IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Ms. Amungentuya

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Gość
Gość

PisanieTemat: Ms. Amungentuya   Nie Cze 05, 2016 6:20 pm

GODNOŚĆ: Jej rodzina kilka pokoleń temu przybyła tutaj z Mongolii, a ponieważ należy ona do tych bardziej tradycyjnych, dziewczyna posiada typowo mongolskie imię i nazwisko - Saran Amungentuya.
PSEUDONIM: Tuja dla bliższych znajomych, w domu bywa pieszczotliwie nazywana Süül, zaś większości nowopoznanych osób przedstawia się jako Sana.
RASA: Czarnokrwisty.
GRUPA: Mieszkańcy.
KLAN: Jordin.
RANGA: Jordin.
WIEK: Dwadzieścia trzy lata, jednak na pierwszy rzut oka wygląda nieco młodziej.
ZAWÓD: Głównie zajmuje się krawiectwem, gdyż sprawia jej to sporą przyjemność i ma rękę do tego typu rzeczy, czasem na boku pomaga jako swego rodzaju pielęgniarka albo opiekunka dla dzieci.

UMIEJĘTNOŚCI:
+ bardzo silne nogi - mimo dość wątłej budowy, myszoskoczki mają bardzo silne tylnie nogi, które umożliwiają im dość szybkie przemieszczanie się. Dzięki temu Saran całkiem nieźle radzi sobie z bieganiem i skakaniem - nie osiąga jednak jakichś niebotycznych wyników, po prostu przychodzi jej to łatwiej i sprawniej niż zwykłym ludziom;
+ zwinność - dziewczyna jest niska i szupła, a do tego bardzo aktywna fizycznie (czytaj: jeśli nie jest do tego totalnie zmuszona, nie usiedzi na tyłku dłużej niż 3 minuty). To, plus także wyżej wymieniona cecha, powoduje, że Tujka należy do grupy tych bardziej zwinnych czarnokrwistych, nie licząc oczywiście kotowatych;
+ średnio zaawansowana wiedza medyczna - zawód medyka istniał w jej rodzinie prawie od zawsze - wszystko zaczęło się od jej pra-pra-pra-dziadków, którzy odpowiedzialni byli za zdrowie i opatrywanie ran członków 'stada', gdy jeszcze zamieszkiwali oni stepy Mongolii. Swoją wiedzę przekazali dzieciom, oni swoim... i tak dalej, i tak dalej, aż do samej Tui. Wszystkiego nauczyła się od swojego ojca; były to jednak dość stare i tradycyjne metody leczenia, opierające się głównie na składnikach naturalnych, w których moc głęboko wierzą wszyscy członkowie jej rodziny. Nieźle idzie jej także opatrywanie i szycie ran, zarówno u ludzi, jak i różnego typu czarnokrwistych. Podsumowując: opatrzy, zszyje, ziółkami pomoże, lecz nie należy od niej oczekiwać cudów niczym od doktora House'a. Przynajmniej jeszcze nie, ponieważ nadal przy każdej sposobności dokształca się w swojej profesji;
+ (prawie) niezachwiany spokój - bardzo trudno wyprowadzić ją z równowagi. Zniesie krzyki, ryk, płacz, obrażanie, czy też wszelkie inne bardziej lub mniej przyjemne odmiany przemocy psychicznej, bez mrugnięcia okiem. Wiele osób uważa przez to, że nie ma żadnych emocji czy głębszych uczuć, ale to kompletna nieprawda - ona po prostu się takimi głupimi rzeczami jak obrażanie nie przejmuje. Przez 99,9% czasu jest prawdziwą oazą spokoju, której łagodnych wód nie zburzy nawet najmniejszy wicherek… do czasu, aż ktoś usilnie nie będzie się starał jej dopiec. Jeśli wybuchnie, to na amen;


SŁABOŚCI:
+ wrażliwy słuch - pomimo proporcjonalnie niewielkich uszu, myszoskoczki charakteryzują się bardzo wrażliwym słuchem. Wielu uważałoby to za zaletę, lecz Saran uważa to za najgorszą z możliwych cech, jaką mogła po tych zwierzętach odziedziczyć. Wystarczy jeden głośny dźwięk, by zbić ją z pantałyku, nierzadko sprawiając przy tym dziewczynie ból i uniemożliwiając jej funkcjonowanie. Praktycznie cały czas zmuszona jest nosić zatyczki bądź też nakładki na uszy, w ostateczności korzysta z beanie naciągniętej na głowę. Zawsze coś.
+ drobna budowa - myszoskoczek jaki jest, każdy widzi. Mały, nie za silny, najprawdopodobniej wystarczyłoby ścisnąć go w dłoni, żeby połamać mu większość kości... Może z Saną nie jest aż tak tragicznie, jednak na pierwszy rzut oka widać, że toto wiele więcej nie potrzebuje. Poziom jej siły oscyluje pomiędzy ludzką jedenastolatką i osiemnastolatką, z tym, że ten drugi osiąga jedynie w chwilach zagrożenia, kiedy kopnie ją adrenalina.
+ nietolerancja zimna - fakt, że w naturze te małe gryzonie bez problemu znoszą ogromne wahania temperatury bez większego problemu, nie ma kompletnie nic wspólnego z tym, jak odczuwa to dziewczyna. Optymalna temperatura, w której czuje się dobrze, to ponad 25 stopni, na dwór bez bluzy wyjdzie przy koło 30, a dopiero po 35 ubierze krótki rękaw. Jak można się domyślić, w jej mieszkanku temperatura oscyluje właśnie w tych granicach, więc wszyscy goście, którzy do niej przychodzą, zaliczają darmową saunę. Jak można się domyślić, w porach roku innych niż lato Tujka chodzi opatulona w bluzy, kurtki, szaliki, grube buty… a zima to dla niej prawdziwa tragedia.
+ nietolerancja większości pokarmów - każde spożycie przez nią mleka czy innego nabiału kończy się ogromną rewolucją jelitową, a po zjedzeniu większej ilości mięsa miewa bóle brzucha. Na zdecydowaną większość jej diety składają się owoce i warzywa, jedynie od czasu do czasu urozmaica ją… przekąskami z owadów. Pyszności.


WYGLĄD:
Pierwszą rzeczą, którą zauważa każdy, który spotyka Sanę, jest to, że jest… mała. Po prostu. Dziewczę bowiem mierzy sobie niecałe sto pięćdziesiąt centymetrów wzrostu (sama upiera się, że nieco ponad) i waży trzydzieści dziewięć kilogramów, co powoduje, że wygląda jak totalne chucherko, którym z resztą jest. Gdyby nie brzoskwiniowa cera, która lubi tu i tam się od czasu do czasu zaróżowić, można by pomyśleć, że nikt jej w domu jeść nie daje i w ogóle, to jest co najwyżej trzy dni od śmierci głodowej, co ani trochę nie jest prawdą i spowodowane jest w głównej mierze jej dietą i szybką przemianą materii. Co śmieszne, pomimo wystających żeber, jej twarz można nazwać nieco pulchną - choćby nie wiem, jak się starała, jej policzki zawsze wydają się troszkę tłuściutkie (damn you, myszoskoczkowe geny!). Zwykle stara się ukrywać je, używając tony kosmetyków i wyraźnie akcentując swoje duże, zielone oczy, czyli jedyną rzecz, która się w jej ciele podoba.
Jej włosy, jak i sierść, mają kolor brązu, zwykle dość ciemnego, który jednak od czasu do czasu jaśnieje, głównie w zależności od pory roku. Na jej głowie, spomiędzy dość długich, prostych włosów, wystają dwa urocze, zaokrąglone mysie uszka, które są oczywiście pozostałością genów, z którymi eksperymentowali ludzie. Poza nimi posiada także dość długi (bo metrowy) ogonek, w całości pokryty sierścią. Nie za bardzo obnosi się z tymi dodatkami, tym bardziej, że są one bardzo wrażliwe, więc zwykle naciąga na głowę czapkę, a ogonek owija wokół nogi. W końcu lepiej nie ryzykować, że ktoś go przydepnie!
Jeśli zaś chodzi o jej ubiór, jej dewizą jest zdanie “najważniejsze, żeby było ciepło”. Nie ma jednego, przewodniego stylu, dobiera ubrania zależnie od nastroju - raz będą to jeansy i t-shirt, raz urocza sukienka, innym razem ogrodniczki. W razie potrzeby potrafi wystroić się tak, że wszystkim szczęka poopada, ale nie widzi sensu w robieniu tego na co dzień, skoro i tak przez większość czasu musi nosić płaszcz.


CHARAKTER:
Tujka jest osobą, która musi się do kogoś przekonać, zanim pokaże swoje prawdziwe kolory. Wobec nieznajomych jest bardzo nieufna, podchodzi do nich z dystansem i bardzo często czuje się niekomfortowo w sytuacjach, gdy musi zostać z taką osobą sam na sam. Jest małomówna, traktuje wszystkich z chłodną uprzejmością i zdecydowanie unika kontaktu cielesnego. To jednak wcale nie przeszkadza jej w nawiązywaniu znajomości - jeśli osoba ją zaciekawi, będzie tak długo torturowała ją tym swoim zachowaniem, dopóki nie poczuje się w stu procentach komfortowo… a potem jest już gorzej.
Dziewczyna nienawidzi samotności, więc jej przyjaciele mogą liczyć na odwiedziny o każdej porze dnia (nocy raczej nie, bo Sana boi się sama szlajać po ulicach). Uwielbia kontakt fizyczny, nie widzi nic złego w tym, że przez większość spotkania klei się do boku tej osoby, czy chociażby styka się z nią ramionami, jeśli przytulanie się jest niemożliwe. Do tego wszystkiego, rzadko kiedy zamyka się jej jadaczka, chyba, że jest bardzo zmęczona albo w bardzo podłym humorze.
Jak było wspomniane wyżej, jest też totalną oazą spokoju. Nie daje się żadnemu stresowi, złości, do wszystkiego podchodzi wyluzowana i w miarę możliwości z pozytywnym nastawieniem. Bardzo trudno przebić tą barierę, ale jeśli komuś się uda - niech lepiej szybko ucieka. Parę razy zdarzyło się, że kogoś pogryzła. W sytuacjach, gdy nie udało jej się tego dokonać, dobrze sobie zapamiętywała daną osobę i uprzykrzała jej życie przy każdej możliwej okazji. Zdecydowanie lepiej z nią nie zadzierać.


INNE:
+ bardzo łatwo ją wystraszyć/zaskoczyć;
+ ma dość specyficzny rytm dnia - nie potrafi funkcjonować jak zwykły człowiek, który przesypia noc i jest aktywny przez całą resztę doby. Mniej więcej co cztery godziny Tuja musi uciąć sobie dwu lub trzygodzinną drzemkę, niezależnie od tego gdzie się znajduje i co właśnie robi, lecz jeśli jest taka potrzeba, potrafi jechać na kawie i cukrze do trzech dni bez snu. Oczywiście zaraz potem musi to sobie odbić i przez następny dzień nic nie będzie w stanie jej dobudzić;
+ ma bardzo cichy głos - większość jej znajomych zawsze narzeka, że kompletnie nie słychać, co mówi. Przyzwyczaiła się, że zwykle musi krzyczeć, aby ktokolwiek w ogóle zwrócił na nią swoją uwagę;
+ uwielbia niewielkie przestrzenie - w takich czuje się najbardziej komfortowo. Może brzmi to głupio, jednak specjalnie z tego powodu zabudowała sobie łóżko tak, że jest tam akurat tyle miejsca, by mogła się przekręcić na drugi bok i nic poza tym. Miejsce to traktuje też jako swego rodzaju azyl, więc jeśli się zestresuje, zdenerwuje czy też dostanie ataku paniki, chowa się tam i nie wyściubia nosa do czasu, aż nie poczuje się lepiej;
+ potrafi jeździć konno - od czasu do czasu lubi robić to dla przyjemności. Bardzo ją to relaksuje;
+ tak jakby potrafi trochę strzelać z łuku - gdy była dzieciakiem, ojciec bardzo naciskał, by nauczyła się to robić. Kiedyś była w tym całkiem niezła, ale od dobrych paru lat nie trzymała broni w rękach i w większości zapomniała, jak się nią posługiwać.;
+ odczuwa strach przed kotowatymi - chociaż ona nazywa to po prostu respektem. Czuje się bardzo nieswojo w ich towarzystwie i chociaż wie, że raczej jej nic nie zrobią, nie potrafi temu zaradzić.
Powrót do góry Go down
Bezdomny Kot
KRUK / WYRZUTEK

avatar
Liczba postów : 708
Imię i nazwisko : Yume.
Wiek : 16 lat.
Wzrost i waga : 168 cm || 58 kg

PisanieTemat: Re: Ms. Amungentuya   Pon Cze 06, 2016 12:26 am

Bardzo ładna karta postaci. Akcept i życzę miłej gry~

_________________
Newton x Yume. :| Serio.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Ms. Amungentuya
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Lucid Dream :: xxxx :: Karty-
Skocz do: