IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Biblioteka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Gość
Gość

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Sob Lis 05, 2016 7:37 pm

Trzeba przyznać, że był niesamowicie zadowolony z własnych słów. Chodzi oczywiście o obrażenie Dantego. Z czasem jego mina, która pierwotnie pokazywała to co pokazywała (czyli była zgodna z jego samozadowoleniem) zmieniła się, jak na zawołanie.
- Dziecinne? – uniósł nieznacznie lewą brew do góry – Ja tylko zwracam panu uwagę. Tylko tyle. – spojrzał na niego poważnym wzrokiem, jednak te spojrzenie znów było jednym z tych udawanych. - Jeżeli pan to źle odebrał, to już nie mój problem.
Wyglądał, jakby się nad czymś zastanawiał, a już po chwili odezwał się ponownie.
- Cóż – przywołał na swoje oblicze wyraz udawanego (znowu) smutku. Dante rozpoznał, że jest udawany, a może jest wręcz odwrotnie? - Jestem osobą nad wyraz uprzejmą i taktowną, dlatego od samego początku stosowałem wobec pana zwrot grzecznościowy... – głębokie westchnięcie uwolniło się z klatki piersiowej Edwarda i dało się słyszeć drogą ust – ...stosowałem. Tak. Do tej pory, bo skoro ty nie chcesz go stosować w stosunku do mnie, nie widzę powodu, by to kontynuować. – uśmiechnął się krzywo – No to mówmy sobie na "ty".
Trzeba przyznać jeszcze jedno. Że Edward został nieco urażony wybuchem śmiechu gościa biblioteki, z którym aktualnie rozmawia. Jaki będzie ciąg dalszy tej rozmowy? Doprawdy, ta może potoczyć się różnie. Naprawdę różnie. Dużo zależało w tej kwestii od bibliotekarza, dużo zależało również od Dantego.
- Wiesz, co jest teraz najbardziej dziecinne? Twoja próba ponownego zabłyśnięcia mądrym wyrazem. – Obserwował, jak ten robi porządek z książkami, a Edward przypomniał sobie o wymierzonemu mu przez niego kopniakowi, którego otrzymał pod koniec swojego wywodu na temat inteligencji Dantego. Edward posłał mu morderczy wyraz twarzy, tym razem ani trochę udawany. - O, i to, co niedawno zrobiłeś. Jak już mówiłem, jestem osobą kulturalną i nie uciekam się do tego typu metod. – zignorował zapewnienia gościa biblioteki o tym, że ów czyn nie był czynem wyrządzonym mu specjalnie, bo po prostu wiedział, że to nieprawda. Poznałby się na tym nawet największy głupek świata. - A skoro u ciebie jest inaczej, to o czymś świadczy, nieprawdaż?
Kiedy bibliotekarz kończył ostatnie słowo, jego aktualny towarzysz wstał.
- W porządku – odparł Edward chłodno i sam wstał, otrzepując z grubsza swoje odzienie, dość nowoczesne i eleganckie, tak, należało to zaznaczyć. - Zapraszam z książką do biurka, za mną. Co do książek, których nie wybrałeś, zostaw je tutaj, potem odstawię je na miejsce. – znowu musiał być miły. Ah, jak on tego nienawidził! Ale o tym już wiemy. Nie miał wyboru, tego wymagała od niego profesja w której został zatrudniony, wymagała przynajmniej teraz, kiedy wypadało ponownie zacząć obsługiwać klienta. Klienta? Tak, raczej można go tak nazwać, chociaż to niekoniecznie trafione określenie. Otrzepawszy swój strój, ruszył powoli w kierunku biurka, mając nadzieję że Dante idzie za nim.
Powrót do góry Go down
Dante Sparda
BOJOWNIK

avatar
Liczba postów : 39
Imię i nazwisko : Dante "Drieschot" Sparda
Wiek : 32
Wzrost i waga : 183 cm, 81 kg

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Pon Lis 14, 2016 9:44 pm

//przepraszam za niezapowiedzianą nieobecność : ( //

Na wszelkie dalsze próby obrażenia go czy niezbyt udanego wzbudzenia w nim współczucia, Dante reagował albo całkowicie olewczo, albo z wciąż tym samym krzywym uśmiechem. Złość i poirytowanie nie wiadomo kiedy odpłynęły w niepamięć, a białowłosy zaczął się nawet dobrze bawić. Było to na tyle dziwne w jego przypadku, że mimowolnie jego uznanie dla Edwarda wzrosło. Nawet jeśli ten próbował wspinać się na wyżyny bezczelności względem niego.
- Świetnie! Mówmy sobie na ty, czemu nie? - odparł, a jego oczach pojawiło się coś bliżej niesprecyzowanego. - Dante. Niezbyt miło mi poznać. Ale mówi się trudno, tak też czasem bywa. - przedstawił się, nie przestając przy tym denerwująco szczerzyć. Dodał do tego nawet lekki ukłon, jakby miał do czynienia z wyjątkowo rozkapryszoną księżniczką. Potem już tylko utrzymywał swój krzywy uśmiech, ze spokojem wysłuchując żalów bibliotekarza. Wszystko jednak spływało po nim, nie dając żadnych widocznych efektów. Dopiero gdy zostało wspomniane kopnięcie, które pare minut temu mu zaserwował, teatralnie skrzywił się lekko.
- Przecież przeprosiłem. - odparł z przesadzonym żalem w głosie. Jednocześnie jednak odwrócił głowę aby sprawdzić, czy Edward kuleje. Rozczarował go trochę fakt, że nic z tego nie wyszło. Następnym razem będzie musiał lepiej celować. Chociaż jakiś efekt był - mordercze spojrzenia wysyłane w jego kierunku wyraźnie to potwierdzały.
Gdy znów zaczął być sztucznie miły, Dante poczuł lekkie rozczarowanie. Przez chwilę zastanawiał się czy wykorzystać jakoś to, że czuje się w obowiązku do bycia uprzejmym wobec niego, ale ostatecznie zrezygnował. To jak kopanie leżącego. Zero satysfakcji. - Wiesz, że nie musisz być taki grzeczny wobec mnie? - zapytał swoim najmilszym tonem, jakby robił mu uprzejmość. - Prawie nikogo już nie ma, a na pewno nie w najbliższym pobliżu. - dodał, idąc za nim krok w krok z wybraną książką pod pachą. Tak blisko, że jeszcze trochę a zacząłby mu chuchać w kark. Nie ma to jak ponaruszać czyjąś przestrzeń osobistą!
Oczywiście nie zatrzymał się przed biurkiem, jak na porządnego gościa biblioteki przystało. Poszedł za Edwardem na jego miejsce i, pochylając się w taki sposób aby ich ciała na moment się zetknęły, położył książkę tuż przed nim. Potem najwyraźniej uznał, że dosyć tego znęcania się, bo grzecznie okrążył stanowisko i stanął tam, gdzie powinien znaleźć się od początku. Oczywiście nawet nie próbował ukryć zadowolenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Czw Lis 17, 2016 5:26 pm

Edward uśmiechnął się przyjaźnie (kolejny udawany grymas) do Dantego, gdy ten zgodził się na zwracanie się do siebie na "ty". W rzeczywistości jednak kompletnie nie spodziewał się takiej odpowiedzi. Liczył na jakiś wybuch złości ze strony gościa biblioteki. Gdyby tak się stało, Edward z pewnością byłby bardziej zadowolony. Mimo, że wiedział, iż słowa Dantego nie ociekają w rzeczywistości uprzejmością. Zdawał sobie sprawę z tego, że te słowa nie należały do miłych, chociaż z przykrywką było zupełnie inaczej. Inaczej rzecz się miała z jednym tyko wyrazem, wchodzącym w skład przedstawienia się przez Dantego. Chodziło oczywiście o "niezbyt".
- Więc sprawa zwracania się do siebie załatwiona. – udawany uśmiech nie wymazał się z jego warg – Mówmy do siebie na "ty". Chyba też się nie przedstawiałem. Edward, mi też niezbyt miło. – zamrugał zalotnie powiekami. - Fakt, ale jakoś tak wyszło że los doprowadził do naszego spotkania.
Zupełnie zignorował jego kolejne gesty wiedząc, jak bardzo te ociekają sarkazmem. Na dodatek (trudno w to uwierzyć, jeżeli zna się bibliotekarza dość dobrze) nie wiedział, co odpowiedzieć na przypomnienie pozornych przeprosin. Po prostu nie miał pojęcia, jak odnieść się do tych słów. Tak, tak, to do niego niepodobne. A jednak, tak właśnie się stało.
- Wiem, że nie muszę – po raz kolejny zamrugał zalotnie powiekami. - Wiem, ale chcę być miły, miły i grzeczny, w końcu mówiłem już, że jestem osobą uprzejmą i kulturalną. Ze świecą szukać kogoś takiego, jak ja.
Kiedy mężczyźni kierowali się w kierunku biurka, Edward odwrócił się w kierunku Dantego.
- A może zmienisz plany losu, co? – puścił mu oczko – Tak, zmienisz i opuścisz bibliotekę? – to nie w jego stylu, przynajmniej teraz z tego względu, że w towarzystwie Dantego bawił się niesamowicie, chociaż nie we wszystkich momentach. Najwidoczniej, zaczynało to Edwarda nudzić. Ewentualnie denerwować.
W końcu zrozumiał własną gafę.
- Ah, przepraszam, nie musiałem tego mówić, pewnie opuścisz to miejsce lada moment, jak tylko dopełnimy formalności.
Nie skomentował tego, gdzie tamten zaszedł.
- Nazwisko? A może nie masz jeszcze założonej karty? - zadał pytanie, gdy tylko Dante stanął tam, gdzie stać powinien.
Powrót do góry Go down
Dante Sparda
BOJOWNIK

avatar
Liczba postów : 39
Imię i nazwisko : Dante "Drieschot" Sparda
Wiek : 32
Wzrost i waga : 183 cm, 81 kg

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Nie Lis 20, 2016 7:56 pm

Otworzył szerzej oczy ze zdziwienia, gdy Edward pierwszy raz mrugnął zalotnie w jego kierunku. Bardziej spodziewał się zawstydzenia, a w jego przypadku może nawet bardziej porządnego wkurwu. Ale czegoś takiego? Nigdy w życiu. Trzeba przyznać, że to go na moment zbiło z tropu. Dlatego zaraz wycofał się grzecznie na drugą stronę biurka, aby dać sobie czas na przemyślenie sprawy. Z Edwarda naprawdę był wyjątkowo bezczelny dupek, co to sobie nie daje w kaszę dmuchać. I to z której strony Dante by nie próbował, jakoś nie mógł uzyskać zadowalającego efektu. Skoro nie wyszło z zastraszeniem, a rozzłoszczenie go nie doszło do zadowalającego poziomu, miał nadzieje chociaż na wywołanie w nim zawstydzenia czy zażenowania. A tu nic. Przez chwilę czuł się, jakby walił głową w mur. Było to o tyle dziwne, że rzadko spotykane. Naprawdę... Ludzie tacy jak Edward nie zdarzali się zbyt często. Nie zniechęciło go to jednak. Wręcz przeciwnie! Zachowanie bibliotekarza podziałało jak płachta na byka i jeszcze bardziej go nakręciło. W końcu co to za przyjemność drażnić się z kimś, kogo łatwo złamać...? Dużo, duuuuużo przyjemniejsza jest konfrontacja z kimś, kto jest wyzwaniem.
Dlatego po krótkiej chwili zawahania, Dante rzucił szpiegowi spojrzenie, w którym wyraźnie dało się zauważyć niezdrową ekscytację. Co jak co, ale od tego momentu chłopak będzie miał zdrowo przerąbane. - I zmarnować bezpowrotnie taki dar od losu? - odparł z uśmiechem, opierając dłonie na blacie biurka i pochylając się do przodu. - Szkoda byłoby szybko opuszczać kogoś tak interesującego. - dodał, a powiedział to w taki sposób, że ciężko było określić czy był to komplement czy zniewaga.
- Dante Sparda. - bez wahania podał swoje nazwisko, jednocześnie z uwagą obserwując jaką reakcję tym wywoła. On może niekoniecznie (nie licząc samej Inkwizycji), ale jego brat powinien obić się Edwardowi o uszy - biorąc pod uwagę fakt, że białowłosy nie zdawał sobie sprawy z jego powiązań z organizacją, do której sam należał. - Chętnie założę kartę w tej uroczej bibliotece. - rzucił jeszcze, uśmiechając się paskudnie. - Chyba zacznę być stałym klientem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Czw Lis 24, 2016 8:32 pm

- W sumie masz rację – ledwo brakowało a by się zająknął. Przed takim wypadkiem uratowało go te kilkanaście sekund, w czasie których zastanawiał się, co odpowiedzieć. Trzeba jednak przyznać jedno. Że obydwóch mężczyzn coś łączyło. I ta "więź" sprawiała, że ich odzywki względem tego drugiego były tak porażająco podobne. Nie chodzi oczywiście o treść, bardziej o charakter. Najwidoczniej Dante obrał podobną taktykę i chyba nie za bardzo chciało mu się zejść z tej ścieżki. Zwłaszcza, że coraz bardziej dowiadywał się, jakim draniem potrafi być Edward. Działało to i w drugą stronę. - Tak, masz rację, nie pomyślałem. I ty jesteś bardzo interesującą osobą. – nie zamierzał ponownie mrugać do niego zalotnie. Co to to nie, nie chciał żeby było nudno. Nie chciał też, żeby gość biblioteki uznał, iż bibliotekarz wyczerpał wszystkie asy, jakie tylko miał w rękawie.
Dante wypowiedział te swoje ostatnie (jak na chwilę obecną) słowa tak, że początkowo Edward nie wiedział, jak je potraktować. Jak komplement? Zniewagę? Szybko jednak uznał, że raczej nie chodzi o to pierwsze słowo. Wiedział to stąd, bo już trochę poznał się na swoim nowym "przyjacielu". Nie w jego stylu było obdarzanie innych miłymi słówkami... a przynajmniej teraz. Cóż, może w innych okolicznościach pokazałby zupełnie inną stronę siebie... ale nie w tych. Nie teraz, gdy obcuje z Edwardem.
Usłyszawszy jego nazwisko, spojrzał kątem oka na Dantego. Sparda... tak, coś mu to mówiło. Ale, do jasnej ciasnej, co?! Zamknął na chwilę oczy, starając się sobie przypomnieć, skąd zna to nazwisko. A uznawszy, że nic z tego (czas pokaże, czy sobie przypomni czy nie) wziął się za formalności, żeby założyć mu kartę biblioteczną.
Po jakimś czasie oderwał się od biurka, kładąc długopis po stronie Dantego. Podobnie zrobił z kartką papieru.
- Proszę tutaj podpisać – wskazał na papierze odpowiednie miejsce, oczywiście wykropkowane, znajdujące się na samym dole stronicy. Słysząc jego ostatnie słowa, był w szoku. Ale dlaczego? Przecież wiedział, jakich odzywek, o jakim charakterze się po nim spodziewać. A jednak, jego oświadczenie zbiło go z tropu. Niemniej już po chwili Edward powrócił w pełni do siebie i uśmiechnął się równie paskudnie.
- Będzie mi niezmiernie miło, zapraszam w każdej chwili. – postawił stempel na kartce, tym razem mniejszej, z wydrukowaną tabelą, po czym podał mu ją. - Jeszcze tylko jeden podpisik, o tutaj – wskazał palcem ostemplowane ostatnio miejsce – I to koniec formalności.
Powrót do góry Go down
Dante Sparda
BOJOWNIK

avatar
Liczba postów : 39
Imię i nazwisko : Dante "Drieschot" Sparda
Wiek : 32
Wzrost i waga : 183 cm, 81 kg

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Nie Gru 11, 2016 8:53 pm

Uniósł lekko brwi, spoglądając na Edwarda z nowym zainteresowaniem. Nic jednak nie odpowiedział, bo nie miał pojęcia jak właściwie ustosunkować się do jego odpowiedzi. A nie mógł zaufać, że mówi szczerze. To byłoby nawet dziwne... Postanowił więc zostawić tę kwestię.
Rozczarował go troszkę fakt, że chłopak nie rozpoznał jego nazwiska. Zawsze wydawało mu się, że są z bratem dosyć rozpoznawalni. Wychodzi jednak na to, że nie tak bardzo, jak mu się wydawało. Ale może to i dobrze? W ich pracy zbyt duży rozgłos mógłby być kłopotliwy. Szczególnie w jego wypadku. Chociaż zdawał sobie sprawę, że całkowicie nie ucieknie przed własną złą sławą... Niezbyt się tym jednak przejmował. Przynajmniej co mniejsze płotki nie próbowały na nim swoich sił - z góry wiedząc, że nie mają szans i lepiej się poddać. Oszczędzało mu to w wielu przypadkach zbędnego zachodu.
Dante pochylił się nad biurkiem i szybko przeleciał wzrokiem po podsuniętym mu dokumencie. Vergil postarał się, aby wyrobić w nim taki odruch. Potem grzecznie podpisał się we wskazanym miejscu. Na słowa Edwarda jedynie uśmiechnął się krzywo, jednocześnie podpisując gotowa kartę biblioteczną. - Na to wygląda. - odparł, a uśmiech nie schodził mu z ust ani na chwilę. Ponownie pozwolił sobie na spojrzenie na bibliotekarza z góry, z przyjemnością wykorzystując różnicę ich wzrostu. - Ale nie martw się, niedługo znów się zobaczymy. - dodał jeszcze, po czym odwrócił się na pięcie i ruszył w stronę drzwi. W przejściu odwrócił się jeszcze i posłał mu ręką całusa, co w jego wykonaniu wyglądało dosyć upiornie. Potem zniknął. Zresztą był na to najwyższy czas, bo biblioteka i tak zaraz miała zostać zamknięta.

[zt x2]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Biblioteka   

Powrót do góry Go down
 
Biblioteka
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Biblioteka miejska
» Biblioteka miejska.

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Lucid Dream :: xx :: ➜ Centrum :: Centrum kultury-
Skocz do: