IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Miejsce na tytuł (KotarouxHaine)

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Kotarou Kamui
POŻĄDANIE

avatar
Liczba postów : 44
Imię i nazwisko : Kotarou Kamui
Wiek : 26 lat.
Wzrost i waga : 172 cm i 60 kg

PisanieTemat: Re: Miejsce na tytuł (KotarouxHaine)   Sro Lis 30, 2016 8:55 pm

Może I słowa mężczyzny miały sens, ale w tym momencie dla Kotarou nie było niczego, co mogłoby uspokoić jego rozszalałe serce. Czuł się najzwyczajniej w świecie… głupio. Rzucił się jak napalony nastolatek na nowo poznaną osobę. Bo znał go zaledwie parę godzin. Nic ponadto. Jesteś głupim szczeniakiem, Kotarou. Wciągnął powietrze nosem próbując się uspokoić, powoli podnosząc. Nie mógł jeszcze na niego spojrzeć. Nie bezpośrednio w oczy.
- Wiem, ale… pierwszy raz całowałem się z mężczyzną. Wierz mi, ale ta sytuacja dla mnie jest naprawdę trudna w tym momencie, dlatego też bardzo cię proszę, nie wracajmy do tego. Najlepiej udajmy, że nie miało to miejsca. – poprosił cicho, choć jego wargi pulsowały ogniem, wciąż czując na nich smak Czarnokrwistego.
- Proszę. – dopiero teraz pozwolił sobie na uniesienie spojrzenia, by spojrzeć na niego. Ściskało go w żołądku i kręciło się w głowie, ale nie mógł pozwolić sobie na dalsze pokazywanie słabości. Musiał wziąć się w garść. Po prostu.
- Pomogę ci się ubrać. – odepchnął się od szafki I podszedł do niego, zgarniając po drodze świeże ubranie. Z tego co zdążył zauważyć, byli mniej więcej tego samego wzrostu, gabarytowo różnili się nieznacznie, dlatego też jego ciuchy powinny w miarę na niego pasować. Ubieranie Kyllena zajęło jasnowłosemu jakieś dziesięć minut, bo nie chciał bardziej go uszkodzić. No i jego ciało wciąż nosiło świeże rany. Byłaby wielka szkoda, gdyby przez nieuwagę otworzył je na nowo i trzeba byłoby go zszywać.
Wreszcie opuścili łazienkę, ale Kotarou nie poprowadził go w stronę swojego pokoju, a salonu, gdzie delikatnie ułożył go na kanapie, gdzie siedział czarny kocurek, który nie zamierzał zeskoczyć. Łypnął jedynie na obcego, ziewnął i na powrót zwinął się w mały kłębuszek.
- Potrzebujesz czegoś? Wody? Coś do jedzenia? – zapytał podając mu pilot do telewizora, bo być może chciał posłuchać wiadomości. Sam jasnowłosy usiadł obok kota, którego zaczął drapać za uchem, przyglądając się z nutą zaciekawienia na ciemnowłosego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haine
GNIEW

avatar
Liczba postów : 325
Imię i nazwisko : Legitymuje się jako Hideki Kirishima. Dla Inkwizycji Haine (Nienawiść).
Wiek : Cienkie granice trzydziestki.
Wzrost i waga : 175 cm; 67 kg.

PisanieTemat: Re: Miejsce na tytuł (KotarouxHaine)   Nie Sty 08, 2017 2:25 am

Haine dawno nie spotkał na swojej drodze kogoś tak niezdecydowanego, choć być może najprościej świecie ostatnio jego myśli nie były ukierunkowane na relacje międzyludzkie. Skupiał się głównie na swojej rosnącej w oczach nienawiść do rasy ludzkiej. Postanowił ostatecznie dostosować się do prośby swojego wybawiciela, która w zasadzie nie podlegała żadnym dyskusjom. W aktualnym stanie to nie Kyle dyktował reguły – nie miał do tego ani siły, ani tym bardziej ochoty.
Przytaknął więc na jego słowa, uśmiech jednak w dalszym ciągu nie zniknął z jego, a jedynie trochę się powiększył, jakby chciał tym samym przekazać lekarzowi, że nie musi się tym przejmować.
Szczerze powiedziawszy, to ja w tym momencie powinienem czuć większe zakłopotanie — odezwał się w końcu, w efekcie czego rujnując cisze, która między nimi zapadła. Kiedy nie potrafił samodzielnie poradzić sobie z narzuceniem na siebie ubrań i interwencja chłopaka była wręcz w tej sytuacji niezbędna, frustracja wypełnia każdą komórkę jego ciała. Dawno nie był tak słaby, tak… bezużytecznych, jak w tym momencie. Ledwo trzymał się na nogach, co było najprawdopodobniej spowodowane utratą sporej ilości krwi i ogólnym osłabieniem organizmu. Przynajmniej gorączka opadła do znośnego stopnia i nie czuł już mdłości. Ani odruchów wymiotnych.
Nadal nie potrafił zrozumieć motywu, którym kierował się Kotaru i może nie chciał wcale tego zrozumieć, starając się skupić całkowicie na tych najlepszych aspektach ich tymczasowej znajomości, która skończy się z chwilą, kiedy Haine choć częściowo odzyska sprawność i będzie w stanie udać się do oficjalnej kryjówki 7DS.
Gniew z pomocą lekarza, w końcu kompletnie ubrany, mógł opuść to klaustrofobiczne pomieszczenie. Raz albo dwa zacisnął zęby, chcąc zignorować rozlewający się po jego ciele ból. Inkwizycja depcząca mu po piętach tym razem była bliska osiągnięcia celu. Haine otarł się o śmierć. Zerknął kątem oka na chłopaka, by przyjrzeć się jeszcze raz z bliska konturom jego twarzy. Niewypowiedziane „dziękuję” zawisło w powietrzu i przełknął go razem ze śliną.
Była teraz całkowicie uzależniony od dobroci chłopaka, która go dosłownie paraliżowała. Rany nadal były świeże, z czego doskonale zdawał sobie sprawę. Musiał odczekać parę dni, zanim skóra się zrośnie, choć nie miał zamiaru tego przedłużać. Za pięć dni już go to nie będzie.
Zgodnie z instrukcjami Kamuiego, znalazł się w salonie. Nie zdążył jednak przyjrzeć się pokojowi, bo szybko został zaciągnięty na kanapę. Usiadł na niej posłusznie, nie rejestrując dokładnie momentu, kiedy w jego rękach pojawił się pilot. Za to wyraźnie usłyszał pytania lekarza.
Niczego nie potrzebuję — powiedział ciut niecierpliwie. — Po prostu usiąść na tyłku — dodał. — Posiedź ze mną i porozmawiaj — sprostował. Potrzebował jego towarzystwa, by nie zwariować w tych czterech, obcych ścianach. — Jeśli masz ochotę, możesz mi poopowiadać o twoich zwierzętach. Skąd je masz? Zagarnąłeś je wszystkie z ulicy, jak mnie? — zaciekawił, przypatrując się jak medyk z wyczuciem głaszcze kota.
Machinalnie włączył kanał informacyjny, mając jedynie nieodparte wrażenie, że wiadomości tylko podniosą mu ciśnienie, dlatego TV działało zaledwie w tle. To chłopakowi Haine poświęcił całą swoją uwagę. Wpatrywał się w niego swoimi hienimi ślepiami, chcąc rozgryźć, co kłębi się w jego głowie. Co teraz myśli? Jak się czuje z psychopatą pod jednym dachem?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kotarou Kamui
POŻĄDANIE

avatar
Liczba postów : 44
Imię i nazwisko : Kotarou Kamui
Wiek : 26 lat.
Wzrost i waga : 172 cm i 60 kg

PisanieTemat: Re: Miejsce na tytuł (KotarouxHaine)   Wto Sty 10, 2017 7:53 pm

Spojrzał na Haine, po czym skinął głową I powiedział, że zaraz do niego dołączy. W przeciwieństwie do swojego gościa, jasnowłosy miał ochotę na szklankę świeżego soku, dlatego też wrócił do salonu dopiero po paru chwilach niosąc w dłoni szklankę z napojem i usiadł na kanapie, tuż obok mężczyzny.
Wzrok mimowolnie utkwił w niebieskim ekranie, gdzie aktualnie leciała reklama nowej bastydo zębów. Dopiero po chwili odwrócił nieco lakonicznie głowę, by spojrzeć na swojego gościa. Obserwuje mnie, przemknęło mu przez głowę, i raptownie poczuł się dziwnie nieswojo. Obnażony. Odwrócił gwałtownie głowę i nieco ją spuścił, zaciskając mocniej palce na szklance z sokiem, którego jeszcze nie zdążył upić.
- Opowiem ci. – odezwał się wreszcie - Pod warunkiem, że przestaniesz mnie tak taksować swoim spojrzeniem. Czuję się nieco nieswojo. – mruknął, ale posłał mu delikatny uśmiech. To nie tak, że miał coś przeciwko, po prostu po tym, co wydarzyło się w łazience, nie wiedział jak ma się zachować i reagować na tego typu, z pozoru zupełnie niewinne i nic nie znaczące, gesty.
Uniósł szklankę i upił spory łyk soku, odchylając się do tyłu, by oprzeć wygodniej i podciągnął nogi do siebie.
- Pierwszą znajdę znalazłem jak miałem cztery lata. Był to kociak. Musiałem go chować przed ojcem, bo przetrzepałby nie tylko moją skórę, ale i kociaka. – zaczął lekkim tonem wracając do swoich szczenięcych lat. Właściwie wspominał je całkiem dobrze. Miał dobrych rodziców. A potem wszystko szlag trafił.
- Nie umiem się powstrzymać, wiesz? Kiedy widzę bezdomne zwierzę. Mam wrażenie, że potrzebują mnie. Kogoś, kto otoczy je opieką, ciepłem i nakarmi. Od zawsze uwielbiałem zwierzęta. – powiedział cicho wpatrując się w czekoladowego psiaka, który leniwie ziewnął leżąc na okrągłym dywanie.
- Ale czasami mam wrażenie, że to ja ich bardziej potrzebuję niż oni mnie. Znasz to uczucie? – przekręcił głowę wbijając miodowe spojrzenie w Haine. - Czy jednak wolisz typową samotność i wtedy lepiej funkcjonujesz? Wolisz trzymać się z daleka od innych istot?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haine
GNIEW

avatar
Liczba postów : 325
Imię i nazwisko : Legitymuje się jako Hideki Kirishima. Dla Inkwizycji Haine (Nienawiść).
Wiek : Cienkie granice trzydziestki.
Wzrost i waga : 175 cm; 67 kg.

PisanieTemat: Re: Miejsce na tytuł (KotarouxHaine)   Nie Sty 15, 2017 2:28 am

Przestanę — obiecał. Nie obawiał się go w żaden sposób, ale jednocześnie nie mógł oderwać od niego wzorku.
Słuchając Kamuiego, na jego usta mimowolnie wślizgnął się uśmiech. Oparł się wygodnie o oparcie fotela, przymykając oczy. Przebywając w tym domu, wypełniało go ciepło po same brzegi. Przyjemne, uzależniające. Wiedział jednak, że ten stan rzeczy nie potrwa długo. Stopnieje się jak wosk.
Zwierzęta wyczuwają dobre intencje i ciepło człowieka. Są przepełnione empatią.Dlaczego ty tego nie wyczuwasz, Haine? Dlaczego każdego człowieka traktujesz jak śmiertelnego wroga? Dlaczego nie ma w tobie aż za grosz empatii?
Otworzył oczy. Zerknął na chłopaka, przelotnie i, nie mogąc się powstrzymać, nachylił się lekko i zanurzył palce w jego czuprynie. Poczochrał ją z rozmachem. Jeśli Kamui był człowiekiem, Haine wolałby, aby obecne wydarzenia były snem i nie miał pokrycia w rzeczywistości.
Po chwili się od niego odsunął, zdając sobie sprawę, że to mogło chłopaka najprościej świecie zdekoncentrować. Był płochliwy jak owieczka. Czy w tym układzie on był wilkiem? Chłopak był ewenementem. Wyjątkiem, potwierdzającym reguły.
Zastanowił się przez chwilę, kontemplując jego pytanie w myślach. Zdecydowanie nie był sam. Otaczali go Czarnokrwiści. Miał miejsce, do którego mógł wrócić niemal w każdej chwili, a jednak... Dokąd zmierzasz, Haine? Czego szukasz, rozpaczliwie brnąc do przodu, jak ślepiec, który stracił wzrok? Westchnął w myślach. Najgorsze uczucie z możliwych. Być sam, pośrodku tłumu. Osób, które paradoksalnie były mu najbliższe na świecie.
Wolę trzymać ich z dala od siebie — udzielił mu w końcu odpowiedź na te pytanie. — Nie jestem święty. Nie szukają mnie za niewinność. Jestem niebezpieczny. Jeśli się za bardzo do mnie zbliżyć, zniszczę cię — odparł. To nie był groźba, a czyste stwierdzenie faktu. Vulk był doskonałym dowodem na to, jaki miał na niego destrukcyjny wpływ. Nie pasuje do 7DS, a mimo to tam jest. Dla Haine i przez Haine’a. Gdyby Gniew mógłby cofnąć czas, zmieniłby w wiele. Nie w swoim życiu, a w życiu innych. Nigdy nie żałował podejmowanych przez siebie decyzji. Czymś się stał i kim jest obecnie – zaakceptował to, tak jak każdy krzyż wystrugany swoimi paznokciami.


Ostatnio zmieniony przez Haine dnia Sro Sty 18, 2017 2:55 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kotarou Kamui
POŻĄDANIE

avatar
Liczba postów : 44
Imię i nazwisko : Kotarou Kamui
Wiek : 26 lat.
Wzrost i waga : 172 cm i 60 kg

PisanieTemat: Re: Miejsce na tytuł (KotarouxHaine)   Pon Sty 16, 2017 9:28 pm

Oboje wiedzieli, że nie przestanie.
Jakoś podskórnie czuł, że jego nowy znajomy jeszcze wielokrotnie zostanie przyłapany na wpatrywaniu się w niego. I zresztą vice versa. Kąciki ust jasnowłosego uniosły się ku górze, słysząc jego słowa, które powinien potraktować jako komplement. I też tak poniekąd było. Poczuł przeszywające i przyjemne ciepło w klatce piersiowej, choć z drugiej strony było to boleśnie absurdalne. Za dwa dni Czarnokrwistego już tutaj nie będzie. I istniał naprawdę mały procent, by spotkali się ponownie. A niespodziewany dotyk tylko pogorszył całą sytuację. Powinien się odsunąć. Jego zdrowy rozsądek powtarzał mu w głowie, żeby zerwał kontakt fizyczny jak najszybciej, ale ciało było głuche. Nieopisane pragnienia były spragnione. Dlatego też irracjonalnie przechylił głowę bardziej w stronę swojego gościa, niemo prosząc o nieco więcej zainteresowania i pieszczot z jego strony.
Westchnął niemo, kiedy mężczyzna zabrał dłoń i dopiero wtedy na niego popatrzył. I choć to on tutaj był człowiekiem, to poczuł się jak małe zwierzątko, którym to wreszcie ktoś na chwilę się zajął, a nie na odwrót. Czyżby właśnie za tym tęsknił? Za kimś, kto otoczy go opieką? Po tylu latach?
Błądzisz Kamui. Błądzisz.
- A mimo to.. – spoglądał na niego z nieodgadnionym wyrazem twarzy. - A mimo to chcę cię jeszcze kiedyś spotkać. Zobaczyć. Porozmawiać z tobą. Nie obchodzi mnie, że jesteś zły. Możesz być mordercą, terrorystą, gwałcicielem. Nie obchodzi mnie to, za co się szukają. Po prostu chcę cię kiedyś jeszcze raz spotkać. – uśmiechnął się delikatnie i wzruszył ramionami, spuszczając wzrok i wbił go w swoje kolana, skubiąc przez chwilę wystającą nitkę z rękawa bluzy.
- Będę mógł? Chociaż jeszcze jeden raz?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haine
GNIEW

avatar
Liczba postów : 325
Imię i nazwisko : Legitymuje się jako Hideki Kirishima. Dla Inkwizycji Haine (Nienawiść).
Wiek : Cienkie granice trzydziestki.
Wzrost i waga : 175 cm; 67 kg.

PisanieTemat: Re: Miejsce na tytuł (KotarouxHaine)   Sro Sty 18, 2017 3:13 pm

Słowa, które uleciały z ust Kamuiego przeszyły go na wskroś i przez moment wprawiło go w stan koncentracji. Gniew przez ułamek sekundy miał wrażenie, że ktoś wbił mu zimny sztylet prosto w serce. Nie rozumiał motywu postępowania lekarza. Naturalnym odruchem w takich sytuacjach było zachowanie dystansu, co wynikało z samego systemu obronnego. Kyle zresztą umyślenie chciał go zniechęcić od swojej osoby, choć jego słowa nie były wyolbrzymione w żaden sposób. Płonący w nim ogień nienawiści zbierał swoje żniwa. Palił wszystko, co znajdowało się na jego drodze. Kotarou nawet nie mógł sobie w tym momencie wyobrazić jak w Kirishimę z dnia na dzień rosła nieprzemożna wręcz ochota wyrżnięcia ludzi w pień.
Jeśli z reguły składam komuś obietnicę, robię wszystko, by dotrzymać słowa — odparł wyjmująca, co miało być dla chłopaka sygnałem, że najprawdopodobniej ich drogi już nigdy się na siebie nie nałożą, choć niewątpliwie Haine zdawał sobie sprawę, że ma wobec niego wielki dług wdzięczności i miał też zamiar go spłacić w najmniej oczekiwanym przez Kamuiego momencie. — Podaj mi chociaż jeden powód, dla którego mielibyśmy się znów zobaczyć. Jakie miałbyś z tego korzyści?
Chciał mu raz na zawsze wybić ten pomysł z głowy. Nie stać było go na pielęgnowanie sentymentów, które szybko mogło przekształcić się w jego słabość, czego doskonałym dowodem był pusty oczodół.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kotarou Kamui
POŻĄDANIE

avatar
Liczba postów : 44
Imię i nazwisko : Kotarou Kamui
Wiek : 26 lat.
Wzrost i waga : 172 cm i 60 kg

PisanieTemat: Re: Miejsce na tytuł (KotarouxHaine)   Czw Sty 26, 2017 11:09 pm

Kotarou podparł głowę dłonią I oparł łokieć o oparcie kanapy, wbijając intensywne spojrzenie w swojego rozmówce. Jasne, mógł się z nim zgadzać oraz wierzyć, że zawsze dotrzymuje słowa oraz obietnic. Z drugiej zaś strony nie chciał dopuszczać do swoich myśli, że akurat w tej kwestii zamierzał stalowo się tego trzymać. Nie chciał, by to spotkanie było ich ostatnim. Nieważne jak bardzo niebezpieczne życie wiódł Kyle. Nieważne ile złego mogło spotkać Kotarou jeśli trzymałby się go blisko. Nieważne, że z pewnością go znienawidzi, kiedy pozna o nim prawdę, o tym, że należało tak bardzo znienawidzonej i gardzonej przez niego rasy, ludzi. To wszystko w tym momencie nie miało jakiegokolwiek znaczenia. Kamui chciał być w jego pobliżu i troszczyć się o niego. W końcu go znalazł. Kyle był jego znajdą.
- Wierzę. – powiedział cicho I nieznacznie nachylił się w jego stronę, choć wciąż zachowywał stosowną odległość pomiędzy nimi.
- Korzyści… niech pozostaną tylko mi znane. Póki co. A jeden przykład… – uśmiechnął się delikatnie, przechylając głowę nieco w bok. Wyciągnął dłoń i złapał drobnymi palcami jego, zaciskając je na niej.
- Chcę do was dołączyć. Do ciebie. Do 7DS. – był poważny. Nie żartował. Naprawdę był gotowy przewrócić całe swoje życie do góry nogami dla tej jednej osoby.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haine
GNIEW

avatar
Liczba postów : 325
Imię i nazwisko : Legitymuje się jako Hideki Kirishima. Dla Inkwizycji Haine (Nienawiść).
Wiek : Cienkie granice trzydziestki.
Wzrost i waga : 175 cm; 67 kg.

PisanieTemat: Re: Miejsce na tytuł (KotarouxHaine)   Pią Lut 17, 2017 1:08 am

Haine pokręcił głową z dezaprobatą, a na jego ustach pojawił się pobłażliwy uśmiech, który zgasł w zasadzie szybciej niż się pojawił. Jakby ktoś nacisnął na niewidzialny wyłącznik znajdujący się gdzieś na ciele Gniewu.
Ha, historia lubi się powtarzać, ta myśl naradziła się w jego głowie wraz z deklaracją Kotarou, do którego nie przemawiały żadne racjonalne argumenty. Kyle miał wręcz nieodparte wrażenie, że rozmawia ze ścianą. Jednocześnie nie odtrącił dłoni chłopaka. Wmawiał sobie w tej krótkiej chwili, że nie ma na to najprościej świecie siły, choć prawda była zgoła inna. Sen, a potem kąpiel zregenerowały zmęczenie, które odczuwał po utracie sporej ilości krwi. Mimowolnie zacisnął palce na ich młodszych imienniczkach, łapiąc ciepło, którym emanował lekarz.
Jeśli robisz to tylko i wyłącznie z mojego powodu, odpuść sobie. Jestem jak epidemia dżumy. Niszczę, a raczej zabijam wszystko, co stanie mi na drodze i wcale nie żartuję — odparł ostrzegawczo, zerkając ślepiami wprost w błyszczące oczy medyka. Nie chciał patrzeć jak ten blask gaśnie, jak wzrok Kamuiego staje się matowy, a następnie martwy. Jak chęci do życia z niego się ulatniają i wreszcie uciekają. Vulk był tego doskonałym wręcz dowodem i nie miał zamiaru popełniać jeszcze raz tego samego błędu, dając się ponieść pięknie chwili, samolubnej pokusie.
Nie, zdecydowanie nie tak chciał się odwdzięczyć osobie, która uratowała mu dupsko. Nie chciał wciągać go w to bagno. Politykę niepoprawnych, platonicznych myśli i oczekiwań. Rozumiał motywacje Kamuiego, ale nie potrafił jej zaakceptować na żadnej płaszczyźnie. Dźwigał na swoich barkach zbyt wiele popełnionych na przestrzeni błędów tego typu, by znów dać się porwać zdradliwemu strumieniowi pragnień.
Szczęście, jego szczęście nigdy nie trwało długo. Było tylko pretekstem, sposobem na ucieczkę od zmartwień dnia wczorajszego, które wracały do niego z zawrotną siłą niczym bumerang.
Hah, Haine, co chcesz bronić — jego czy siebie?
Pytanie z kategorii szekspirowskiego „być albo nie być”. Jedno z wielu bez odpowiedzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kotarou Kamui
POŻĄDANIE

avatar
Liczba postów : 44
Imię i nazwisko : Kotarou Kamui
Wiek : 26 lat.
Wzrost i waga : 172 cm i 60 kg

PisanieTemat: Re: Miejsce na tytuł (KotarouxHaine)   Pon Lut 27, 2017 12:41 am

Westchnął ciężko, kiedy usłyszał jego odpowiedź. To nie tak, że liczył na szał radości i przyjęcie z otwartymi ramionami, ale… ale nie spodziewał się aż tak brutalnego sprowadzenia go do pionu. Aż takiej próby zniechęcenia go, a przecież podjął już decyzję. Trzeba jednak przemilczeć fakt, że słowa ciemnowłosego kryły w sobie cholernie wiele prawdy. Kotarou chciał dołączyć do 7DS tylko dlatego, że czuł cholerny i niezidentyfikowany, wręcz irracjonalny pociąg do niego. Nie zdawał sobie nawet sprawy jak wiele ryzykował. W tym swoje życie. Bo przecież gdyby ktokolwiek się dowiedział, że nie jest Czarnokrwistym, tylko człowiekiem… znienawidziłby go. To było pewne. Dlatego też musiał dalej prowadzić swoją „grę”, nawet jeśli wewnętrznie czuł się źle, że był zmuszony go okłamywać. Gdyby tylko nie obdarzał ludzi aż taką nienawiścią…
- Posłuchaj… – przysunął się bliżej i złapał go za jedną dłoń, uśmiechając się przy tym do niego.
- Jestem ratownikiem. Moje umiejętności z pewnością wam się przydadzą. Plus już od dawna chciałem dołączyć do was, ale nie miałem możliwości nikogo spotkać. Aż do teraz. Dlatego chcę być jednym z członków 7DS. Pomóc wam na tyle, na ile umiem. Proszę. – no i chciał być blisko niego, ale nie znalazł w sobie odwagi, by przyznać się do tego otwarcie. Kotarou zdążył już wyczuć, że niektórych rzeczy lepiej nie wypowiadać na głos. A przynajmniej nie w pobliżu ciemnowłosego.
- Pozwól wam pomóc. Nie zawiodę was. – miał taką nadzieję. Że nie zawiedzie ich jeśli chodzi o umiejętności medyczne. Bo z zaufaniem….
Nie, nie mógł nawet myśleć o tym, co to będzie, jeśli prawda kiedykolwiek wyjdzie na jaw. Będzie musiał zrobić wszystko co było w jego siłach, by ukryć prawdę o nim samym. Zdecydowanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haine
GNIEW

avatar
Liczba postów : 325
Imię i nazwisko : Legitymuje się jako Hideki Kirishima. Dla Inkwizycji Haine (Nienawiść).
Wiek : Cienkie granice trzydziestki.
Wzrost i waga : 175 cm; 67 kg.

PisanieTemat: Re: Miejsce na tytuł (KotarouxHaine)   Nie Mar 12, 2017 6:32 pm

Milczał przez dłuższą chwilę, szukając właściwego kontrargumentu. Rzadko wdawał się w dyskusje tego typu, celowo ich unikając, zatem polemika była jego piętą achillesową. W trakcie tej czynności kontemplował najpierw ich złączone w uścisku dłonie, potem drapiącego się kota z plecami Kamuiego i na sam końcu psa, który dreptał tam i z powrotem, węsząc niespokojnie. Ostatecznie przejechał językiem po wargach, by je nawilżyć i wysunął swoją rękę spod delikatnego naporu palców medyka. Tą samą dłoń położył na głowie swojego wybawcy, znów badając opuszkami palców miękką strukturę jego włosów.
Masz rację — odezwał się w końcu. Na jego ustach ukształtował się blady grymas, który w tych okoliczności miał pełnić rolę uśmiechu. — Ktoś taki jak ty, bezwątpienia byłby przydatny, jednak moja pozycja w 7DS nie upoważnia mnie do podejmowania tego typu decyzji — rzucił w końcu w ramach odpowiedzi.
Kłamał, a jakże! Wpatrywał się prosto w oczy medyka, z tym samym fałszywym uśmiechem przyklejonym do ust, dbając o to, by nie zadrżały mu powieki. Podjął już decyzje. Jeśli Kotarou faktycznie chciał się przyłączyć do 7DS, zrobi to o własnych siłach. Bez udziału Gniewu.
Cofnął swoją rękę i nacisnął czerwony przycisk na pilocie, by ucieszyć lecący w tle program rozrywkowy.
Twój pies… Chyba powinieneś z nim wyjść — zauważył, a chwilę później rzeczone zwierzę zaalarmowało swoją potrzebę donośnym szczekiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kotarou Kamui
POŻĄDANIE

avatar
Liczba postów : 44
Imię i nazwisko : Kotarou Kamui
Wiek : 26 lat.
Wzrost i waga : 172 cm i 60 kg

PisanieTemat: Re: Miejsce na tytuł (KotarouxHaine)   Nie Mar 19, 2017 7:26 pm

Parsknął śmiechem, kiedy usłyszał odpowiedź swojego gościa. Nie, nie prześmiewczo, raczej radośnie. Tak, czegoś podobnego spodziewał się po nim. Zrobi wszystko, by nie dopuścić Kotarou do 7DS. A skoro nie może go zatrzymać… to nie ułatwi mu sprawy. Ale nie szkodzi. Jasnowłosy podjął już decyzję. Odnajdzie kogoś, kto mu w tym pomoże, dołączy swoimi własnymi siłami do ich organizacji, i ponownie go spotka. To była tylko i wyłącznie jego decyzja. Trochę egoistyczna i samobójcza, owszem. Ale jego.
- Czyli wychodzi na to, że nie pozbędziesz się mnie tak łatwo. Zrobię to, swoimi siłami. – powiedział wesoło i uniósł obie dłonie ku górze, by się przeciągnąć. Miał rację. Musiał wyjść ze zwierzętami, jednakże… sceptyczne spojrzenie trafiło na ciemnowłosego, kiedy przesunął po nim wzrokiem. Poradzi sobie?
Z jednej strony nie był dzieckiem, z drugiej…
- Będziesz, jak mnie nie będzie? Czy gdy wrócę napotkam pustkę? – zapytał cicho i przysunął się, łapiąc go za ubranie pod gardłem i przyciągnął do siebie tak blisko, że stykali się końcówkami nosa, a ich oddech łączyły w jedność.
- Masz tu siedzieć, rozumiesz? Jeszcze dwa dni. Dwa dni I wypuszczę cię. Daj sobie i swojemu ciału trochę czasu. I… – spojrzał w bok rumieniąc się nieznacznie. - Chcę, byś posiedział ze mną jeszcze. – dopiero wtedy puścił i zagwizdał na swoje dwa psy, które radośnie pobiegły do właściciela. Kotarou przesunął dłonią po ich łbach, zapiął smycze i wyszedł, pozostawiając ciemnowłosego samego w mieszkaniu. No, ‘prawie’ samego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Miejsce na tytuł (KotarouxHaine)   

Powrót do góry Go down
 
Miejsce na tytuł (KotarouxHaine)
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Tu miał być bardzo twórczy tytuł, ale wziął się i uciekł. Halloweenowy plebiscyt!

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Lucid Dream :: xxxx :: ➜ Z przeszłości-
Skocz do: