IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Anime.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Bezdomny Kot
KRUK / WYRZUTEK

Liczba postów : 604
Imię i nazwisko : Yume.
Wiek : 16 lat.
Wzrost i waga : 168 cm || 58 kg

PisanieTemat: Re: Anime.   Pon Sie 15, 2016 10:06 am



Watashi ga Motenai no wa Dou Kangaetemo Omaera ga Warui! 12/12

.... Mam wrażenie, że straciłem wiele cennego czasu na tę serię. Ja nie wiem czy autor jest jakimś chorym sadystą czy co. Anime jest cholernie depresyjne (w ten negatywny sposób) i przy tym wkurwiające. A w trakcie oglądania skręcało mnie, żeby to już się skończyło. Historia skupia się na Tomoko, dziewczynce, która praktycznie całe swoje życie spędziła na grach i anime, nie wychodziła z domu i nie ma przyjaciół (nie licząc Yuu z poprzedniej szkoły). Chcąc przeżyć cudowne życie w liceum, postanawia to zmienić. I... na tym się kończy. Nie no, stara się, tylko jej nie wychodzi. Początkowo zamysł był super. Ale z czasem ma się wrażenie, że historia i rozwój postaci stoi w miejscu. A to zaczyna nudzić i wkurwiać. Humor też mi nie podpadł. Zaśmiałem się może z raz, albo dwa razy i to wszystko. Niby pod koniec zaczęła się nieco odzywać, ale... meh. Ogólnie seria bardziej irytuje, postać cholernie irytuje i wkurza, niż bawi, czy cokolwiek innego. Przemęczyłem się ale nie wiem czy sięgnąłbym po drugi sezon. Wątpliwe. Jedynym plusem jest Tomoki, młodszy brat Tomoko i opening. To wszystko. Meh, meh, meh.

_________________
Newton x Yume. :| Serio.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bezdomny Kot
KRUK / WYRZUTEK

Liczba postów : 604
Imię i nazwisko : Yume.
Wiek : 16 lat.
Wzrost i waga : 168 cm || 58 kg

PisanieTemat: Re: Anime.   Wto Sie 16, 2016 8:01 pm



Flying Witch 12/12

Przyjemne, spokojne, relaksujące anime. Główną bohaterką jest Kowata Makoto, która jest... czarownicą. Przenosi się na wieś do swojego kuzynostwa, by móc lepiej rozwijać swoje zdolności. Anime jest z gatunku "Okruchy życia' czyli "Slice of life". Serio fajnie się oglądało, choć w połowie nieco przynudzało. Tak, ja wiem, okruchy życia i te sprawy, ale brakowało mi jakiegoś pierdyknięcia. Ale mimo to można obejrzeć na rozluźnienie. No i kocham kreskę oraz opening <3

_________________
Newton x Yume. :| Serio.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bezdomny Kot
KRUK / WYRZUTEK

Liczba postów : 604
Imię i nazwisko : Yume.
Wiek : 16 lat.
Wzrost i waga : 168 cm || 58 kg

PisanieTemat: Re: Anime.   Czw Sie 18, 2016 8:50 pm



Brave 10 12/12

UWAGA! Poniższy test może zawierać śladowe ilości spoilerów!

Ja... nie wiem. Nie ogarniam. NIE ROZUMIEM. Jak można tak bardzo spieprzyć anime osadzone w tak zajebistych realiach. Anime miało wszystko to, co uwielbiam. Shounen, era Sengoku, którą ubóstwiam, śliczną kreskę.... i tak spieprzyć? Powinni ich zamknąć za to. Nawet nie chce mi się opisywać fabuły... chwila, zaraz. Jaka fabuła? Jest kilka wątków, o niektórych autorzy w połowie zapomnieli, inne nie zostały zakończone/wyjaśnione. Nie no, jest fabuła. Prostolinijna, powielana, przewidywalna, nudna i żałosna.
Jest sobie kapłanka Isanami, która, oczywiście, całkiem przypadkiem trafia na głównego bohatera. Prosi go o pomoc, sratata, on taki zły i mroczny dupek, sratatata, ona uparta i kończy się oczywiście tak, że jej pomaga. i teraz uwaga! Najlepsze! Dopiero co się spotkali i ona już traktuje go jak swoją własność! Drugi odcinek = jakaś inna laska rzuca się na niego i wtula, a nasza Isanami wielka obraza i chce go spoliczkować nazywając zdrajcą. No WTF?! Pominę, że Isanami była porywana praktycznie w każdym odcinku. Albo najlepiej. Saizo mówi, żeby została w miejscu, bo jest niebezpiecznie. A Isanami? Oczywiście idzie za nim, bo ona nie zostanie. A idzie za nim tylko po to, by po chwili wołać "Saizo ratuj mnie, kyaa! >w<". No zabić i zakopać.
Przez 12 odcinków dostajemy multum różnobarwnych postaci, o których nic nie wiemy, którzy w żaden sposób wpływają na odczucia widza. Wiecie co? W pewnym momencie miałem wrażenie, że ogladam ekranizację jakiejś gry Otome a nie shounena.
Skupmy się na tytułowych "Brave". Przez całą serię jest gadane, jacy to oni silni, jacy to oni niepokonani a tu jeb. Zostali potratowani jak szmaty, którymi wyciera się podłogę. ODRADZAM. Omijać łukiem.
Czemu dałem 3/10?
Bo mimo wszystko nawet polubiłem Sasuke i jego miłość do zwierząt.
Ben-chan był nawet uroczy.
A Kamanosuke momentami przypominał moją postać.
I to wszystko.

_________________
Newton x Yume. :| Serio.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bezdomny Kot
KRUK / WYRZUTEK

Liczba postów : 604
Imię i nazwisko : Yume.
Wiek : 16 lat.
Wzrost i waga : 168 cm || 58 kg

PisanieTemat: Re: Anime.   Nie Sie 21, 2016 10:09 pm



Arslan Senki (TV): Fuujin Ranbu 2nd season 8/8

. . .
Jak. Można. Tak. Postąpić.
Pierwszy sezon ma 25 odcinków a drugi.... 8. Czemu. CZEMU. I to przerwać W TAKIM MOMENCIE.
Chce więcej >:c Już. Teraz. Oby 3 sezon pojawił się jak najszybciej i miał więcej odcinków ;-; #uwielbienie



Boruto The Movie

NIE. ZDECYDOWANIE NIE. Fabuła była tak idiotyczna, tak prosta, tak głupia.... a z postaci zrobili takich szmatławców, że człowiek siedział i łapał się za głowę kręcąc z niedowierzaniem. Odradzam oglądanie tego czegoś, bo nie warto. Zmarnowałem niecałe dwie godziny z życia na ten szajs. Jedynym plusem były ładne walki. Ale to i tak nie uratowało tego dna. Meh.



Sword of the Stranger

Jakie to było świetne....
Ej, poważnie. Jeden z lepszych pełnometrażowych filmów, jakie widziałem. Cudowne walki, ta animacja, ta płynność... muzyka! Ścieżka dźwiękowa świetnie oddawała klimat. TOBIMARU! Oglądając z Tyrellem co chwilę rozpływaliśmy się nad tym psem. Nie wiem co mogę jeszcze dodać oprócz tego, że polecam to każdemu. Bo warto i takich produkcji to ze świeczką szukać. Chciałbym więcej. Jakąś drugą część czy coś <3 Na pewno kiedyś znowu wrócę do tego filmu. Normalnie zdobył mnie w całości.

_________________
Newton x Yume. :| Serio.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bezdomny Kot
KRUK / WYRZUTEK

Liczba postów : 604
Imię i nazwisko : Yume.
Wiek : 16 lat.
Wzrost i waga : 168 cm || 58 kg

PisanieTemat: Re: Anime.   Wto Sie 23, 2016 9:39 pm

Yurek, zmuś się. Bo warto!




Shisha no Teikoku

Tę kinówkę albo się lubi, albo hejtuje.
Osobiście po obejrzeniu wahałem się czy wystawić 6 czy jednak 7. Ostatecznie padło na drugą ocenę. Mimo wielu niedociągnięć.
XIX-wieczna Europa. Po spektakularnym sukcesie doktora Frankensteina, świat wchodzi w nową "erę" wskrzeszania ludzi. Jaki jest haczyk? Ano taki, że wskrzeszeni są jedynie zwykłą skorupą, pozbawioną najważniejszego - duszy. Głównym bohaterem całej historii jest dr Watson (tak, ten Watson), który postanawia odzyskać duszę wskrzeszonego chłopaka, którego nazwał Friday. (motywu nie zdradzę, bo może to być spoiler).
Anime jest śliczne, jeśli chodzi o wizualność. Muzyka też chwyta za serducho. To, do czego się przyczepię, to spłycenie wielu bohaterów, okrojenie historii i brak jakiegoś większego, nie wiem, rozwoju postaci, przez co trochę trudno wczuć się czy nawet przywiązać do nich. Ale nie ma co sie dziwić. Historia wydaje się na tyle rozbudowana, że ciężko to wszystko upchnąć w dwie godziny seansu. Przypuszczam, że gdyby zrobili z tego serię anime, chociażby te 10 odcinków, to ostateczny wynik byłby o wiele lepszy.
Mimo to anime spodobało mi się. Właściwie od samego początku zapałałem dziwną sympatią do Friday'a. Momentami było mi go cholernie żal. Drugim plusem jest nawiązywanie do wielu barwnych postaci z przeróżnej literatury. Fajny myk. Plus, jakby nie patrzeć, anime porusza naprawdę sporo przeróżnych kwestii. Jak chociażby czym właściwie jest dusza, czy etyczne jest wskrzeszanie ludzi, by następnie służyli żywym? Albo czy można bawić się w Boga? Oraz wiele, wiele innych.
Generalnie oceniam anime na 6, ale zawyżyłem, bo po obejrzeniu cały dzień chodziło to za mną. Wywarło to na mnie wrażenie, w mniejszym czy większym stopniu, ale wywarło. Dlatego dałem 7. No i najważniejsze. Polecam. Serio. Mimo wszystko. Pomimo wielu wad, jakie ma ta kinówka.
Friday! <333



Natsume Yuujinchou San 13/13 + Natsume Yuujinchou Shi 13/13

Czyli trzeci i czwarty sezon. Ej, uwielbiam to anime ._. Jest tak cholernie przyjemne, tak fajnie się je ogląda. Potrafi rozbawić, wzruszyć (ruszył mnie ostatni odcinek czwartego sezonu), porusza fajne kwestie, główny bohater jest super! Kreska, MUZYKA. Momentami wydaje się nieco lakoniczne, ale to urok tego anime. Nie mogę doczekać się piątego sezonu, który ma wyjść na jesień. Więcej Natsume! I więcej Nyanko-senseia! Cudny świnio-kot >D

_________________
Newton x Yume. :| Serio.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Newt
ZŁY WILK

Liczba postów : 428
Funkcje : technik, kryptoadmin.
Imię i nazwisko : Newton Montgomery.
Wiek : dwadzieścia siedem lat.
Wzrost i waga : 193 cm na 85 kg.

PisanieTemat: Re: Anime.   Sro Sie 24, 2016 11:21 pm



Wasurenagumo
25 min.

W sumie to bardzo krótki film. Jak na moje – trochę za krótki. Fabuła też nie głęboka, ale podoba mi się sam temat, bo krąży wokół... pająków. Pełno pykających z kąta w kąt stawonogów. Coś, czego jeszcze nie ujęto. No i mała była całkiem słodka. Szkoda tylko, że ogół dość nijaki, bo można było zrobić z tego coś całkiem niezłego, a wyszło przeciętne.



Gravitation: Lyrics of Love
26 min. x2

Znaleźć gif z tego to mission impossible. Nie, żebym się dziwił, bo to niezła zakała. Do teraz nie wiem, jak wytrzymałem ponad 50 minut... Kompletnie nie wiem, co miało na celu zachowanie Eiriego (E... Eiri? On się tak nazywał? v: ), a już tym bardziej, co wspaniałego było w tekstach tych kijowych piosenek... Ani to dobrego rytmu nie miało, ani tekstu, głosy też niespecjalne... O fabule nie wspomnę, bo cała kręciła się wokół Shu... Shuichiego (?) i tego, jaki jest odrzucony.



FLCL
6 OVA

To jest tak specyficzne anime...
Ja nawet nie wiem, o czym ono było. |: I czy ono w ogóle było. |: Ale polecam, bo mimo wszystko to... tak dziwne, że aż dobre. Poza tym Naota to fajny dzieciak. I mocno aprobuję kreskę i kreacje postaci.
W sumie to OVA, które mnie kusiły od kilku dobrych lat i dopiero teraz się na nie zdecydowałem. Ale nie żałuję. Non stop jakaś akcja, humor może niekoniecznie w moim klimacie, ale do zdzierżenia, trochę Haru mnie wkurzała (miała takie głupkowate momenty), ale dało się to zignorować ze względu na ogólną otoczkę całego anime - bo ono samo w sobie było trochę kretyńskie.



Urawa no Usagi-chan
12 odcinków

To było... kompletnie o niczym. Pięćsetnie powielony schemat, w dodatku głupie postacie. Humor też bardzo sztampowy, więc nie polecam - nawet na rozluźnienie.



Onee-chan ga Kita
12 odcinków + special

A to z kolei było fajne. Nic więcej tu nie trzeba mówić, bo fabuły samej w sobie nie było - ot, to taka lekka seria z odcinkami po 3-4 minuty, która opowiada o chłopaku, którego ojciec ponownie się ożenił. Tomoya zdobył dzięki temu starszą siostrę, która swoją miłość okazywała mu na każdym kroku. I o dziwo nie była wkurwiająca.



Barakamon
12 odcinków

To jedno z najfajniejszych anime.

Wszystkie postacie były rewelacyjne – a było tam mnóstwo dzieci. Ale nie uwierzę, że znajdzie się osoba, która nie polubiłaby Naru. I ten jej genialny głos. Śmiech. Zachowanie. Podobało mi się to, że dzieci były dziećmi. Nie żadnymi "niesamowicie inteligentnymi geniuszami". Płakały, jak się przewróciły i krzyczały, gdy wymagano ciszy. Ale Handa, Kawafuji, Hiro, Tamako, Miwa – wszyscy. Nawet dziadek Naru. I:

Kreska jest ładna. Nie wiem, czy jakaś wybitna, że wszystkim kolana miękną, ale na pewno stoi na wysokim poziomie. Kolory też były niezłe, intensywne. I podobało mi się to, jak rysowane były oczy.

Sama fabuła początkowo mnie nie zachwyciła, bo kaligrafia nie jest czymś, co porywa, jak ruska mafia, ale prawda jest taka, że te "okruchy życia" oglądało się po prostu lekko, szybko i jeszcze satysfakcjonująco. To znaczy, zacząłem serię już... Jezu. |: Z rok temu? Potem przerwałem, przewinęły się dziesiątki innych tytułów. Teraz, gdy wróciłem do oglądania, postanowiłem to dokończyć i tak bardzo nie żałuję. Nie dziwię się, że nawet Take się to podobało – bo to było po prostu fajne.

To, co mnie jeszcze zaskoczyło, to humor. Z góry nastawiłem się na to, że będzie przeciętny (jak nie poniżej normy...), ale tutaj był fenomenalny. Co rusz się chichrałem. |D

Polecam!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bezdomny Kot
KRUK / WYRZUTEK

Liczba postów : 604
Imię i nazwisko : Yume.
Wiek : 16 lat.
Wzrost i waga : 168 cm || 58 kg

PisanieTemat: Re: Anime.   Pią Sie 26, 2016 4:39 pm



Soredemo Sekai wa Utsukushii 12/12

Księżniczka Nike pochodzi z małej Krainy Deszczu. Jak każda przedstawiciela płci pięknej w swojej rodzinie posiada moc przywoływania deszczu za pomocą śpiewu. Zostaje zaręczona z królem Krainy Słońca. Na miejscu pojawia się "mały" problem.... dosłownie. Król Livius okazuje się być dzieckiem (w sumie między nimi jest różnica jedynie 2-3 lat), który sięga jej ledwo do ramienia.
Nie przepadam za romansami. Sięgnąłem za niego z ciekawości, bo polecali przy Lovely Complex. Oglądało się dobrze. Dużym plusem była sama księżniczka Nike, która nie była rozmiękłą kluchą czekającą na ratunek swojego księcia, tylko naprawdę potrafiła się ogarnąć, jak trzeba to i dokopać. Król miał swoje lepsze i gorsze momenty. Taki serio rozpieszczony dzieciak. Neil też był fajny. O i humor. Sporo go było i nawet sam uśmiałem się parę razy. Niestety, nie dało się uniknąć oklepanych schematów i motywów. No ale co zrobić.
Można anime obejrzeć dla relaksu. Bo serio nie było złe. Nie najwyższych lotów, ale niezłe.

_________________
Newton x Yume. :| Serio.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Newt
ZŁY WILK

Liczba postów : 428
Funkcje : technik, kryptoadmin.
Imię i nazwisko : Newton Montgomery.
Wiek : dwadzieścia siedem lat.
Wzrost i waga : 193 cm na 85 kg.

PisanieTemat: Re: Anime.   Pią Sie 26, 2016 7:56 pm



Barakamon: Mijikamon
13 odcinków

Na pewno te ONA nie miały takiego poziomu, jak pełna seria. Na dobrą sprawę nie polecam. Nudne i nieśmieszne. Niby odcinki miały tylko po 2 minuty, ale i tak uważam ten czas za zmarnowany. Wrócę do oglądania czegoś innego...



Boku dake ga Inai Machi
12 odcinków


Fujinuma Satoru ma pewną "umiejętność", która objawia się niezależnie od niego. Gdy w najbliższym otoczeniu zdarzy się jakiś wypadek, cofa się o kilka minut i dzięki temu jest w stanie wytropić problem i mu zapobiec. Uratował już wielu ludzi od nieszczęść, czasami samemu trafiając pod samochód albo spadając ze schodów.
Pewnego razu, właśnie na skutek wypadku, trafia do szpitala. Choć sam wyszedł niemal bez szwanku jego matka i tak postanowiła wprosić się do mieszkania 29-letniego faceta. Tak na wypadek, gdyby jednak coś było nie tak. A tak się składa, że faktycznie nie jest zbyt dobrze, bo wydarzenia sprzed 18 lat wciąż depczą mu po piętach. Choć wydaje się, że sprawa dawno została zamknięta, duchy przeszłości odzywają się po długim śnie – aż wreszcie dochodzi do tragicznego zbiegu okoliczności, w trakcie którego Satoru zostaje oskarżony o... zamordowanie własnej matki. Wszystkie ślady wskazują na niego – krew na rękach, naoczny świadek, odciski palców. Nie ma tylko motywu, ale ten prędko się znajduje, gdy Fujinuma bierze nogi za pas, zwiewając przed policją.
Przeskakując przez barierkę znów cofa się w czasie. Tym razem jednak do roku 1988. Do wydarzeń, które wymazał z pamięci, a które doprowadziły do sytuacji, w jakiej znalazł się jeszcze chwilę temu. Będąc zaledwie 11-letnim dzieciakiem z mentalnością i wspomnieniami 29-latka postanowił zmienić przyszłość. Wiedział nawet od czego zacząć. Od Hinazuki Kayo. Dziewczynki, którą 18 lat temu zostawił samą w parku. Tej nocy Kayo została brutalnie zamordowana, a Satoru zżerała wina przez kolejne nabijane na kark wiosny.

To anime jest... dobre. Bardzo dobre. Było kilka niedociągnięć, które mnie zirytowały (przy końcówce – motyw z pasami), ale poza tym fabuła była mocna. Niektóre sytuacje z Kayo, mentalność Kenyi, charakter Satoru i jego matka.

Każdy odcinek kończył się tak, żeby chcieć obejrzeć dalszą część. Urywanie wątku w momencie, w którym ten właśnie miał się rozkręcić... no człowieka aż zżera ciekawość, więc klika w następny epizod. Trochę mi tylko szkoda, że już wcześniej rozgryzłem, kto jest sprawcą całego zamieszania. Pewnie gdyby mi to nie przyszło na myśl, to byłoby większe "boom" i głośniejsze fajerwerki. Ale polecam.

edit:



Nijiiro Days
24 odcinki

Hashiba w święta został rzucony przez swoją dziewczynę. Załamany, z prezentem w rękach, pociągął nosem na środku drogi pod zamarzniętą fontanną. Podeszła wtedy do niego dziewczyna przebrana za Mikołaja i wręczyła chusteczki. Hashiba w zamian za życzliwość oddał jej szal, który wcześniej pełnił funkcję podarku dla jego eks. Sam był zaskoczony, że choć spotkanie z nieznajomą twało moment, jednak zapadło mu w pamięć. Po powrocie do szkoły los maczał swoje palce w całym scenariuszu i "zbiegiem okoliczności" napotkana wtedy dziewczyna okazała się uczennicą tego samego liceum. Natsuki chcąc nie chcąc zdał sobie sprawę, że go zainteresowała. I tu zaczyna się toczyć koło wydarzeń.
Chociaż to zwykła szkolna komedia romantyczna to oglądało się ją dobrze. Nie jakaś głęboka, niesamowita, z fabułą od której ciarki przechodzą po ramionach, ale była w porządku. Cholernie optymistyczna, wesoła, "szczekliwa", z uroczymi głosami i wiecznym happy endem, ale przez to, że odcinki były krótsze niż zazwyczaj (miały bodajże po 15 minut) nie odczuwało się takiego przecukrzenia. No i ja oglądałem to na raty, więc też mi to pewnie pomogło.



Hakuouki Movie 1: Kyoto Ranbu
1 hr. 35 min.

W sumie myślałem, że będzie to jakaś "odrębna historia", ale  film okazał się szybkim streszczeniem pierwszego sezonu "Hakuouki". Szkoda, bo w tak szybkiej formie spłycono wątki i gdybym nie znał ogólnej fabuły, pewnie nie połapałbym się w logice wydarzeń. Tym bardziej, że wiem, czego w ogóle tutaj nie uwzględniono i cały czas miałem wrażenie, że czegoś brakuje, czegoś nie podano, czegoś jest za mało, żeby to miało sens. Ale trochę odświeżyło mi pamięć i tak.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Seijuro Atarashi

Liczba postów : 4
Imię i nazwisko : Król Seijuro Atarashi.
Wiek : Soczysta 17.
Wzrost i waga : 154cm || 48 kg

PisanieTemat: Re: Anime.   Sob Wrz 10, 2016 1:22 pm



Diamond no Ace (S1) 75/75
+
Diamond no Ace (S2) 51/51

Jakie to było fajne... Przyznam się, że do tej pory nie miałem najmniejszego pojęcia o co chodzi w baseballu. Aż do tego anime. Odcinki pochłaniałem jeden po drugim, i wciąż mi mało. Do tego stopnia, że sięgnęłem po mangę, bo wiem, że jest kontynuowana. Mam nadzieję, że zrobią trzeci sezon <3
Nie będę rozpisywać się o fabule, bo, nie oszukujmy się - to sportówka. A sportówki praktycznie zawsze mają ten sam schemat (dobra, niby One Outs się wyłamuje, ale to zupełnie inny kaliber. Zresztą, to Seinen i do tego psychologiczny, więc... no.) W każdym razie mamy głównego bohatera, Sawamurę Eijina, który przybywszy do prestiżowej szkoły w Tokio chce zostać asem drużyny baseballowej i udać się z nimi na mistrzostwa. O, tutaj jest wielki plus za to, że nie mamy kolejnej słabej drużyny/szkoły, bo Seidou jest sławne, ma sporo gwiazd i już kiedyś było na mistrzostwach.
Anime jest ładnie zrobione, dynamicznie, chociaż czasami śmieszyła powtarzalność kadrów. Ale to nic. MUZYKA. Jest super <3 Niektóre utwory mogę słuchać non stop. Co do postaci... są lepsi i gorsi. Jak to w takich seriach, ale większość bohaterów jest spoko. Moim faworytem, i to bezsprzecznie, był Haruichi. No u uwielbiam go ._. I nie, nie dlatego, że wizualnie wygląda niemal identycznie jak moja postać xD Ale wiele drugoplanowych postaci było super. Mei czy Raichou. Albo Yuki. ALBO TRENER. Nie no, gościu wymiata. Co do humoru.... uśmiałem się wiele razy, więc to też spory plus, który zachęca do oglądania. Polecam! Ale głównie tym, którzy lubią sportówki, bo dla kogoś, kto nie przepada, seria może odstraszać ilością odcinków. Wiadomo, że w takich anime jeden mecz jest rozłożony na wiele odcinków. Ale... tak. Polecam. I DAJCIE MI TRZECI SEZON. JUŻ. *wraca do mangi*

Przypomniało mi się. Uwielbiałem w tej serii jeszcze to, że każdy bohater/drużyna ma swoje wady i zalety, coś, co ich motywuje do gry i dążenia do wygranej. Nie ma podziału na "zła drużyna" i "dobra". W pewnym momencie nie wiedziałem komu kibicować :/ No i jak ktoś jest ranny albo
Spoiler:
 
to jednak nie, że dwa odcinki i w magiczny sposób siłą nakama forevah odzyskuje siły/staje się silniejszy. Jest fajnie rozłożone i pokazane problemy, i jak bohaterowie starają się to ukryć albo walczą z tym poprzez ciężki trening i silną wolę. DUUUUUŻY plus za to.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Atasuke
KRUK

Liczba postów : 85
Imię i nazwisko : Atasuke Herauchi.
Wiek : 18 lat. Drugi rok kibluje w Blackbird.
Wzrost i waga : Sto sześćdziesiąt siedem centymetrów autodestrukcji - i wciąż rośnie. Waga w okolicy sześćdziesięciu kilogramów.

PisanieTemat: Re: Anime.   Sob Wrz 17, 2016 2:13 am



O dziwo – serio fajne. To krótka seria, typowo komediowa. Bez głębokiej fabuły i dramatycznych scen akcji. Skupiono się na opowiesci dwóch par rodzeństwa, składających się ze starszych sióstr i młodszych braci. Siostry są przyjaciółkami, bracia – przyjacielami. Cały urok tkwi w tym, że mimo "fabuły bez polotu" ogląda się to zwyczajnie przyjemnie. Może przez wzgląd na charaktery; jakoś mnie nie irytowali, a niektóre akcje serio były zabawne.



To mnie zgubiło... Jedno z najbardziej bezseonsownych anime. Nie, żebym spodziewał się czegoś lepszego, gdy fabuła kręci się wokół garstki podejrzanie bliskich konfrontacyjnie ze sobą facetów, ale... no. Nie spodziewałem się, że to będzie tak stracony czas; a odcinki miały po... ja wiem? Dwie minuty? Plus mam wrażenie, że na siłę starano się pokazać tu jakieś "głębsze" dno, coś – wiecie – pouczającego.



Dobra. To anime o czwórce dziewczyn, które uznały, że stworzą magazyn z mangą. I... w sumie tyle. Nie było złe, tak swoją drogą. Spodziewałem się cholernie głupich postaci; może tylko na główną bohaterkę czasami nóż się w kieszeni otwierał, ale w sumie to nie była najgorsza.



Ten uczuć, gdy oglądasz serię, notabene, anime akcji... I nagle wyskakuje ci to:
Klik, klik, klik.


Tak po prawdzie to to anime zacząłem dobry rok temu (jak nie dwa albo trzy lata wstecz). Potem "jakoś tak wyszło", że tytuł wegetował w "On-Hold" i ruszyłem to dopiero teraz, gdy uznałem, że skończę wszystkie pozaczynane wieki temu serie.
I nie żałuję.
W pewnym sensie.
Spodziewałem się dynamiczniejszej akcji, więcej walk, lepszych walk, bo fabuła mimo wszystko jest dobrze rozwinięta. Wielowątkowość, mocne podłoże, całkiem fajni bohaterowie. Co do tego ostatniego – okejka za Ayanamiego, który nie był kolejnym idiotycznym Czarnym Charakterem. Nie był wnerwiający, nie był słaby, nie jęczał i nie skomlał, gdy dostał w pysk. Widać było, że jest silny i zdeterminowany. I jego postawa wyszła na plus (szczególnie przy "starciu" z Teito).
Jedyne, co mnie mordowało, to przesycenie yaoi w nie-yaoi. To seria akcji, pomieszczana z fantasy, magią. A tam co rusz ktoś sobie wyznawał uczucia. Jeszcze pewnie szłoby to zdzierżyć, gdyby 90% postaci nie było facetami. I nie to, że oni potem szli do łóżka i iskierki wyskakiwały spod kołdry w trakcie jurnego popołudnia. Problem w tym, że to wszystko było "na poważnie", ale "bez podtekstów".
X: Kocham cię. Zostańmy na zawsze razem. Będę cię chronić. Oddam za ciebie życie. Jesteś dla mnie najważniejszy. Proszę, zamieszkajmy razem i spłódźmy synów!
Y: Łoł, łoł! Nie jestem gejem!
X: No przecież ja też nie.
Ale poza tym fajne. Tak.



Nie wierzę, ale to serio jedna z najbardziej absurdalnych, a przy tym najfajniejszych komedii, jakie oglądałem. |D Chcę dalej


Kurde. Mam tak mieszane uczucia do tej serii, że mógłbym o tym napisać książkę grubości encyklopedii. Z jednej strony cholernie mi się podobało. Miało specyficzną aurę, bardzo dobrą fabułę, zawiłość wątków, genialnie wykreowane postacie.

Soul rzadko się odzywał – jak na moje, za rzadko – ale jak już coś mówił lub robił, to mówił albo robił z jakąś taką fajnością. Nie umiem w słowa teraz. Ale tak było. Maka to jedna z niewielu żeńskich postaci, którą polubiłem, bo w anime rzadko kiedy trafia się ktoś o tak nieirytującym charakterze. Poza tym miała bardzo miły dla ucha głos. Jakoś mnie cieszyła. Zresztą, nie oszukując: tu było dużo dobrych, żeńskich bohaterek. Nawet Crona coś w sobie miała. I uścisk prezesa za antagonistów. Szczególnie za Medusę.

Kreska pewnie nie wszystkim się spodoba. Ja się jarałem jak Londyn w 1666. No kurde, oryginalna mocno.

Ale to, co mnie zakuło, to walki. Niby były. Ale momentami wydawały mi się już mozolne i rozwleczone po dywanie, że żal marnować flaków. Nie powiem, że były nudne, ale nie mogę też uznać, że ekscytowały. Czasami też niektóre odcinki zaczęły mi się dłużyć, bo niepotrzebnie napakowano je takim nienaturalnym dla serii spokojem. Halo halo przecież ludzie tam żyli w mieście o nazwie Death City. Pod nadzorem Shinigamiego, który wyglądał jak wycinanka z czarnego papieru. Jakim prawem akcje spowalniały? /:

Mimo tego polecam. Chociażby po to, by zobaczyć relacje między poszczególnymi bohaterami.


Film od Ghilbi, więc poziom został utrzymany. To studio od zawsze miało produkcje o specyficznych fabułach, ale ta z "Omoide no Marnie" mnie dobiła. D: Pomijając, że przez 90% filmu byłem przekonany, że ma to jakieś podłoże do yuri *kaszl* to jednak podskórnie wiedziałem, w czym rzecz. Mimo tego oglądało się cholernie dobrze. Tak bardzo polecam.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Bezdomny Kot
KRUK / WYRZUTEK

Liczba postów : 604
Imię i nazwisko : Yume.
Wiek : 16 lat.
Wzrost i waga : 168 cm || 58 kg

PisanieTemat: Re: Anime.   Sob Wrz 24, 2016 11:00 pm



Otogizoushi (26 odcinków)

Idealny przykład na to, że niektóre anime powinno skończyć się na 13 odcinkach. Nie, serio... O ile pierwsza połowa szła mi w miarę (chociaż momentami i tak było ciężko), to druga totalnie mnie pokonała. I to w ten negatywny sposób.
Ale zacznijmy od początku.
Era Heien. Myślę sobie: łoł, łoł, lubię takie klimaty. Stolicą ówczesnej Japonii rządzi skorumpowana władza, a dodatkowym ciosem jest szalejąca straszna choroba. W sumie fajny motyw, szkoda, że nieco okrojony. No ale to tak w skrócie. Główna bohaterka, Minamoto Hikaru wyrusza w podróż w celu odnalezienia tajemniczego kamienia, który ponoć posiada magiczną moc. Wszystko w imię ratowania świata. Problem jest taki, że władza tak naprawdę wysłała w podróż słynnego samuraja słynącego ze swych umiejętności strzeleckich - Minamoto no Raikou. Ale i jemu się zachorowało, więc taki mały peszek. Tak więc nasza dzielna Hikaru w przebraniu chłopca i podająca się za swojego brata wyrusza w podróż mając za towarzysza lojalnego Tsunę. Oczywiście po drodze spotyka resztę bohaterów i takie tam. Ale nie, pierwsza część jest spoko, można wyczuć klimat, muzyka jest ładna, choć stara kreska i toporna animacja może nieco odstraszyć. Mamy 13 odcinek, idealne zakończenie. Pojawia się 14 odcinek i co? I mamy czasy współczesne. Yup. Dokładnie. I naszych bohaterów w wersji współczesnej. Gdzie Hikaru w pierwszej części dawała radę, bo nie była wkurzająca, tak w drugiej życzyłem jej, aby wpadła pod pociąg. MASAKRA. Przez to wszystko anime cholernie średnie i momentami okropnie toporne do oglądania. Ani nie polecam, ani nie odradzam.

_________________
Newton x Yume. :| Serio.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bezdomny Kot
KRUK / WYRZUTEK

Liczba postów : 604
Imię i nazwisko : Yume.
Wiek : 16 lat.
Wzrost i waga : 168 cm || 58 kg

PisanieTemat: Re: Anime.   Pią Wrz 30, 2016 1:34 am



Bungou Stray Dogs (12 odcinków)

Jakie to było fajne.... Generalnie jarałem się tym jeszcze przed wyjściem anime, bo swego czasu zacząłem czytać mangę. Kurde, animacja, kreska, muzyka... wszystko tak ładnie ze sobą współgrało, że anime pochłonąłem praktycznie od razu. Nie będę rozpisywać się o czym anime jest, bo parę postów wcześniej Newt je opisał, więc nie będę powielać. Niemniej jestem oczarowany anime i cieszę się, że w przyszłym tygodniu rusza drugi sezon. Właściwie nie było żadnego bohatera, za którym bym nie przepadał, tak więc spory plus. Ale i tak moje serduszko skradł fakt, że większość bohaterów powstało na podstawie pisarzy, a ich moce opierają się na ich największych dziełach. Dlatego tym bardziej nie mogę doczekać się drugiego sezonu, bo będzie wysyp zachodnich pisarzy *_* Lovecraft! JH ASJSDJF. Dostoyewsky! Twain! Poe! Montgomery! I wielu innych. Jaram się. Motzno. <3



Bananya (13 odcinków)

.... co ja sobie zrobiłem. Za jakie grzechy. *trauma na całe życie* Nie, ja tego nawet nie skomentuję...



Shouwa Genroku Rakugo Shinjuu (13 odcinków)

To.... jedno z lepszych anime. Oglądało się przyjemnie, cholernie dobrze słuchało mi się Bona (Akira Ishida. Uwielbiam to seiyu, khm). Uwielbiam motyw z 12 odcinka <3 Co prawda momentami nieco przynudzało, ale to były mało znaczące epizody. Ogólnie polecam anime, bo jest naprawdę cholernie dobre, o cholernie niecodziennej tematyce, ze świetną relacją głównych bohaterów, z super historią. Nic dodać, nic ująć.
Może oprócz tego, że w styczniu rusza drugi sezon <3

_________________
Newton x Yume. :| Serio.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bezdomny Kot
KRUK / WYRZUTEK

Liczba postów : 604
Imię i nazwisko : Yume.
Wiek : 16 lat.
Wzrost i waga : 168 cm || 58 kg

PisanieTemat: Re: Anime.   Sob Paź 01, 2016 6:28 pm



Momokuri (26 odcinków)

Główna bohaterka, Kurihara Yuki, jest szaleńczo zakochana w o rok młodszym Momotsukim Shinyi. Wreszcie zbiera w sobie odwagę i postanawia wyznać swoje uczucia chłopakowi. Ten nieco zaskoczony zgadza się i od teraz są parą. I tutaj zaczyna się anime. Jest tylko jeden problem. A raczej dwa. Momotsuki nie ma żadnego doświadczenia w miłosnych sprawach, ale chce uszczęśliwić Kuriharę, która z kolei.... ma obsesję na punkcie chłopaka. Dosłownie. Robi mu zdjęcia z ukrycia, momentami zachowuje się jak jakiś zboczeniec, zbiera patyczki po lodach albo inne śmieci, które dotykał chłopak, a nawet zna cały rozkład jego dnia.
Anime jest cholernie urocze, choć w ten mało szkodliwy sposób (aczkolwiek gdzieś od połowy zaczęło mnie to powoli męczyć). Było parę zabawnych scen a kreska jest typowo mangowa. Anime nie jest złe, ani też ambitne. Ot, takie przyjemne na jesienne wieczory. Bohaterowie są okej, czasem bawią, czasem irytują, chociaż bardziej to pierwsze. Moją namber łan jest Mizuyama Noriko. Jej wieczny poker fejs był genialny. Plusem jest, że odcinki mają od 7 do 12 minut, więc dość szybko się oglądało.

_________________
Newton x Yume. :| Serio.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bezdomny Kot
KRUK / WYRZUTEK

Liczba postów : 604
Imię i nazwisko : Yume.
Wiek : 16 lat.
Wzrost i waga : 168 cm || 58 kg

PisanieTemat: Re: Anime.   Sro Paź 05, 2016 7:05 pm



Ryuugajou Nanana no Maizoukin (11 odcinków)

Yaama Juugo, wreszcie zdołał się uwolnić spod ojcowskiej ręki i usamodzielnić. Trafia na wyspę założoną przez grupę uczniów-geniuszy, gdzie wynajmuje pokój w domu seksownej Maboro Shiki. Niestety, jak się potem okazało, jest zmuszony dzielić swój pokój z Ryuugajou Nanahą. Niby wszystko okej, no bo który nastolatek nie chciałby mieszkać z śliczną dziewczyną? Gorzej, jeśli ta dziewczyna jest duchem. Duchem, który od dziesięciu lat nie może opuszczać tego pokoju. Duchem, który jest uzależniony od puddingów i całe dni spędza na graniu w gry komputerowe. Nasz bohater nie może pozwolić sobie na zmianę pokoju czy też miejsca zamieszkania, bo wydawał wszystkie oszczędności w tym miesiącu. Ostatecznie zamieszkuje z Nananhą i postanawia znaleźć jej mordercę. Żeby jednak tego dokonać, musi poszukać na wyspie skarbów, jakie dziewczyna poukrywała, bo za życia była wielką fanką przygód.
To... tyle. Anime jest bardzo średnie. Niby jakaś tam historia i fabuła jest, ale nie wciąga, a przecież ma wszystko to, co zdawałoby się, że lubię. Bohaterowie.... to chyba jedno z nielicznych anime, w jakim nie było praktycznie nikogo, kobo bym polubił. Może jedynie antagonista był w miarę. Ale cała reszta albo irytowała albo zwisała mi i powiewała. I tyle. Średniak, jakich wiele.

_________________
Newton x Yume. :| Serio.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Newt
ZŁY WILK

Liczba postów : 428
Funkcje : technik, kryptoadmin.
Imię i nazwisko : Newton Montgomery.
Wiek : dwadzieścia siedem lat.
Wzrost i waga : 193 cm na 85 kg.

PisanieTemat: Re: Anime.   Sro Paź 19, 2016 5:51 pm

- Shouwa Genroku Rakugo Shinjuu | 13 |
- Hacka Doll The Animation | 13 |
- Bananya | 13 |
- Sword Art Online | 25 | A zapowiadało się tak dobrze... Potem schrzanili ckliwymi scenkami z rodzinką, łowieniem ryb, żonowaniem, mizianiem się. Nie wspomnę o "drugiej części", która kompletnie zwaliła moim zdaniem poziom. Pomijam, że ten był już mocno nadwyrężony i podupadł o kilkaset miejsc w dół za sprawą zrobienia z niezłego anime akcji serduszkowego romansu, ale te całe WRÓŻKI to katastrofa. Dodatkowo w SAO był kolejny chujowy antagonista, co mnie szczególnie boli. Nie znoszę tak wyraźnego podziału na postacie "dobre" i "złe", a tutaj ewidentnie było widać, kto jest zwyrolem (i nie zwyrolem, którego można podziwiać za przebiegłość, intelekt, spryt. To był typowy idiota-psychol, na którego widok i tak każdy się krzywi, więc z góry życzą, by go odstrzelono). Nie podobało mi się też to bohaterzenie; Kirito zawsze wszystkich pokona, nieważne, ile byłoby wrogów i jak silne mieliby statystyki (motyw z uwaleniem bossa bossów...). Dałem temu 1/10 i to tylko dlatego, że MAL nie przyjmuje minusowych ocen.
- Danganronpa 3: The End of Kibougamine Gakuen – Mirai-hen | 12 | Zawiodłem się. Strasznie. O ile pierwszy sezon był genialny, w dodatku te "komiksowe" wstawki robiły wrażenie, tak tutaj wszystko podupadło. Pierwsze epizody wciągały i nie powiem, by czas mi się ślamazarczył: ale rozwiązanie tego, a już w szczególności ostatni odcinek... Wyglądało, jakby zrobiono to już na odwal, jakby nie starczyło im czasu albo pomysłu, jak to lepiej wyjaśnić, bardziej dosadnie i zrozumiale. Poza tym sam motyw był nietrafiony.
- Enyoku | 1 |
- Princess Lover! | 2 |
- Idol Kouhosei | 1 |
- Kiznaiver | 12 | Sporo słyszałem o tym anime. Wielu uważa je za chore. Mnie się zaskakująco podobało.
- Gake no Ue no Ponyo | 1 |
- Kakurenbo | 1 |

_________________

Now dance, fucker, dance
Man, he never had a chance



And now you steal away take him out today
Nice work you did. You’re gonna go far, kid
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Newt
ZŁY WILK

Liczba postów : 428
Funkcje : technik, kryptoadmin.
Imię i nazwisko : Newton Montgomery.
Wiek : dwadzieścia siedem lat.
Wzrost i waga : 193 cm na 85 kg.

PisanieTemat: Re: Anime.   Nie Lis 20, 2016 8:34 am

Obejrzane:
- Ai wa KAT-TUN
- Cross Road
- Brothers Conflict
- No Game No Life (special)
- Perfect Blue
- Tokyo Ghoul: "Pinto"
- Genius Party
- Mizu no Kotoba
- Aki no Kanade
- Harmonie
- Aoharu x Kikanjuu: Kemono-tachi no Senjou da na!
- Ishida to Asakura
- Ishida to Asakura Special
- PeroPero☆Teacher
- Ienai Koto The Animation
- Kyouiku Shidou The Animation
- Kono Danshi, Mahou ga Oshigoto Desu.
- Shelter

I... Ouran Koukou Host Club. ;w;



To jest ten etap, gdy zaczynasz lubić różowe anime i jest ci z tym dobrze. v:

Nie umiem ostatnio w pisanie, więc zdania będą krzywe jak polskie drogi i kamienice, ale anime mi się podobało, więc podziw, oklaski. Pomijam tryskające z dołu ekranu różyczki, masę różu i postacie, które przywodzą na myśl bandę skołtunionych kretynów (którymi są, w większej mierze), bo to mnie jakoś nie raziło. Pewnie przez sentyment, bo manga umilała mi czas w niezbyt żywiołowych etapach życia, kiedy byłem przyszpilony do szpitalnego łóżka i nudziłem się jak... kaktus na pustyni (idontknow).
Poza tym wbiło się w moje ramy śmieszności, bo sobie chichotałem pod nosem na niektórych epizodach. V: Bezwzględnym faworytem pozostał Mori. Raz nawet zajął 2 miejsce w rankingu popularności, co było kompletnym szokiem dla samej autorki, bo Mori... no... tak jakby praktycznie nic nigdy nie mówi i nic nigdy nie robi, prócz wałęsania się za Honeyem i pilnowania go.
Także no.

_________________

Now dance, fucker, dance
Man, he never had a chance



And now you steal away take him out today
Nice work you did. You’re gonna go far, kid
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zhang Guanyu
KRYMINALISTA

Liczba postów : 19
Imię i nazwisko : Zhang Guanyu a.k.a Gucci
Wiek : 22 lata
Wzrost i waga : 182 cm / 70 kg

PisanieTemat: Re: Anime.   Nie Lis 20, 2016 9:16 pm

Nie będę wymieniać ile anime obejrzałam, bo lista byłaby serio długa, jednak do moich ulubionych należą:
1. Bleach
2. Burīchi
3. ブリーチ
4. Baccano
5. FullMetal Alchemist: Brotherhood
6. Black Lagoon
7. Paprika
8. Ghost in the Shell
9. Trigun
10. Kill la Kill

wow, wyszło mi top 10, hehe. Ogólnie stałam się strasznie wybredna jeśli chodzi o anime, o filmy z resztą też (jedynie mangi czytam jakiekolwiek - ważne, by były shoujo) i nie wiem do końca jakie są moje kryteria, jednak jeśli nie spodoba mi się odcinek pilotażowy - nie oglądam dalej. Jaki jest paradoks? Wszystkie anime, jakie wyżej wymieniłam, mają beznadziejne odcinki pilotażowe (oprócz Papriki, lmao), a i tak je kocham.

Jednak jeśli macie jakieś serio fajne anime z ciekawą kreską i niespotykaną fabułą (!!!) do polecenia, to wiecie, możecie mi pisać, może się przekonam do nowych serii.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Newt
ZŁY WILK

Liczba postów : 428
Funkcje : technik, kryptoadmin.
Imię i nazwisko : Newton Montgomery.
Wiek : dwadzieścia siedem lat.
Wzrost i waga : 193 cm na 85 kg.

PisanieTemat: Re: Anime.   Sro Lis 30, 2016 8:45 pm

Obejrzane:
- Sakomoto desu ga? (12/12) ─ momentami było tak absurdalne, że śmieszne. To o idealnym licealiście. Dosłownie idealnym. Czegokolwiek by nie zrobił, czegokolwiek by nie powiedział, nie schrzanił, nie wywróżył ─ zawsze wyjdzie na jego korzyść. Dziewczyny za nim szaleją, faceci pragną mieć go w swoich drużynach sportowych, nauczyciele po kątach puszą się z dumą, posiadając takiego ucznia. Całość opowiada o... no, to kilka odcinków z zawartymi w nich, dziwnymi, akcjami z Sakamoto w roli głównej. Oglądało się w miarę dobrze, ale, jak na moje, bez szczególnego polotu. Jedyną postacią, którą polubiłem, był Hayabusa... którego spieprzyli w pewnym momencie. I może Acchan był jeszcze w miarę. Żeńskie postacie to jakaś tragedia...
- Hori-san to Miyamura-kun (3/3) ─ Manga jest w porządku, ale OVA były tragiczne. Dawno się tak nie wynudziłem i gdyby nie Ishikawa, to pewnie bym nie zdzierżył kompletnie.
- Haitai Nanafa (13/13) ─ anime z odcinkami po 3 minuty, dlatego tak szybko mi poszło. Bez polotu.
- Koutetsujou no Kabaneri (12/12) ─ oglądane na raty z Take. Ból niesamowity, agonia nie do wytrzymania. Anime mieści w sobie moje dwa ulubione motywy ─ samurajów i zombie. Byłem pewien, że coś z tego wyjdzie, skoro twórcą jest studio odpowiedzialne za Shingeki no Kyojin. Niby wiedziałem, że połączenie wariantów, o których wcześniej wspomniałem, to ciężki wyczyn, ale jakoś podskórnie liczyłem na to, że im wyjdzie. Grafika, animacja, ogół tła fabularnego ─ postarali się, podobało mi się. Charakterystyczne cieniowanie początkowo raziło, później stało się atutem. Sam pomysł na zombie, w serii zwanych kabaneri, też w porządku. I wielki plus za lokomotywy ─ to było dobre. Ale trudno się to oglądało ze względu na głównego bohatera, a w późniejszych epizodach równie przez antagonistę. I zakończenie ciulowe. Brakowało mi też o wiele większych, bardziej dramatycznych i ściskających za serce scen, gdzie "ważne postacie" musiałyby się poświęcić. Nie powiem, że nikt istotny nie umarł, wiadomo, że tak. Ale nawet śmierć takich bohaterów jakoś przeminęła bez echa. Poza tym kompletnie nie czaję finiszu. Jakim cudem stało się to, co się stało z Ikomą?

_________________

Now dance, fucker, dance
Man, he never had a chance



And now you steal away take him out today
Nice work you did. You’re gonna go far, kid
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Newt
ZŁY WILK

Liczba postów : 428
Funkcje : technik, kryptoadmin.
Imię i nazwisko : Newton Montgomery.
Wiek : dwadzieścia siedem lat.
Wzrost i waga : 193 cm na 85 kg.

PisanieTemat: Re: Anime.   Czw Gru 15, 2016 4:34 pm

Obejrzane:
- Sayonara Zetsubou Sensei (12/12) ─ Jak ja się wynudziłem... Pamiętam, że zacząłem to anime kilka lat temu i wtedy wydawało mi się genialne; teraz do tego wróciłem i albo zgłupiałem od tego czasu, albo to było aż zbyt specyficzne. Sama kreska mnie nie raziła, pomysł na fabułę, sama kreacja nauczyciela-samobójcy mogła wypalić... ale odcinki mi się mocno dłużyły. Szczerze nie wiem co powiedzieć o postaciach. Były dość charakterystyczne, ale to, czy kogoś lubiłem, czy nie, nawet dla mnie pozostaje zagadką.
- Ao no Exorcist (25/25) ─ Ogółem całość była całkiem, całkiem, do przeżycia, do przejrzenia na raz, ale bywały chwile, w których nie mogłem znieść piskliwego głosu Moriyamy albo tego pierdolenia Yukio. Wkurzał mnie też Mephostopheles, ten seksi-blondi z kucykiem i Amaimon. Nie powiem, że oglądało się tragicznie, bo to nieprawda, ale często nie potrafiłem się zmusić do włączenia kolejnego odcinka. Czegoś zdecydowanie brakowało.

_________________

Now dance, fucker, dance
Man, he never had a chance



And now you steal away take him out today
Nice work you did. You’re gonna go far, kid
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bezdomny Kot
KRUK / WYRZUTEK

Liczba postów : 604
Imię i nazwisko : Yume.
Wiek : 16 lat.
Wzrost i waga : 168 cm || 58 kg

PisanieTemat: Re: Anime.   Sob Gru 17, 2016 5:39 pm

W sumie obejrzałem je już bardzo dawno temu, ale jakoś nie chciało mi się pisać... także, no:



Tegamibachi (25 odcinków)

Gauche jest listonoszem. Przemierza od miasta do miasta w towarzystwie swej zwierzęcej przyjaciółko, Rhody, by rozdać listy i przesyłki. Po drodze walczy z wielkimi, zmutowanymi robalami za pomocą swojego... serca. Dosłownie. A dokładniej ujmując - za pomocą broni, która strzela promieniem fragmentów serca. Może i brzmi idiotycznie, ale podobały mi się efekty uboczne. W każdym razie podczas swej wędrówki znajduje małego chłopca, który okazuje się przesyłką. Lag Seeing, bo tak się nazywa, po dostarczeniu (w trakcie wędrówki zdążyli się zaprzyjaźnić) postanawia, że jak będzie starszy, również zostanie listonoszem. Mija parę lat, tak jak Lag mówił, spełnił swoje marzenie. Postanawia udać się do głównego miasta listonoszy, by spotkać się ze swoim przyjacielem. Ale Gauche zaginął parę lat temu...
To tak powierzchownie.
Anime nie jest złe. Ma wiele fajnych motywów, jak z "towarzyszami" czy paroma innymi smaczkami. Cały czas panuje noc (jedynie w stolicy jest jasno z powodu sztucznie świecącej gwiazdy). Kreska jest super, opening i ending, przynajmniej pierwsze, fajnie wpadają w ucho. Ogólnie muzyka w anime jest fajna.
Problemem były dłużące się odcinki, które w połowie zaczęły mieć właściwie ten sam schemat. Dopiero pod koniec wreszcie coś się wydarzyło, pozostawiając wprowadzenie do drugiego sezonu, który z pewnością obejrzę. Co do bohaterów.... główny bohater był irytujący. Głównie przez swoje beczenie w każdym odcinku. Przynajmniej na początku. Polubiłem za to Gauche i Zaziego. Zwłaszcza jego. Nawet Niche dawała radę. Także... no. Całkiem przyjemne anime.



Tiger & Bunny (25 odcinków)

Kotetsu jest "NEXTem", czyli osobom, która została obdarzona ponadludzkimi zdolnościami. Ponadto jest członkiem "Bohaterów", którzy walczą ze złem jednocześnie dając pożywkę widzom i rywalizując między sobą o więcej punktów w rankingu popularności. Niestety, Kotetsu jest na ostatnim miejscu i niekoniecznie wszystko mu wychodzi...
Anime było dobre. Naprawdę bardzo dobre. Fabuła wciągająca, kreacja bohaterów świetna, główny bohater potrafił rozbawić a nawet wzruszyć. Kreska z początku może wydawać się dla niektórych dziwna, ale szybko można przywyknąć. Naprawdę dobre i solidne anime, które mogę każdemu fanowi akcji polecić.



Boku no Hero Academia (13 odcinków)

Znowu super moce, tym razem zwane "quirk', znowu superbohaterowie, ale.... boże jakie to anime jest świetne! Główny bohater, Midoriya Izuku, od malucha pragnie zostać superbohaterem wzorując się na swoim idoli, największym bohaterze wszech czasów - All Migty'm. Problem jest jeden. Izuku nie jest "obdarzony", czyli nie ma żadnej super mocy.
Uwielbiam muzykę, kreskę, fabułę i bohaterów. Wielki plus za tak różnorodną plejadę postaci, nawet drugoplanowych, którzy nie są jedynie tłem, a faktyczne można ich "poczuć". Chcę już drugi sezon ;-;

_________________
Newton x Yume. :| Serio.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Newt
ZŁY WILK

Liczba postów : 428
Funkcje : technik, kryptoadmin.
Imię i nazwisko : Newton Montgomery.
Wiek : dwadzieścia siedem lat.
Wzrost i waga : 193 cm na 85 kg.

PisanieTemat: Re: Anime.   Wto Gru 27, 2016 10:32 pm

Powiem wam, że najbardziej się mobilizuję do oglądania anime, jak łażę po waszych MALach i widzę, że oglądaliście coś, czego ja jeszcze nie obejrzałem. *kaszl* Wtedy jest taka myśl, że powinienem to nadrobić.

_________________

Now dance, fucker, dance
Man, he never had a chance



And now you steal away take him out today
Nice work you did. You’re gonna go far, kid
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Newt
ZŁY WILK

Liczba postów : 428
Funkcje : technik, kryptoadmin.
Imię i nazwisko : Newton Montgomery.
Wiek : dwadzieścia siedem lat.
Wzrost i waga : 193 cm na 85 kg.

PisanieTemat: Re: Anime.   Wto Gru 27, 2016 10:43 pm


Imawa no Kuni no Alice (3/3) ─ bardzo dobre zakończenie. Pomysł sam w sobie też w porządku. Tylko trochę za krótkie, żeby dało się to dobrze odczuć. Brakowało jakiegoś odcinka, aby do postaci się bardziej przywiązać i ─ tym samym ─ żałować pewnych ich decyzji. Ale poza tym jestem na tak. Sięgnę po mangę.


Kotonoha no Niwa (1/1) ─ miało prześwietną grafikę, genialnie rozrysowane tła. I prawdopodobnie głównie na tym bazowało. Samo podłoże fabularne też dobre, ale wykonanie podobało mi się już mniej. Możliwe, że jestem uczuciowym kamlotem i stąd brak zaangażowania emocjonalnego.


Shiritsu Araiso Koutougakkou Seitokai Shikkoubu (2/2) ─ nie wiem o czym to było. I:


Kokoro ga Sakebitagatterunda. (1/1) ─ wielu się nad tym spalało, ocena na MALu też szalenie wysoka, więc się nastawiłem na coś przegenialnego. Nie było złe, to fakt. Ale świetne też nie. Kolejna emocjonalna drama, której nie odczułem. *kaszl* Jakoś motyw jajka też mnie nie urzekł. Postacie dość słabo zarysowane, choć nie powiem, że nie mieli indywidualnych cech. Brakowało jednak większego przywiązania widza do bohaterów. A to jednak dwugodzinna pełnometrażówka ─ twórcy mieli sporo czasu, aby się pobawić.


Zutto Mae kara Suki deshita.: Kokuhaku Jikkou Iinkai ─ to absolutnie nie było najwyższych lotów, ale mam TAK KUREWSKI SENTYMENT PRZEZ PIOSENKI, które poznałem już kilka lat temu, że jak się dowiedziałem o rozpoczęciu prac nad anime... pies pogrzebany. Natsuki była kompletnie jak Ylva, a dziecięce lata jej i Yuu ─ jak dzieciństwo Ylv i Ruuki. Tylko ze względu na nich to oglądałem. |"
Ten rap Natsu przy wyznaniu miłości... *parsk*

_________________

Now dance, fucker, dance
Man, he never had a chance



And now you steal away take him out today
Nice work you did. You’re gonna go far, kid
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bezdomny Kot
KRUK / WYRZUTEK

Liczba postów : 604
Imię i nazwisko : Yume.
Wiek : 16 lat.
Wzrost i waga : 168 cm || 58 kg

PisanieTemat: Re: Anime.   Pią Sty 13, 2017 12:33 am



Bungou Stray Dogs Season 2 (12 odcinków)

Nie ma co się rozpisywać - sezon lepszy od pierwszego. Jaram się końcówką, nadchodzącą wojną i czekam na ogłoszenie 3 sezonu. Jedno z lepszych anime jesiennego sezonu.



Yuri on Ice (12 odcinków)

Obejrzałem finałowy odcinek. Mojego zdania nie zmienił.

_________________
Newton x Yume. :| Serio.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bezdomny Kot
KRUK / WYRZUTEK

Liczba postów : 604
Imię i nazwisko : Yume.
Wiek : 16 lat.
Wzrost i waga : 168 cm || 58 kg

PisanieTemat: Re: Anime.   Nie Sty 15, 2017 4:08 pm


Drifters (12 odcinków)

Szczerze? Moim zdaniem to najlepsze anime sezonu. Ale zacznijmy od początku.
Toyohisa jest wojownikiem z krwi i kości. Podczas walki o Sekigaharę zostaje śmiertelnie ranny (choć udało mu się zabić Naomasę). Umierający próbuje wrócić do swojego ojca i wojska, jednakże wędrując przez las nagle znajduje się w jasnym pomieszczeniu z niezliczoną ilością drzwi oraz jasnowłosym mężczyzną siedzącym przy biurku i czytającego gazetę. Po krótkiej wymianie słów (gdzie to Toyo wydzierał się gdzie jest, a jasnowłosy milczał), nasz dzielny wojownik zostaje wysłany do innego świata, gdzie już jako nieprzytomny zostaje znaleziony przez Elfy. Te domyślając się skąd pochodzi nieznajomy i że z pewnością jest jednym z tytułowych "Drifters" zabierają go do dwójki innych, którzy przybyli tutaj wcześniej. A są nimi Yoichi Suketaka i Nobunaga.
To tak w skrócie.
Jeżeli lubicie historię, macie pojęcie o historycznych wydarzeniach i postaciach, znajdziecie tutaj wiele smaczków. Oprócz wyżej wymienionej trójki spotkacie Hijikatę, Rasputina czy chociażby Hannibala. Albo Kida. Albo Joannę d'Arc. Pominę wiele innych świetnych nawiązań do historycznych wydarzeń jak Hitler i jego "czysta rasa" czy Saint-Germi.
Bohaterowie są świetni, wyraziści a nie rozmemłani. Fabuła jest brutalna. I dobrze, bo brakowało mi anime z wyeksponowaną brutalnością (moment z elfickimi kobietami - cudo). Animacja jest cudowna *^* Kreska specyficzna, ale fani Hellsinga będą przeszczęśliwi. Muzyka.... muzyka! KOCHAM OPENING. I soundtrack też jest dobry. Polecam fanom shounena. Fanom historii. Fanom brutalnej walki B| Dawać mi tu drugi sezon!

_________________
Newton x Yume. :| Serio.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Anime.   Today at 1:41 am

Powrót do góry Go down
 
Anime.
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Anime
» Zniszczone laboratorium w podziemiach

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Lucid Dream :: xxxx :: ➜ Off top :: Manga i anime-
Skocz do: