dobrze ułożonym człowiekiem towarzystwo niesfornego Alfy.
- Błagam, tylko mi nie mów, że i ciebie mam pozszywać, Kazu. – mruknął czując nagłe zmęczenie. Z drugiej strony wiadomo było, że jeżeli zajdzie takowa potrzeba, to Kamui to uczyni.
- Dawno cię nie widziałem. Przez chwilę myślałem, że nabroiłeś i dostałeś arę od tego tutaj – wskazał brodą w stronę Arno, przyjmując przy tym dość żartobliwy ton.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arno
ALFA

Liczba postów : 61
Wiek : 21 lat.
Wzrost i waga : 177 cm | 53 kg

PisanieTemat: Re: Główne pomieszczenie    Pią Gru 30, 2016 12:33 pm

Drapanie wydobyło wręcz koci pomruk zadowolenia z gardła Alfy. Gdyby nie sprawy, za które koniecznie musiał się wziąć, przeleżałby kilka, do kilkunastu godzin w tej pozycji, dając się drapać lekarzowi. Istniało ogromne prawdopodobieństwo, że gdyby ktokolwiek inny spróbowałby czegoś podobnego, skończyłby bez ręki. Małym wyjątkiem byli członkowie klanu, którzy co najwyżej dostaliby ostrą burę, albo przyozdobili ciało w kilka siniaków.
Znajomy zapach sponiewieranego psa dotarł do wyczulonego nosa, rozwierając powieki. Czerwone tęczówki przesunęły bacznie po pomieszczeniu, osiadając na drzwiach, które za kilka chwil miały się otworzyć.
Zmrużył ślepia, unosząc się lekko na łokciu, coby przekręcić się na plecy i wesprzeć tył głowy na udzie Kotarou. Nie miał zamiaru się ruszać, a przynajmniej na razie nie. Ciemne ucho drgnęło krótko, wyłapując wszelakie dźwięki z korytarzy, które o tej porze powinny być pogrążone w niemal całkowitej ciszy.
Uniósł jedynie brew na rzucony na wstępie komentarz Bety, nijak go jednak nie komentując. Skupił się jednak na niewielkiej ranie. Nie znał się na całym tym medycznym syfie. Rana była mała, więc według niego — niegroźna.
- Gdzie się szlajałeś. - Pytanie rzucone w formie zdania twierdzącego, wymagające natychmiastowej odpowiedzi. Alfa podniósł się nawet do siadu, pochylając się lekko, by wesprzeć łokcie na kolanach. Chwilowo zignorował żart Kotarou, zerkając na niego przez ramię, z nieokreślonym błyskiem w ślepiach. Zapewne chciał, by doktor sprawdził rany jego Bety.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kazuya
BETA

Liczba postów : 30
Imię i nazwisko : Kazuya Kisame Kazama.
Wiek : 25 lat.
Wzrost i waga : 176 cm wpierdolu i 68 wagi.

PisanieTemat: Re: Główne pomieszczenie    Czw Sty 05, 2017 2:01 am

Gdyby tylko wiedział, że ów towarzystwo tak miło spędza sobie czas, wróciłby grzecznie do swojego pokoju, starając się sam wylizać ze swoich krwawych, ale niezbyt groźnych ran. Tymczasem był na tyle okrutny, aby przeszkodzić w ich chwili prywatności. Co z tego, że łasili się do siebie w głównym pomieszczeniu. Nawet kiedy Kazu przekroczył próg tego pomieszczenia, ich stosunek niewiele się zmienił. Nawet nie śmiali udawać skrępowanych. Ciekawe, czy przy innych również pozwoliliby sobie na taką wygodę i swobodę.
Uśmiechnął się jedynie na przywitanie w stronę medyka, któremu nie raz, nie dwa był wdzięczny, że pozszywał jego parszywe rany na ciele, kiedy tego potrzebował. Kotarou miał o tyle wygodnie, że nie musiał być szczególnie delikatny w swoich ruchach. Nieważne jak bardzo znęcałby się nad raną mężczyzny, ten nic nie poczuje. Miało to swoje wady, jak i zalety. Na jego kolejne słowa wzruszył tylko ramionami. Trudno było mu to powiedzieć, kiedy niczego nie czuł, jak i również nie widział. Dopiero teraz miał moment, aby obejrzeć swoje ciało i chcąc nie chcąc, był ranny. Jakoś umknęło to jego uwadze.
- Tylko trochę - wychrypiał w jego stronę, nie mogąc pozbyć się tak od razu upierdliwej chrypy, która towarzyszyła mu ze zmęczenia. Następnie pokręcił przecząco głową na słowa Kamui, niemniej nie zdążył na nie odpowiedzieć, bo w słowo trącił się Arno. Jak zwykle opiekuńczy - Dobrze wiesz, gdzie. Sądziłem, że raczej zapytasz o coś innego - odparł z minimalnym uśmieszkiem na twarzy, masując się zdrową ręką po zmęczonym karku. Chyba miał dość ostatnich 30 godzin. Chciałby w końcu położyć się i zasnąć na parę godzin, może ciut więcej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kotarou Kamui

Liczba postów : 39
Imię i nazwisko : Kotarou Kamui
Wiek : 26 lat.
Wzrost i waga : 172 cm i 60 kg

PisanieTemat: Re: Główne pomieszczenie    Sob Sty 07, 2017 6:50 pm

Przetarł nieco zmęczony wierzchem dłoni po policzku, i westchnął ciężko, ostatni raz przeczesując ciemne kosmyki Arno, aż dłoń zsunęła się na jego bok szyi, który delikatnie pogłaskał opuszkami.
- Dobra Arno, podnieś się. Opatrzę Kazuyę. – powiedział spokojnie najpierw podniósł się do siadu, wpatrując się w Betę, aż wreszcie skinął brodą w jego stronę. - Rozbierz się. – polecił krótko, po czym zsunął się z łóżka i podszedł do swojej torby, przy której przycupnął. Złapał za zamek i szarpnął nim, rozsuwając go i zaczął pospiesznie w niej grzebać, wyciągając potrzebne rzeczy, które układał obok siebie. Znał chorobę Kazuyi, dlatego też był w pełni świadomy, że lepiej o niego zadbać, nawet jeśli jego rana to było tylko zadrapanie. Jeśli rozwinęłoby się w niej zakażenie, to Beta z pewnością nie wyczułby tego i w najlepszym wypadku straciłby wtedy rękę. Czasami łapał się za głowę spoglądając zarówno na Arno jak i na Kazuyę, zachodząc w myślach, jakim cudem przeżyli tyle lat.
- Już? – zapytał mężczyznę, podchodząc do niego trzymając w dłoni szczypce z nasączonym płynem do odkażenia wacikiem. - Powiedziałbym, że może szczypać, ale… okazałoby się to nietaktowne. – parsknął cicho pod nosem, uznając to, co powiedział, za iście przedni żart. Nie Kotarou. Twoje poczucie humoru ma wrażliwość walca drogowego. Zaniechaj.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arno
ALFA

Liczba postów : 61
Wiek : 21 lat.
Wzrost i waga : 177 cm | 53 kg

PisanieTemat: Re: Główne pomieszczenie    Sob Sty 07, 2017 7:14 pm

Jedna z brwi powędrowała ku górze, zaś pojedyncze szurnięcie ogona zdradziło powoli powstające we wnętrzu rozdrażnienie. Lico pozostało jednak niewzruszone, i jedynie czerwone ślepia błysnęły ostrzegawczo, odwlekając myśli pozostałych dwóch osób o próbie przekomarzania z nim. Splótł palce przed sobą.
- Czego się dowiedziałeś? - Mruknął powoli, studiując spojrzeniem ruchy zarówno Bety jak i lekarza. Zaraz jednak podniósł się z zajmowanej kanapy, by przenieść na fotel obok i rozsiąść w nim jak król na włościach. Co swoją drogą wcale od prawdy nie odbiegało.
- I następnym razem masz wracać od razu, kiedy pada takie polecenie. - Dodał jeszcze, mrużąc minimalnie ślepia. Anarchy był młodszy od połowy klanu, przez co niektórzy mogli nie do końca poważnie traktować jego decyzje. Na szczęście takowi delikwenci zostawali bardzo szybko wyprowadzeni z błędu.

// Wena uleciała, sorreh.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kazuya
BETA

Liczba postów : 30
Imię i nazwisko : Kazuya Kisame Kazama.
Wiek : 25 lat.
Wzrost i waga : 176 cm wpierdolu i 68 wagi.

PisanieTemat: Re: Główne pomieszczenie    Czw Sty 12, 2017 10:33 pm

Z godnie z jego poleceniem, zaczął się rozbierać, niemniej zdjął tylko górną część odzienia - w końcu nie było potrzeby zdejmować więcej. Nic nie wskazywało na to, aby miał więcej ran. Jeśli jednak mężczyzna stwierdzi, że raczej dobrze by było zdjąć nieco więcej, nie będzie miał żadnych skrupułów, aby to zrobić. Zaczął obserwować jego poczynania - od momentu kiedy wstał, jak wybierał odpowiednie narzędzia i jak do niego podchodzi. Przynajmniej do momentu aż Arno czegoś do niego nie powiedział, gdzie był wręcz zmuszony odwrócić do niego głowę chociażby z czystego szacunku. Co prawda był młodszy do niego, niemniej to on królował w klanie, nie Kazuya. Mógł się z nim droczyć, owszem, ale też wiedział, kiedy przestać, żeby nie przekroczyć pewnych granic. Może właśnie dlatego Alfa wybrała właśnie jego na Betę? Kto wie, kto wie...
Potaknął jedynie na jego słowa, darząc go kolejnym, lekkim uśmiechem i cichym parsknięciem na słowa, że może boleć. Fakt faktem, nie miały one zbyt dużego znaczenia przy chorobie mężczyzny, a nawet nie były one szczególnie śmieszne. Niemniej grzeczność...
Czego się dowiedziałeś?
- Samych ciekawych rzeczy, Drogi Arno - uśmiechnął się do niego lekko złośliwie, widocznie mając całkiem dobry humor jak na stan, w którym tutaj przybył. Ale czego się spodziewać? Kazuya tak miał zawsze i na zawsze. Lubił się przekomarzać, szczególnie z przywódcą tegoż klanu. Z pewnością zdążył się już do tego przyzwyczaić - Trudno wracać na czas, kiedy po tym rozkazie padł zupełnie inny rozkaz - oznajmił dość spokojnie, spoglądając z takim samym opanowaniem w oczy Alfy. Zawsze miał je interesujące.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kotarou Kamui

Liczba postów : 39
Imię i nazwisko : Kotarou Kamui
Wiek : 26 lat.
Wzrost i waga : 172 cm i 60 kg

PisanieTemat: Re: Główne pomieszczenie    Sob Sty 14, 2017 8:58 pm

Rana, jak początkowo zakładał, nie okazała się w rzeczywistości aż tak głęboka I straszna. Co prawda nie było potrzeby zszywania, aczkolwiek dobrze, że ją odkaził. Znając Kazuyę, to nawet tak podstawową czynność zaniedbałby, uznając, że nie ma takiej potrzeby. Naprawdę, Kotarou czasami czuł się, jakby był otoczony dziećmi. Zarówno Beta jak i Alfa pod tym względem byli niesamowicie podobni do siebie. Kiedy skończył go bandażować, klepnął lekko w ramię i uśmiechnął się ciepło.
- Gotowe. Musisz jednak pamiętać, aby każdego dnia zmieniać opatrunek. – westchnął cicho, po czym zwrócił się bezpośrednio do Arno. - Pilnuj go, bo dobrze wiemy, że nasz Kazuya zbagatelizuje to. Zresztą, ty też. Też masz zmieniać opatrunki. Jeżeli przyjadę tu i zobaczę, że wasze rany się babrają, jak babcię kocham, a kocham mocno, nakopię wam do tych waszych chudych, psich dupsk. Zrozumiałe? – skrzyżował ręce na klatce piersiowej i obdarzył zarówno jednego, jak i drugiego srogim spojrzeniem. Powaga jedna momentalnie z niego uleciała, i niczym wiotki patyk padł twarzą na rozłożoną kanapę i wydał z siebie zdławiony jęk. Odwrócił głowę w bok i spojrzał w ścianę, dalej mamrocząc pod nosem.
- Właśnie zdałem sobie sprawę z tego, że zdycham z głodu. Nakarm mnie, Arno. – przeniósł spojrzenie na Alfę, ale po krótkiej chwili wzrok powędrował w stronę Bety. - Albo ty, Kazuya. Bo umrę wam tutaj z głodu i nie będzie już waszego ulubionego medyka. I będzie wam smutno.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arno
ALFA

Liczba postów : 61
Wiek : 21 lat.
Wzrost i waga : 177 cm | 53 kg

PisanieTemat: Re: Główne pomieszczenie    Sob Sty 14, 2017 10:36 pm

Ogon szurnął z niezadowoleniem po kanapie, gdy Alfa przyglądał się poczynaniom Kotarou. Czekał tylko, aż skończy opatrywać Kazuyę... bo istniało wielkie prawdopodobieństwo, że za chwilę będzie musiał znów go pozszywać.
Hej, Arno.
Śliskie uczucie przemknęło po karku, jakoby coś zimnego ułożyło zimne łapska po jego bokach i szeptało w skórę. Nie wzdrygnął się jednak, doskonale wiedząc z czym ma do czynienia. Wręcz przeciwnie — nabrał pewności, zaciskając nieco bardziej palce.
Może przypomnimy mu zasady hierarchii w stadach?  
Niski pomruk, wpadający momentami w warkot wypełnił pomieszczenie przez dosłownie kilka sekund, po chwili jednak stopniowo cichnąc. Kotarou znał go na tyle dobrze, by wiedzieć, że dźwięk ten nie oznaczał niczego dobrego.
- Mów co wiesz, póki zostały we mnie resztki cierpliwości. - Zerknął wymownie na lekarza, samym spojrzeniem uzmysławiając mu przewinienie. Wzrok szybko jednak wrócił na Betę, oczekując odpowiedzi. Zamiast tego otrzymał jednak kolejną złośliwość. Sylwetka Alfy wyprostowała się niebezpiecznie, jednak Kotarou, rzucając się na kanapę, całkowicie odwrócił uwagę od Bety, skupiając ją na sobie.
- Jasne, Kazuya z pewnością dobrze się tobą zajmie i przyniesie ci konserwę. - Nawet nie zerknął z powrotem ku wspomnianemu. Jedynie uwalił się na kanapie z uszami postawionymi na sztorc. Wciąż czekał na odpowiedź Bety.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kazuya
BETA

Liczba postów : 30
Imię i nazwisko : Kazuya Kisame Kazama.
Wiek : 25 lat.
Wzrost i waga : 176 cm wpierdolu i 68 wagi.

PisanieTemat: Re: Główne pomieszczenie    Wto Sty 17, 2017 10:34 pm

Nie miał pamięci do takich rzeczy, więc faktycznie zdąży zapomnieć z pięć razy o zmianie opatrunku czy odkażeniu rany. Nigdy nie miał tego nawyku, ponieważ przenigdy nic go nie bolało. Zaczynało do niego docierać, że jest coś nie tak w momencie, kiedy nie mógł daną kończyną nic zrobić. Ruszyć się, podnieść. To wtedy znak, że było źle.
- Zapiszę to sobie na czole, aby nie zapomnieć - zażartował, doskonale wiedząc, że lada moment, a nie będzie pamiętać o czymś takim jak zmiana opatrunku. I pomimo tego, że Kaz wraz z Kotarou mieli dobre nastroje, tego nie dało się powiedzieć o samym przywódcy tegoż klanu. Doprawdy, czasami bywał przewrażliwiony na punkcie młodego wieku oraz władzy, jak i szacunku. Kiedyś z pewnością to się na nim odbije, ale jak na razie zachowuje się jak na 21 latka przystało. W końcu wiek robił swoje i nikt go przed tym nie uchroni.
Westchnął jedynie, kręcąc głową na dziecinne zachowanie Arno. Co jak co, ale on mógł mu ufać. Szanował go najbardziej ze wszystkich w klanie, a mimo to traktował go tak jak całą resztę. To bolało. Bardzo. Nie zamierzał nijak komentować jego zachowania, bo jeszcze oberwie mu się za to, że miał rację. Widać, że na tym punkcie był ciut przewrażliwiony, a Kazuya nie miał ochoty wywoływać wilka z lasu. Był zbyt zmęczony, aby się bronić.
- Spokojnie, przecież wiesz, że powiem. Mógłbyś mi dać chociaż złapać oddech, zanim rzucisz mi się do gardła za to, że w ogóle wróciłem w jednym kawałku - mruknął nieco niezadowolony. Podczas gdy Kaz wracał do siedziby zmęczony jak diabli, Arno był drapany i głaskany za to, że w ogóle wrócił. A może za coś więcej? W każdym razie to było odrobinę nie fair. Westchnął cicho, drapiąc się za uchem i sam szurgnął niecierpliwie ogonem, czując niecierpliwość Arno. Jak zwykle siebie nakręcali. Standard - Wiem gdzie to jest i gdzie powinniśmy tego szukać. Niemniej nie pójdę tam sam, a też źle będzie, jeśli pójdziesz ze mną. Dobrze byłoby wziąć jednego z naszych informatorów, aby się rozejrzał. Kryłbym mu plecy, wskazując również i drogę, którą powinien się udać. Wtedy byłby większe szanse na zdobycie tego, niezależnie w jakie sytuacji się znajdziemy - odparł, mając nadzieję, że taka odpowiedź go zadowoli. Jeśli nie, to już nie jego problem. Sam chciałby położyć się plackiem na kanapie i strzelić mała drzemkę, która pomoże mu zregenerować siły. Tymczasem była ona przejęta przez doktorka, który ja widać, zmęczył się czyszczeniem niegroźnej rany Kaz. Zero sprawiedliwości.
- Jest tu tyle czasu, że doskonale wie, gdzie znajduje się jedzenie - więc jeśli rzeczywiście nie chcesz dostać tej konserwy, rusz dupę po żarcie, a mi oddaj kanapę, którą teraz okupujesz - dokończył już w myślach, uważnie obserwując tą dwójkę.
A irytacja zaistniałą sytuacją rosła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kotarou Kamui

Liczba postów : 39
Imię i nazwisko : Kotarou Kamui
Wiek : 26 lat.
Wzrost i waga : 172 cm i 60 kg

PisanieTemat: Re: Główne pomieszczenie    Pon Sty 23, 2017 6:14 pm

Zaczynało robić się nieprzyjemnie. Nawet Kamui, który nie był Czarnokrwistym  i nie posiadał wyczulonych zmysłów potrafił zrozumieć napiętą atmosferę, jaka się pojawiała. Z jednej strony cichy głosik mu podpowiadał, żeby się nie wtrącał. To była ich sprawa. Alfy i Bety. Że jak wejdzie pomiędzy nich, to będzie gorzej, tak, jakby wlazł pomiędzy gryzące się psy. Z drugiej zaś strony… jego arogancka strona chełpiła się, że wie, jak ugłaskać Arno. I to dosłownie. Dlatego też nie myśląc zbyt wiele, Kotarou przesunął się na kanapie i usadowił tuż za Alfą, kładąc swoją brodę na jego nagim ramieniu, jednocześnie wsuwając palce w ciemne włosy, by zacząć delikatnie drapać go za uchem. To powinno trochę go rozluźnić i uspokoić. Tego było mu potrzeba i na to Kotarou liczył.
- Shhh, zejdź z Kazu. – mruknął cicho wpatrując się w drugiego osobnika. - Może i się nie znam, ale wydaje mi się, że Kazuya wykonał swoją robotę, więc zamiast na niego warczeć pochwaliłbyś go. – odsunął się od Arno i podniósł z kanapy, przeciął pokój zmniejszając odległość między nim a Kazuyą.
- Skoro Arno nie chce, to ja to zrobię. – powiedział obdarzając go ciepłym uśmiechem I uniósł rękę, w celu podrapania go za uchem. Co prawda nigdy tego nie robił w stosunku do Bety, ale miał nadzieję, że i jego ten gest rozluźni. Tak naprawdę im obu przydałoby się trochę relaksu.
- Jesteście spięci jak nadymane balony. Wyluzujcie. – parsknął jasnowłosy I odwrócił się przodem w stronę Alfy. - Mam pomysł. Napijmy się. W sumie nigdy z wami nie piłem, a już tyle się znamy. To nas skutecznie rozluźni. Macie tu coś mocniejszego? – i nie czekając na ich odpowiedź ruszył w  głąb pokoju, pamiętając, że na którejś z półek znajdowało się parę butelek. To co, że zapewne były prezentami la Alfy i liczyły kilka a może kilkadziesiąt lat. Taka okazja jak dzisiaj rzadko się trafiała.
- I jest. – nie pomylił się. Zgarnął jedną butelkę I wrócił na kanapę, na której usiadł ciężko, wskazując do Kazu, by podszedł do nich I też usiadł, jednocześnie wcisnął butelkę w łapy Arno.
- Jako gospodarz czyń honory.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arno
ALFA

Liczba postów : 61
Wiek : 21 lat.
Wzrost i waga : 177 cm | 53 kg

PisanieTemat: Re: Główne pomieszczenie    Pon Sty 23, 2017 6:41 pm

Słowo "spokojnie" w żadnym wypadku nie zadziałało tak, jak powinno. Niemniej nie rzucił się swojej Becie do gardła, jak można by się tego spodziewać. Zamarł w kompletnym bezruchu, czekając na następne słowa. Było sporo prawdy w tym, że sami siebie nakręcali. Jeden się niecierpliwił, drugi grał na zwłokę i drażnił. Cud, że kły jeszcze nie poszły w ruch.
- Na razie nie ma opcji byś, tam szedł. Ze wsparciem, czy bez nie zgadzam się na to. Wpierw twoim priorytetem będzie wyleczenie ran i odzyskanie sił. - Niski pomruk w końcu dobył z gardła Alfy, rozbrzmiewając w pomieszczeniu przez krótką chwilę. Uniósł dłoń do podbródka, by potrzeć go palcami w zamyśleniu, czemu towarzyszyło miarowe szuranie końcówki ogona. Wszystko wskazywało na to, że w końcu się uspokoił, a racjonalne myślenie — nietknięte niepotrzebnymi teraz emocjami — zniwelowało rozdrażnienie.
- Przez najbliższe dni zajmiemy się umieszczeniem tego na mapach i dokładnym rozrysowaniu. Wtedy pomyślimy co z tym zrobić i od której strony ugryźć. Może stratedzy w końcu wpadną na jakąś przydatną myśl i się nią podzielą, jak myślisz? - Zerknął ku Becie, gdy drobne rozbawienie uniosło kącik ust ku górze. Jedno z ciemnych uszu drgnęło dokładnie w tym samym momencie, w którym czyjaś dłoń wplotła się między czarne kosmyki. Żadne mruczenie tym razem nie opuściło ust Aldy, niemniej gest wykonany przez Kotarou wyraźnie rozluźnił mu mięśnie.
- Fakt. Kotarou jest też najmniej poszkodowany. Chyba nie zaszkodziłoby, gdyby dla odmiany to on przyniósł coś nam? - Zadziorny błysk na krótką chwilę rozświetlił czerwone tęczówki, gdy wilk zerkał na lekarza. Niemniej nie spodziewał się propozycji, która nagle padła. Cień niezrozumienia przemknął przez lico, gdy rozprostowywał dotąd lekko przygarbioną postawę. Gdy tylko doktor wstał, uwalił się na całej długości kanapy, wspierając plecy na podłokietniku.
- Nie będzie żadną frajdą, jeśli zaczniemy pić i odlecisz po dwóch szklankach. A może będzie..? - Bezczelny uśmiech rozciągnął usta, gdy obserwował proces szukania odpowiedniego trunku. Nie miał nic przeciwko, lubił alkohol.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kotarou Kamui

Liczba postów : 39
Imię i nazwisko : Kotarou Kamui
Wiek : 26 lat.
Wzrost i waga : 172 cm i 60 kg

PisanieTemat: Re: Główne pomieszczenie    Wto Lut 07, 2017 1:57 am

Trzeba przyznać, że Arno miał rację w jednej sprawie.
Kotarou nie miał głowy do picia alkoholu. Co prawda nie dopadało go po dwóch szklankach, ale po pięciu już tak. Dlatego też bardzo szybko miał stan upojenia alkoholowego, policzki były różowe, a język plątał się jak amatorowi nogi na parkiecie. A co gorsza – nie zapowiadało się, że przez najbliższe godziny będzie miał dość. Wręcz przeciwnie, sam zaczął narzucać tempo picia, gibając się na boki i nawet śpiewając dziwne piosenki w nieznanym języku.
- Hej, Arnooooo – jęknął, kiedy objął go mocno I ocierał się swoim policzkiem o jego. - No nie bądź taaaakii~ Zagrajmy Czerwonego Kapturkaaaaa. Bądź moooim wilczkieeeeem. – wymruczał, niemalże wchodząc na ciemnowłosego, kiedy zarzucił na niego swoją nogę, jeszcze bardziej łasząc się do niego jak spragniony pieszczot szczeniak.
- Dam ci mój koszyyyczeeeeek. – zachichotał, po czym przeniósł swoje zamroczone alkoholem spojrzenie na Kazuyę I wystrzelił paluchem w jego stronę, jakby o coś go oskarżał.
- No powiedz mu coooś. Aleee….. ale! – wyprostował się nagle I zmrużył oczy, przyglądając się uważniej drugiemu mężczyźnie. - Ale ty też wygsaądałbyś dobrze jak wilk… Kaaazuuuuu bądź też omim wiliem! – wyrzucił obie dłonie do góry i skoczył na Kazuyę, tym razem łasząc się do niego, chichocząc przy tym jakby coś go opętało.
- Oho? Mam pusty ubeczek. – burknął wyciągając kubek w stronę Arno. - Naaaleeeeej mmiiiii.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arno
ALFA

Liczba postów : 61
Wiek : 21 lat.
Wzrost i waga : 177 cm | 53 kg

PisanieTemat: Re: Główne pomieszczenie    Pią Lut 10, 2017 10:57 pm

Arno po alkoholu robił się... senny. Nawet jeśli wstał ledwo przed godziną, to po wypiciu kilku konkretnych kieliszków zaczął czuć senność. Raz czy dwa nawet uniósł dłoń, kryjąc za nią zmęczone ziewnięcie. Głowę do trunków miał, w dodatku całkiem mocną. Niemniej tym razem przepracowanie brało górę, oznajmiając, że powinien przespać co najmniej dwa dni, wliczając noc, by nie czuć zmęczenia.
"Hej, Arnooooo"
Brew powędrowała ku górze, znikając za zmierzwionymi kosmykami grzywki. Uniósł głowę z podłokietnika kanapy, by zerknąć ku, o niebiosa, spitemu w cztery dupy medykowi.
Czerwonego Kapturka...
Masz Alfą swoją zdobycz.
Cień niezadowolenia przemknął przez lico, gdy bestia postanowiła rozdrażnić wilka. Jednak poza tym drobnym, ledwo zauważalnym gestem, Anarchy ani drgnął, pozostając całkowicie rozluźnionym. Łaszący się do ciała Kotarou uzyskał uwagę w postaci dłoni, która po chwili wylądowała na czubku jego głowy, mierzwiąc włosy.
- Trzeba zapisać, by nigdy więcej nie dawać ci alkoholu, gdy przebywasz w siedzibie. Kto mi ich poskłada i pozszywa, gdy będziesz pijany? - Rozbawienie pociągnęło kącik ust ku górze, we wręcz zaczepnym wyrazie.
- I co masz w tym koszyczku, że mógłbym go chcieć? - Przymknął jedno z oczu, wygodniej usadawiając się na kanapie. Dłoń opadła z głowy Kotarou, lądując ostatecznie na jednej z poduszek, gdy tylko doktor postanowił zmienić chwilowy obiekt zainteresowania. Alfa na krótką chwilę odleciał myślami w zaświaty, bo na ziemię wrócił, dopiero gdy "pusty kubeczek" wyrósł przed nim. Uniósł rękę, w której trzymał butelkę. Ostatecznie jednak samemu biorąc porządnego łyka. Może trochę na złość, a może akurat w tym momencie zachciało mu się pić.
- Spytaj Kazu, może on ci naleje. - Krzyżując nogi w kostkach, po raz kolejny uniósł butelkę, wlewając cześć jej zawartości w gardło. Już pal licho czy było to wino, czy zwykłe whisky. Koniec końców szklanki były jedynie formalnością.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Główne pomieszczenie    

Powrót do góry Go down
 
Główne pomieszczenie
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Nora należąca do Hieny

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Lucid Dream :: xx :: ➜ Północna część :: Siedziba klanu Hundur-
Skocz do: