IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Ruiny

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Alexey
SEKRETARZ

avatar
Liczba postów : 32
Imię i nazwisko : Alexey Bespalov
Wiek : 27 lat
Wzrost i waga : 180 cm/ 70 kg

PisanieTemat: Re: Ruiny   Pon Gru 12, 2016 9:23 pm

Z lekkim zdziwieniem, popatrzył na wychudzonego chłopaka, którego tu przyciągną, gdy ten wyrwał się z jego uchwytu. Nie trzymał go co prawda mocno, ale że w takim chudym ciele, gdzie trzymając go za bark, czuł wystające kości, było wystarczająco siły, by wyrwać się? No dobra, ale to nie ważne. Przypatrzył się tej trójce uczniaków, których spotkał. Musiał przyznać, że było to charakterystyczne zbiorowisko, przez co kojarzył mniej więcej każdego z nich. Chyba najbardziej aspołeczny chłopak w szkole, uczeń, który dopiero się przeniósł, a Alex już czuł, że będzie sprawiał kłopoty i o zgrozo, ten wywyższający się snob, czyli przewodniczący rady uczniów. Zignorował fakt, że Kurt go zignorował, ale nie zmieniło to faktu, że zaczęła pojawiać się nerwowa atmosfera. Wpadł przez to na pewien pomysł.
- Nie spodziewałem się was spotkać w takim miejscu, ale w sumie to chyba wyszło na dobre.- Powiedział i uśmiechnął się lekko złowieszczo.
- Idziemy się napić.- Zaproponował, a raczej powiedział to takim tonem jakby stwierdzał fakt. W sumie to wyjdzie im na dobre. W dzisiejszych czasach, niestety już nawet młodsi od nich piją, więc im to raczej nie zaszkodzi. A może nawet pomoże. Ten nowy, może zdobędzie nowych znajomych, Matoke może trochę się uspołeczni, a jak upiją przewodniczącego to może zapłaci z nich.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość

PisanieTemat: Re: Ruiny   Wto Gru 13, 2016 10:00 am

Słowa przyszłego-ucznia jedynie upewniły Bonneta w przekonaniu, że nie warto pomagać bliźnim poznanych w ruinach, tym bardziej, gdy ich imię/ksywa/nazwisko zaczynały się na literę K, a kończyły na t. Stopa bolała go jak cholera, chociaż cegłówka nie uderzyła w niego pełnią swojej ciężkości, zaledwie jej ułamkiem; nie zmieniało faktu, że nie było to przyjemne doświadczenie i jak tutaj być dobrym, gdy nawet niedoszła ofiara jego bohaterstwa miała to szczerze w dupie? Aż zadrżały mu skrzydełka od nosa, jasna cholera, wiedział, że kiedyś zamieni się w swojego ojca.
Z bulwersu osobnika, którego imię/ksywa/nazwisko zaczynało się na k, a kończyło na t, z jakim złapał aparat (!) tego pieprzonego czarnokrwistego, wynikało, że chyba cyknął im zdjęcie upamiętniającą te piękne chwile. Miał tylko nadzieję, że Shad usunął wszystkie zdjęcia, które nigdy nie trafią do gazetki szkolnej. Był niemalże pewny, że fotka wyszła co najmniej nietwarzowo. Chyba udusiłby go gołymi rękoma. Ich, całą tę dwójkę. Albo cudzymi, stać go na to, ale satysfakcja większa z ulatującym życiem pod palcami, no nie?
Ale, oczywiście, nie można było pominąć sekretarza szkolnego, który postanowił dać im propozycję, zdaje się, nie do odrzucenia. Bonny miał nadzieję, że przez PICIE miał na myślę soczki pomarańczowe, chociaż to był Rusek. Po Rusku można spodziewać się najtańszej wódki i upiciu towarzystwa, nawet, jeśli proponował to uczniom. A wśród nich był przewodniczący. Spoufalanie się z uczniami, panie sekretarzu? Nieładnie.
- Jestem w trakcie badań - powiedział poważnie.
On, przewodniczący RU miał pić (najpewniej nie-soczki-pomarańczowe) z niezaufanymi ludźmi? Gdy Matoke miał aparat?
Niedoczekanie!
A z drugiej strony, upicie towarzystwa=więcej informacji. Przygryzł dolną wargę, bo duchy się nie pojawiały, a propozycja była kusząca... a kuszeniu nigdy za długo się nie opierał.


Ostatnio zmieniony przez Bonny dnia Sro Gru 14, 2016 8:57 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Matoke
WILGA / KOTTUR

avatar
Liczba postów : 27
Imię i nazwisko : Mat
Wiek : 18 lat
Wzrost i waga : 185cm i 63km
Age : 20

PisanieTemat: Re: Ruiny   Sro Gru 14, 2016 12:42 am

Po otrzymaniu cyfrówki z powrotem, schował ją do tylnej kieszeni, a dłonie cisnął do kieszeni z przodu spodni. Spojrzał na bruneta z pewną wyższością, jakby chcąc mu pokazać, że to Mat jest lepszy. Nie będzie mu jakiś gnojek dyktował co ma robić bo ON uważa to za słuszne, lepsze.
- Hę? Uchwyciłem cię na zdjęciu? Wybacz, nawet nie zauważyłem - uśmiechnął się lekko, ironicznie.
Nie cierpi gdy obce osoby dotykają jego własności i się nimi rządzą jakby uważały, że mogą. Kotowaty nie miał nic złego na myśli robiąc owe zdjęcie. To był nie wytłumaczalny moment chęci uwiecznienia tego co właśnie widział. Opuszczony budynek, syf, potrzaskane okna, szkło i na pierwszym planie tego wszystkiego dwójka młodych mężczyzn w zaskakująco ciekawych pozach. Nie myślał wtedy o nich jako o osobach, bardziej jako postaciach, ważnej kompozycji dla tego kadru, już pomijając fakt, że jeden uczył się latać czy czegoś, a drugi podskakiwał na jednej nodze.
Po chwili z zadumy wyrwał go głos opiekuna.
- H-hee?! - mimo, że zazwyczaj nie okazuje zbyt wiele emocji, w danej chwili chłopak nieco... nieco bardzo się zląkł. Po pierwsze, zdziwiła go propozycja pójścia zapewne picia alkoholu, przez osobę uczącą czy coś w tym stylu. No w każdym razie pracownika szkoły. Po drugie, po kilku głębszych z chłopakiem jest źle... bardzo źle. Zdarza mu się dziwnie zachowywać, pali więcej niż zazwyczaj co się równa z niezłą banią. Ogólnie... chłopak robi się nieprzewidywalny i mogą z tego wyniknąć różne dziwne sytuacje, do których normalnie nigdy by nie dopuścił. Ale alkohol robi swoje, puszczają hamulce i róbta co chceta, zdrowy rozsądek nie słucha.
Na jego twarzy wypisane było ewidentnie przerażenie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shad
WILGA

avatar
Liczba postów : 38
Imię i nazwisko : Kurt Redley
Wiek : 17 lat
Wzrost i waga : 172cm/69kg

PisanieTemat: Re: Ruiny   Sro Gru 14, 2016 5:40 pm

Dobrze że Shad zbytnio nie przejmował się zachowaniem Matołka, bo chyba dałby mu, jako drugiemu w kolejce(zaraz za Bonnym) w twarz za swoje zachowanie... a tak, skończyło się na tym, że machnął na niego olewczo ręką i skupił się na osobie Alexa. Chwila... czy ten facet, którego widział chyba pierwszy raz w życiu, proponuje mu picie? Chciałoby się w tym momencie rzec "Matula nie pozwala mi chlać z nieznajomymi", z tym że matuli nie obchodziło co synek robił... i może dobrze, bo miałby niezły przypał. Tak czy inaczej... czuł się trochę zmieszany tym wszystkim... bo w końcu kto normalny podchodzi do grupy błąkającej się po ruinach i proponuje chlanie? Może był na jakichś dropsach...?
- I myśli Pan, że pójdziemy? Masz Pan nas, albo... mnie - za idiotę? Po pierwsze - alkoholu nie piję, Po drugie - kultura wymaga by się przedstawić, skoro sam Pan zagadał, a Po trzecie - ja tu trenuję...
Zerknął na Alexa, prawie że... spod byka, świdrując jego sylwetkę wzrokiem. Miał wrażenie, że nie tylko jemu się to podobało... zresztą, Matołek nawet sam zareagował na tą... idiotyczną propozycję w wiadomy sposób, więc Shad raczej sam nie był. Ciekawe co z Bońkiem? On pewnie lubi się schlać... ale znając Francuzów - odpłynie po jednym piwie... bo oni wolą jakieś... wino.

//Tak, jakość przemilczmy, wena odmawia posłuszeństwa//
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość

PisanieTemat: Re: Ruiny   Czw Gru 15, 2016 5:52 pm

I n g e r e n c j a
L o s u

W mieście panuje mała epidemia grypy żołądkowej.
Bonny zostaje zarażony, a im dłużej jest w otoczeniu innych, tym większa szansa na to, że inne osoby również się od niego zarażą.

Zastrzeżenia:
- po 3 postach zaczniesz odczuwać efekty uboczne w postaci złego samopoczucia, gorączki
- po kolejnych 3 postach Bonny zacznie zarażać innych
- masz obowiązek rozegrania 3/4 fabuły, w których rozwija się choroba, leczysz ją i później tylko wspominasz. Do póki jej nie wyleczysz + fabuła po wyleczeniu, jest prawdopodobieństwo, że zarazisz innych w Twoim otoczeniu. Będę stalkować
- jeśli w sumie po 6 postach Bonny dalej będzie z Wami pisać, również łapiecie tą chorobę, a efekt odczuwania jej rozpocznie się, kiedy zakończycie tą fabułę. Zastrzeżenia są takie same jak w przypadku Bonny'ego


Miłej zabawy.
Powrót do góry Go down
Alexey
SEKRETARZ

avatar
Liczba postów : 32
Imię i nazwisko : Alexey Bespalov
Wiek : 27 lat
Wzrost i waga : 180 cm/ 70 kg

PisanieTemat: Re: Ruiny   Czw Gru 15, 2016 10:51 pm

Musiał przyznać że cała ta sytuacja była co najmniej śmieszna. Nie miał także im za złe zdziwienia, które pojawiło się na ich twarzach, gdy zaproponował wyjście na miasto i miał wrażenie, że dość dobrze zaznaczył w jakim celu. Jako pierwsze zareagował na słowa Kurta.
- Po pierwsze, nie mam cię za idiotę. W końcu dostałeś się do naszej szkoły, która, jakby nie patrzeć utrzymuje dość wysoki poziom. Co do tej dwójki byłem pewien, że mnie znają, ale sądziłem, że ty też chociaż mnie kojarzysz. Nie powiedziano ci, żebyś przyszedł do mnie jak się na dobre tu przeniesiesz? Wszystko miałem ci wytłumaczyć, ale skoro nadal nie wiesz kim jestem, to pozwól, że się przedstawię. Alexey, sekretarz szkolny. A wracając do sensu tej rozmowy, trochę piwa ci nie zaszkodzi. I może poprawi ci nastrój, a nawet wam wszystkim, bo jest tu jakaś nerwowa atmosfera- Odpowiedział na słowa Kurta i skierował się w stronę Matoke.
- A ty nie rób takiej przestraszonej miny, boisz się, że po alkoholu zrobisz się towarzyskie, czy coś. Rozumiem, bycie aspołecznym czy introwertycznym, ale co ci się stanie, jak raz wyjdziesz się zabawić na mieście? Alkohol jest też po to by ludzie zachowywali się bardziej towarzysko.- Powiedział do niego i spojrzał na Bonnyego.
- A ty znowu robisz jakieś badania czy coś w tym stylu. Tobie też przydałoby się trochę wyluzować...- Przerwał i przyjrzał mu się w półmroku. Jego twarz była jakaś blada.
- Ej, może to przez światło, ale wydajesz się strasznie blady, jesteś pewien, że nic ci nie jest? - Zapytał lekko zmartwiony, co wynikało z dwóch powodów. Po pierwsze, jakby nie patrzeć jest to jeden z uczniów, w której pracuje, więc wypadałoby się chociaż trochę nim przejąć, a po drugie, część jego roboty, w wypadku jego choroby, spadłaby na Alexa,
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość

PisanieTemat: Re: Ruiny   Sob Gru 17, 2016 6:42 pm

Reakcja Matoke na zaproponowane soczki była powalająca; blondyn mógłby przytoczyć tę minę do momentu, gdyby Przewodniczący przypadkiem zniszczyłby jego narzędzie zbrodni, tzn. aparat. Shad, oczywiście, prowadził kozerę, próbując zagiąć rozmówcę, który całkiem spokojnie przyjął próbę drobnego uniżenia nad młodszym chłopakiem. Bonny zajął się kalkulowaniem korzyści z ów wyjścia, stwierdzając przy okazji, że będą musieli dopilnować, żeby w towarzystwie wszyscy napili się trunku, aby byli winni jednakowo i, nie daj Lordzie, uważać na inne osoby ze szkoły. Podejrzewał, że nie wywaliliby go ze szkoły, w końcu jego ojciec bardzo hojnie inwestował w tę budę, ale mógłby stracić rangę Przewodniczącego. A Bespalovowi serdecznie podziękują za współpracę i wskażą mu kartonik, w końcu prawdopodobnie tylko na to będzie go stać, gdyby poniósł konsekwencje swojego wypadu z uczniakami.
Badania? Absolutnie nie było to dziwne, a jeśli było, usprawiedliwiała go naturalna ciekawość i dociekliwość poznania świata. Darował sobie pomstę na jego jawną ignorancję, bo czasami personel szkolny lubił sobie pogadać.
Był blady? Jak zawsze.
- Mam jasną karnację - stwierdził, jakby tego nie było widać. - Albo to zmęczenie. Mam dodatkowe obowiązki - wzruszył ramionami, bo bycie Przewodniczącym równało się truciem dupy przez nauczycieli i uczniów. A do tego życie towarzyskie. I nauka. I bezsenność, jak zawsze.
Potarł oczy, bo zmęczenie faktycznie go dopadło. Ale tak to bywało, gdy było się zajętym człowiekiem.
- Dobra, idziemy. Kurt, twoi senpaie opowiedzą ci o twojej przyszłej szkole, wiem, nie potrafisz się doczekać. Poznanie kultury kraju, w którym przyszło ci żyć, również ci się przyda - zwrócił się do knypka, potem spojrzenie powędrowało w kierunku Matoke. Mógłby dodać, że faktycznie mógłby być bardziej towarzyski, ale szare spojrzenie powędrowało w kierunku ogona i zupełnie mu się odechciało. Nie chciał, niech nie idzie, Bonny'emu nieszczególnie zależało na obecności Czarnokrwistego w swoim pobliżu.
Powrót do góry Go down
Matoke
WILGA / KOTTUR

avatar
Liczba postów : 27
Imię i nazwisko : Mat
Wiek : 18 lat
Wzrost i waga : 185cm i 63km
Age : 20

PisanieTemat: Re: Ruiny   Nie Gru 18, 2016 4:24 pm

Fakt faktem Bonniek wyglądał na trochę bladego jednak Mat'a to niezbyt zdziwiło, ponieważ on sam był blady jak ściana, może gdzieniegdzie na przykład na jego policzkach jego skóra miała troszkę różowawy odcień, w końcu bladość nie oznacza dosłownej bieli kartki.
Matoł był troszkę zmieszany. Nie był do końca pewny co chce w tej chwili ze sobą zrobić. Normalnie by uciekł jak zwykle, ale coś go w tej chwili zatrzymało. Przypomniała mu się pewna obietnica bardzo bliskiej mu osobie.
- I-idę! - nagle się zerwał. Tak naprawdę to może być jego jedyna okazja by nawiązać jakikolwiek bliski kontakt z innymi osobami. Dalej się obawiał tego jak alkohol może na niego wpłynąć, wie doskonale z doświadczenia, że głowy mocnej to on nie ma, zdaje sobie także sprawę z tego, że nie należy do zbyt towarzyskich osób, ale ile można uciekać? Pewnie znowu by wrócił do akademika, znowu zrobił by sobie krzywdę bo znowu by się obarczał swoją głupotą i niechęcią do innych ludzi.
W momencie kiedy Bonny spojrzał na Mat'a ich spojrzenia się styknęły. Widział jego obrzydzenie, doskonale je znał. Odruchowo zrobił krok w tył, znowu chciał uciec. To nie jego wina, że się takim urodził. Dlaczego to musiał być on, a nie jego przygłupi brat? On by sobie lepiej poradził z tym wszystkim niż Mat. Każdy jego kolczyk oznacza próbę skończenia z tym życiem, każda kreska to zadośćuczynienie jego bezmyślnych postępowań.
Od tej pory zaczął unikać spojrzeń przewodniczącego. Poprawił tylko kaptur żeby na pewno nie było widać jego uszu, dla lepszego efektu oklapnął je by nie odstawały i nie robiły tych brzydkich "namiotów" na głowie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shad
WILGA

avatar
Liczba postów : 38
Imię i nazwisko : Kurt Redley
Wiek : 17 lat
Wzrost i waga : 172cm/69kg

PisanieTemat: Re: Ruiny   Wto Gru 20, 2016 8:07 pm

Oj tam, najlepsza, czy tam najgorsza... jego to nie obchodziło. Osobiście mógłby olać naukę i zostać samotnym, szwędającym się wilkiem bez żadnych planów na przyszłość, tyle że... długo raczej by nie pożył, a poza tym - rodzina by się go wyrzekła. Dziwne że nie zrobiła tego do tej pory, skoro on sam był jakimś rodzinnym ewenementem. Rodzice wykształceni, mający niezłe kwalifikacje, a on? Wolał życie ulicznego szaleńca. Dobrze że z widoku osoby postronnej Kurt wydawał się mało wiedzącym gnojkiem... przynajmniej był niezłym aktorem. Skupiając się jednak na osobie Alexa - dziwne. Oczywiście że go nie znał, skoro szkołę znał tylko z zewnątrz, nie mówiąc już o osobach które w niej pracowały. Dobrze że nie okazał się dyrektorem... nie byłoby fajnie rozpocząć szkolnej przygody od spiny z głową szkoły.
- Och, przepraszam w takim razie. - poprawił się prędko, zsuwając kaptur z czarnego łba i delikatnie się kłaniając.- Nazywam się Kurt Redley, podobno mam należeć do klasy... 1C. Wiekowo powinienem należeć do klasy wyższej, jednakże... cóż, lepiej będzie jak zapoznam się ze wszelkimi zasadami, zaczynając od podstaw.
Wyjaśnił pokrótce, przenosząc wzrok najpierw na Bońka, a potem na Matołka. Na tego pierwszego tylko dlatego, bo trochę go podkurzył. Nie będzie mu mówił co ma robić! Jeżeli pójdzie, to tylko dlatego by poznać okolicę, a nie by... gadać o szkole. Na drugiego zaś... bo... zastanawiało go to, dlaczego był taki spięty? Zresztą... wyglądał dość.... dziwnie. Słyszał że Japońska kultura jest bardzo odmienna od tej którą znał, no ale... kimże był by to komentować?
- I powtarzam, nie zamierzam pić żadnego alkoholu, a mogę pójść tylko i wyłącznie dlatego, by wprost śmiać się z tego... panicza, gdy będzie schlany.
I mówił tu rzecz jasna o Bońku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yuki
ZASTĘPCA PRZEWODNICZĄCEGO

avatar
Liczba postów : 52
Imię i nazwisko : Yuki Onohara
Wiek : 17 lat
Wzrost i waga : 169 cm | 54 Kg

PisanieTemat: Re: Ruiny   Wto Sty 31, 2017 6:54 pm

Jako przewodnicząca klubu zjawisk pananormalnych nie mogła się wycofać. Co to, to nie. Nie ma opcji. Trzeba było zajść aż tutaj, aby poszukać wszelkich śladów działalności nadprzyrodzonej siły. I nikogo nie obchodziło ile to zajmie. Trzeba było i basta. Po drodze jeszcze grzecznie podziękowała za słowa zachęty skierowane wobec Matoke-kuna. Dla chłopaka lepiej, by nie planowała nawet takiego posunięcia. W końcu sama jako czyjaś dziewczyna potrzebowała by stałej opieki. Była zbyt wielkim nie ogarem. Ava-chan i tak miała wiele szczęścia, że nie zgubiła jej się po drodzę. Jak to wielu już mówiło, z tym wesołym dziewczem są same problemy. Mniejsza już jednak o to. Trafiły w końcu na ruiny! Wyprawa dotarła do miejsca docelowego. Teraz trzeba było się rozejrzeć. Yuki przeciągnęła się lekko i spojrzała uważnie na otocząjące ją ruiny. Zastanowiła się też przez chwilę przy tym.
'Gdzie mogą przebywać duchy? Raczej nie na zewnątz.. zapewne ukryły się wewnątrz resztek tego zameczku!"
- Okej, mam pomysł. - Powiedziała na głos i wyciągnęła latarkę, którą oczywiście zabrała na taką podróż. Następnie włączyła w telefonie aplikacje o nazwie "Wykrywacz duchów". Na ekraniku pojawił się niebieskiej barwy sonar przypominający ten z łodzi podwodnych. Na razie nic się na nim nie pojawiało. - Duchy zapewne są wewnątrz tego budynku! Inaczej by przemarzły prawda? W końcu same nie mają kurtek, ani nie mogą zapalić ogniska. - Pokiwała mądrze głową, jakby to co powiedziała było naprawdę ważną i oczywistą rzeczą. Włączyła latarkę i ruszyła powoli w stronę resztek starego zamku. - Idziesz czy cykorzysz? - Rzuciła w stronę przyjaciółki, oczekując, że dołączy do niej w przeszukiwaniu starego opuszczonego budynku. I spędziły tam jakoś czas.

Z.t
(Dokończymy najwyżej w retrospekcjach ;;)

_________________

#cc9999 - Kolor dialogu
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Ruiny   

Powrót do góry Go down
 
Ruiny
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Ruiny miasta - "Limbo".
» Ruiny fontanny
» Ruiny domostwa Braveheart

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Lucid Dream :: xx :: ➜ Obrzeża-
Skocz do: