IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Joker, co ty robisz w sukience...

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Gość
Gość

PisanieTemat: Joker, co ty robisz w sukience...   Sro Cze 29, 2016 9:52 pm





Godność:

Lise Marjolein Sheenan
Pseudonim:

Rzadko, przez sadystycznych żartownisiów zwana Kapturkiem. Czerwony Kapturek szedł sobie dróżką przez las, ale niespodziewanie został napadnięty przez grupę wilczków. Wilki gryzły i drapały, a Kapturek nie mając innego wyjścia ratunku sama zamieniła się w bestię.
Rasa:

Czarnokrwista, oczywiście. Wilkołak rodem z ckliwych horrorów ubiegłego wieku.
Grupa:

Hummingbird. Bardziej by pasowała nazwa Howlingwolf, w tym przypadku.
Ranga:

Wilga. Nie tylko koty chodzą swoimi własnymi drogami.
Klan:

Hundur
Ranga klanowa:

Hundur
Wiek:

17 lat
Zawód/Klasa:

2D

When people talk to God, it's called prayer.

When God talks back, it's called schizophrenia.



Umiejętności:

Halo, życie? Czy mogłaby się pani uspokoić na chwilę? Z góry dziękuję. Ah, życie, życie potrafi płatać figle. Jej wymagało od niej nauczenia się parę hacków. Uczęszczała na lekcje samoobrony, a teraz także ćwiczy kendo. Nawet nieźle jej idzie.

Dziś w cyrku, niedźwiedź grający na bębenku, i wilk grający na skrzypcach. Jakim trafem znalazła ten instrument w śmieciach? Kogo obchodziło, że był w okropnym stanie, i tak nauczy się na nim grać, a co. No i nauczyła się. Nie jest mistrzynią w jej fachu ale z całą pewnością kocha ten mały instrument.

Do you speak English? No? Fuck off then. Japoński, angielski, chiński, koreański i francuski. Włada nimi w różnym stopniu, zaczynając od komunikatywnego do płynnego. Płynnie włada oczywiście japońskim i angielskim. Trochę gorzej jest z koreańskim i chińskim. Francuski jest na poziomie komunikatywnym.

Nos psa to jego najsilniejsza broń. A u wilka jest ona nawet silniejsza. Jej węch jest na zupełnie innym poziomie niż ten ludzki. Raczej nie będzie miała problemów ze zgubieniem się.
Słabości:

Mózg to delikatna różowawa papka. Nie wstrząsać. Kto mówi, że nie ma problemów z psychiką, ten kłamie. Wszyscy jesteśmy w pewnym stopniu porąbani. Ale być zdiagnozowanym ze schizofrenią i, napadami paniki, a także ze zmianą osobowości z powodu traumy, wykracza poza skalę 'normalnego' szaleństwa.

Ale mamo, ty mnie nigdy nie zrozumiesz. Jaką byłaby nastolatką, gdyby się nie cięła.  Chociaż może to ma jakiś związek ze słyszeniem głosów jej prześladowców, ale kogo to obchodzi.

Inteligentna może i jest, szkoda tylko, że jest wariatką. Trudno cokolwiek słyszeć na lekcji, gdy drą mordę w twojej głowie. Dzięki chłopaki! Tylko jej brakowało problemów w szkole.

Czemu ludzie muszą używać tyle perfum, kurde. Jak jej nos jest zatkany, to mogiła. Bo jak u każdego psa jej wzrok jest beznadziejny. Musi polegać na swoim nosie i uszach praktycznie większość czasu.


Monsters are real, and ghosts are real, too.

They live inside us. And sometimes they win.

Wygląd:

Halo, co to ma być. Zamawiałem kolesia w dziwnym ubraniu, z pociętą twarzą, ze strasznym, psychopatycznym uśmiechem. Gdzie jest mój Joker? Nie prosiłem o jakąś emo-nastolatkę.
Czy to nie zabawne, że najbardziej chore psychicznie osoby wyglądają najnormalniej? No może dopóki nie zobaczysz blizn, które pokrywają ich ciało, jakby jakiś niemowlak mazał tu i ówdzie swoimi kredkami.
Może od tego właśnie zaczniemy? W końcu blizny to taki interesujący temat.
Jeśli byś chciał je zliczyć zajęłoby ci to... Może z kwadrans? Lub więcej?
Panowie-prześladowcy byli o tyle mili, że większość blizn zadali w najmniej widocznych miejscach. W sumie nie chcieli by im od razu umarła, no ale to inna sprawa. Jedyną dobrze widoczną blizną, którą zakrywa często szalikiem, jest ciągnąca się od lewej strony jej szczęki prosto w dół, kawałek wzdłuż jej szyi. Na szczęście, nie jest ona dość głęboka, inaczej opisywałabym truchło leżące na kryminale.
Jej blizny od szyi, aż do kostek układają się dość równomiernie, a największe ich nasilenie jest na jej torsie i udach.
Najwięcej występuje na wewnętrznej części jej ramion, ale te mają już inne znaczenie.

Jest bardzo drobna, ledwo mieści się w randze prawidłowej wagi, ale i tak wygląda na wychudzoną. Chociaż dużo ćwiczy, nie jest zbytnio umięśniona, nadrabiając w walce zwinnością. Wieszak, to dość dobre określenie na nią. Większość jej przydużych ciuchów, po prostu na niej wisi.
Jakoż wspomniałam o ubraniach, o tym się zajmę przez chwilę. Nie wyróżniają jej z tłumu, głównie nosi się w ciemnych, zimnych kolorach. Są to proste, tanie ubrana rzadko z pojedynczymi ozdobieniami. Ale co warto wspomnieć, to fakt, że niezależnie od pogody nosi ubrania zakrywające całe jej ciało. Większość ludzi uznaje ją przez to za staromodną, ale prawda jest taka, że ich gapienie się na jej blizny niezbyt jej pomaga.

Dobra ale skupmy się na jedynej części ciała nie pokrytej bliznami, czyli twarzy. Twarz naiwnego, pełnego życia stworzonka, którym niedawno jeszcze była. Jej twarz jest delikatnie zaokrąglona, a na jej wypukłe czoło opadają jej hebanowe włosy, które długością sięgają do jej ramion. Na świat patrzą jej ślepia o niespotykanym, ciemno-fioletowym odcieniu, które są prawdopodobnie jakoś powiązane z mutacją.
Krótko mówiąc wygląda na dość ładną, zwyczajną nastolatkę. Przynajmniej kiedyś nią była.
Z pomiędzy kosmyków jej włosów, wyrastają spore, wilcze uszy o tym samym odcieniu. Często przerabiała swoje ciuchy, by uwolnić z nich swój długi, puszysty ogon, który teraz najczęściej chowa pomiędzy swoimi nogami.
Nie rzadko zakrywa także swoje uszy min. czapką, najczęściej, gdy musi wyjść na miasto. Jej paznokcie są nieco dłuższe i silniejsze od tych ludzkich, przywodzą na myśl pazury przy łapach wilka.
Charakter:

Jej charakter teoretycznie możemy podzielić na trzy części: prze napadem, po napadzie i schizofreniczny.
Charakteru sprzed napadu prawie nie zauważamy. Lise kochała poznawać świat, nowych ludzi, nowe miejsca. Pomagała każdemu w potrzebie, była pełna energii i radości. Mimo, że większość swojego życia przebyła w gettcie, to jednak nie wywarło to na niej takiej bruzdy, jak mniemana wolność. Obecnie zdarza jej się być przyjacielską, miłą dziewczyną jaką kiedyś była, jednak większość z tego pozostała zapomniana.
Po napadzie jej charakter się zmienił. Chociaż dalej łaknie przyjaźni, jest zamknięta w sobie. Jest osobą cichą, nie rzucającą się w oczy, rzadko uśmiechającą się. Często wpatruje się gdzieś w dal, lub w jeden punkt przez minuty. Jest łatwo strachliwa, a tłum ludzi jest ponad jej możliwości. Często ucieka z zatłoczonych miejsc, by schować się w innych zaułkach. Jednak opuszczone, ciemne miejsce też wywołują w niej gorszy strach, przypominając miejsce, w którym została napadnięte. Najlepiej czuje się w cichych, niezbyt zagęszczonych miejscach, powiedzmy park w rozsądnej godzinie.
Nie lubi okazywać swoich uczuć, a szczególnie nienawidzi, gdy ktoś ją dotyka bez pozwolenia. Nawet delikatne dotknięcie jej ręki sprawia, że jest jej niedobrze.
Jest po prostu strachliwą nastolatką.

Albo nie po prostu. Bo teraz trzecia strona jej charakteru. Także powypadkowa, jednak wywołana przez chorobę. Schizofrenia to dość szczególna przypadłość i wbrew pozorom nie oznacza to posiadanie drugiej osobowości. Najczęściej wiąże się to z halucynacjami. Ciągłe słyszenie głosów swoich oprawców, swoich własnych krzyków, odbijających się echem od pustych ścian ciemnego pomieszczenia, śmiechy, dokuczanie z powodu jej blizn i ubrań. Słyszenie tego, nierzadko w szkole, albo w nocy, sprawia jej bardzo dużo problemów i niebezpieczeństw. Często nie może spać, a także skupić na lekcji ze względu na te głosy, w najgorszym wypadku zaczyna łkać, lub krzyczeć w publicznym miejscu.
Najgorszy jest fakt niepanowania nad swoimi emocjami. Chociaż głosy w jej głowie nie są tak oczywiste, to co mówi, jest widoczne dla wszystkich wkoło. Jej słowa nie są dostosowane do sytuacji: gdy ktoś wokół niej jest smutny, ona wydaje się być szczęśliwa z tego powodu, lub odwrotnie. Nie jest na pewno osobą, do której warto się wyżalić, czy cieszyć się razem z nią. I to nie tak, że ona chciałaby coś innego powiedzieć. Ona jest smutna, z powodu twojego nowego chłopaka, lub cieszy się, że twoja cała rodzina zginęła w wypadku. Choroba sprawia, że ona nie zauważa nic złego w swoim zachowaniu.
Czasem zdarza jej się powiedzieć na głos, coś co kompletnie nie ma sensu, wtedy z reguły te słowa były skierowane do jej umysłu. A raczej do kogoś, kogo w tym momencie słyszała.
Krótko mówiąc jej cały system wartości jest powykręcany i jej reguły zupełnie inne od tych, które my wszyscy uważamy za podstawę naszej postawy.
Jeśli ktoś lubi osobę śmiejącą się podczas oglądania Titanica z pewnością znajdzie idealną kumpelę w niej.
Historia:

Mógłbyś się spodziewać jakiś dziecięcych dramatów w jej życiu, w stylu cała jej rodzina nie żyje lub coś w tym rodzaju. Albo raczej czuje się samotna chociaż otoczona rodziną i przyjaciółmi, bla bla bla. Zapewne historia warta wyśmiania. W końcu, takich ckliwych historyjek spodziewa się po nastolatce, z ranami na nadgarstku. Haha, takie zabawne, wydaje jej się, że jej życie jest ciężkie i okrutne i emo pełną parą.
Lise jednak nie urodziła się w złym domu. Chociaż wychowywała się w gettcie, przez pierwsze 11 wiosen, żyła w biedzie i niezbyt wygodnych warunkach – nie można nazwać tego okresu złym. A w sumie był najlepszym. Była szczęśliwa, naiwna, jeszcze tak bardzo niedoświadczona w świecie.
Krótko mówiąc czas się powoli toczył, kolejne zimy przemijały, poznawała nowych ludzi, ludzie znikali z jej życia...
Jedynym momentem wartym wspomnienie, jest gdy w wieku 9 lat, przebiegała wzdłuż uliczek getta i zauważyła w kupce śmieci dziwny przedmiot. Jak skrzypce znalazły się w tym miejscu, pozostaje tajemnicą. Być może był to prezent dla kogoś. Ale gdy je znalazła były niedostrojone i popękane. Mało co nie rozpadały się pod jej dotykiem, lecz i tak próbowała na nich grać. Pokochała je od razu i nie rozstała się z nimi nawet te 6 lat później.

Wreszcie, w wieku 11 lat, Czarnokrwiści zostali pełnoprawnymi obywatelami. Teraz będzie lepiej. Teraz są wolni. Może chodzić do szkoły z ludźmi, może bawić się z ludźmi i będzie wspaniale! Już nigdy im nic nie zabraknie.

Ah, ta dziecięca naiwność. Wystarczyły niecałe 2 lata mniemanej wolności, by to przekonanie rozpadło się na drobne kawałeczki jak rozbite szkło.

Jej opiekuńcza mama, wierzyła w odpowiedzialność swojej córki. Chodź tylko głównymi ulicami. Nie zapuszczaj się w inne dzielnice. Łatwe zasady do zapamiętania.
13 lat to w końcu już nie dzieciak, nie potrzebuje opiekunki na bieganie po dzielnicy. Po za tym co mogło jej się stać. Kto by skrzywdził takiego małego brzdąca, który niczym nie zawinił.
Tylko przeszła przez jedną boczną uliczkę. Jedną.
Chciała przejść na skróty. Ale w momencie gdy skręciła między budynki, poczuła uderzenie z tyłu głowy i momentalnie zapadła ciemność.

Kurtyna opadła.

Późniejsze wydarzenia nie tylko zmieniły ją na zawsze, ale wstrząsnęły światem. Wieść o tym wydarzeniu obiły się o większość państw z dźwiękiem rozbitego szkła. Dźwięk straconej nadziei o lepszym jutrze.

Jej własne wspomnienia o tym co się działo w ciemnej piwnicy są niejasne, a resztki, które pozostały w niej, sprawiają, że każda próba wyciągnięcia z jej co się stało kończy się atakiem paniki. Wie kto był oprawcą. Było ich 4. Mężczyźni, w zróżnicowanym wieku, ze zróżnicowanym wyglądem. Rasa: Ludzie. Cecha wspólna: Nienawiść do 'Brudnokrwistych'.
Byli wypełnieni nienawiścią, żądzą krwi, nie mogąc pojąć jak te zwierzęta mogą mieć prawo do bycia na równi do nich. Wypełnieni tymi myślami, nie zauważyli, że sami mało różnią się od bestii.
Czarna jak śmierć krew.
To co chcieli widzieć. To co chcieli by ubrudziło ich ręce.
Krzyk strachu i agonii wydobywający się z jej młodziutkiego gardła było muzyką dla ich uszu. Swoimi tępymi scyzorykami kupionymi w chińczyku zmagali się ze skórą dziecka, raniąc ją na oślep, byle tylko wydobyć więcej krzyków, więcej krwi.
Jej głos w pewnym momencie zamarł w jej gardle, straciła zbyt dużo krwi, sił i oddechu. Jedyne co wydobywało się z jej gardła było cichym łkaniem.
Gdyby tylko nie chciała się dostać szybciej do domu. Gdyby tylko nie wzięła tego pieprzonego skrótu.

Jej ciało zostało nocą rzucone na środek ulicy z wiadomością mówiącą: ”Wracajcie do podziemi, Brudnokrwiste ścierwa.”


Wydarzenie to, było jednym z najbrutalniejszych przykładów rasizmu wobec Czarnokrwistych jaki zanotowano. Sprawcy zostali nie długo po tym złapani. Lise osobiste dane zostały zatuszowane w jakichkolwiek wiadomościach, mogła wrócić do normalnego życia.
Normalnego.
Śmiechu warte.
Mimo starań lekarzy, rany pozostawiły ślad na jej ciele już na zawsze, lecz blizny to nie wszystko.
Pomimo wizyty u wielu psychiatrów wszyscy z nich stwierdzili to samo: jej psychiczne rany są zbyt głębokie na jakąkolwiek nadzieję polepszenia się jej stanu. Jedyne co mogli zrobić to zapisać jej leki, które pomagają jej podczas napadów jej chorób.
Akcje charytatywne zebrały dość sporo  pieniędzy dla niej i dla jej matki. „Pomagamy ofierze okropnego przykładu nienawiści”. Dzięki temu jej matka może pozwolić sobie na comiesięczne kupno leków, lub po prostu rzeczy dla nich potrzebnych.
Lise dostała także własne skrzypce, na których gra według psychiatrów, może pomóc jej w czasie napadów paniki.
Dostała się do szkoły, uczęszcza do niej jako normalny uczeń.

Ale tylko mała grupka wie, że nie siedzi sama w ławce, ale z dobrymi przyjaciółmi prześladowcami, którzy nie szczędzą jej komentarzy w jej własnej głowie.




Ostatnio zmieniony przez Lise dnia Nie Lip 03, 2016 9:52 am, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry Go down
Gość
Gość

PisanieTemat: Re: Joker, co ty robisz w sukience...   Pią Lip 01, 2016 4:02 pm

Do sprawdzenia :).
Powrót do góry Go down
Desmond

avatar
Liczba postów : 21
Wzrost i waga : 194 cm na 83 kg.

PisanieTemat: Re: Joker, co ty robisz w sukience...   Sob Lip 02, 2016 11:40 pm

Bardzo dobra karta, którą czyta się jednym tchem. Miałaś parę literówek i w niektórych momentach słowa zwiały gdzieś w ciemny kąt - na przykład tutaj:

Cytat :
Gdyby tylko nie chciała się szybciej do domu.
Gdyby tylko nie chciała się dostać szybciej do domu.

Albo:

Cytat :
Łatwe zasady to zapamiętania.
Do, nie to.

Ale nie było ich zbyt wiele. Brakuje mi tylko sprecyzowania do której klasy uczęszcza Lise (A,B,C lub D). Popraw literówki i uzupełnij pole 'Zawód/Klasa'.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość

PisanieTemat: Re: Joker, co ty robisz w sukience...   Nie Lip 03, 2016 9:53 am

Wydaję mi się, że wszystkie wyłapałam :). Poprawione.
Powrót do góry Go down
Desmond

avatar
Liczba postów : 21
Wzrost i waga : 194 cm na 83 kg.

PisanieTemat: Re: Joker, co ty robisz w sukience...   Nie Lip 03, 2016 3:24 pm

I wszystko gra — karta od razu stała się przejrzystsza. Nie mam się czego przyczepić, więc pozostaje napisać mi tylko jedno: Akceptuję. Wojuj i śmigaj na fabułę. ~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Joker, co ty robisz w sukience...   

Powrót do góry Go down
 
Joker, co ty robisz w sukience...
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Lucid Dream :: xxxx :: Karty-
Skocz do: